|
Uniwersytety są szczególnie odpowiedzialne za jakość kształcenia na poziomie wyższym w całym kraju.powód do dumy Zofia Ratajczak
Znak jakościKonferencja Rektorów Uniwersytetów Polskich, świadoma zagrożeń, ale i wyzwań stojących przed uniwersytetami, uznała konieczność intensywnych prac na stworzeniem trwałych mechanizmów tworzenia jakości. Jedną z powszechnie uznanych i skutecznych strategii zaradczych jest wprowadzenie procedur akredytacyjnych. Akredytacja oznacza dialog między środowiskiem akademickim - a w szczególności instytucją prowadzącą dany kierunek studiów - i uprawnionym do dokonywania oceny organem, w tym przypadku Uniwersytecką Komisją Akredytacyjną (UKA). Procedura akredytacyjna nie jest zadaniem łatwym. Pochłania mnóstwo czasu, jest pracochłonna i wymaga starannego przygotowania materiałów stanowiących podstawę pracy ekspertów i zespołów oceniających. Właśnie dlatego powołano UKA (na lipcowym posiedzeniu Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich). Komisja ta opracowała dokumenty niezbędne do uruchomienia procedury w poszczególnych uniwersytetach w odniesieniu do określonych kierunków studiów. Oczywiście, efekty jej pracy nie będą widoczne od razu, ale jest także podstawa do optymistycznego przekonania, że działalność Komisji Akredytacyjnej pobudzi i ukierunkuje w uniwersytetach działania pozwalające zdobyć znak jakości, jakim jest certyfikat firmowany przez KRUP. Akredytacja jest więc ukoronowaniem procedur ewaluacyjnych, coraz powszechniej stosowanych w instytucjach i organizacjach, które mają poczucie obowiązku rozliczania się ze swoich zobowiązań, zawartych nie tylko w ustawie czy statutach uczelnianych, lecz i w misji, nawet jeśli nie jest ona zapisana w postaci uroczystego dokumentu. Stworzenie systemu akredytacji jest podyktowane koniecznością dostosowania się do standardów edukacyjnych, akceptowanych w szkołach wyższych krajów Unii Europejskiej, w związku z integracją systemu szkolnictwa wyższego i uczestnictwem Polski w międzynarodowych programach finansowanych przez Unię. Konieczność stworzenia systemu akredytacji wynika także z kalkulacji ekonomicznej: dostrzegania korzyści dla każdej uczelni z osobna, a dla uniwersytetów polskich w szczególności. Chodzi tu o walkę, w najlepszym rozumieniu tego słowa, o studentów najlepszych, o najszerszych zainteresowaniach i potencjale intelektualnym, kandydatów do zajęcia miejsca w elitarnych instytucjach i placówkach szeroko rozumianej kultury. Uniwersytety, mimo znanych argumentów na rzecz idei autonomii i niezależności od presji rynku, całkowicie od uwarunkowań ekonomicznych uwolnić się nie mogą. Wreszcie akademicki etos - poczucie, że uniwersytety winne są dochowania wierności i lojalności wobec tradycyjnych norm i obyczajów życia akademickiego, gdzie identyfikowanie się ze standardami jakości kształcenia jest niezależne od zewnętrznego przymusu, skądkolwiek by on nie pochodził. Do dydaktyki trzeba włączyć wszystko najlepsze, co stworzono w laboratoriach naukowych, uchronić relację mistrz-uczeń od całkowitej degradacji. Tu właśnie na rzecz jakości kształcenia działa akredytacja. Warto także dodać, że uniwersytety są szczególnie odpowiedzialne za jakość kształcenia na poziomie wyższym w całym kraju. Dobrze więc, że projektowane w nowej ustawie o szkolnictwie wyższym rozwiązania będą miały do czego się odnosić i mogły powoływać się na doświadczenia najbardziej kompetentnego środowiska, jakim są uniwersytety. Na punktyW systemie każdej akredytacji, także i naszej, uniwersyteckiej, ważną rolę odgrywają kryteria oceny. Wśród licznych kryteriów, które zawarte są w dokumentach akredytacyjnych opracowanych przez naszą Komisję oraz w Informatorze, wydanym we wrześniu 1998 roku (jest do nabycia w Wydawnictwie UMCS w Lublinie), najważniejsze to wprowadzenie systemu punktowego (ECTS) oraz studencka ocena dydaktyki. Rola systemu punktowego jest ważna z wielu powodów, ale przede wszystkim ze względu na: elastyczność programów i dostosowanie profilu kształcenia do zainteresowań studentów, większą możliwość doboru treści, wzrost ich samodzielności intelektualnej i dopasowanie do rynku. Ważnym aspektem jest obiektywizacja wkładu pracy studentów i zapewnienie jej porównywalności, co w dalszej konsekwencji prowadzi do większej mobilności, tak w obrębie kraju, jak i w Europie, większe szanse znalezienia pracy lub przekwalifikowania się. Wreszcie - stymulacja jakości tam, gdzie była ona dotychczas z różnych powodów niska, a potwierdzenie jej tam, gdzie była i jest wysoka. To pozwoli budować prestiż i markę uniwersytetu. Nie jest to zwyczajny kwiatek do kożucha, lecz prawdziwa ozdoba i powód do dumy dla społeczności danego uniwersytetu. Nasza akredytacja nie ma na celu tworzenia rankingów, ani wystawiania stopni i cenzurek. Jest oparta na systemie zero-jedynkowym. Tak lub nie. Z wyjątkiem sytuacji, gdy do oceny "tak" brakuje drobnego warunku, którego spełnienie jest kwestią krótkiego okresu czasu. Kto pierwszy?Nie będziemy tu szczegółowo opisywać sposobu i warunków wprowadzenia systemu punktowego, zapewne jest on już wystarczająco spopularyzowany w wielu uniwersytetach. Warto uzupełnić tekst informacjami o bieżących pracach UKA. Jej członkami są prorektorzy poszczególnych uniwersytetów, odpowiedzialni za dydaktykę i/lub wymianę studentów. Więc co z akredytacją? Kiedy pierwszy certyfikat zawiśnie na honorowym miejscu instytucji prowadzącej dany kierunek? Wszystko wskazuje na to, że kierunkiem tym będzie archeologia. Tak więc można powiedzieć, że "ruszyła maszyna po szynach", ale nie ospale. Przeciwnie, raźnie, z werwą i optymistyczną wizją rozwoju spraw związanych z akredytowaniem poszczególnych kierunków. W ślad za archeologią poszła psychologia, przygotowuje się fizyka, biologia i geografia. Trwają prace nad wnioskami filologów niemal wszystkich specjalności. Warunki umożliwiające konkretne działania ze strony UKA spełniają już 3 takie specjalności: polonistyka, anglistyka i filologia germańska. Jest zgłoszenie kierunku zarządzanie, a nawet prawa. Informacje na ten temat można znaleźć w Internecie (adres: http://main.amu.edu.pl/ects/uka/zglosz2.html). Trwa obecnie proces zgłaszania kandydatów do grup ekspertów i zespołów oceniających oraz odwoławczych. Trwają przygotowania do włączenia naszej UKA do projektów międzynarodowych w ramach TEMPUSA i starania o uzyskanie funduszy z Brukseli. Wydano Informator z myślą o zaznajomieniu wszystkich osób zajmujących się przygotowaniami do akredytacji z kręgiem spraw związanych ze specyfiką kierunków w poszczególnych uniwersytetach. Od marca 1998 roku odbywają się regularnie spotkania Komisji Akredytacyjnej. Wiele wskazuje na to, że wkrótce odbędzie się pierwsza wizytacja zespołu oceniającego, w wyniku której zostanie sformułowany wniosek do Konferencji Rektorów o nadanie akredytacji. Biuro Komisji Akredytacyjnej znajduje się przy Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, ul. Wieniawskiego 1. Sekretarzem Komisji jest prof. dr hab. Maciej Kozierowski, kierownikiem Biura - mgr Krystyna Sorbian-Góral. Przybywa entuzjastówMożna przypuszczać, że jak każda innowacja, tak i akredytowanie kierunków nie będzie przebiegało bez oporów. Jedni mogą ignorować tę inicjatywę, preferując inne koncepcje doskonalenia jakości kształcenia i traktując system punktowy z rezerwą nie mniejszą niż "nowinkę" studenckich ankiet. Warto jednak odnotować, że z każdym miesiącem przybywa zwolenników a nawet entuzjastów akredytacji, gotowych bezinteresownie poświęcać swój czas na tworzenie systemu punktowego i, bardzo przecież pracochłonnych, pakietów informacyjnych. To zadanie idzie w parze z ukrytą niekiedy motywacją wybitnych dydaktyków, których inicjatywy i nowatorskie pomysły dydaktyczne były niedoceniane, a oni sami pozostawali w cieniu. Są oni motywowani do decyzji o przystąpieniu do akredytacji dwojako: przekonani o jej słuszności, zwłaszcza, jeśli mieli okazję zdobyć odpowiednie doświadczenia w uczelniach zagranicznych, w trakcie odbywania stażów, praktyk, czy gościnnych wykładów lub powodowani zwykłą ciekawością, ponieważ wielu nauczycieli akademickich od dawna czuje, że nadszedł czas na zmiany w dydaktyce, że ogromne liczby godzin w przydziałach zajęć (tzw. kominy) nie przejdą w jakość kształcenia, przeciwnie - spowodują jej obniżenie. Komisja Akredytacyjna otwarta jest na pytania, propozycje i komentarze samych zainteresowanych. "Forum Akademickie" wydaje się najlepszym forum do tego rodzaju dyskusji. Warto, aby i gazety uniwersyteckie znalazły na swych łamach miejsce dla popularyzacji idei twórczej oceny działalności dydaktycznej i jakości kształcenia. |
|
|