Tradycja i biznes |
Życie akademickieOferta edukacyjna WSZiA powoli się powiększa. Piotr Kieraciński
Największy boom uczelnia przeżywała w drugim roku istnienia. Kształciła wówczas 4 tys. studentów. Wynikało to z faktu, iż znaczna część lokalnej kadry administracyjnej i nauczycielskiej musiała podnieść swoje kwalifikacje. Dziś ten pęd do wiedzy nieco ostygł, a Wyższej Szkole Administracji i Zarządzania w Zamościu przybyła konkurencja. Niemniej uczelnia wciąż kształci 2,5 tys. osób na studiach licencjackich, w tym 600 na dziennych (ponad 25 proc.). W tym roku już 40 proc. kandydatów zamierzało podjąć studia dzienne. Dr inż. Jan Andreasik, rektor WSZiA, ocenia to jako pozytywną tendencję. – Chcielibyśmy doprowadzić do sytuacji, gdy połowa studentów będzie kształciła się w trybie dziennym – mówi. WSZiA stara się wspomagać swoich studentów. Obecnie 64 osoby korzystają ze stypendiów naukowych w postaci obniżki czesnego o 30, 50 lub 100 proc. Istnieją także „stypendia na dzień dobry” dla tych, którzy dopiero zamierzają podjąć studia i uzyskali najwyższą punktację podczas kwalifikacji. Dotyczy to ok. 5 proc. przyjętych. W tym roku 14 osób kształci się za darmo. BAZA I KADRAOferta edukacyjna WSZiA powoli się powiększa. Zaczynali z 3 kierunkami, dziś jest ich 5 (do ekonomii, administracji oraz informatyki i ekonometrii doszły fizjoterapia i pedagogika). Trwają dyskusje nad uruchomieniem kolejnych, być może będą to architektura krajobrazu i dziedzictwo kulturowe. Od zimowego semestru obecnego roku akademickiego, oprócz istniejącego dotychczas Wydziału Administracji i Zarządzania, strukturę uczelni uzupełni Wydział Pedagogiki i Fizjoterapii. Rektor Andreasik mówi, że jednym z celów jest uzyskanie uprawnień magisterskich. Uczelnia musiała sprowadzić do Zamościa wszystkich swoich pracowników. Dziś wciąż tylko część młodszej kadry – kilkunastu asystentów i adiunktów – związana jest z miastem na stałe, pozostali dojeżdżają na zajęcia. Zasada zatrudniania jest prosta: pierwszy etat jest tylko dla tych samodzielnych pracowników naukowych (obecnie uczelnia zatrudnia 24 samodzielnych, w tym 16 profesorów tytularnych), którzy są potrzebni do spełnienia minimum kadrowego. Uruchomienie studiów magisterskich jest dość kosztowne. Uczelnia traktowana jest w kategoriach biznesowych i wszystko jest dokładnie liczone: kierunek magisterski kosztuje 800 tys. do 1 mln zł rocznie. O tym, że uczelnia nie jest efemerydą, ale trwale zamierza związać się z Zamościem, świadczy skala podjętych w tym mieście inwestycji. Ich wartość to 6 mln zł. Na razie wybudowano dwa obiekty o powierzchni 4 tys. m2. (oprócz tego uczelnia wciąż wynajmuje pomieszczenia). Obok Collegium Maius (na fot.), ulokowanego w samym centrum Zamościa, jest jeszcze miejsce na kolejny obiekt. Rozpoczęcie inwestycji to decyzja biznesowa, kwestia czasu. Przejawem poważnego traktowania swoich zadań jest tworzenie zbiorów bibliotecznych. Liczą one już 15 tys. woluminów. Do tego należy dodać zbiory Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej, które zgromadziło 1,5 tys. tytułów związanych z UE i problematyką akcesyjną. Uczelnia posiada też własne wydawnictwo, które opublikowało ponad 80 książek o nakładzie blisko 40 tys. egz. 200 komputerów uczelnianej sieci każdego roku podawane jest modernizacji. Wymiana jednego laboratorium to koszt ok. 100 tys. zł. Znacznie więcej idzie na zakup oprogramowania. Od października uruchomiono trzy nowe pracownie dla fizjoterapeutów – to kolejne 100 tys. zł zainwestowane w edukację, badania, a w tym wypadku także praktykę medyczną. ZWIĄZKI Z REGIONEMUczelnia stworzyła system grantów wewnętrznych, na który przeznacza 100 tys. zł rocznie. Premiowane finansowo są publikacje zewnętrzne, najwyżej te w czasopismach z listy filadelfijskiej. Organizacją badań zajmuje się Centrum Badawczo-Szkoleniowe, kierowane przez prorektora Bogdana Kawałko. Rocznie w tym systemie realizowane jest 7-8 projektów badawczych. Spora część badań, w tym grantów z Unii Europejskiej (uczelnia dotychczas pozyskała dzięki nim równowartość ponad 700 tys. zł), nakierowanych jest na współpracę przygraniczną z Ukrainą, handel transgraniczny, turystykę. Badania mają także na celu związanie uczelni z regionem, stąd sporo projektów dotyczy problematyki regionalnej (np. „Barometr Regionalny” – publikowane regularnie wyniki badań ekonomicznych). Związki z regionem najmocniej uwidaczniają się w pozycji jej absolwentów, którzy mają swoje Stowarzyszenie Studentów i Absolwentów WSZiA. Wielu urzędników administracji państwowej i samorządowej, nauczycieli to absolwenci uczelni.
|
|
|