Poprzedni Następny

"Ludzki" komputer

Czy zwykły komputer może mieć "duszę", a telewizor w salonie własną "osobowość"? W jakim stopniu na odbierane przez nas treści wpływa wielkość ekranu, jakość dźwięku czy obrazu? Czy pracując przy komputerze jesteśmy mu ulegli, czy kiedykolwiek myślimy o programiście? Odpowiedzi na te, z pozoru błahe, pytania nie wszystkim wydają się oczywiste. Byron Reeves i Clifford Nass, wykładający na Wydziale Komunikacji Uniwersytetu Stanforda, starają się dowieść, że zupełnie nieświadomie traktujemy media jak innych ludzi. Nowe technologie rozwijają się bardzo szybko, a ludzki mózg, ukształtowany tysiące lat temu, nie jest w stanie za nimi nadążyć. Nie jesteśmy ewolucyjnie przystosowani do obecnych możliwości technicznych. Sprawia to, że u progu XXI w. mamy do czynienia ze zjawiskiem utożsamiania mediów z rzeczywistością.
Komputer podłączony do sieci, telewizor czy gazeta nie są dla nas jedynie narzędziami służącymi do przekazywania informacji. Stały się w pewnym sensie uczestnikami życia społecznego. Wiąże się z tym konieczność zerwania ze stereotypowym podejściem do świata maszyn i ludzi. Media mogą przecież wywoływać emocje, wpływać na koncentrację uwagi i pamięć, a nawet być źródłem zagrożenia. To "uczłowieczenie" komputera czy odbiornika telewizyjnego sprawia, iż przekaz medialny traktowany jest często jako interakcja międzyludzka. Czyż nie reagujemy inaczej na tych, którzy przynoszą dobre wiadomości, są mili itp? Tak samo odnosimy się do pewnych programów czy stacji - niektóre lubimy, do innych czujemy awersję.
Reeves i Nass każde ze swoich spostrzeżeń opierają na skrupulatnie przeprowadzonym i dokładnie opisanym eksperymencie. Punktem wyjścia jest zawsze ogólna zasada z zakresu socjologii lub psychologii społecznej, dotycząca stosunków międzyludzkich. W miejsce jednej ze stron interakcji podstawia się któreś z mass mediów, po czym następuje badanie i wnikliwa analiza. W książce sporo miejsca poświęca się tego typu doświadczeniom. Aby mieć pewność co do prawdziwości swoich założeń, autorzy rozpatrują niemal każdą z możliwości. Oprócz tego szczegółowo przedstawiają techniczną stronę badania, co może okazać się nieco męczące dla tych, którzy oczekują jedynie wyjaśnienia opisywanego fenomenu. Z drugiej strony, dobrze to świadczy o profesjonalizmie badaczy.
Pozytywną stroną pracy jest także to, iż nie zajmuje się jedynie wąskim aspektem. Czytelnik znajdzie w niej wiele satysfakcjonujących odpowiedzi na pytania z dziedziny komunikowania społecznego. Jeśli do tej pory nie zastanawialiśmy się nad tym, kogo tak naprawdę obarczamy odpowiedzialnością za podawane w mediach informacje (prowadzącego, redagującego czy jeszcze kogoś innego?) albo dlaczego reklamy z szybko zmieniającymi się obrazami lepiej odbieramy niż te statyczne, to warto zajrzeć do tej książki. Tu także znajdziemy wyjaśnienie przyczyn pojawiania się coraz to nowych stacji monotematycznych i analizę ich zdolności utrzymywania się na rynku telewizyjnym czy radiowym.
Autorzy nie dążą do zmiany naszego nastawienia do świata mediów. Przedstawiają jedynie powszechne prawdy, których nie wszyscy chcą być świadomi. Jeśli nawet po przeczytaniu tej książki sceptycznie podejdziemy do zaprezentowanych w niej poglądów, to i tak jej lektura nie okaże się bezowocna. Warto podjąć refleksję nad swoim stosunkiem do mediów, wszak stały się one nieodzowne w naszym codziennym życiu.
(mak)

Byron Reeves, Clifford Nass, Media i ludzie, tłum. Hanna Szczerkowska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2000, seria: Biblioteka Myśli Współczesnej.


Uwagi.