Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 5/2001

Człowiek - stworzenie nieracjonalne
Poprzedni Następny

Badania naukowe

Człowiek zazwyczaj popełnia takie błędy w ocenie rzeczywistości, które pozwalają mu w miarę spokojnie funkcjonować i przynoszą korzyści różnorakiej natury.

Halina Bykowska

Fot. Halina Bykowska

Jedną z podstawowych przyczyn odchyleń od racjonalności 
jest chęć zachowania psychicznego dobrostanu – podkreśla dr Hanna Brycz..

Człowiek to istota skomplikowana. Bez względu na to, jak jest wykształcony, swoim postępowaniem niejednokrotnie daje dowody licznych odstępstw od racjonalności. Niezwykle interesujące badania na ten temat prowadziła dr Hanna Brycz wspólnie z innymi pracownikami naukowo-dydaktycznymi z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego.

Prawidłowościami zachowań człowieka i jego odchyleniami od racjonalności zajmowali się psychologowie od dziesięcioleci. Różne eksperymenty pokazują, że jeżeli ktoś musi np. napisać esej wbrew własnym przekonaniom, i tak zawartość merytoryczna tego utworu będzie przypisana wewnętrznym poglądom autora. Ludzie nierzadko przeceniają wpływ osobowości na zachowanie innych członków społeczności. Natomiast miewają zupełnie inny stosunek do samych siebie. Uważają, że ich własne zachowanie spowodowane bywa głównie różnymi czynnikami zewnętrznymi.

– Jedną z podstawowych przyczyn odchyleń od racjonalności jest chęć zachowania psychicznego dobrostanu – podkreśla dr Brycz. – Innymi słowy: w trosce o dobre samopoczucie rezygnuje się z trafności spostrzegania, zwłaszcza samego siebie.

SZUKANIE SENSU

W latach 70. i 80. XX w. psychologowie, niezwykle często zajmujący się problemami odchyleń od racjonalności, przekonywali, że człowiek jest istotą nieracjonalną. Obecnie uważa się, że nieracjonalność człowieka wynika z chęci przystosowania się do rzeczywistości i jest w pewnym sensie pożądana ewolucyjnie. Przykładem jest postawa mężczyzn wobec kobiet. Panowie przeceniają skłonność pań do przygody erotycznej. Gdyby tak nie było, mieliby nikłe szanse na przekazywanie swoich genów potomstwu. Natomiast przedstawicielki płci żeńskiej popełniają inny błąd: nie doceniają zaangażowania mężczyzny w związek. Nierzadko odrzucają jego zaloty, bo gdyby je przyjęły, mogłoby to wiązać się z poważnymi konsekwencjami: zajściem w niepożądaną ciążę, wychowywaniem potomka bez udziału jego ojca, rezygnacją z kariery zawodowej itd.

Uważa się, że odchylenia od racjonalności są konieczne, ponieważ człowiek nie poradziłby sobie w codziennym, skomplikowanym życiu. Błędy w ocenie rzeczywistości popełnia się ze względów przystosowawczych.

– Współcześni psychologowie nie wyrokują, w jaki sposób człowiek ma postępować – stwierdza dr Brycz. – Doszukują się natomiast sensu w zachowaniu nieracjonalnym. Jedni specjaliści psychologii społecznej twierdzą, że odchylenia od racjonalności wynikają z troski o zdrowie psychiczne, a inni skłonni są przypisać takie postępowanie osobliwej ewolucji, będącej skutkiem przystosowywania się człowieka do rzeczywistości, z jaką miewał do czynienia na przestrzeni wieków. Człowiek zazwyczaj popełnia takie błędy w ocenie rzeczywistości, które pozwalają mu w miarę spokojnie funkcjonować i przynoszą korzyści różnorakiej natury. 

Gdyby mężczyzna nie przeceniał skłonności kobiet do przygód seksualnych, mogłoby w ogóle nie dochodzić do prokreacji, a gdyby panie nie hamowały starań panów o ich względy, na świecie mogłoby istnieć wiele nieszczęśliwych dzieci, pozbawionych ojców, którzy niemało swojej energii poświęcaliby robieniu kariery zawodowej i szukaniu różnych innych okazji do zaspokojenia popędu seksualnego. 

AKTOR I OBSERWATOR

Zdaniem dr Brycz, istotne są spostrzeżenia prof. Marii Lewickiej z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, która uważa, że inaczej człowiek ocenia rzeczywistość, jeśli sam działa i całkowicie odmiennie, gdy tylko obserwuje ludzi. – „Aktor”, czyli człowiek, który sam działa, poszukuje potwierdzenia swoich hipotez, bez względu na to, czy są słuszne. Jeśli chce realizować jakiś cel, będzie naginać rzeczywistość w taki sposób, by wykazać, że jego decyzja jest korzystna. Przykładem może być sprawa dotycząca kupna samochodu. „Aktor” decyduje się na określoną markę pojazdu. Jego decyzja nie bywa poprzedzona dokładnym badaniem rynku, a wynikać może z własnych upodobań. „Aktor” będzie robić wszystko, by potwierdzić hipotezę, że wybrany przez niego samochód jest rzeczywiście najlepszy. Będzie poszukiwać wyłącznie korzystnych informacji w prasie, a całkowicie ignorować opinie niepochlebne na temat wybranego modelu. Będzie rozmawiał wyłącznie ze znajomymi, którzy mają nieudane marki samochodów. Zrobi wszystko, aby poczuć się dobrze z racji dokonanego przez siebie wyboru. Gdyby „aktor” przyjął postawę „obserwatora”, miałby możliwość oceny sytuacji z większego dystansu. W sposób bardziej racjonalny oceniłby wybór i być może za tę samą cenę wybrałby model o korzystniejszych parametrach. Niestety, zazwyczaj tak się nie dzieje.

Można podać wiele przykładów nieracjonalnego zachowania, gdy w grę wchodzą emocje związane z życiem prywatnym. Doskonałą egzemplifikację stanowią żony alkoholików. Większość tych kobiet tak dużo wysiłku wkłada w utrzymanie związku przez wiele lat, że nie jest w stanie wydostać się z pułapki współuzależnienia. Partnerki mężczyzn uzależnionych od alkoholu podlegają prawidłowości psychologicznej, którą w terminologii angielskiej określa się stwierdzeniem too much invested to quit, co oznacza, że zbyt wiele zostało zainwestowane, by zrezygnować.

NIERACJONALNA NORMA

Badania wykazują, że odstępstwa od racjonalności są normą, której nie da się uniknąć. Dr Brycz poddała badaniom studentów Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni oraz kilku wydziałów UG. Wzięła pod uwagę prawie 130 różnych odchyleń od racjonalności w życiu codziennym. Przy każdym przykładzie dotyczącym zachowania nieracjonalnego osobom badanym podane były dwa zdania. Jedno z nich uwzględniało postawę „obserwatora”, a drugie „aktora”. Podany studentom przykład prawidłowości, zwany pozytywnym efektem „halo”, miał na celu wykazanie, że na podstawie zidentyfikowania jednej pozytywnej cechy ludzie przypisują szereg innych pozytywnych cech. Na przykład, na podstawie tego, że kobieta jest atrakcyjna zewnętrznie, przypisuje się jej też inne cechy korzystne, na przykład inteligencję, sprawność i uczynność.

Prawidłowością, którą potwierdza samo życie, jest, że badani występujący w roli „aktora” nietrafnie oceniali wpływ wspomnianej nieracjonalnej prawidłowości na siebie. Nie popełniali natomiast błędu w ocenie innych. Normą – rzec by można – jest, że nauczyciele więcej czasu poświęcają ładnym dzieciom. Normą też jest, że pracodawca chętniej decyduje się na wybór kandydatki młodszej i prezentującej się atrakcyjnie. Wystarczy tylko jedna cecha negatywna, np. tusza albo niski wzrost, by innej kandydatce na to samo stanowisko automatycznie przypisać wiele cech negatywnych, które wcale mogą nie istnieć. Takie decyzje nierzadko bywają krzywdzące. Szef firmy zmienia swój wybór zwykle pod wpływem wielu przykrych doświadczeń z pracownikami atrakcyjnymi zewnętrznie, ale za to niekompetentnymi.

Praktyka życiowa wskazuje, że „obserwator” (a może nim być np. pracownik podległy kierownikowi działu zatrudnienia w firmie), a więc osoba obserwująca rzeczywistość „z zewnątrz”, wie, że człowiek atrakcyjny zewnętrznie wcale nie musi być mądry, kompetentny oraz wartościowy pod wieloma innymi względami. „Obserwator” doskonale wie, że jego szef, decydując się na zatrudnienie pięknej, ale za to niekompetentnej kobiety, postępuje nieracjonalnie. Gdyby jednak „obserwator” awansował na szefa działu zatrudnienia, nie jest wykluczone, że też podejmowałby identyczne, niewłaściwe decyzje kadrowe.

OCHRONA WŁASNEGO WIZERUNKU

Gdańskich studentów poddano ciekawym doświadczeniom. – Zdawało mi się, że jeżeli badanym przedstawi się gotową wiedzę, dotyczącą prawidłowości, to trafność ich spostrzegania jako „aktorów” będzie doskonalsza – argumentuje dr Brycz. – Okazało się to nieprawdą. Podanie gotowej wiedzy zmienia spostrzeganie dotyczące prawidłowości, które wyłącznie dobrze świadczą o danym człowieku. Dowodzi to egocentryzmu spostrzegania.

Nie ulega wątpliwości, że człowiek nierzadko miewa kłopoty z trafną oceną samego siebie i nie umie prawidłowo ocenić wpływu określonych okoliczności na własne zachowanie. – Naczelną zasadą człowieka staje się obrona wizerunku własnej osoby, a nie trafne działanie – podkreśla dr Brycz. Ludzie podejmują trafniejsze decyzje dopiero, gdy wyraźnie pokaże się im skutki ich wcześniejszego, błędnego postępowania. Przykładem może być pracodawca, który przyjmował pracownice atrakcyjne zewnętrznie, ale za to niekompetentne, ulegając pułapce pozytywnego efektu „halo”.

Człowiek rzadko bywa swoim surowym sędzią. Przyznać się do błędu jest mu niezwykle trudno. Muszą zaistnieć szczególne okoliczności, aby do tego doszło.

JEDNOSTKA W GRUPIE

Odchylenia od racjonalności mogą zakłócać pracę w zespole. A w trakcie takiej pracy dużo zależy od osobowości konkretnego człowieka. Efektywniej działa się w zespole, jeśli każdy z jego członków trafniej ocenia siebie i jeśli ma dojrzałą osobowość, a szef danej grupy ma mądry, demokratyczny styl kierowania. Istotne też jest, aby zespół nastawiony był na urzeczywistnianie wytyczonych, wspólnych celów. Dojdzie do dysonansu, gdy poszczególni członkowie zespołu zainteresowani będą głównie robieniem własnej kariery. Pojawienie się odchyleń od racjonalności może dać początek konfliktom. Przykładem jest zbyt sztywne trzymanie się własnych poglądów przez szefa grupy i odbieranie przez niego głosów krytyki jako personalnego ataku. Przejawem odchylenia od racjonalności bywa też faworyzowanie niektórych członków zespołu lub przecenianie własnego wkładu pracy. Ta ostatnia forma zachowania staje się źródłem niebłahych konfliktów przy podziale wynagrodzenia za pracę. Niemały zatem może być wpływ nieprawidłowości i nietrafności spostrzegania podczas pracy wykonywanej zespołowo. Człowiekowi niełatwo jest zachowywać się trafnie i racjonalnie.

Czy zatem nie da się opracować panaceum na pracę zespołową zgodną i wolną od konfliktów? Zdaniem dr Brycz, bardzo trudno o trafność oceny w zachowaniach źle świadczących o człowieku. nie wiedza teoretyczna, a dopiero własne doświadczenia mają rzeczywisty wpływ na sposób podejścia do ludzi zaangażowanych w pracę zespołową.

– Należałoby pamiętać, że bardzo ważna jest osobowość człowieka, kształtowana latami – zaznacza dr Brycz. – Jeżeli ma on osobowość bogatą i przyjazną wobec innych ludzi, będzie się z nim dobrze pracować, bez względu na to, czy posiada odstępstwa od racjonalności, czy nie.

Odchylenia od racjonalności są tematem niemal już gotowej rozprawy habilitacyjnej dr Hanny Brycz. Problematyka trafności spostrzegania i wpływ prawidłowości psychologicznych na własne i cudze postępowanie stanowi temat trzyletniego grantu KBN, kierowanego przez dr Brycz, w realizacji którego uczestniczą również prof. Bogdan Wojciszke i dr Wiesław Baryła.

 

Komentarze