|
Był Strzelecki jednym z herosów XIX stulecia,
ze szczepu, co wydał także Livingstone'a,
Scotta czy Amundsena, o podobnym harcie ducha.
Marek Baterowicz
 |
|
PAWEŁ EDMUND STRZELECKI
(1797-1873)
Podróżnik, geograf, geolog, badacz Australii. Pochodził z Poznańskiego. Emigrował w 1831. Studiował geografię i geologię w Heidelbergu i Edynburgu. Podróżował po Anglii, Szkocji, Włoszech, Francji i Szwajcarii. W 1834 odbył wielką podróż dookoła świata, którą zakończył w Australii. Przez trzy lata badał Alpy Australijskie. W latach 1841-43 prowadził badania na Tasmanii. Przez Japonię, Chiny, Archipelag Malajski, Półwysep Malajski, Indie i Egipt powrócił do Anglii. W 1845 opublikował dzieło Nowa Południowa Walia. Otrzymał złoty medal i członkostwo Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w Londynie. Doktor honoris causa uniwersytetu w Oksfordzie. Imię Strzeleckiego noszą w Australii góra, rzeka, pas wzgórz w stanie Wiktoria. Jego nazwisko znalazło się też w nazwach gatunkowych roślin i zwierząt. |
W roku 1997 obchodziliśmy 200-lecie urodzin Pawła Edmunda Strzeleckiego. Nie omieszkajmy przypomnieć jednak 6 października, daty jego zgonu. Sławny badacz Australii zgasł nad ranem w swoim domu przy Savile Row w Londynie, w wieku 77 lat. Był rok 1873. W jego utraconej ojczyźnie palono wtedy świece w dziesiątą rocznicę powstania styczniowego, w Krakowie zaś powstała Akademia Umiejętności. Strzelecki nie zdążył zostać jej członkiem. Wyróżniły go jednak angielskie towarzystwa naukowe, zwłaszcza The Royal Geographical Society w Londynie. W ostatnich tygodniach życia Strzelecki nie mógł już nawet przyjmować wizyt, nie opuszczał również domu.
Był postacią niezwykle popularną. Osiadł w stolicy Anglii jeszcze w 1844 r., spędził w niej niemal 30 lat, nie licząc kilku wyjazdów do Irlandii czy Europy. Sławę przyniosło mu oczywiście wydanie w r. 1845 wiekopomnego dzieła The Physical Description of New South Wales and Van Diemen's Land. Ten tom, liczący niemal 500 stron, spotkał się z bardzo przychylnymi recenzjami w prasie angielskiej i australijskiej. Na długo też stał się pracą fundamentalną dla wiedzy o Australii, a Strzeleckiemu zapewnił wysoką pozycję w świecie naukowym i otworzył drzwi salonów londyńskiej high society. W 1860 r. otrzymał tytuł doctor honoris causa Uniwersytetu w Oxfordzie, a w 1869 r. order św. Michała i św. Jerzego, przyznany mu za "pięcioletnie badania Australii, odkrycie złota i nowych terenów przydatnych do kolonizacji, a wreszcie za sporządzenie map topograficznych i geologicznych, opartych na obserwacjach astronomicznych" - jak głosił dokument uzasadniający nadanie orderu.
Cofnijmy się w czasie. Czy Strzelecki zostałby podróżnikiem, gdyby pan Turno nie odmówił mu ręki swej córki Adyny? Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ale wydaje się, że Paweł już wcześniej lubił wędrówki. W latach 1812-1816 zniknął z rodzinnego domu, a odnalazł go przypadkiem w Krakowie jego starszy brat Piotr, wracający z kampanii napoleońskiej.
Nieszczęśliwy finał romansu z Adyną, a zwłaszcza ich nieudana wspólna ucieczka, skłoniły Pawła do wyjazdu z kraju. Od r. 1830 zwiedza Szkocję i Anglię, aby 8 czerwca 1934 r. wsiąść na okręt wyruszający do Nowego Jorku. Przed przybyciem do Australii zwiedził Strzelecki część Ameryki, Kanady, Meksyku, Brazylii, Urugwaju, Argentyny, Chile, Peru, Salwadoru, Kalifornii. Później celem stały się wyspy Pacyfiku: Markizy, Hawaje, Tahiti. Do Australii przybył Strzelecki z Nowej Zelandii, gdzie spędził około trzech miesięcy.
"Sydney Gazette" (z 27 kwietnia 1839 r.) wymienia go wśród kilku pasażerów francuskiego statku "Justine", który przywiózł 18 ton ziemniaków z Nowej Zelandii i 300 bushels chilijskiej perłówki. Redakcja, mając kłopot z nadmiarem spółgłosek, wydrukowała nazwisko Strzeleckiego jako "hrabia Traliski". A oto co hrabia zanotował w swym dzienniku: Od czasu mego przyjazdu do Sydney nie mogę się nadziwić, czy naprawdę jestem w stolicy tej Botany Bay, którą opisywano jako "społeczność zdrajców", jako najbardziej zdemoralizowaną kolonię znaną w dziejach świata, jako posiadłość, która raczej rzuca cień niż blask na brytyjską Koronę... Tego samego wieczoru, zachowując wszelkie środki ostrożności, ochraniając mój zegarek i sakiewkę, uzbrojony w kij, zeszedłem na ląd... Tymczasem na ulicach Sydney panował niezmącony spokój, jakiego nie widziałem w innych portach Zjednoczonego Królestwa. Ani śladu pijaństwa czy bijatyk marynarzy, ani śladu prostytucji. George Street, Regent Street imponowały domami i sklepami, których styl przypomniał Londyn. (...) odtąd mam poczucie absolutnego bezpieczeństwa, a delikatny powiew łączy się z nastrojem i czarem samotnego spaceru! O dziesiątej wieczorem ulice są już puste.
Głównym celem Strzeleckiego w New South Wales były badania minerałów, jednak wkrótce geologia kraju mocniej przyciągnęła jego uwagę. W swych pieszych wędrówkach ukochał góry i szturmował z zapałem ich szczyty. W pobliżu Mount Tomah o mało nie zamarzł, zdobył Mount King George a jeden ze szczytów na wschód od Wallewarang nazwał Mount Adine, na pamiątkę, swej ukochanej Adyny. Romantyczny gest? Raczej autentyczny głos serca.
Odkrycie złota wywołało obawy gubernatora Gippsa, iż pociągnie to za sobą całą lawinę niekontrolowanych wydarzeń. Wymógł on na Strzeleckim zachowanie dyskrecji.
Strzeleckiego cechowała wielka miłość dla bliźnich, ubogich i cierpiących. Kiedy w 1847-48 Irlandię nawiedziła klęska głodu, Strzelecki zaangażował się w akcję pomocy, niesionej przez British Relief Association. Mianowany przedstawicielem tego komitetu, spędził zimę w Dublinie organizując pomoc dla Irlandczyków, a później pomagał rodzinom najuboższym w emigracji do Australii. Jego głęboki humanitaryzm wyrażał się w długoletniej działalności filantropijnej. Nazywany czasem romantyczną figurą ery wiktoriańskiej (naturalizację otrzymał w 1845 r.) był Strzelecki raczej jednym z herosów XIX stulecia, ze szczepu, co wydał także Livingstone'a, Scotta czy Amundsena, o podobnym harcie ducha.
Przewyższał ich w tym, że swoje doświadczenia podróżnika potrafił przekuć w dzieło wnoszące poważny wkład do wiedzy o świecie. Doceniły to brytyjskie towarzystwa naukowe i uniwersytety. Pionierski opis New South Wales i Tasmanii posiada i dzisiaj niezaprzeczalną wartość.
Pasję odkrywcy łączył Strzelecki z romantyzmem - w liście do Adyny wysyła kwiat z Mount Kościuszko. Spotka się z nią jeszcze na krótko w Genewie, w 1866 r., aby u schyłku życia wspominać niespełnioną miłość. |