Czytelnia czasopism
Edukacja liberalna
Zdaniem Moniki Miazek, autorki artykułu z poznańskiego dwutygodnika „Collegium Plus”, wydawanego przy wsparciu UAM, masowe zapotrzebowanie na wyższe wykształcenie spowodowało zachwianie równowagi wewnątrz jednostek edukacyjnych. Stały się one zbyt duże, aroganckie i bezosobowe, by mogło w nich istnieć zrozumienie i sympatia, dawne wyznaczniki studiów uniwersyteckich. Zmiany zachodzące we współczesnym świecie otwierają pomiędzy studentami i wykładowcami przepaść konfrontacji oczekiwań i oferty. Młodzi ludzie mają coraz większą świadomość zmian w nauce. Tymczasem część wiedzy zdobywanej w uczelniach jest nieaktualna i bezużyteczna. Problemem jest także język naukowy – zrozumiały jedynie dla specjalistów.
Zmieniła się także atmosfera intelektualna w środowisku uniwersyteckim – uważa M. Miazek. – Uczelnie nie podejmują kwestii społecznie ważnych, nie przygotowują do funkcjonowania w społeczeństwie, a nawet w wychowywaniu następnych pokoleń pracowników nauki zaniedbują wpojenie im podstawowego zadania: przyjęcia i przekazania intelektualnego dziedzictwa. Dydaktyka, której jedynym celem jest nadanie tytułu magistra, bez odpowiedzialności za stan wiedzy absolwentów, zdominowała świat uczelni wyższych.
Podstawowym zadaniem edukacji liberalnej jest tworzenie ścieżek indywidualnego kształcenia dla osób, które poszukują wiedzy szerszej niż proponowana w obrębie jednego kierunku. Zgodnie z tym założeniem, studia stanowiłyby bazę, na której studenci mogliby zbudować własny model naukowo-badawczy, a co za tym idzie – wytyczyć indywidualną ścieżkę w zmieniającej się rzeczywistości.
W naszych uczelniach edukacja liberalna to przede wszystkim Indywidualny Tok Studiów. Jego wybór związany jest ściśle z uzupełnieniem programu studiów o dodatkowe zajęcia, nierzadko związane z późniejszą pracą magisterską o charakterze interdyscyplinarnym. Inną formą jest System Mobilności Studentów, pozwalający na studiowanie przez semestr tego samego kierunku w innej uczelni. Najbardziej zdeterminowani mogą wybrać Akademię „Artes Liberales”, czyli system studiów międzyuczelnianych. W ich ramach studenci część zajęć zaliczają w innej uczelni, uczestniczą w specjalnych zjazdach-sesjach, konferencjach i spotkaniach naukowych.
Nowy wydział sprzyja zmianom
Taki tytuł nosi rozmowa z prof. Janem Wojtyłą, pełnomocnikiem rektora ds. Wydziału Finansów i Ubezpieczeń Akademii Ekonomicznej w Katowicach, zamieszczona na łamach „AE forum”, biuletynu AE w Katowicach (nr V/2003).
We wrześniu 2002 r. minister edukacji narodowej i sportu powołał do życia WFiU katowickiej AE. Zgodnie z założeniami, od 1 października 2003 r. będzie on w pełni funkcjonował w strukturze organizacyjnej uczelni. Powstaje głównie na bazie Wydziału Ekonomii. Będą go tworzyć katedry, które zostały określone w stosownej opinii senatu uczelni. Prawdopodobne jest także przejście pewnych katedr z Wydziału zarządzania, tak by nowy wydział był w pełni przygotowany do prowadzenia wykładów i zajęć, jak również szybkiego uzyskania uprawnień do nadawania stopnia naukowego doktora i doktora habilitowanego w zakresie ekonomii.
– To jest trudny, ale jednocześnie bardzo ważny element stwarzający możliwości promocji naukowej naszych pracowników – praktycznie rzecz biorąc na trzech wydziałach – twierdzi prof. Jan Wojtyła. – Co do struktur, staramy się przede wszystkim wykorzystać osoby będące pracownikami naszej uczelni, a więc jeżeli mówimy o utworzeniu nowych struktur administracji wydziałowej, to w głównej mierze będą je tworzyć pracownicy już zatrudnieni. Jeśli to będzie konieczne, będziemy angażować nowe osoby – będziemy rekrutować pracowników z zewnątrz.
Ambicją profesora jest, by nowy wydział wpisał się w misję uczelni. Warunkuje to przede wszystkim obecny, szalenie wymagający rynek pracy. Jak zapewnia prof. Wojtyła, podstawą sukcesu jest kreowanie absolwentów, którzy będą przygotowani do uprawiania wolnych zawodów. Dotyczy to zarówno finansów, jak i doradztwa podatkowego oraz rachunkowości.
Akredytacja
O zasadach funkcjonowania Państwowej Komisji Akredytacyjnej dowiadujemy się z rozmowy z dr hab. Krystyną Zatoń, prof. AWF we Wrocławiu, którą publikuje „Życie Akademickie”, pismo AWF we Wrocławiu (nr 95/2003).
PKA składa się z podkomisji, które oceniają jakość kształcenia nie tylko w nowo powstałych uczelniach, ale i tych z tradycjami. W tych ostatnich pojawiają się one w nieco dalszej kolejności, co odnosi się także do uczelni wychowania fizycznego. Dla nich to powstał specjalny oddział akredytacyjny, który zajmuje się oceną uczelni wychowania fizycznego na poziomie licencjackim, magisterskim oraz doktorskim. W ich ocenie brane są pod uwagę m.in.: charakterystyka wydziałów, struktura organizacyjna jednostki, liczba poszczególnych pracowników, ocena procesu kształcenia. Akredytacji poddane już zostały uczelnie w Rzeszowie, Częstochowie i Bydgoszczy
(ami)
|