|
Nauczyciele oceniani są w pięciostopniowej skali pod względem
m.in.: komunikatywności, punktualności, kultury osobistej, realizacji programu,
inspirowania uczniów do zadawania pytań, obiektywizmu w wystawianiu ocen.
Agnieszka Gałkowska, Renata Kluska
Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni, mówi Biblia, oceniajcie i bądźcie oceniani, mówią dziś prawie wszystkie teorie zarządzania. I wbrew pozorom nie ma tu sprzeczności. Profesjonalna ocena kadr nie powinna mieć nic wspólnego z osądzaniem osoby. Polega ona bowiem na wdrożeniu takiego systemu ocen, który zapewniałby obiektywizm, uwzględniał podmiotowość pracownika, specyfikę firmy i stanowisk oraz dawał rzetelne podstawy do planowania polityki awansów, zwolnień, przesunięć i wynagrodzeń. Powinien on także umożliwiać sprawdzenie skuteczności procedur selekcyjnych oraz określenie, czy prowadzone wcześniej szkolenia przynoszą firmie korzyści. Ważne jest także, aby obok pracodawcy korzyść z oceny odnosił też pracownik, uzyskując rzetelną informację zwrotną o efektach swojej pracy. System winien zatem pozwalać na określenie i zakomunikowanie pracownikowi jego mocnych i słabych stron jako wskazówki co do kierunku rozwoju najlepiej uwzględniającego potrzeby firmy.
OBIEKTYWIZM OCENY
Dbałość o wysoki poziom jakości kadr i potrzeba określenia kierunków ich rozwoju oraz troska o dobry obraz uczelni stanowiła podstawę wprowadzenia w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie systemu oceny kadr. Funkcjonuje on już od dwóch lat, nadal jest jednak modyfikowany i usprawniany tak, by jak najlepiej odpowiadał potrzebom uczelni i pracowników. Oceną są objęci wszyscy etatowi pracownicy uczelni. Pracowników raz w roku ocenia bezpośredni przełożony, biorąc pod uwagę ankietę pracowniczą, zawierającą m.in. relacje podwładnego o jego pracy dydaktycznej i naukowej. Ostateczne wnioski wyciąga Komisja ds. Oceny Pracowniczej. Wyłącznie dla kadry naukowo-dydaktycznej opracowano natomiast ankietę oceny studenckiej, będącą ważnym elementem szerszej oceny pracowniczej. Ankieta ta przeprowadzana jest co semestr, uzupełnia się ją opracowywaną przez dział nauczania statystyką ocen.
Ocenie podlegają wszyscy pracownicy naukowo-dydaktyczni uczelni, niezależnie od stopnia naukowego, stanowiska zajmowanego w szkole, formy prowadzenia zajęć. Aby jej wyniki zyskały pewną obiektywność zadbano, by każdego prowadzącego oceniała podobna liczba osób. Wykładowcy oceniani są więc przez jedną grupę wykładową, prowadzący ćwiczenia i projekty przez dwie grupy ćwiczeniowe, prowadzący laboratoria, lektoraty przez cztery grupy laboratoryjne. Ankieta przeprowadzana jest raz w semestrze, przed sesją. Za przebieg akcji odpowiedzialna jest specjalnie do tego powołana przez rektora grupa ankietyzacyjna, która przygotowuje harmonogram działań. Precyzyjne planowanie jest tu konieczne, zbiera się bowiem 56 tys. ankiet.
Nauczyciele oceniani są w pięciostopniowej skali pod względem m.in.: komunikatywności, punktualności, kultury osobistej, realizacji programu, inspirowania uczniów do zadawania pytań, obiektywizmu w wystawianiu ocen. Wyniki ankiety są skanowane i obliczana jest średnia z ocen wystawionych we wszystkich grupach prowadzonych przez danego nauczyciela. Ponieważ powstały obawy, że prowadzący zajęcia, chcąc osiągnąć jak najlepsze wyniki w ankiecie, nie będą zbyt wymagający w stosunku do swoich studentów – wyniki ankiety są skorelowane ze statystyką ocen wystawianych przez danego nauczyciela. Takie rozkłady ocen w grupach przygotowuje Dział Nauczania
WSIiZ.
DOJRZAŁOŚĆ STUDENTÓW
Oto przykład efektów obróbki danych. Wykres 1. przedstawia jednocześnie, jakie oceny od studentów uzyskali poszczególni nauczyciele (słupki) i jak wyglądał procent ocen niedostatecznych wystawionych przez daną osobę (czarna linia z oznaczonymi punktowo wartościami). Uzyskane z analiz dane można przedstawić również na zbiorczym wykresie 2., na którym profesorowie, adiunkci i asystenci zaznaczeni są osobnymi symbolami (odpowiednio – trójkąty, kwadraty, kółka).
Ponieważ bliższe spojrzenie na wyniki pokazuje, iż jest sporo wyjątków od domniemywanej reguły im więcej dwój, tym gorsza ocena, obliczyliśmy współczynniki korelacji między tymi zmiennymi.
Uzyskane wyniki przeczą obawom części kadry dydaktycznej, iż osoby bardziej pobłażliwe i niewymagające będą oceniane przez studentów lepiej niż bardziej surowi. W wielu wypadkach, mimo wystawiania małej liczby ocen niedostatecznych, prowadzący otrzymywał niską ocenę od studentów i odwrotnie – mimo dużej liczby dwój stawianych przez prowadzącego, jego zajęcia oceniane były bardzo wysoko.
Wyraźniejszy związek uwidocznia się tylko w przypadku ćwiczeń, co wynikać może ze specyfiki relacji z asystentem, na którą składa się choćby częstsze ocenianie i możliwość kilkakrotnych starań o zaliczenie. Niemniej, w świetle uzyskanych przez nas wyników, można przyznać studentom wysoki poziom dojrzałości i obiektywności w dokonywanych przez nich ocenach (choć bez wątpienia są i bardzo przykre od tej reguły wyjątki). Podkreślić też trzeba wagę informacji zwrotnej, jaką dla wykładowców stanowi ankieta studencka w zmienianiu swych zajęć na lepsze, usuwaniu defektów. Wiadomo przecież, iż brak informacji zwrotnej o skutkach działania systemu, uniemożliwia sensowną jego modyfikację, a np. wykład (w największym z różnych form dydaktyki stopniu) jest przekazem jednostronnym, ze swej natury skazanym na niebezpośrednie informacje zwrotne, których interpretacja jest zawsze obarczona ryzykiem błędu, tak że wykładowca może latami utrzymywać błędny pogląd o odbiorze swych zajęć. Wartość opinii studenckich jest też istotna dlatego, iż jednym z warunków wystąpienia o akredytację jest przeprowadzanie studenckiej oceny dydaktyki.
LĘK PRZED OCENĄ
Ponieważ skuteczność procedury oceny (w sensie podnoszenia jakości pracy) zależy w dużym stopniu od zrozumienia i zaakceptowania jej celu przez pracowników, przeprowadziliśmy wśród etatowych pracowników dydaktycznych anonimową ankietę badającą opinię o procesie oceniania, zwłaszcza o ankiecie studenckiej.
Zdecydowana większość respondentów (92,85 proc.) uważa, iż studencka ocena nauczycieli jest potrzebna. Argumenty sprowadzają się tu do uzyskania informacji zwrotnej: możliwości spojrzenia na zajęcia oczami studentów, zorientowania się, czy materiał jest właściwie dobrany. Drugą kategorią argumentów jest akcentowanie mobilizacji prowadzących, zwiększenie świadomości właściwego stosunku do studentów. Padła też uwaga o ważności ankiety dla studentów ze względu na partnerskie ich potraktowanie.
Jeśli chodzi o bardziej osobisty odbiór informacji uzyskanych z ankiet, większa część badanych (64,28 proc.) stwierdza, iż wniosły one coś nowego w ich wiedzę o sobie (tak 28,57 proc. i raczej tak 35,71 proc.). Pozostała część respondentów (35,7 proc.) deklaruje, iż nie dowiedziała się niczego nowego o sobie (nie – 14,28 proc. lub raczej nie – 21,42 proc.). Być może uzyskali informacje zgodne z ich dotychczasową samooceną. Warto tu podkreślić, iż jednocześnie twierdzą, że ankieta była potrzebna, widzą ją więc w skali szerszej niż korzyść osobista.
Z punktu widzenia poprawy dydaktyki ważne jest, iż 57,14 proc. ma zamiar wprowadzić zmiany w sposobie prowadzenia zajęć (od aktywizowania studentów, poprzez dokładniejsze porządkowanie konspektu, ściślejsze określanie warunków zaliczeń aż po osobiste odpytywanie studentów). Tutaj zróżnicowanie odpowiedzi świadczyć może o tym, iż analiza ankiety dała realną możliwość wychwycenia słabych stron zajęć, u każdego przecież innych. Osoby, które nie zamierzają wprowadzać zmian (21,42 proc.) przyznają, iż uzyskały wysoką ocenę studentów. Z kolei 14,28 proc. nie zastanawiało się nad tym.
W trakcie ankietyzacji większość badanych odczuwało lekkie (57,14 proc.) i przeciętne (14,28 proc.) napięcie (w sumie 71,42 proc.), 7,14 proc. odczuwało dość wysoki poziom napięcia, a 21,42 proc. osób – żadnego. Odczuwane napięcie wiązało się przede wszystkim z samym faktem bycia osobą ocenianą (35,71 proc.) oraz z lękiem przed niesprawiedliwą oceną (28,57 proc.). 7,14 proc. wyrażało obawę, iż studenci nie wierzą w sprawczość swej oceny. Nikt nie obawiał się utraty pracy w wyniku ocen studentów.
Ponieważ poziom napięcia powiązany jest zwykle z poziomem motywacji, można ostrożnie sądzić, iż wprawdzie ankietyzacja spowodowała pewne pobudzenie w środowisku, nie przydawano jej nieadekwatnie wysokiej wagi, ale i nie bagatelizowano jej. Ponieważ jednak umiarkowane napięcie jest najkorzystniejsze ze względu na efektywność działań, stąd samo przeprowadzenie ankiety, nawet abstrahując od jej wyników, zmobilizowało pracowników. Jeden z celów wprowadzania procedury oceniania został więc osiągnięty.
BIBLIJNE OWOCE
Większość respondentów (57,14 proc.) uważa, że wyniki ankiety powinny pociągać za sobą konsekwencje finansowe. Jednocześnie 21,42 proc. badanych uważa, że nie należy wyników oceny studenckiej wiązać z jakimikolwiek konsekwencjami, przede wszystkim dlatego, iż jest to tylko jeden (nie najważniejszy) składnik oceny pracownika, a 14,28 proc. nie zastanawiało się nad tą kwestią.
Respondenci określali też, które kategorie oceny są według nich najistotniejsze. Najczęściej wymienianą kategorią była kompetencja, drugą (wśród trzech najważniejszych) okazała się komunikatywność, trzecią obiektywność w wystawianiu ocen, w dalszej kolejności realizacja zajęć zgodnie z programem oraz równo trzy kategorie – kultura osobista, życzliwość w stosunku do studentów, zachęcanie do zadawania pytań. Ciekawe, że nikt nie wymienił np. punktualności (być może jest warunkiem sine qua
non).
Na zakończenie warto podkreślić, że wprawdzie zdecydowana większość respondentów (92,85 proc.) wyraziła przekonanie o wpływie surowości na to, jak oceniają go studenci, faktycznie więc można się obawiać zwiększonej pobłażliwości, jednak na podstawie dokonanych analiz można stwierdzić, iż jest to przekonanie błędne.
Tak więc konkluzję może stanowić znów biblijne twierdzenie po owocach ich poznacie. Lecz czy owocem właściwym jest ten najbardziej doraźny, jak sam odbiór zajęć, czy też to, ile z przekazanej mu wiedzy student zachowa i wykorzysta, to już temat głębszy i trudniej dostępny badaniom.
Dr Agnieszka Gałkowska i mgr Renata Kluska pracują w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. |