Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 12/1999

Czytelnia czasopism
Poprzedni Następny

Coraz częściej spotykamy się ze zjawiskiem tworzenia katedr nauk humanistycznych w uczelniach medycznych, rolniczych czy technicznych. 

HUMANIZACJA

Poprzez zajęcia humanistyczne ze studentami tych uczelni próbuje się stworzyć namiastkę zniszczonej po wojnie przez komunistów uniwersyteckości. Podzielono wówczas uniwersytety na szkoły zawodowe: lekarskie, rolnicze, inżynierskie i tak zostało do dziś. Zajęcia humanizacyjne to półśrodek, bo w taki sposób nie da się zbliżyć uczelni branżowych do uniwersytetów. Ale próbować trzeba. Znacznie rzadziej słychać o przypadkach prowadzenia zajęć z nauk przyrodniczych i technicznych wśród studentów humanistyki, co bardzo by się im przydało. Wyrastają bowiem na ignorantów, którzy nie rozumieją otaczającego ich świata.

O potrzebie humanizacji procesu dydaktycznego w uczelniach rolniczych pisze w artykule pod takim właśnie tytułem Jerzy Wiśniewski („Wieści Akademickie” nr 24-25/99). Autor przypomina o prowadzonych na Wydziale Leśnym poznańskiej AR zajęciach na temat kulturotwórczej roli lasu. Tytuł tekstu zapowiada rozważania w kwestii humanizacji studiów branżowych, ale artykuł rozczarowuje. Jest bowiem wyłącznie swobodnie stworzonym katalogiem motywów przyrodniczych odnalezionych przez autora w sztuce. 

PSEUDONAUKA

Pismo lubelskiej Akademii Medycznej „Alma Mater” (nr 3/99) publikuje obszerny materiał Michała Skrzypka o medycynie niekonwencjonalnej. Stosowanie metod i produktów medycyny komplementarnej i alternatywnej (MKA) narasta w sposób lawinowy – pisze autor. 42 proc. Amerykanów chodzi już do uzdrowicieli. Polskich badań pewnie nie ma, ale i u nas zjawisko to musi się rozszerzać. Dość spojrzeć na program odbywających się w tym roku w Warszawie czwartych już targów medycyny naturalnej, grupujących przedstawicieli wszystkich chyba hochsztaplerskich metod, jakie świat wymyślił. Nie ma medycyny alternatywnej – pisze we wprowadzeniu do specjalnego numeru poświęconego tym zjawiskom redakcja „Journal of the American Medical Association”. Istnieje tylko medycyna naukowo zweryfikowana, oparta na dowodach, wspierana przez solidne dane lub też medycyna, dla której brakuje dowodów naukowych. To, czy praktykę terapeutyczną określimy jako wschodniej lub zachodniej proweniencji, jako niekonwencjonalną czy też należącą do dominującego nurtu, czy wykorzystuje ona techniki umysł–ciało czy też genetykę molekularną nie ma większego znaczenia. Większość terapii alternatywnych nie została poddana naukowym próbom efektywności. Nie wiadomo do czego prowadzą praktyki homeopatii, irydologii, bioenergoterapii i innych cudownych metod. Mimo to ich zasięg będzie się rozszerzał, bo ludzie tego potrzebują. Pozaracjonalne metody lecznicze ubierają się przy tym w kostium nauki, by nikt już nie wiedział, co jest czym. 

SIEDMIU REKTORÓW

W numerze październikowym „Głosu Uczelni”, pisma UMK (nr 10/99), wywiadu udziela nowy rektor toruńskiej wszechnicy prof. Jan Kopcewicz. Proponuje on szereg zmian w funkcjonowaniu UMK. Należy do nich decentralizacja i większa autonomia jednostek uczelni. Rozdział grantów uniwersyteckich, plany i programy, sprawy kadrowe oraz naukowe i dydaktyczne, które nie są bezpośrednio związane z rozdziałem dotacji, można załatwiać na poziomie wydziałów. Prof. Kopcewicz proponuje jednak decentralizację kontrolowaną i ostrożną, mając w pamięci negatywny przykład Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie doszło do federalizacji wydziałów. 

Niepokojącym zjawiskiem jest w UMK wieloetatowość. Członkami Senatu i innych władz tej uczelni są rektorzy szkół niepaństwowych, osoby, które mają dostęp do planów strategicznych UMK. – Podobno mamy sześciu czy siedmiu rektorów innych szkół – mówi rektor Kopcewicz. – Nie ma jednak możliwości zakazania pracy gdzie indziej. Słyszałem, że senaty niektórych uczelni zadecydowały, iż takie osoby nie mają prawa uczestniczyć w szeroko pojętych władzach macierzystej uczelni. (...) nie istnieje jakieś realne zagrożenie, bo przecież nie wszystkie strategicznie ważne sprawy są szczegółowo omawiane na posiedzeniach Senatu. Pewnie nie wszystkie, ale jednak coś tu jest nie w porządku.

STAN ZAPAŚCI

Chrześcijaństwo zubożyło bez wątpienia naszą wyobraźnię – napisało się redaktorowi „Życia Akademickiego” we wstępnym felietonie (nr 11/99). Skąd taka teza? Kto jej dowiódł, skoro „bez wątpienia”? Miesięcznik wrocławskiej AWF jest świetną gazetą, gdy informuje o sprawach akademickich. O Wrocławiu współczesnym i jego historii można się z „Życia” dowiedzieć więcej niż z którejkolwiek dolnośląskiej gazety akademickiej. Zdarzają się tu natomiast dziwne kiksy i niepotrzebne komentarze polityczne, zawierające niezrównoważone oceny.

Z powodu odejścia na emeryturę kilku profesorów – czytamy w tym samym numerze „ŻA” – uczelni grozi w najbliższych latach zapaść kadrowa. Niektórzy doktorzy habilitowani nie starają się przy tym o tytuł profesorski. Dlaczego? Autor przytacza przykład próby wpłynięcia na recenzenta pracy habilitacyjnej, aby ten wystawił negatywną opinię i zawnioskował o odrzucenie habilitacji. Próbę tę podjął, niestety, jeden z uczelnianych profesorów tytularnych, któremu obce są, jak widać, elementarne zasady etyki naukowej. 

(fig)

Uwagi.