|
|
|
W świadomości społeczeństwa zakorzeniony jest fałszywy mit o "bogatym studencie płacącym czesne". Być może dlatego MEN nie wyodrębniło dotychczas odpowiednich środków na te cele. Radosław Os Socjalne dla studentów
Rozpoczął się nowy rok akademicki. W uczelnianych aulach około miliona studentów uczelni państwowych i 400 tys. studentów uczelni niepaństwowych zaśpiewało Gaudeamus igitur. Tworzymy dzisiaj wielką społeczność studencką z takimi samymi nadziejami na przyszłość i chęcią zdobywania wiedzy. Uczą nas w większości ci sami wykładowcy i korzystamy z tych samych podręczników i skryptów. Jednak przynależność do państwowego i niepaństwowego sektora edukacyjnego podzieliła nasze środowisko na uprawnionych i nie uprawnionych do korzystania z pomocy materialnej z budżetu państwa. Konstytucja zapewnia równy dostęp do funduszy pomocy socjalnej dla wszystkich studentów. Ustawa o szkolnictwie wyższym z 12 września 1990 roku nie różnicuje studentów. Istnieją jednak powody, dla których część studentów pominięta jest przy rozdziale środków. W świadomości społeczeństwa zakorzeniony jest fałszywy mit o "bogatym studencie płacącym czesne". Być może dlatego MEN nie wyodrębniło dotychczas odpowiednich środków na te cele. biedny a płaciJaka jest prawda o zamożności studentów uczelni niepaństwowych? W roku akademickim 1998/99 z kredytów dla studentów w 17,6 proc. skorzystali studenci uczelni niepublicznych. W roku akademickim 1999/2000 udział ten wzrósł aż do 23,5 proc. (dane z raportu o kredytach studenckich MEN). Czy wskaźnik ten możemy potraktować jako ogólny wyznacznik najmniej zamożnych studentów w tych uczelniach? Moim zdaniem tak, ponieważ żeby otrzymać kredyt studencki, należy spełnić podstawowy warunek - nie przekroczyć określonego dochodu na członka rodziny. W roku akademickim 1998/99 próg ten wyniósł 800 zł, a w roku następnym już tylko 550 zł. Dochodzi więc do paradoksu - biedny, a płaci za studia. Sytuacja staje się prosta, jeżeli przyjrzymy się kosztom utrzymania w dużym ośrodku akademickim. Dla studenta, który mieszka poza takim ośrodkiem, koszty utrzymania - zakwaterowanie, wyżywienie, bilety komunikacji miejskiej, dojazd do rodzinnego domu - są wyższe niż opłata czesnego w uczelni w rodzinnym mieście. Nie możemy więc wykluczyć, że w społeczności tej są osoby, którym pomoc taka jest potrzebna.pięć krokówW ubiegłym roku akademickim z pomocy socjalnej w uczelniach państwowych skorzystało około 65 tys. studentów, pobierając średnio po 120 zł miesięcznie (dane MEN). Puli tej nie wolno pomniejszać o dodatkowe stypendia socjalne dla studentów uczelni niepaństwowych. Z szacunkowych obliczeń na podstawie danych MEN wynika, że chętnych na stypendia socjalne z uczelni niepublicznych będzie około 10 tys. Łatwo więc przemnożyć tę liczbę przez kwotę 120 zł i 10 miesięcy. To daje nam szacunkowy wynik 12 mln zł. O takie więc pieniądze Międzyuczelniane Ogólnopolskie Niezależne Stowarzyszenie Studentów Uczelni Niepaństwowych (MONSSUN) będzie zabiegało. Istnieje jeszcze problem podziału i przekazywania funduszy studentom. Stowarzyszenie pracuje nad propozycjami dla MEN. Jedną z nich jest projekt "pięciu kroków":Krok 1. MEN ustala limit dochodów na jednego członka rodziny studenta. Poniżej limitu każdy student ma prawo do ubiegania się o stypendium socjalne. Krok 2. Student spełniający warunek limitu wypełnia wymaganą dokumentację i przedkłada dowody na spełnienie tego warunku do samorządu studentów. Samorząd studentów przedstawia władzom uczelni zapotrzebowanie na stypendia socjalne. Krok 3. Uczelnia sprawdza i koryguje dane, następnie przedstawia zapotrzebowanie do MEN. Krok 4. MEN przelewa na specjalne konto uczelni wnioskowaną kwotę. Krok 5. Uczelnia wypłaca studentowi stypendium socjalne. Dyskusja na temat stypendiów socjalnych dla studentów uczelni niepaństwowych jest w toku. Nowy projekt prawa o szkolnictwie wyższym zawiera rozwiązania satysfakcjonujące wszystkich. Jednak czas płynie, a nas studentów nie zadowala już czekanie. Pomoc socjalna należy się bezwzględnie wszystkim potrzebującym studentom i takiej będziemy się domagać. Radosław Os studiuje w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w Szczecinie. Pełni funkcję przewodniczącego Monssun, jest członkiem Rady Wykonawczej Parlamentu Studentów RP i Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego. Przewodniczy też Komisji Kontaktów Międzynarodowych Parlamentu Studentów RP. |
|
|