Poprzedni Następny

Myślenie artystyczne przebiega zupełnie innymi torami niż myślenie naukowe. Jednak oba zawierają pokaźny element twórczości.

Piotr Kieraciński

Inspirowani naturą

Pani Róża, nomen omen, najbardziej lubi malować kwiaty. Na jej obrazach są one bardzo delikatne, ulotne, czasami aż nierzeczywiste. - To się zaczęło około 10 lat temu, gdy przeszłam skomplikowaną operację. Można powiedzieć, że wróciłam z tamtego świata. Obudziłam się rano w szpitalu i byłam zachwycona tym, że żyję. Za oknami szalała wiosna, kwitły kwiaty. Od tej pory stały się one ulubionym tematem malarskim Róży Popek. - Wydawać by się mogło, że to taki banalny temat. Jednak jest bardzo trudny do malowania. Podobnie jak portret, wymaga oddania wewnętrznej natury, mowy kwiatów, nastroju. Kwiaty są bardzo delikatne w swojej strukturze, mają taki ulotny, przemijający charakter, zmieniają się wraz z porami roku, z każdym dniem. Do oddania delikatności kwiatów najbardziej nadaje się akwarela, technika bardzo trudna. Kwiaty pani Róży łatwo rozpoznać, nawiązuje ona do konwencji malarstwa japońskiego i chińskiego, a główną cechą jej ostatnich prac jest nastrojowość i lekkość. Inspiracją zawsze są dla artystki kwiaty naturalne. Wyjmuje je ona jednak z kontekstu, w którym funkcjonują i przetwarza. Na obrazach, obok kwiatów, które łatwo nazwać, można odnaleźć kwiaty wyobraźni, jakich nie zna natura.


dobry warsztat

Kwiaty pojawiają się też w malarstwie Stanisława Popka, męża pani Róży. Nie są jednak samoistnym tematem, ale częścią pejzażu, który dominuje w jego malarstwie. Ze ścian nałęczowskiego domu spoglądają kwitnące bieszczadzkie połoniny i cerkwie. - Lubię malować rzeczy ulotne - mówi. Namalował cerkiew w Lutowiskach. Dwa tygodnie później ją rozebrano. Nie istnieje też większość poleskich wiatraków, których sylwetki utrwalił na swoich obrazach. Cieszą dziś wzrok kolekcjonerów na całym świecie. Swoje obrazy Stanisław Popek wystawiał na 40 wystawach indywidualnych w kraju i 13 zagranicznych. Niespotykanym sukcesem zakończyła się wystawa w Paryżu - ani jeden z prezentowanych obrazów nie wrócił do Polski. Wszystkie zostały sprzedane.
- Czy łatwo jest rozstawać się ze swoimi obrazami? - pytam. To tak, jak rozstawać się z domownikami - odpowiada artysta. Z każdej serii obrazów kilka zostawia dla siebie. Nie są do sprzedania. Pan Stanisław stosuje różne techniki: wykonywał już rysunki, grafiki, malował olejami i akwarelami, a ostatnio także akrylami. Najbardziej fascynuje go akwarela. - Z dwóch powodów - mówi. - Po pierwsze, z przekory, gdyż technika ta nie była w ostatnich latach hołubiona. Po drugie, jest to technika wymagająca dobrego warsztatu. Zdaniem pana Stanisława, sztuka nowoczesna, stawiając kreację i ekspresję przed warsztatem, zdeprecjonowała akwarelę. Dziś wyczerpały się możliwości modernizmu i dobry warsztat wraca do łask.


inny wymiar

Stanisław Popek jest aktywny na wielu polach działalności artystycznej. Nie tylko maluje, ale także pisze wiersze, potrafi grać na skrzypcach. Przez wiele lat pisał jednak tylko do szuflady. Do wydania pierwszego tomiku poetyckiego w 1994 r. namówił go prof. Eugeniusz Gąsior. Od tej pory ukazało się 6 tomów, a wiele wierszy pana Stanisława opublikowano w antologiach poezji polskiej. - To nie jest poezja impresyjna, ale intelektualna. Skomplikowany system odniesień i metafor sprawia, że nie jest ona łatwa w odbiorze.
Państwo Popkowie aktywnie działają społecznie. Pani Róża przez wiele lat była wiceprezesem lubelskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Teraz, jako wiceprezes Fundacji Kuncewiczów, opiekuje się "Kuncewiczówką" - domem, gdzie Kuncewiczowie mieszkali, a który teraz pełni funkcję Domu Pracy Twórczej Fundacji. - Ten dom rzucił na mnie urok. To było przeżycie trudne do opisania. Zostałam na jakiś czas przeniesiona w inny wymiar. W nałęczowskim uzdrowisku pani Róża prowadzi zajęcia z arteterapii. O sukcesie tych zajęć świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Osoby, które poza szkołą nigdy nie malowały, zaczynają po powrocie do domu malować, przysyłają swoje prace. Wiele osób wraca do grupy, podczas kolejnych pobytów w sanatorium. Pan Stanisław jest prezesem lubelskiego oddziału Związku Literatów Polskich.
- Czy twórczość artystyczna nie kłóci się z działalnością naukową? - pytam. Okazuje się, że wielu ludzi tak uważa. - Czasami zarzucano mi, że kiepski ze mnie uczony, skoro zajmuję się sztuką. Rzeczywiście, jako badacz procesów twórczych muszę stwierdzić, że myślenie artystyczne przebiega zupełnie innymi torami niż myślenie naukowe. Jednak oba zawierają, a przynajmniej powinny zawierać, pokaźny element twórczości.

Dr Róża Popek wykładała psychologię rozwoju człowieka w UMCS. Prof. Stanisław Popek zajmuje się psychologią ogólną, psychologią różnic indywidualnych i psychologią twórczości. Kieruje Zakładem Psychologii Ogólnej UMCS. Przez 9 lat pełnił funkcję dziekana Wydziału Psychologii i Pedagogiki UMCS.



Uwagi.