|
Działalność badawczo-rozwojowa w szkołach wyższych w roku 1998
pochłonęła ponad 25 proc. krajowych nakładów przeznaczonych na ten cel.
W szkołach wyższych pracuje przy tym 2/3 potencjału badaczy.
Roman Sławeta
Działalność badawczo-rozwojowa była prowadzona w 114 szkołach wyższych, z tego w 19 politechnikach, 15 uniwersytetach (łącznie z KUL), 13 akademiach medycznych (łącznie z Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego), 13 wyższych szkołach artystycznych, 11 szkołach resortów obrony narodowej i spraw wewnętrznych, 10 wyższych szkołach pedagogicznych, 8 wyższych szkołach niepaństwowych, 8 akademiach rolniczych, 7 akademiach wychowania fizycznego, 5 akademiach ekonomicznych, 3 akademiach teologicznych i 2 wyższych szkołach morskich.
Województwo mazowieckie skupiało 19,3 proc. ogółu szkół wyższych prowadzących działalność B+R, a drugim z kolei województwem było małopolskie – 9,6 proc. Opolskie i świętokrzyskie należały do województw o najniższej koncentracji szkół wyższych (1,8 proc.).
Zatrudnienie w działalności B+R
Spośród ogółu pracowników naukowo-badawczych w kraju 70,6 proc. było zatrudnionych w szkołach wyższych, w tym najwięcej w uniwersytetach – 28,9 proc., politechnikach – 27,8 proc. oraz akademiach medycznych i rolniczych – po ok. 18 proc. W uczelniach było też zatrudnionych najwięcej profesorów i doktorów habilitowanych, odpowiednio: 78,5 oraz 85,3 proc. krajowego potencjału osób posiadających tytuł naukowy profesora bądź stopień doktora habilitowanego.
Liczba zatrudnionych w działalności B+R w uczelniach, wyrażona w ekwiwalentach pełnego czasu pracy (EPC), wyniosła ogółem 45 265,3, w tym pracowników naukowo-badawczych 36 472,3. (EPC to jednostka przeliczeniowa służąca do ustalenia faktycznego zatrudnienia w działalności B+R. Jeden EPC oznacza jeden osoborok poświęcony wyłącznie na działalność B+R). Najliczniejszą grupę spośród ogółu zatrudnionych stanowili pracownicy naukowo-badawczy – 80,6 proc. Na podstawie relacji EPC i liczby osób ustalono, że pracownicy naukowo–badawczy przeznaczyli średnio 60,4 proc. ogółu czasu pracy na omawianą działalność, a pozostałą część pracy, tj. 39,6 proc., na inną działalność, np. dydaktyczną.
Średni wskaźnik relacji pracowników naukowo-badawczych do technicznych, których udział w pracach B+R zwykle polega na praktycznym zastosowaniu wcześniej poznanych metod, a koncepcje są realizowane przez badaczy, wyniósł ok. 7:1 i różnił się w zależności od rodzaju szkoły wyższej, np. w akademiach teologicznych wyniósł 159:1, a w wyższych szkołach niepaństwowych 3:1.
WEDŁUG WOJEWÓDZTW I DZIEDZIN
Mazowieckie było województwem największym pod względem liczby zatrudnionych pracowników naukowo-badawczych, w tym kadry profesorskiej i osób ze stopniem naukowym doktora habilitowanego bądź doktora – ok. 18 proc. potencjału pracowników naukowo-badawczych zatrudnionych w szkołach wyższych. Drugim było woj. dolnośląskie. Podkarpackie, świętokrzyskie, lubuskie i opolskie należały do województw o najniższej koncentracji pracowników naukowo-badawczych – od 0,6 do 1,5 proc.
Pracownicy naukowo-badawczy w szkołach wyższych w 30 proc. pracowali w dziedzinie nauk społeczno-humanistycznych, co stanowiło 91,5 proc. ogółu pracowników naukowo-badawczych pracujących w tej dziedzinie. Spośród osób z tytułem naukowym profesora i stopniem naukowym doktora habilitowanego zatrudnionych w szkołach wyższych, najwięcej, bo odpowiednio 36,2 i 36,6 proc. pracowało w naukach społeczno-humanistycznych. Z kolei w naukach technicznych udział pracowników naukowo-badawczych wyniósł 25,4 proc., w tym profesorów 19,8 proc. i doktorów habilitowanych 21,7 proc. Jeśli zaś chodzi o osoby ze stopniem naukowym doktora, najwyższy odsetek był zatrudniony w naukach społeczno-humanistycznych i technicznych – po 27,3 proc.
Strukturę kadry naukowej w naukach przyrodniczych, rolniczych, medycznych, technicznych i społeczno-humanistycznych w szkołach wyższych, według poziomu wykształcenia, ilustruje ryc. 1. Osoby ze stopniem naukowym doktora i pozostałe z wyższym wykształceniem stanowiły od 83,6 (nauki medyczne) do 73,9 proc. (nauki społeczno-humanistyczne), a profesorowie i doktorzy habilitowani od 16,4 do 26,1 proc. Dane te świadczą, że proporcje są zbliżone do racjonalnej struktury zatrudnienia pracowników według poziomu wykształcenia.
Finansowanie
Udział szkół wyższych w poniesionych wydatkach na działalność B+R wyniósł 27,6 proc., tj. o 11,8 proc. mniej niż jednostek badawczo-rozwojowych.
W strukturze nakładów ogółem na działalność B+R według rodzajów szkół najwyższy udział miały politechniki – 37,0 proc., a następnie uniwersytety – 26,8 proc. oraz akademie medyczne – 12,5 proc. i rolnicze – 10,1 proc. Na pozostałych 8 szkół przypadało od kilkunastu do kilku razy mniej nakładów na prace B+R.
Z poniesionych nakładów osobowych w uczelniach 49,2 proc. przypadało na politechniki, z kolei na uniwersytety 24,0 proc., a na pozostałych 10 rodzajów szkół wyższych od 8,0 proc. (akademie medyczne) do 0,1 proc. (wyższe szkoły artystyczne i akademie teologiczne).
Z ogólnej kwoty krajowych nakładów inwestycyjnych na działalność B+R, udział szkół wyższych wyniósł 32,4 proc., w tym 31,3 proc. przypadało na uniwersytety oraz 25,3 proc. na politechniki.
Źródła finansowania
Głównym źródłem finansowania działalności B+R w szkołach wyższych były środki pochodzące z budżetu państwa – 83,6 proc., co stanowiło 39,2 proc. ogółu środków budżetowych wydatkowanych na prace B+R w kraju. Niski zaś był udział środków z przedsiębiorstw – 9,4 proc., co świadczy o zbyt słabych związkach badań prowadzonych w szkołach wyższych z sektorem przedsiębiorstw. Inne źródła pozabudżetowe, to m.in. środki własne – 4,1 proc. i zagraniczne – 1,6 proc.
Rodzaj badań
Znaczny udział w krajowych nakładach na badania podstawowe, 44,3 proc., przypadał szkołom wyższym. Z kolei, w badaniach stosowanych i pracach rozwojowych udział ten wyniósł odpowiednio 30,5 i 8,3 proc.
Analiza uczelnianej struktury nakładów bieżących według rodzajów badań wykazała, że największe nakłady na badania podstawowe w stosunku do łącznych nakładów na wszystkie rodzaje badań miały uniwersytety – 96,6 proc., a następnie wyższe szkoły pedagogiczne i akademie teologiczne, odpowiednio 95,0 i 94,7 proc. Najmniej wydatkowano na badania podstawowe w akademiach wychowania fizycznego – 34,2 proc. oraz politechnikach – 37,8 proc. i akademiach rolniczych – 39,7 proc. W akademiach rolniczych na badania stosowane przeznaczono 53,2 proc. nakładów bieżących, a z kolei w akademiach wychowania fizycznego i politechnikach odpowiednio 41,2 i 40,1 proc. Największe nakłady na prace rozwojowe, 27,8 proc., poniosły szkoły resortów obrony narodowej i spraw wewnętrznych, a akademie wychowania fizycznego i politechniki odpowiednio 24,6 i 22,1 proc. nakładów bieżących. Jeśli chodzi o nakłady na prace rozwojowe, to wypada zauważyć, że w szkołach wyższych zaangażowanych było tylko 8,3 proc. krajowej kwoty nakładów poniesionych na ten rodzaj prac.
Struktura Dziedzinowa
Struktura nakładów ogółem w szkołach wyższych, według dziedzin nauk, była w roku 1998 następująca: z ogólnej kwoty poniesionych przez uczelnie nakładów na działalność B+R 36,4 proc. stanowiły nakłady na prace w naukach technicznych, 23,1 proc. przyrodniczych, 19,2 proc. społeczno-humanistycznych, 13,3 proc. medycznych i 8,0 proc. rolniczych. Analizę dziedzinowej kosztochłonności prac B+R prowadzonych w uczelniach, w przeliczeniu na jednego pracownika naukowo-badawczego, przedstawia ryc. 2. Z danych tych wynika, że największe nakłady poniesiono w dziedzinie nauk technicznych – 26,2 tys. zł na jednego badacza, z tego 83,6 proc. stanowiły nakłady bieżące i 16,4 proc. inwestycyjne. W dziedzinie nauk społeczno-humanistycznych, z ogólnej kwoty 11,7 tys. zł na badacza, aż 40,2 proc., tj. 4,7 tys. zł, stanowiły nakłady poniesione na inwestycje.
Aparatura naukowo-badawcza
Aparatura naukowo-badawcza służąca potrzebom działalności badawczo-rozwojowej była skoncentrowana głównie w szkołach wyższych. Obejmowało to 42,2 proc. krajowego udziału aparatury naukowo-badawczej, stanowiącej wyposażenie jednostek prowadzących działalność B+R, w tym 46,6 proc. było w politechnikach, a 24,1 proc. w uniwersytetach, w akademiach medycznych i rolniczych odpowiednio 11,8 i 11,3 proc. Udział w krajowych nakładach na aparaturę może być wyznacznikiem rozwoju infrastruktury badawczo-rozwojowej poszczególnych ośrodków naukowych. Nakłady na aparaturę w roku 1998 różniły się w zależności od rodzaju jednostek. 46,4 proc. krajowego przychodu aparatury naukowo-badawczej przypadało na szkoły wyższe, w tym na politechniki 39,8 proc., uniwersytety 21,8 proc. oraz uczelnie medyczne i rolnicze odpowiednio 19,6 i 10,7 proc. Relatywnie wysoki był stopień zużycia aparatury w politechnikach – 75,2 proc., w porównaniu z wartością tego wskaźnika dla uczelni medycznych, który wyniósł 55,8 proc.
Z przedstawionej charakterystyki działalności badawczo-rozwojowej wynika, że w szkołach wyższych zatrudnione było 2/3 krajowego potencjału badaczy, w tym ponad 4/5 kadry profesorskiej. Najwięcej badaczy pracowało w naukach społeczno–humanistycznych. Kształtowała się korzystna proporcja pomiędzy zatrudnioną kadrą profesorską (prof. i dr. hab.) a pomocniczymi pracownikami naukowymi (dr. i pozostałymi z wykształceniem wyższym). W strukturze rodzajowej pod względem liczby dominowały politechniki. Na działalność B+R poniesiono ponad 1/4 krajowych nakładów, a udział środków pozabudżetowych w jej finansowaniu był niski. W największym stopniu rozwijane były badania podstawowe. Największe nakłady finansowe na jednego badacza poniesiono w dziedzinie nauk technicznych. Wydatkowano ponad 2/5 krajowych nakładów na aparaturę naukowo-badawczą.
* W celu dokonania tych analiz, posłużyłem się danymi niepublikowanymi, przygotowanymi przez Wydział Nauki i Techniki Głównego Urzędu Statystycznego.
Dr hab. Roman Sławeta pracuje w Departamencie Studiów i Polityki Naukowej KBN. |