|
Akredytacja i wewnętrzna ocena jakości kształcenia jest jednym z gorętszych tematów akademickich. Widać to wyraźnie na łamach czasopism uczelnianych, które coraz więcej miejsca poświęcają tej tematyce.
NUMER TEMATYCZNY
Najlepszym przykładem jest „Gazeta SGH”, która swój numer 118/2000 poświęciła nieomal w całości zagadnieniom jakości nauczania. I trzeba przyznać, że pismo jest pod tym względem mocne merytorycznie.
Numer otwiera expos? wyborcze obecnego rektora, prof. Marka Rockiego, którego zasadniczym wątkiem jest konieczność dokończenie zmian w uczelni, zapoczątkowanych przed kilkoma laty. Na pierwszym miejscu listy problemów do załatwienia pojawia się opracowanie zasad i wdrożenie procedur zapewnienia jakości oferty dydaktycznej.
Artykuły pomieszczone w „Gazecie” pokazują losy systemu oceny jakości w SGH, jego stan obecny, a także zawierają krytykę dotychczasowych, niedokończonych działań na tym polu. Znajdziemy tu również blok tekstów niosących spory ładunek wiedzy teoretycznej oraz garść wniosków ogólnych na temat akredytacji i oceny jakości kształcenia w Polsce.
Najmocniej brzmią słowa Ewy Chmieleckiej, która w tekście Ocena ocen gani brak konsekwencji w tworzeniu systemu oceny jakości w SGH: SGH była w czołówce krajowych uczelni pracujących nad tym zagadnieniem. Dziś jesteśmy w tyle za wieloma uczelniami (Politechnika Łódzka, UMK). (...) Samo przekonanie, które podzielam, że SGH jest jedną z najlepszych polskich uczelni, że gwarantuje wysoką jakość studiów, dziś – niestety – nie wystarcza. Dziś nawet najlepszym zadaje się pytanie: jak możecie to udowodnić? I w odpowiedzi na nie trzeba przedstawić pakiet informacji i opis mechanizmów. Tych właśnie, których zebranie zabezpiecza system oceny jakości.
NOWOCZESNA LINGWISTYKA
Akredytacja, jakiej udziela Uniwersytecka Komisja Akredytacyjna, cieszy się już zasłużonym mirem. W marcu br. UKA wizytowała germanistykę Uniwersytetu Szczecińskiego. Zespół oceniający, czytamy w artykule Anny Suchockiej Akredytacja na Rycerskiej („Przegląd Uniwersytecki”, nr 1-3/2000), zapoznał się z warunkami kształcenia, jakie panują na ubiegającym się o akredytację kierunku. Szczecińska filologia germańska proponuje studentom nowatorski program studiów lingwistycznych – mówi prof. Paweł Mecner, dyrektor Instytutu Filologii Germańskiej USz. – który zdecydowanie odbiega od tego, co od ponad czterdziestu lat oferują uniwersytety z dużymi tradycjami. (...) Współczesna lingwistyka to również lingwistyka komputerowa. (...) Opracowując nowoczesne testy psycholingwistyczne, dokonaliśmy pewnego przełomu.
Okazało się, że idea była słuszna. Zespół z UKA pochwalił oryginalny sposób kształcenia studentów (...). Duże wrażenie zrobiło wdrożenie informatyki w proces dydaktyczny oraz możliwość fakultatywnego doboru zajęć, np. pod kątem przyszłej pracy magisterskiej. Nie dziwi więc pozytywna ocena zespołu oraz wniosek o udzielenie szczecińskiej germanistyce akredytacji na najbliższe pięć lat.
INSTRUMENT
POLITYKI KADROWEJ
W lubelskim Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej trwają prace nad oceną wewnętrzną. „Wiadomości Uniwersyteckie” (nr 3/2000) informują piórem prof. Krzysztofa Stępnika, przewodniczącego Komisji Rektorskiej ds. opracowania ankiet okresowej oceny nauczycieli akademickich, o wypracowaniu tekstu karty takiej oceny. Karta ma rangę świadectwa 4-letniego okresu pracy każdego nauczyciela akademickiego, na podstawie którego podejmowane są najważniejsze decyzje personalne dotyczące jego osoby. Może też być – w szerszej perspektywie – instrumentem polityki kadrowej władz uniwersytetu.
Autor wymienia kryteria, według których oceniani będą pracownicy uczelni, omawia najistotniejsze wymogi ankiety, dając jednocześnie jej wykładnię w rozumieniu Komisji. Artykuł, wraz z tekstem samej karty, stanowi podstawę i zachętę do dyskusji nad propozycją Komisji. Komisja wyraża nadzieję, że „niezbędna szczegółowość” karty (...) nie zostanie potraktowana jako nakłanianie do mitręgi biurokratycznej, ale jako czynność, która nie pochłonie więcej czasu niż wypełnienie PIT – kończy autor.
POTRZEBA WZORCA
Zarówno kryteria opracowywane dla potrzeb wewnętrznej oceny pracy nauczycieli akademickich, jak i stawiane im wymagania etyczne, wskazują na tęsknotę do ideału. „Gazeta Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica w Płocku” (nr 11/2000) przynosi tekst prof. Jerzego Bogdanienki, rektora SWPW (Etos pracy naukowej a igraszki pamięci), w którym przywołując cechy, jakimi charakteryzować się powinien pracownik naukowy, tłumaczy się on z popełnionego na łamach tejże gazety błędu. Włożył on mianowicie w usta Newtona wypowiedź, której autorem był w rzeczywistości Kartezjusz. Rektor, jako osoba stojąca na czele wspólnoty akademickiej Szkoły, czuje się w obowiązku przyznać publicznie do pomyłki, by pokazać, że, po pierwsze, uczony też jest tylko człowiekiem, ale, po wtóre, powinien mimo to mieć w sobie odrobinę pokory. Idealny wzorzec uczonego jest niedościgły – pisze autor – ale jest naszym obowiązkiem dążyć do sprostania chociaż kilku z przypisywanych mu cech. Niewątpliwie do najważniejszych należy zaliczyć uczciwość i odwagę przyznania się do błędów. Myślę, że jest to warunek podstawowy spełniania roli nauczyciela. Bo rzeczą ludzką jest błądzić, niegodną – w błędzie trwać, a zwłaszcza utrzymywać w nim innych, choć tak trudno publicznie obnażać samemu swoją niedoskonałość. Polecam ten artykuł.
(mer) |