W tyglu przemian
Poprzedni Następny

 

Na Ukrainie istnieją różne typy szkół wyższych: od kolegiów począwszy, 
przez instytuty edukacyjne i akademie, aż po uniwersytety. 
Na szczycie tej hierarchii stoją tzw. uniwersytety narodowe.

Piotr Kieraciński

Fot. Piotr Kieraciński

Gmach Główny Uniwersytetu Lwowskiego

Tradycje szkolnictwa akademickiego na Ukrainie sięgają 1631 r., kiedy Piotr Mohyła, metropolita kijowski i halicki na podstawie istniejącej od 1615 r. szkoły założył w Kijowie kolegium. Już w 1658 r. uzyskało ono prawa akademickie i zostało nazwane od jego imienia Akademią Mohylańską. Można też – z polskiego punktu widzenia – powiedzieć, że tradycje te sięgają roku 1608, kiedy jezuici założyli swe kolegium we Lwowie. Opierając się na nim Jan Kazimierz założył w 1661 r. Akademię Lwowską, znaną potem jako Uniwersytet Jana Kazimierza. Dziś uczelnia nosi nazwę Lwowskiego Uniwersytetu Państwowego im. Iwana Franki. Najstarsze ukraińskie uniwersytety to, obok wymienionego Uniwersytetu we Lwowie oraz Uniwersytetu Akademia Kijowsko-Mohylańska – taka jest obecna pełna nazwa tej uczelni - Uniwersytet w Charkowie założony w 1805 r., Uniwersytet Kijowski z 1834 r., Uniwersytet w Odessie z 1865 i Czerniowcach z 1875 r. 

BEZ PIENIĘDZY NA BADANIA

Nauka na Ukrainie zorganizowana jest nieco inaczej niż w naszym kraju. Zarówno badania naukowe, jak szkolnictwo wyższe podlegają tam Ministerstwu Oświaty. Za naukę – instytucje naukowo-badawcze oraz badania naukowe - odpowiada jeden z wiceministrów. Naczelną instytucją naukową jest Akademia Nauk Ukrainy. Ona sprawuje bezpośredni merytoryczny nadzór nad działalnością instytutów naukowych. Istnieją także instytuty resortowe. W sumie, obraz dość podobny do tego, jaki mamy w polskim systemie nauki i szkolnictwa wyższego. Jest jednak, oprócz podległości nauki i szkolnictwa wyższego jednemu ministerstwu, jeszcze jedna zasadnicza różnica, podkreślająca oddzielenie nauki i edukacji na poziomie wyższym - szkoły wyższe nie dostają od państwa środków finansowych na prowadzenie badań naukowych, a jedynie na działalność edukacyjną. Uczelnie pozyskują nieznaczne ilości państwowych pieniędzy w postaci zapłaty za badania naukowe i opracowania zlecone przez instytucje rządowe.

POWRÓT DO TRADYCJI

Na Ukrainie istnieją różne typy szkół wyższych: od kolegiów począwszy – czasami funkcjonują one jako samodzielne instytucje edukacyjne, a czasami w strukturach uniwersytetów – przez instytuty edukacyjne (do niedawna większość szkół wyższych nosiła miano instytutów) i akademie, aż po uniwersytety. Na szczycie tej hierarchii stoją tzw. uniwersytety narodowe. W ostatnich latach struktura uczelni ukraińskich dynamicznie się zmienia. Większość dawnych instytutów stara się uzyskać wyższy status i zmienić nazwę. Dlatego dane sprzed kilku lat mogą być zupełnie nieaktualne. Na początku lat 90. we Lwowie istniał jeden uniwersytet, konserwatorium i osiem instytutów, w tym Instytut Politechniczny, kontynuujący tradycje założonej w XIX stuleciu Politechniki Lwowskiej. Dziś lwowska uczelnia techniczna wróciła do starej nazwy. Podobnie rzecz się ma z innymi „instytutami” edukacyjnymi, które wracają do tradycyjnych nazw „akademia”, „uniwersytet” lub „politechnika”. W rezultacie istnieje obecnie znacznie więcej uniwersytetów niż w roku 1990, kiedy na Ukrainie było tylko dziesięć szkół wyższych o takiej nazwie. Obok uczelni państwowych, w ostatnich latach pojawiły się na Ukrainie prywatne szkoły wyższe. Przeważnie kształcą one na kierunkach ekonomicznych i prawnych, i mają zazwyczaj status kolegiów. Niektóre uczelnie biznesowe Ukrainy współpracują w dziedzinie technik akredytacji z polskimi szkołami wyższymi kształcącymi w zakresie ekonomii i zarządzania. Ogółem jest dziś na Ukrainie 208 państwowych szkół wyższych oraz 91 uczelni prywatnych.

AKREDYTACJA

Uczelnie poddawane są ocenie Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Jest ona z założenia instytucją niezależną, działa jednak przy Ministerstwie Oświaty. Po przeprowadzeniu procedury akredytacyjnej szkole przyznawany jest jeden z czterech stopni akredytacji. Pierwszy i drugi zarezerwowane są dla kolegiów. Stopień trzeci i czwarty przyznawane są uczelniom o wyższym statusie. Aby uzyskać status uniwersytetu narodowego, uczelnia musi posiadać najwyższy, czwarty stopień akredytacji. Sam tytuł uniwersytetu narodowego nadaje prezydent Ukrainy. Prowadzone są także, podobnie jak u nas, rankingi szkół wyższych, które określają wzajemną pozycję różnych uczelni. Na czele takich rankingów nieodmiennie stoi Uniwersytet Kijowski, a tuż za nim Lwowski Uniwersytet Państwowy im. Iwana Franki. Obok nich znajduje się Akademia Mohylańska, która swój autorytet i uznanie czerpie nie tyle z wielkości uczelni i uzyskiwanych wyników naukowo-edukacyjnych, ile z tradycji i roli w kulturze narodowej. Jest ona w pewnym sensie symbolem ukraińskiego szkolnictwa narodowego. Uczelnia ta została zamknięta w 1817 r. przez Rosjan. Natomiast tuż po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości została restytuowana pod nazwą Uniwersytet Akademia Kijowsko-Mohylańska. W 1994 r. uczelnia ta uzyskała najwyższy, czwarty stopień akredytacji oraz status uniwersytetu narodowego. Wykładanie w tej uczelni przynosi uczonemu prestiż w ukraińskim środowisku naukowym. 

ABSOLWENCI

Absolwent ukraińskiej szkoły wyższej dostaje tytuł specjalisty. Szkolnictwo wyższe na Ukrainie od kilku lat poddawane jest jednak reformom, które mają zbliżyć je do systemów obowiązujących w krajach europejskich. Dotyczy to także tytułów i stopni uzyskiwanych przez absolwentów. Coraz częściej zatem wprowadzane są tytuły podobne do tych, które uzyskuje się w krajach europejskich. Można więc dostać tytuł bakałarza, a potem magistra. Uniwersytet Lwowski prowadzi od kilku lat pięcioletni program studiów magisterskich. Natomiast w Akademii Kijowsko-Mohylańskiej prowadzone są czteroletnie studia bakalarskie, których kontynuację stanowią dwuletnie studia magisterskie. Nie ma zatem jednorodnego systemu w całej Ukrainie. Poszczególne uczelnie są na różnych etapach przemian i w odmienny sposób kształtują swoje programy. Magister może kontynuować kształcenie podczas aspirantury – odpowiada to naszym studiom doktoranckim - i uzyskać stopień naukowy kandydata nauk, który odpowiada naszemu stopniowi naukowemu doktora. Aspirantura w Uniwersytecie Lwowskim trwa trzy lata. Nie jest to jednak żelazna reguła. Kolejny stopień naukowy to doktor nauk. Jest on odpowiednikiem naszego stopnia doktora habilitowanego. 

STOPNIE I STANOWISKA

W szkołach wyższych są trzy stanowiska naukowo-dydaktyczne: asystenta, docenta i profesora. Możliwość uzyskania określonego stanowiska zależy od posiadanego stopnia naukowego. Aby zostać asystentem trzeba legitymować się tytułem specjalisty lub magistra. Na wielu uczelniach jest także sporo asystentów ze stopniem kandydata nauk. Stanowisko docenta można uzyskać, jeżeli posiada się co najmniej stopień kandydata nauk. Uzyskanie stanowiska profesora związane jest na uniwersytetach ze specjalnym dyplomem profesora, co w przybliżeniu odpowiada naszemu tytułowi naukowemu. Tytuł profesora nadawany jest przez senat uczelni, a zatwierdzany przez ministra oświaty. W wielu uczelniach sporą grupę stanowią pracownicy naukowi, którzy nie biorą udziału w procesie dydaktycznym. Ich płace znacząco obciążają budżet szkół wyższych. Jest to pozostałość po radzieckim systemie szkolnictwa wyższego.

PO GODZINACH

Ukraińskie szkolnictwo wyższe boryka się z permanentnym brakiem pieniędzy. Ratunkiem dla badań naukowych są granty międzynarodowe oraz udział w międzynarodowych zespołach badawczych. Pewne sumy uczelnie uzyskują także z realizacji zamówień rządowych. Zakup niezbędnego wyposażenia laboratoryjnego jest wspomagany pieniędzmi uzyskiwanymi z płatnych studiów, które także tam zyskują coraz większą popularność. Zbyt nisko opłacani uczeni, szukają pracy poza nauką i szkolnictwem wyższym. Często jednak godzą pracę w uczelni i poza nią. Nie jest to uważane za coś gorszącego. Prof. Iwan Wakarczuk, rektor Uniwersytetu Lwowskiego, uważa, że nie ma nic złego w tym, że słabo opłacany profesor szuka pracy poza uczelnią. Rektorowi chodzi tylko o to, aby do końca nie rezygnował z pracy badawczej i dydaktycznej, i zatrzymał choć część uniwersyteckiego etatu. Od tego roku płace pracowników szkół wyższych miały być podniesione o ok. 30 proc. Oznacza to, że płaca docenta, którą traktuje się tam jako płacę wyjściową do wszelkich debat na temat wynagrodzeń w tej sferze, wzrosłaby z 300 do 400 grzywien – kurs grzywny w przybliżeniu odpowiada kursowi złotówki. Nie jest to bardzo źle, jeśli porównać z oficjalną średnią zarobków, która wynosi ok. 150 grzywien. Natomiast wygląda fatalnie, jeżeli się weźmie pod uwagę ceny – bardzo zbliżone do polskich. Niestety, projekt podwyżek do dziś nie został zrealizowany.

ODPŁATNOŚĆ

Liczba studentów na Ukrainie rośnie niemal tak gwałtownie, jak w Polsce. Np. Uniwersytet Lwowski na początku lat 90. kształcił ok. 10 tys. studentów. Dziś liczba ta doszła do 19 tys. Do tego należałoby dodać jeszcze 900 osób na aspiranturze (studiach doktoranckich). Sytuacja materialna studentów nie jest łatwa. Co prawda akademiki i obiady w stołówkach studenckich nie są drogie, na Uniwersytecie Lwowskim za 8 grzywien miesięcznie można dostać miejsce w akademiku, a obiad w stołówce kosztuje 2 grzywny, ale stypendium nie wystarcza na pokrycie takich kosztów. Dziś przeciętne państwowe stypendium na Uniwersytecie Lwowskim wynosi 25 grzywien. Nawet realizacja postulatu, by stypendium wynosiło co najmniej dwukrotność minimum socjalnego, oznacza, że będzie to tylko 35 grzywien. Zdarzają się oczywiście zarówno stypendia niższe, jak i wyższe od wymienionej kwoty. Te ostatnie, to stypendia prezydenta Ukrainy dla najlepszych studentów lub prywatne stypendia fundowane. Zasadniczo funkcjonują tylko stypendia za dobre wyniki w nauce. Jedynie studenci z rozbitych rodzin lub niepełnosprawni mają szansę na stypendium socjalne. 

Coraz większą popularność zyskują studia płatne. Płaci się za naukę w prywatnych szkołach wyższych. Także uczelnie państwowe przyjmują coraz więcej osób na studia za pieniądze. Na Uniwersytecie Lwowskim za naukę płaci ok. 20 proc. studentów, zarówno na studiach dziennych, jak zaocznych, wieczorowych i eksternistycznych. Za kształcenie na kierunkach, które dają mniejsze szanse na wysokie zarobki należy zapłacić ok. 2 tys. grzywien rocznie. Za studia na popularnych kierunkach prestiżowych uczelni, jak ekonomia czy stosunki międzynarodowe, nawet 4-6 tys. grzywien.

WSPÓŁPRACA

Uczelnie ukraińskie nawiązują coraz szerszą współpracę międzynarodową. Zawierają bezpośrednie umowy z zagranicznymi placówkami naukowymi. Włączają się do realizacji międzynarodowych projektów badawczych i edukacyjnych. Obecnie np. na Ukrainie działa program TEMPUS, który w Polsce kończy już swój żywot. Zaczyna się tam także realizacja projektu SOCRATES. Uczelnie starają się też uczestniczyć w międzynarodowych organizacjach szkół wyższych, np. w CRE (Konferencja Rektorów Europejskich). Działają tam także międzynarodowe organizacje studenckie, np. AEGEE. Uniwersytety we Lwowie i Łucku zainteresowane są udziałem w realizacji projektu utworzenia międzynarodowego przygranicznego Uniwersytetu Polsko-Ukraińskiego.

Uwagi.