Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 11/2002

Badania na szczytach
Poprzedni Następny

Badania naukowe

Od kilku lat obserwuje się stopniową poprawę stanu zdrowotnego tatrzańskich lasów. Jest to wynik zmian gospodarczych i działań lokalnych prowadzących 
do poprawy jakości powietrza atmosferycznego na Podhalu.

Marian Nowy
 

Fot. Piotr Kieraciński

   Aż trudno uwierzyć, ale pierwsze starania o ochronę lasów tatrzańskich podjęto już w XVII wieku. Dopiero jednak w wieku XIX, wraz z rozwojem penetracji naukowej i turystycznej Tatr, konkretyzuje się przekonanie o konieczności ochrony przyrody tego zakątka kraju. Pamięć nasza sięga czasów bliższych, gdy uczeni, działacze Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego i Państwowej Rady Ochrony Przyrody – m.in. Walery Goetel i Władysław Szafer – opracowali projekty organizacji tatrzańskiego parku narodowego. W 1939 roku, tuż przed wybuchem wojny zdołano jeszcze utworzyć z części Tatr namiastkę parku narodowego – Park Przyrody. Końcowym efektem starań podjętych po II wojnie światowej było rozporządzenie Rady Ministrów z 30 października 1954 roku tworzące Tatrzański Park Narodowy.

O TATRACH NAUKOWO

Dyrekcja i Rada Tatrzańskiego Parku Narodowego zdawały sobie sprawę z konieczności pilnego utworzenia pracowni naukowo-badawczej z kilkuosobowym zespołem, składającym się z naukowców różnych specjalności. Stało się to możliwe, gdy zakończono budowę siedziby TPN przy rondzie w Zakopanem. 1 października 1980 roku powstała pracownia naukowo-badawcza TPN, która miała od tej pory prowadzić własne badania oraz ewidencję prac badawczych realizowanych przez inne instytucje. Tylko w ubiegłym roku odnotowano 174 programy badawcze prowadzone w Tatrach.
Zadaniem pracowników naukowych TPN jest m.in. realizowanie własnych badań dostosowanych tematycznie do aktualnych problemów ochronnych parku. W latach 80. jednym z takich problemów były zanieczyszczenia powietrza i związane z nimi niebezpieczeństwo obumierania lasów tatrzańskich, podobnie jak to się stało w Sudetach. Prowadzono wówczas w Tatrach badania koordynowane przez Instytut Badawczy Leśnictwa, dotyczące poziomu zanieczyszczeń oraz wynikającego stąd zagrożenia tatrzańskich lasów.

ZAGROŻONA PRZYRODA

Mapa zagrożeń drzewostanów pozwala na stwierdzenie, że najmniej zagrożone są drzewostany parku najbardziej odległe od obszarów zurbanizowanych – Zakopanego i Podhala – pisali dr inż. Zbigniew Krzan i dr inż. Paweł Skawiński w publikacji Prognoza degradacji drzewostanów Tatrzańskiego Parku Narodowego pod wpływem zanieczyszczenia powietrza, opracowanej na podstawie wyników badań własnych z lat 80. Wyraźnie zaznaczają się dwa rejony małych zagrożeń: jeden w Tatrach Zachodnich – doliny Chochołowska i Lejowa, drugi zaś we wschodniej części TPN – obejmujący rejon dolin Białki i Rybiego Potoku, a także Wierchu Porońca i grupy Gęsiej Szyi. W tym drugim obszarze wyodrębniają się jednak dwie lokalne strefy zagrożeń średnich w rejonie Włosienica – Morskie Oko i Łysa Polana – Palenica Białczańska.

Strefa zagrożeń średnich mieściła się w rejonach położonych bliżej terenów zurbanizowanych i znalazły się w niej drzewostany w górnej części dolin: Lejowej, Kościeliskiej i Miętusiej oraz Małej Łąki. W tej samej strefie znalazła się także znaczna część drzewostanów w dolinie Bystrej oraz w rejonie Brzezin i Zazadniej. Strefa wysokich zagrożeń ze strony zanieczyszczeń powietrza znalazła się w bezpośrednim sąsiedztwie Zakopanego, obejmując drzewostany tzw. Regli Zakopiańskich od Doliny Kościeliskiej aż po Dolinę Bystrej. Prognoza degradacji drzewostanów TPN przewidywała, że w pierwszej kolejności wymrą drzewa w rejonach szczególnie cennych przyrodniczo i atrakcyjnych turystycznie (Dolina Kościeliska, Hala Gąsienicowa, Morskie Oko).

Ten dość pesymistyczny scenariusz na szczęście nie sprawdził się i od kilku lat obserwuje się stopniową poprawę stanu zdrowotnego tatrzańskich lasów. Jest to wynik zmian gospodarczych, jakie dokonały się w naszym kraju po 1989 roku i działań lokalnych prowadzących do poprawy jakości powietrza atmosferycznego na Podhalu. Działania te, to m.in. stopniowa zmiana źródeł energii z węgla i koksu na olej, gaz czy wreszcie energię geotermalną.

W NOWEJ POSTACI

Fot. Piotr Kieraciński

Na przełomie ubiegłego i obecnego roku w TPN nastąpiły zmiany. Dyrektorem parku został Paweł Skawiński, jego zastępcą Zbigniew Krzan. Od 1 stycznia br. zmodernizowanym Działem Naukowo-Dydaktycznym TPN kieruje dr inż. Wojciech Gąsienica-Byrcyn, były dyrektor parku. Dział Naukowo-Dydaktyczny obejmuje teraz Pracownię Naukową, Sekcję Zbiorów Bibliotecznych i Zespół Ośrodka Dydaktycznego.

Pracownia Naukowa, jak dotychczas, zajmuje się m.in.: rozpatrywaniem wniosków o zezwolenia na prowadzenie badań naukowych w TPN, pomocą merytoryczną dla prowadzących badania, opieką merytoryczną przy realizacji prac np. magisterskich. W tym roku do połowy września wpłynęło ponad 220 wniosków o zezwolenia na badania oraz prowadzenie zajęć dydaktycznych na obszarze TPN.

– Czasami są to prośby kontrowersyjne, dotyczące pozyskiwania okazów i prób w sposób stwarzający zagrożenie badanej populacji organizmów. kiedy indziej wnioskujący o zezwolenie na wykonywanie badań pragną je wykonywać na miejscu i w terminie zagrażającym jakiejś formie życia chronionej przez park – mówi dr Byrcyn. – W takich sytuacjach, po wstępnym rozpoznaniu, sprawa jest referowana przez pracownika naukowego na posiedzeniu Rady Parku i uzyskuje opinię Rady. Część tematów badawczych to tematy stałe, kontynuowane od momentu utworzenia Pracowni Naukowo-Badawczej TPN. W tych tematach bardzo często pracownicy naukowi biorą udział jako czynni współwykonawcy.

W przypadku prac magisterskich często należy doradzić nie tylko literaturę czy metodykę, ale zdarza się, że cała koncepcja pracy ulega zmianie. Np. student przychodzi do Pracowni Naukowej TPN z tematem Wpływ turystyki na przyrodę Tatrzańskiego Parku Narodowego prosząc o pomoc w dotarciu do danych i literatury. Dowiaduje się, że na pomysł takiego tematu wpada w ciągu roku kilkunastu promotorów. Wówczas pod wpływem sugestii pracowników naukowych parku dochodzi do zmiany pierwotnego tematu pracy i student zajmuje się konkretnym, wybranym aspektem tego wpływu na pewne elementy przyrody, wypełniając w ten sposób luki w stopniu poznania Tatr.

Pracownia wykonuje także ekspertyzy i opinie na potrzeby dyrektora parku, udziela merytorycznej pomocy pracownikom Zespołu Ośrodka Dydaktycznego w zakresie edukacji ekologicznej i modernizacji ekspozycji muzeum. Pracownia Naukowa działa w okrojonym składzie dawnej Pracowni Naukowo-Badawczej TPN, z którego pozostał jedynie dr Marek Kot, pełniący obowiązki kierownika pracowni. Realizuje on również własne badania z zakresu geomorfologii.

Sekcja Zbiorów Bibliotecznych, której kierownikiem ma być pracownik naukowy mgr Wiesław Siarzewski, ma poza kierownikiem również pracownika ds. opracowania zbiorów. Wiesław Siarzewski realizuje również własne badania dotyczące relacji człowiek – środowisko w odniesieniu do ekosystemów jaskiniowych. Podobnie, jak dr Marek Kot, również i on udziela dużej pomocy prowadzącym badania oraz realizującym w Tatrach prace magisterskie czy licencjackie.

Zespół Ośrodka Dydaktycznego, składający się z kierownika (mgr Paweł Szczepanek), dydaktyka (mgr Małgorzata Kot) oraz biletera, udostępnia zbiory Muzeum Przyrodniczego TPN, zajmuje się dydaktyką ekologiczną. Ściśle też współpracuje z działem ds. społecznych funkcji parku, który ma w swoim zakresie sprawy wydawnictw i kontaktów z mediami. Poza zajęciami prowadzonymi w muzeum czy szkołach Podhala, Spisza i Orawy, pracownicy dydaktyczni brali udział m.in. w obchodach Dnia Ziemi w Warszawie, prezentując tam tematykę tatrzańską.
– Sekcje w obrębie Działu Naukowo-Dydaktycznego współpracują ze sobą w sposób elastyczny, dostosowując się do aktualnych potrzeb parku. Jeśli zachodzi potrzeba, pracownicy naukowi wspomagają swoją wiedzą pracowników dydaktycznych. Nasi pracownicy są bardzo aktywni jeśli chodzi o kontakty z mediami, bardzo dużo publikują, zarówno prac naukowych, jak i popularyzatorskich – mówi dr Byrcyn.

ŚWISTAKI I KOZICE

A jakie plany naukowe ma sam dr Byrcyn? Swą pracę doktorską poświęcił świstakom.

– Na świstaki polował mój dziadek – opowiada. – Nie ma co udawać: wyrządzał krzywdę temu gatunkowi. Postanowiłem zadośćuczynić za winy dziadka i zająć się tym zwierzęciem, pomóc mu. A przyszło mi to tym łatwiej, że przez 10 lat byłem leśniczym na Hali Gąsienicowej. Do stanowisk świstaka było zaledwie pół godziny drogi. Miałem je w zasięgu wzroku, obserwując przez lornetkę.

Dr Byrcyn nie ukrywa, że udało mu się dobrze poznać ten gatunek. Poznał obyczaje świstaków i relacje z innymi gatunkami występującymi na tym terenie. A co teraz? Teraz zgłosił temat badawczy, który dotyczy zarówno świstaków, jak i kozic, które są również jego ulubionym gatunkiem.

Komentarze