Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 9/1999

Recenzje
Poprzedni Następny

Po prostu przestarzałe

Mamy polskie wydanie znanego od lat po angielsku The Fontana Dictionary of Modern Thought, kompendium, które ukazało się u nas jako Słownik pojęć współczesnych. Cóż to są pojęcia współczesne? Autorzy odpowiadają: dwudziestowieczne. Zajrzyjmy do słownika: ABSOLUT, DEKADENCJA, JĘZYKOZNAWSTWO, PLATONIZM, SOCJALIZM, TEOLOGIA – co to za współczesność? Autorzy tłumaczą jednak, że chodziło im o idee, ruchy, teorie i wydarzenia, które znacząco wpłynęły na współczesną myśl albo warunkują jej zrozumienie. Same natomiast pochodzić mogą nawet sprzed kilku stuleci. Zgoda.

Cieszmy się, bo każdy nowy słownik przyczynia się do powiększenia zasobów naszej wiedzy. Z drugiej strony szkoda, że tak mało leksykonów powstaje na naszym gruncie i musimy głównie polegać na tłumaczeniach.

Na prawie pięć tysięcy haseł składa się bogaty materiał z zakresu literatury, muzyki i sztuk wizualnych, jak również (...) filozofii, religii, matematyki, psychologii, nauk humanistycznych, społecznych i przyrodniczych oraz tych aspektów techniki, które na ogół cieszą się dużym zainteresowaniem – czytamy we wstępie. I tu pierwsze zastrzeżenie. Balans między poszczególnymi dyscyplinami uważam niestety za mocno zachwiany. Jak się łatwo domyślić, nauki społeczne w nieuprawniony sposób górują tu nad naukami przyrodniczymi. Przykłady. Fizyka zajmuje stronę w ośmiu hasłach, biologia – stronę w 6 hasłach, matematyka – stronę w dwóch hasłach a taka np. psychologia – kilka stron w 33 hasłach, socjologia – trzy strony! Czy świadczyć by to miało, że do zrozumienia współczesnego świata przyczyniła się bardziej psychologia niż fizyka? Skądże! Dlaczego więc taka asymetria? Myślę, że jest to konsekwencja panującej dość powszechnie gdzieś od lat 60. tendencji do rozdmuchiwania znaczenia dyscyplin społecznych i pomniejszania roli przyrodoznawstwa. Autorom książki nie udało się przed tą modą obronić.

Drugi zarzut, jaki należy sformułować pod adresem tego słownika, to brak w nim pojęć rzeczywiście najnowszych, pojawiających się w obiegu w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Nie dowiemy się więc co to jest antypedagogika, asercja, agroturystyka, globalizm, memetyka, nomenklatura, polityczna poprawność. Niektóre hasła, wbrew poczynionym we wstępie zapewnieniom autorów, napisane są mętnie. Myślę tu o takich pojęciach, jak komunizm, gdzie rozmyto znaczenia, gdzie nawet nie pojawia się informacja, że skompromitował się on i upadł.

Dobrze się stało, że polski zespół redakcyjny wiele haseł dodał od siebie. Wymieńmy tu zjawiska, jakie miały miejsce w ostatnich dziesięcioleciach po tej stronie muru berlińskiego, jak np. Katyń, KGB, Solidarność czy hasła poświęcone wielu najnowszym wydarzeniom politycznym. Duży bowiem mankament tego wydawnictwa stanowi fakt, że jest ono po prostu przestarzałe.

(fig)

Słownik pojęć współczesnych, red. Alan Bullock, Oliver Stallybrass, Stephen Trombley, tłum. zespół, Wydawnictwo KSIĄŻNICA, Katowice 1999, seria: Słowniki Encyklopedyczne „Książnicy”.


Wszechświat żyje...

Żyjemy na ruinach, jakie pozostały po obaleniu mechaniki newtonowskiej, starając się rozeznać w wielu nowych odkryciach, które się ukazały niczym bujny las, wyrastający wśród porozrzucanych kamieni z murów antycznej świątyni – w ten sposób sytuację panującą w naukach przyrodniczych określa znakomity fizyk i kosmolog Lee Smolin, wykładowca Center for Gravitational Physics and Geometry Pennsylvania State University, nazwany przez magazyn „Discovery” nowym Einsteinem. Owo post-Einsteinowskie brzemię, jakie dźwiga na swych barkach, wiąże się z ciągle dokonywanymi przez Smolina próbami połączenia w jeden paradygmat teorii doboru naturalnego, teorii względności i zdobyczy współczesnej kosmologii. Próbami zresztą wielce udanymi, których efekty przyniosły młodemu fizykowi międzynarodową sławę. Jego opublikowana w Polsce książka Życie wszechświata, wysoko oceniona przez środowisko fizyków i astrofizyków na całym świecie, zawiera rozważania dotyczące odpowiedzi na pytania, które zadał sobie u początków swojej kariery, a sformułował je w następujący sposób:

  1. Dlaczego wszechświat jest przyjazny dla życia? Dlaczego jest pełen gwiazd?
  2. Czy istnieje jedyna fundamentalna teoria, która określa własności cząstek elementarnych? Czy może prawa przyrody też ewoluowały?
  3. Czy jest to przypadkowe czy konieczne, że wszechświat zawiera tak wiele różnorodnych struktur? Dlaczego wszechświat jest tak bardzo interesujący?
  4. Co to jest przestrzeń i czas?
  5. W jaki sposób my, którzy żyjemy w tym świecie, możemy stworzyć kompletny i obiektywny obraz wszechświata jako całości?

Nie chcę zdradzać sposobu, w jaki autor odpowiedział na powyższe pytania. Ciekawych odsyłam do – w gruncie rzeczy fascynującej i przystępnej dla laików – lektury. Fantastyczny koktajl przyrządzony na kilku samych w sobie interesujących składnikach bazowych – jak: teoria względności, teoria doboru naturalnego, wysoce zmatematyzowana socjologia oraz fizyka, astrofizyka i chemia – tworzy nie tylko trudny do pominięcia szereg teoretycznych spekulacji, ale całościową wizję wszechświata, nie tylko zgodną ze stanem wiedzy o Wszechświecie na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia, ale także porywającą swoją lekkością, jasnością spostrzeżeń, dostępnością sformułowań i elegancją (tak, tak – elegancją!!!) stylu. Jednym zdaniem – znakomita lektura na wieczór...

(kpuch)

Lee Smolin, Życie wszechświata, tłum. Danuta Czyżewska, Wydawnictwo Amber, Warszawa 1998, seria: Tajemnice Nauki.

Trwalsze niż kamień

Ślepota Homera jest legendą. Teoria o ustnym charakterze jego eposów również mija się z prawdą. Koncepcja wielu autorów Iliady i Odysei także nie oparła się badaniom filologicznym i historycznym. Wielki grecki epik nie pomieścił w swych dziełach żadnych informacji autobiograficznych. Jednak koncepcja świata i człowieka, zawarta w poematach będących podwaliną europejskiej kultury, wiele mówi o czasach, w których żył i tradycji, jaka go ukształtowała.

Obficie czerpał ze skarbnicy kultury indoeuropejskiej, która znała poezję heroiczną i charakterystyczne dla niej wątki – gniew, walka przyjaciół na śmierć i życie, zemsta i sława jako siła napędowa działań bohaterów (zna to literatura starożytnych Indii, a przecież to rdzeń Iliady) – a także z dziedzictwa cywilizacji Wschodu, które silnie oddziaływały na kulturę grecką (np. pozbawienie ojca władzy przez syna: Uranos-Kronos-Zeus, czy sceny narad bogów w Iliadzie – oba wątki obce tradycyjnej religii greckiej). Oddziaływała też silnie historia. VIII-VII wiek p.n.e., kiedy prawdopodobnie żył Homer, był w starożytnej Grecji okresem odzyskiwania znaczenia i dobrobytu po wiekach zacofania i biedy. Okres mykeński zaś, w którym toczy się akcja obu wielkich poematów, o 5-6 stuleci wcześniejszy, był „złotym wiekiem” potęgi i rozkwitu. Nic więc dziwnego, że w literaturze jawi się jako czas szczególny, mityczny, heroiczny, kiedy bogowie żyli w pobliżu człowieka i interesowali się jego sprawami. Oryginalność greckiej mitologii polega m.in. na ogromnej roli, jaką w niej odgrywają herosi, półludzie, półbogowie. Zastąpienie tego, co ogromne, nieokreślone, zwierzęce – wyobrażeniem człowieka i sprowadzenie tego wszystkiego do ludzkiej skali jest prawdopodobnie najbardziej żywotnym i najtrwalszym osiągnięciem greckiej kultury – czytamy w książce.

Swą radykalną koncepcję człowieka realizuje Homer w Iliadzie. Śmierć jest zjawiskiem przerażającym przez swą niepoznawalność i konieczność. Tragizm życia człowiek-heros przełamuje rzucając śmierci wyzwanie. Stając z nią twarzą w twarz równa się z bogami, jest godzien uwiecznienia w pieśni.
Odyseja proponuje inną koncepcję heroizmu. Świat nie jest tu już tak prosty i jednoznaczny. Otwartego i gwałtownego Achillesa zastępuje przemyślny Odys, mistrz kłamstwa i podstępu. Działania bogów potrzebują zaś moralnej sankcji. Realizm Odysei nabiera magicznego charakteru. (Te i inne cechy eposu skłaniają ostatnio badaczy do wniosku, że jego autorem nie jest twórca Iliady.)

Przy lekturze książki Griffina rzuca się w oczy przede wszystkim głębokie oczytanie autora w poematach Homera. Świadczą o tym nie tylko liczne cytaty, lecz także pewien ogólny ton, z którego przebija pasja badacza i miłośnika. Zapytałeś mnie jaka korzyść z Ewangelii czytanej po grecku./ Odpowiem, że przystoi abyśmy prowadzili/ Palcem wzdłuż liter trwalszych niż kute w kamieniu,/ Jak też abyśmy, z wolna wymawiając głoski,/ Poznawali prawdziwe dostojeństwo mowy – pisze Miłosz w wierszu Lektury. Dotyczy to również Iliady i Odysei, z których – podobnie jak z Biblii – wyrastają korzenie naszej kultury.

(mer)

Jasper Griffin, Homer, tłum. Robert A. Sucharski, Wydawnictwo PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999, seria: Dawni Mistrzowie.

Afryka dzika?

Safari, czarni kłusownicy, słonie, Tuaregowie na pustyni, Pigmeje w buszu, a dawniej – handel niewolnikami. Takie są potoczne wyobrażenia o Czarnym Lądzie, uczeni bowiem już dawno zweryfikowali swoje poglądy na temat tego kontynentu i jego mieszkańców.

Odkrywane co jakiś czas w głębi pustyni lub dżungli niezwykłe budowle kazały uczonym zastanowić się nad przeszłością Afryki. Czy rzeczywiście był to kontynent zamieszkany jedynie przez dzikie zwierzęta i równie dzikie murzyńskie plemiona? Etnografowie przebywający w celach naukowych wśród Afrykanów ze zdumieniem słuchali opowieści o państwach, jakie kiedyś miały istnieć na tym kontynencie. Mamy też świadectwa średniowiecznych podróżników arabskich o wielkich władcach i rozległych państwach w Afryce. Okazuje się, że Czarny Ląd był znacznie bardziej rozwinięty pod względem politycznym niż skłonni byliśmy do niedawna mniemać.

Niewielka liczba świadectw historycznych była powodem licznych teorii na temat rozwoju, struktury i charakteru tworów politycznych przedkolonialnej Afryki. Opublikowana w serii Monografie FNP książka stara się podsumować poglądy uczonych na temat charakteru państw Czarnego Lądu. Opisując nieistniejące już kraje autor odwołuje się niekiedy do porównań z wczesnośredniowiecznymi państwami europejskimi. Uważa przy tym, że do analizy zjawisk z politycznej przeszłości Afryki nie powinno się przykładać miary europejskiej. Rozwój państw afrykańskich przebiegał nieco inną drogą niż rozwój państw naszego kontynentu oraz niektórych państw, które powstawały pod silnym kulturowym wpływem struktur stworzonych przez Europejczyków.

W Afryce scentralizowana władza nie niszczyła zastanych struktur społecznych: wspólnot wiejskich, plemiennych, wodzostw. Nie było tam dostatecznie silnego nacisku czynników zewnętrznych – kulturowych oraz środowiska naturalnego – które determinowałyby ludzi do podtrzymywania bytu stworzonych państw. Stąd niespotykane w Europie zjawisko rozpadu struktur państwowych bez wyraźnej przyczyny. Także wynik rozpadu państwa w Afryce nie był tak dramatyczny, jak w Europie. U nas oznaczał totalny nieład, zagrożenie przez bandy rozbójników, wojnę wszystkich przeciw wszystkim, w Afryce zaś – powrót do starych, wciąż istniejących struktur plemiennych, do innego porządku.

Sama struktura państw afrykańskich także różniła się od tego, do czego przywykliśmy na naszym kontynencie. Inny był charakter i zakres działania władzy centralnej, inne metody utrzymania poddanych w zależności, inne hierarchie urzędnicze. Czy twór polityczny, w którym istnieje stanowisko „wiecznej ciotki” władcy, która nie jest z nim w żaden sposób spokrewniona, a prawo nie jest skodyfikowane i nie ma sędziów, w ogóle zasługuje na miano państwa? Autor, podsumowując dyskusję uczonych, przychyla się do poglądu, że były to tzw. wczesne państwa. Przy okazji odnosi się do teorii marksistowskiej, której entuzjaści także usiłowali – bezskutecznie – wyjaśnić fenomen państw Afryki przedkolonialnej. Okazuje się, że „uniwersalna” zasada walki klas nie dawała się w żaden sposób zweryfikować w społeczeństwach Czarnego Lądu, w których dominowała wspólna własność środków produkcji.

(pik)

Michał Tymowski, Państwa Afryki przedkolonialnej, Wydawnictwo Leopoldinum, Wrocław 1999, seria: Monografie Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

Niełatwa sztuka

Ludzie uprawiający niektóre zawody – adwokata, polityka, menedżera, ale także wykładowcy akademickiego – jako podstawowe narzędzie swojej pracy używają mowy. Od tego, co i jak mówią zależą ich sukcesy i kariera zawodowa (choć w przypadku naukowców, zwłaszcza ostatnio, także od tego, gdzie i co piszą). Na tych, co umiejętność tę posiedli w stopniu nieprzeciętnym, patrzymy często z zazdrością. Słyszałem wypowiedź jednego z rektorów, który prowadząc inaugurację w swojej uczelni, po wysłuchaniu przemówienia gościa, znanego ze swady oratorskiej rektora uniwersytetu, publicznie dziękując za wystąpienie powiedział: – Chciałbym umieć tak przemawiać, jak Pan Rektor.

Czy to jest sztuka, którą mamy w genach, czy można się jej nauczyć? Zapewne nie bez znaczenia – tak jak do uprawiania aktorstwa, której to sztuki przemawianie jest pewną odmianą – są wrodzone predyspozycje. Ale wierzymy od wieków, że wiele z tej sztuki można się nauczyć.

I oto mamy na naszym rynku kolejną pozycję, która próbuje pomóc czytelnikowi w samodzielnym nabyciu tej umiejętności. Sztuka wystąpień publicznych jest książką napisaną przez pedagoga, specjalistę w dziedzinie komunikacji międzyludzkiej, a więc osobę kompetentną.

Dostajesz podręcznik, który ma Cię wyposażyć w zdolność kreacji słownej, profesjonalizm w posługiwaniu się słowem jako sprawczą siłą różnorodnych aktów. Jeśli przeczytasz tę książkę, zgłębisz zawartą w niej wiedzę, zastosujesz się do podanych wskazówek, to masz szansę zostać dobrym mówcą. Zakres tematyczny książki jest dość szeroki. Autorka podpowiada nam m.in., jak radzić sobie z tremą, jak posiąść sztukę perswazji, jak kreować swój wizerunek w mediach, jak skutecznie negocjować, a nawet, jak wygrać wybory, czyli o sztuce słowa w kampanii wyborczej. Paleta tematów zatem szeroka i rzec by można – mocno współczesna.

Ton książki wydaje się jednak momentami trochę nazbyt egzaltowany. Autorka mówiąc o sile perswazji pisze, że jeśli doskonale potrafisz przekonywać, to są szanse, że okażesz się mówcą charyzmatycznym. Tylko wtedy będziesz mógł przewodzić, rzucać tłumy na kolana, wyzwalać w ludziach moc i siłę działania, uskrzydlać tych, którzy pogrążeni w desperacji zatracili sens życia, poskramiać tych, którzy w ekspansji roszczeń i nienasyconych żądz posiadania zagubili zdrowy rozsądek, niebezpiecznie zlekceważyli pokorę wobec własnego losu. Nie wiem, czy wierzę w aż taką siłę perswazji i rząd dusz, tym bardziej że tekst brzmi trochę jak z ulotki reklamowej, zresztą nie najlepszej. Książka, jak każdy tego typu poradnik, przynosi cały szereg rad, które niekoniecznie są niezwykłe i odkrywcze – o sztuce retoryki rozważania prowadzimy od wieków – ale pozwalają nam jeszcze raz uświadomić sobie wiele spraw, które na pewno mogą być pomocne w doskonaleniu niełatwej przecież sztuki dobrego publicznego przemawiania. A to droga do sukcesu.

(a)

Ewa Lewandowska-Tarasiuk, Sztuka wystąpień publicznych. Jak zostać dobrym mówcą, Wydawnictwo Prawno-Ekonomiczne INFOR, Warszawa 1999.

Książki nadesłane

John D. Barrow, Wszechświat a sztuka. Fizyczne, astronomiczne i biologiczne źródła estetyki, tłum. J. Skolimowski, Wyd. AMBER, Warszawa 1999, seria: Tajemnice Nauki.
Harry Alder, Myśl jak lider, tłum. M. Gocman, Wyd. AMBER, Warszawa 1999, seria: Biblioteka Ludzi Sukcesu.
Nido R. Qubein, Jak być przekonującym, tłum. H. Wrzosek, Wyd. AMBER, Warszawa 1999, seria: Biblioteka Ludzi Sukcesu.
Stanisław Dzida, Teresa Stanek, Nowy słownik niemiecko-polski, WYDAWNICTWO LITERACKIE, Kraków 1999.
Stanisław Dzida, Teresa Stanek, Nowy słownik polsko-niemiecki, WYDAWNICTWO LITERACKIE, Kraków 1999.
Dzieje Polski. Kalendarium, red. Andrzej Chwalba, WYDAWNICTWO LITERACKIE, Kraków 1999.
Rowland S. Miller, Niepewność i zakłopotanie. O pokonywaniu niechcianych uczuć, tłum. I. Sowa, Gdańskie Wyd. Psychologiczne, Gdańsk 1999, Seria Psychologii Społecznej.
Walter G. Stephan, Cookie W. Stephan, Wywieranie wpływu przez grupy. Psychologia relacji, tłum. M. Kacmajor, Gdańskie Wyd. Psychologiczne, Gdańsk 1999, Seria Psychologii Społecznej.
Charles Handy, Głód Ducha. Poza kapitalizm. Poszukiwanie sensu w nowoczesnym świecie, tłum. J. Pieńkiewicz, Wyd. DolnoślĄskie, Wrocław 1999, seria: Poza Horyzont.
Andrzej Stanisław Kowalczyk, Giedroyc i „Kultura”, Wyd. DolnoślĄskie, Wrocław 1999, seria: A To Polska Właśnie.
Karol Darwin, Listy wybrane, przedmowa S.J. Gould, red. F. Burkhardt, tłum. T. Opalińska, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1999, seria: Klasycy Nauki.
Richard M. Restak, Starsi znaczy mądrzejsi. Jak zachować przez całe życie doskonałą sprawność umysłu, tłum. E. Turlejska, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999.
Tijs Goldschmidt, Wymarzone jezioro Darwina. Dramat w Jeziorze Wiktorii, tłum. M. Betley, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999.
Jarosław Włodarczyk, Niebo za oknem 2000, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999.
Richard Leakey, Rogor Lewin, Szósta katastrofa. Historia życia a przyszłość ludzkości, tłum. J. Prószyński, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999.
Donald K. Yeomans, Komety od starożytności do współczesności, w mitach, legendach i nauce, tłum. A.S. Pilski, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999.
Benedict Nightingale, Teatr, tłum. M. Hesko-Kołodzińska, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999, seria: Prognozy XXI Wieku.
Josef Joffe, Wielkie mocarstwa, tłum. S. Bitner, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999, seria: Prognozy XXI Wieku.
Christina Hardyment, Rodzina, tłum. K. Bober, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999, seria: Prognozy XXI Wieku.
Martin Gardner, Wszechświat w chusteczce, tłum. W. Bartol, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999, seria: Wszechświat Dla Poetów.
Jarosław Włodarczyk, Wędrówki niebieskie, czyli Wszechświat nie tylko dla poetów, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999, seria: Na Ścieżkach Nauki.
Andrzej S. Pilski, Nieziemskie skarby. Poradnik poszukiwacza meteorytów, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999.
John O. Green, Nowa era komunikacji, tłum. P. Głowacki, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999, seria: Scientific American Focus.
Michael Cook, Mahomet, tłum. B.R. Zagórski, Wyd. PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 1999, seria: Dawni Mistrzowie.
Izolda Kiec, Teatr służebny polskiej emigracji po 1939 roku. Z dziejów idei, Wyd. Naukowe UAM, Poznań 1999.
Ewa Kraskowska, Piórem niewieścim. Z problemów prozy kobiecej Dwudziestolecia Międzywojennego, Wyd. Naukowe UAM, Poznań 1999.
Jan Such, Małgorzata Szcześniak, Filozofia nauki, Wyd. Naukowe UAM, Poznań 1999.
ks. Stanisław Pyszka SJ, Katolicka nauka społeczna w pytaniach i odpowiedziach, Wyd. WAM, Kraków 1999.
Grzech pierworodny (Materiały z sympozjum patrystycznego na temat grzechu Adama i Ewy), Wyd WAM, Kraków 1999.
ks. Eligiusz Piotrowski, Teodramat. Dramatyczna soteriologia Hansa Ursa von Balthasara, Wyd. WAM, Kraków 1999.
Akademickie Forum Dyskusyjne 1994-1996. Problemy i wnioski, red. E. Chmielecka, Wyd. SGH, Warszawa 1999.
Podręcznik Frascati 1993. Proponowane procedury standardowe do badań statystycznych w zakresie działalności badawczo-rozwojowej, Oficyna Wyd. Politechniki Warszawskiej, Warszawa 1999.
Wojciech Niemiro, Rachunek prawdopodobieństwa i statystyka matematyczna, Szkoła Nauk Ścisłych, Warszawa 1999.
Eugeniusz Maciej Pluciński, Makroekonomia gospodarki otwartej, Wyższa Szkoła Handlu i Finansów Międzynarodowych, Warszawa 1999.
Henryk Kamieński, Rosja i Europa. Polska. Wstęp do badań nad Rosją i Moskalami, Wyd. CZYTELNIK, Warszawa 1999.
Zbigniew Długosz, Historia odkryć geograficznych i poznania świata w zarysie, Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji z siedzibą w Zamościu, Zamość 1999, seria: Monografie, nr 1.
Integracja Polski z Unią Europejską. Wyzwania i dylematy, red. S.J. Pastuszka i B. Kawałko, Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji z siedzibą w Zamościu, Zamość 1999.
Jadwiga Górzyńska, Wacław Grzybowski, Kazimierz Szatkowski, Podstawy teorii przedsiębiorczości i zarządzania przedsiębiorstwem, Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji z siedzibą w Zamościu, Zamość 1999.
Piotr Bąk, Gramatyka języka polskiego. Zarys popularny, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1999.
M. Teresa Kambureli, Thanasis Kamburelis. Podręczny słownik grecko-polski, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1999.
Władysław Kopaliński, Słownik symboli, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1999.
Zbigniew Czarnik, Użytkownik wieczysty właścicielem, Wyd. INFOR, Warszawa 1999.
Ewa Lewandowska-Tarasiuk, Sztuka wystąpień publicznych. Jak zostać dobrym mówcą?, Wyd. INFOR, Warszawa 1999.
Ustrój administracji publicznej. Zbiór najnowszych przepisów, Wyd. INFOR, warszawa 1999.
Monika Dobska, Paweł Dobski, Marketing usług medycznych, Wyd. INFOR, Warszawa 1999. 
 

Uwagi.