Poprzedni Następny

 

Likwidacja możliwości pobierania opłat za studia odbywane w uczelniach publicznych w trybie innym niż stacjonarny oznaczałaby likwidację tych form kształcenia.

Andrzej Pelczar

Zasada powszechnej dostępności

Prezydium Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego odbyło 28 września 11. w bieżącej kadencji posiedzenie. Oprócz spraw, które pozwalam sobie nazywać rutynowymi (opiniowanie wniosków o utworzenie nowych szkół wyższych i o rozszerzanie uprawnień szkół już działających), zajęto się sprawami mającymi ogromne znaczenie ogólne.

Opłaty i konkursy

Prezydium zajęło stanowiska w sprawach przedstawionych przez prof. Marka Safjana, prezesa Trybunału Konstytucyjnego oraz prof. Andrzeja Zolla, rzecznika praw obywatelskich. Pierwsza z tych spraw związana jest z kwestią pobierania opłat za studia prowadzone przez uczelnie publiczne w trybie innym niż stacjonarny. W dyskusji stwierdzono, że obecny system finansowania szkolnictwa wyższego ze źródeł budżetowych oraz konieczność dostosowywania się uczelni do reguł gospodarki rynkowej z jednej strony, ogromne zaś zainteresowanie studiami wyższymi z drugiej, wymusiły przyjęcie zasady pobierania opłat za studia zaoczne i wieczorowe. Umożliwiło to poszerzenie oferty edukacyjnej uczelni publicznych poza ramy określane możliwościami wynikającymi z ograniczonego finansowania tych uczelni z budżetu państwa.
Dodajmy, że w konkretnych liczbach wyraża się to teraz objęciem kształceniem w trybie innym niż stacjonarny w uczelniach publicznych ponad 300 tys. osób (wobec ok. 800 tys. studentów stacjonarnych). Pobieranie opłat za studia odbywane w trybie innym niż stacjonarny oznacza wprawdzie uzależnienie możliwości podejmowania tych studiów od stanu majątkowego słuchaczy, co bywa interpretowane jako zakłócenie zasady powszechnego i równego dostępu do wykształcenia, trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że obecny system przyjmowania na studia opiera się na konkursowym rozdziale miejsc finansowanych z budżetu państwa (poprzez egzaminy konkursowe, konkursy świadectw maturalnych lub ewentualnie inne formy). Należy więc przyjąć, że mając do dyspozycji - z oczywistych względów - ograniczoną liczbę miejsc, publiczne szkoły wyższe realizują zasadę powszechnego i równego dostępu do kształcenia dzięki środkom publicznym, oferując miejsca na studiach stacjonarnych najlepszym kandydatom, wyłonionym w postępowaniach konkursowych, do których każdy może przystąpić na równych prawach. Ewentualna likwidacja możliwości pobierania opłat za studia odbywane w uczelniach publicznych w trybie innym niż stacjonarny oznaczałaby w obecnej sytuacji likwidację tych form kształcenia, co powodowałoby brak jakichkolwiek szans na podjęcie studiów w uczelniach publicznych przez tych, których uczelnie te nie mogłyby przyjąć na studia stacjonarne z powodu ograniczeń finansowych. To zaś naruszyłoby zasadę powszechnej dostępności kształcenia na poziomie wyższym. Przedstawione tu w skrócie główne nurty dyskusji znalazły swój wyraz we wspomnianym stanowisku Prezydium Rady.

Uzasadnione różnice

Drugie ze stanowisk, uchwalone przez Prezydium w odpowiedzi na wystąpienie rzecznika praw obywatelskich, dotyczyło sprawy różnic w trybie ustalania oraz zakresów wymogów, jakie spełnić muszą szkoły wyższe chcące prowadzić studia w ramach kierunków względnie specjalności na poziomie licencjackim (inżynierskim), w zależności od tego, czy stosują się przepisy ustawy z 12 września 1990 r. o szkolnictwie wyższym, czy też ustawy z 26 czerwca 1997 r. o wyższych szkołach zawodowych. Prezydium zwróciło uwagę na to, że obie ustawy pozwalają na ustalanie takich wymogów i równocześnie nakładają na Radę Główną i Komisję Akredytacyjną Wyższego Szkolnictwa Zawodowego stosowne obowiązki w zakresie ustalania tych ze wspomnianych wymogów, które nie wynikają wprost z przepisów ustawowych. Część bowiem wymagań wynika z ustawy z 12 września (ale tylko w odniesieniu do uczelni działających pod jej rządami), część z uchwał RGSzW, część z uchwał KAWSZ (w odniesieniu do szkół zawodowych działających zgodnie z ustawą z 26 czerwca 1997 r.). Mają więc zastosowanie przepisy dwóch ustaw i występują wobec tego zróżnicowania, które dotyczą zarówno wymogów kadrowych, jak i programowych. Jest to skutek tego, że wyższe szkoły zawodowe działające zgodnie z ustawą z 1997 r. mogą prowadzić studia w ramach specjalności, uczelnie zaś działające na podstawie ustawy z 1990 r. mogą prowadzić studia tylko w ramach kierunków. Wymagania kadrowe do prowadzenia studiów w ramach specjalności są znacznie niższe od wymogów kadrowych dotyczących studiów w ramach kierunków. Naturalne jest więc to, że w odniesieniu do szkół zawodowych działających na podstawie ustawy z 26 czerwca 1997 r. konieczne jest znacznie precyzyjniejsze ustalenie wymogów programowych (co do pewnych aspektów - ostrzejszych) niż zrobiono to wobec uczelni działających zgodnie z ustawą z 12 września 1990 r. Równoważy to niższy próg wymagań kadrowych dla studiów w wyższych szkołach zawodowych działających pod rządami ustawy z r. 1997. Musi się też uwzględniać specyfikę studiów w tych szkołach, w tym m.in. wymóg praktyk zawodowych. Tak więc, zdaniem Prezydium Rady, omówione tu w skrócie różnice są naturalne i uzasadnione; zostało to wyrażone we wspomnianym stanowisku.
Na początku posiedzenia wystąpił prof. Edmund Wittbrodt, minister edukacji narodowej, który poinformował o tym, że nie można wykluczyć nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, zamiast występowania w tej chwili z projektem całkiem nowej ustawy (projektem, mającym - dodaję od siebie - długą historię i chyba już 10 sukcesywnie przedstawianych wariantów). Prezydium uznało za konieczne wysunięcie przez Radę Główną konkretnych propozycji takiej nowelizacji (gdyby miało do niej dojść).
30 września br. wziąłem udział w plenarnym posiedzeniu KRASP. Do interesujących elementów dyskusji "widzianych oczyma przewodniczącego Rady Głównej" postaram się być może wrócić za miesiąc.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Uwagi.