Z archiwum nieuczciwości naukowej (27)

Rzetelny rektor

Marek Wroński

W znacznej części opisywanych przeze mnie przypadków skandale akademickie z reguły od początku były tuszowane i dopiero nacisk opinii publicznej powodował, że władze uczelni podejmowały bardziej stanowcze kroki. Jednak może być inaczej i zależy to tylko od rzetelnego charakteru rektora, co jasno ukazuje poniższy przypadek.

Dobry zwyczaj - nie pożyczaj!

Jedną z odmiennych spraw jest przypadek plagiatu, który miał miejsce w połowie 2003 roku w Uniwersytecie Opolskim. Otóż, profesorowi prawa międzynarodowego, dr. hab. Stefanowi Grochalskiemu, jedna ze studentek, która pisała u niego pracę magisterską, zwróciła uwagę, że maszynopis jego referatu na temat współpracy transgranicznej jest tożsamy z opracowaniem na dyskietce autorstwa dr. hab. Jana Roga, kierownika Zakładu Socjologii Organizacji UO. Grochalski przypomniał sobie, że referat ten wygłosił na sympozjum polsko-czeskim i to właśnie jego kolega Róg z Instytutu Nauk Społecznych pożyczył wtedy od niego maszynopis na parę dni, aby „w spokoju go sobie przeczytać”.

Na początku czerwca 2003 prof. Grochalski poinformował o całej historii rektora UO, prof. Józefa Musieloka. Ten wezwał prof. Roga, który przyznał się, że referat Grochalskiego złożył jako własne opracowanie w Biurze Euroregionu „Pradziad” i ubolewał z powodu tego „błędu”. Rektor udzielił upomnienia na piśmie, zaś prof. Grochalski przyjął przeprosiny. Sprawę oficjalnie też omówiono na posiedzeniu Rady Naukowej Instytutu Nauk Społecznych.

Wiadomość o plagiacie rozeszła się po Wydziale Nauk Społecznych UO. Jan Róg nie u wszystkich cieszył się szacunkiem, wiedziano bowiem, że swoją habilitację przywiózł z Ukrainy. Część profesorów uważała, że ponieważ polska socjologia stoi na wysokim poziomie, to postępowanie „na skróty” jest niegodne rzetelnego naukowca. Pojawiły się plotki że to nie jest pierwszy plagiat prof. Roga, bowiem w jego wydanej w 2001 książce profesorskiej Relacje społeczno-ekonomiczne na pograniczu polsko-czeskim znajdują się zapożyczone fragmenty z pracy jego magistranta.

Działania rektora

Kiedy plotka dotarła do uszu rektora, ten bez wahania postanowił ją sprawdzić, tym bardziej, że dr Róg złożył wniosek o otwarcie przewodu profesorskiego w KUL. W lipcu 2003 prof. Musielok powołał jako eksperta prof. Marka Szczepańskiego z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego, który oddał książkę do sprawdzenia warszawskiej firmie „Plagiat”. Tam stwierdzono, że 13 stron ze 190-stronicowej książki pochodzi z pracy magisterskiej Pawła Bartuzi, obronionej w 1995 na Wydziale Profilaktyki, Resocjalizacji i Problemów Społecznych UW. Autor umieścił swoją pracę w Internecie. Prof. Szczepański w swojej ekspertyzie potwierdził, że zapożyczenia dr. Roga są nieprzywołane i jest to plagiat. Podobną opinię przesłał drugi ekspert, prof. Marek Masnyk, historyk i dziekan Wydziału Historyczno-Pedagogicznego UO.

Jan Róg wycofał swoje „profesorskie” papiery z KUL, natomiast rektor po wakacjach zlecił rzecznikowi dyscyplinarnemu rozpoczęcie postępowania wyjaśniającego. Na takie dictum dr Róg złożył podanie o zwolnienie, które prof. Musielok przyjął, ale rezygnację postanowił rozpatrzyć po zakończeniu sprawy dyscyplinarnej.

Zdumiewające orzeczenie

W końcu stycznia 2004 odbyła się rozprawa dyscyplinarna. Rzecznik dyscyplinarny w imieniu rektora zażądał ukarania plagiatora 3-letnim zakazem piastowania stanowiska kierowniczego. Uczelnianym zespołem orzekającym kierowała dr hab. Krystyna Modrzejewska, romanistka, a członkami byli: prof. Janusz Czelakowski, matematyk, oraz ksiądz prof. Piotr Morciniec, etyk z Wydziału Teologii UO. Na rozprawie okazało się, że dr hab. Róg te „feralne” 13 stron przejął z pracy swojego magistranta, nie wiedząc, iż ten splagiatował to z Internetu. Jednakże nie powołał się na niego ani nigdzie nie przywołał tej „wtórnej” pracy z 1999.

Ku zdziwieniu prawie wszystkich Komisja Dyscyplinarna stwierdziła, że zapożyczenia miały miejsce, ale są małego kalibru i dokonano ich „nieświadomie”, stąd uniewinniono Jana Roga od zarzutu przewinienia dyscyplinarnego!

Po kilku dniach namysłu rektor Józef Musielok najpierw odwołał się od decyzji Uczelnianej Komisji Dyscyplinarnej do Komisji Odwoławczej przy Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego w Warszawie. Następnie w połowie lutego 2004 podpisał zgodę na dymisję i odejście prof. Roga z Uniwersytetu Opolskiego.

Jest ciekawym, że odwołanie się rektora zostało źle przyjęte przez kilku profesorów. Publicznie skrytykował to prof. Józef Jagas: - Jak to możliwe, że rektor zaskarża decyzję własnej komisji dyscyplinarnej? Jednak zarówno opolska prasa (red. Beata Łabutin z lokalnej „Gazety Wyborczej”, która na bieżąco informowała opolską opinię publiczną o toku sprawy), jak i większość pracowników UO z uznaniem przyjęli decyzje rektora Musieloka.

W połowie listopada 2004 sprawa odwoławcza będzie rozpatrywana w Warszawie. Dr hab. Jan Róg pracuje obecnie w Instytucie Studiów Społecznych (dyrektor: dr hab. Marek Bugdol) Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu (rektor: prof. Joachim Raczek). Niewątpliwie obie uczelnie z ciekawością będą wyczekiwać odwoławczego werdyktu dyscyplinarnego z Warszawy.

Ja również nie omieszkam powiadomić Czytelników o ostatecznym wyniku tej sprawy. Z dużym uznaniem obserwuję walkę rektora Józefa Musieloka o rzetelność naukową i kroki, jakie dotąd podejmował.

Marekwro@aol.com

PS. 23 listopada 2004 o godz. 1700 na zaproszenie władz Collegium Civitas w Warszawie (XII piętro Pałacu Kultury i Nauki) będę miał wykład Nierzetelność naukowa w Polsce. Dyskusję po nim poprowadzi prof. Osman Achmatowicz. Zapraszam zainteresowanych!

Oświadczenie

Redaktor Naczelny Forum Akademickiego i Akademicka Oficyna Wydawnicza Spółka z o.o. w Lublinie jako wydawca przepraszają dr hab. Jana Roga za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez nieuzasadnione nieusunięcie bez zbędnej zwłoki opublikowanych na stronie internetowej Forum Akademickiego nieprawdziwych i zniesławiających go komentarzy będących autorstwem osób trzecich.