Tak dłużej być nie może
Poprzedni Następny

 

Polskie prawo przewiduje wiele utrudnień dla obcokrajowców. Na porządku dziennym są problemy związane z przebywaniem na terytorium Polski, zameldowaniem, możliwością swobodnego osiedlania się, nie mówiąc już o dyskryminującym rynku pracy. Prawo jest jednakowe dla wszystkich i nie przewiduje wyjątków nawet w przypadku rozreklamowanej pomocy rodakom z zagranicy. Artykuł 4. Konstytucji RP z roku 1997 przewiduje możliwość swobodnego osiedlania się Polaków spoza granic Polski, natomiast w praktyce jest zupełnie inaczej.

Kolejne problemy pojawiły się w związku z reformą służby zdrowia. My, studenci Polacy spoza granic Polski, zostaliśmy całkowicie wykluczeni spod opieki zdrowotnej. Jeżeli nawet uczelnia podejmie się płacenia za nas składek ubezpieczeniowych, to i tak nie mamy prawa do bezpłatnego korzystania z opieki lekarskiej w przychodniach publicznych. Władze najwyraźniej zakładały, że zagranicznych studentów stać na wizyty u prywatnych lekarzy. Zapewniamy, że tak nie jest i to nawet w przypadku tych żaków, którzy otrzymują stypendium. Zwyczajna wizyta u prywatnego internisty to spory wydatek – 70 zł, wezwanie karetki – 150 zł, morfologia krwi – 150 zł, zaś pobyt w szpitalu przekracza możliwości płatnicze wielu osób pracujących, nie mówiąc już o studentach. Rząd, w osobie premiera, zauważył popełniony błąd jeszcze w ubiegłym roku i obiecał wszystko naprawić. Już w styczniu miało być po kłopocie, ale dotychczas nic nie zostało oficjalnie zrobione.

Chcielibyśmy, w imieniu studentów Polaków z zagranicy, zwrócić się z apelem do Rządu RP o jak najszybsze rozwiązanie problemu. Mamy nadzieję, że ktoś się wreszcie tym zajmie wcześniej niż wszyscy studiujący w Polsce obcokrajowcy powymierają, nie mogąc zapłacić lekarzowi.

Kolejnym zagadnieniem, które chcielibyśmy poruszyć, jest prawo do pracy. Polacy spoza Polski, często wyjątkowo uzdolnieni, nie mogą otrzymać pracy w Polsce, bo to się nie opłaca pracodawcy. Nie ma tu żadnego rozróżnienia pomiędzy obcokrajowcem Polakiem i nie-Polakiem.

Dlaczego Polska nie może wziąć przykładu np. z niektórych państw Unii Europejskiej, które wspierają i dbają o interesy swoich rodaków poza granicami w stopniu o wiele większym?

Uważamy, że za cierpienia i prześladowania naszych rodaków, za zsyłanie na Syberię, za pozbawienie pracy z powodu wiary, z powodu używania ojczystego języka, za kontynuowanie polskiej tradycji, mamy prawo zwrócić uwagę na nasze problemy. Każdy z nas przyjechał z poczuciem polskości wpojonym przez rodziców. Prosimy nie niszczyć tej świadomości.

Studiujący w Uniwersytecie Łódzkim
Polacy ze Wschodu
Irena Harasimowicz
Tadeusz Maciejkianiec

Uwagi.