Ryba i lotos
Poprzedni Następny

 

W życiu pociąga mnie to, co trudne, 
przemaganie własnych ograniczeń.

Piotr Kieraciński

Janusz Szopa najbardziej lubi ćwiczenia w pozycjach odwróconych, a więc stanie na głowie, na przedramionach, w tzw. świecy. W takich pozycjach skręca ciało, wygina się. Te ćwiczenia poprawiają ukrwienie mózgu i pozwalają znakomicie się skoncentrować jedynie na tym, co się robi – w końcu stanie w pozycji odwróconej wymaga dużego skupienia. Niekiedy, zamiast tego, staje w rozkroku i ćwiczy rozmaite wersje tzw. pozycji trójkąta. Te ćwiczenia znakomicie rozciągają całe ciało. – Lubię na koniec moich osobistych treningów zrobić tzw. rybę: leżę na piersiach, ręce mam złożone na plecach, nogi splątane w lotosie i wyciągnięte. Janusz Szopa ćwiczy tak pięć-sześć razy w tygodniu. Oprócz tego prowadzi zajęcia dla swoich uczniów. W Częstochowie istnieje sekcja jogi przy AZS.

DWIE SZKOŁY

Zaczął ćwiczyć, właściwie przypadkiem, osiem lat temu, gdy jego syn kupił podręcznik hatha-jogi. Trzy lata później w Częstochowie pojawił się Ravi Yaval Gekar – nauczyciel hatha-jogi wg. szkoły Siva Nandy, najpopularniejszego na Zachodzie mistrza tej dyscypliny. Ok. 90 proc. ludzi, którzy zajmują się hatha-jogą, ćwiczy zgodnie z tą techniką. Jest to joga łagodna. Zupełnie inaczej wyglądają zajęcia prowadzone zgodnie z zasadami szkoły Iyengara, z którą Janusz Szopa zetknął się trzy lata temu.

– Od tego czasu wybrałem dla siebie ćwiczenia według tej metody – mówi. W szkole Siva Nandy podczas treningu przerabia się kilkadziesiąt asan, wykonując każdą po minucie czy nawet krócej. Ćwiczący uważają, aby się nie przemęczać. Tymczasem metodą Iyengara przez ponad godzinę ćwiczy się tylko kilka asan, ale za to bardzo dokładnie, zwracając uwagę na każdy szczegół i do perfekcji opanowując pracę każdego zaangażowanego w ćwiczenie mięśnia i ścięgna. Z ćwiczących pot leje się strumieniami. Jest to zupełnie inne podejście do jogi. – W życiu pociąga mnie to, co trudne, przemaganie własnych ograniczeń. A metoda Iyengara do tego dąży, dlatego wybrałem ją dla siebie – mówi Janusz Szopa. Z uczniami pracuje wg łagodniejszej wersji – metodą Siva Nandy. Ma uprawnienia instruktorskie obu szkół. W sumie potrafi wykonać sto kilkadziesiąt asan. Od dwóch lat bez problemu wykonuje pozycję lotosu. – Potrafiłem ją wykonać znacznie wcześniej – zaznacza – ale dopiero od dwóch lat siedzenie w tej asanie stanowi dla mnie prawdziwy wypoczynek.

PRZYJEMNA GIMNASTYKA

Joga to nie tylko asany. Najważniejszą jej częścią jest, mało na Zachodzie znana, filozofia jogi. Rektor Szopa zetknął się z nią dzięki pismom Leona Cyborana, nieżyjącego już, legendarnego ekscentrycznego filozofa, wykładowcy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Myśliciele europejscy, w tym misjonarze, próbowali porównywać filozofię indyjską z myślą chrześcijańską. Janusz Szopa podszedł do tego inaczej. – Staram się objaśnić ludziom w sposób matematyczny, na diagramach, czym może być oświecenie, czyli oddzielenie od siebie purusy, satwy, tamasu i radżasu. Swoim uczniom nie stara się wpajać żadnych idei. – Po prostu chcę być dobrym technikiem hatha-jogi. Staram się, aby trening był dla ludzi tylko przyjemną gimnastyką. Hatha-joga daje masaż wszystkich organów wewnętrznych, gibkość mięśni, ścięgien i stawów, sprężystość kręgosłupa, dużo korekty wnosi w postawę. A jeśli postawa jest prosta, to i myślenie się prostuje – tłumaczy. – Staram się tak prowadzić zajęcia, aby ludzie nie byli przemęczeni. Co prawda, niektórzy na drugi dzień czują się jakby spadli z drabiny. Wynika to z faktu, że bardzo głęboko poznali swoje ciało, odblokowali zastane, nieużywane od lat mięśnie. 

Stan napięcia mięśni jest stanem stresu. To potwierdzają także techniki relaksacyjne uznane przez środowisko akademickie. Janusz Szopa jest także instruktorem technik relaksacyjnych. Prowadzi zajęcia dla studentów pedagogiki. – Właśnie w jodze znalazłem techniki pozwalające na utrzymanie pewnych części ciała w stanie rozluźnienia niezależnie od sytuacji – mówi. Janusz Szopa nie przyjmuje wszystkich wymagań stawianych przez filozofię jogi. Nie nauczył się sanskrytu i nie używa sanskryckich nazw ćwiczeń (asan). Woli ich polskie tłumaczenia. Nie został wegetarianinem. Po treningu lubi zjeść suchą kiełbasę.

Dr hab. Janusz Szopa, profesor Politechniki Częstochowskiej, rektor tej uczelni, jest matematykiem, kieruje Instytutem Ekonometrii i Informatyki na Wydziale Zarządzania PCz. Specjalizuje się w matematyce i inżynierii finansowej.

Uwagi.