Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1998

Spis treści numeru 6/1998

Kontakty zagraniczne
Poprzedni Następny

Na dalszą współpracę z NSF można patrzeć
z optymizmem, choć umiarkowanym:
na wielkie środki raczej trudno liczyć.

Andrzej Wiszniewski

Fot. Stefan CiechanMiałem nadzieję, że w czerwcu będę mógł przekazać optymistyczne wiadomości na temat finansów nauki w przyszłym roku. Niestety, minister finansów obstaje przy stanowisku, że sytuacja finansowa państwa umożliwia zwiększanie środków na naukę tylko w takim stopniu, w jakim będzie rosnąć produkt krajowy (PKB), czyli realnie o jakieś 6 proc. rocznie. Uważam, że jest to dalece niewystarczające. Pozostawienie finansowania nauki na poziomie 0,47 proc. PKB spowoduje co prawda realny wzrost, ale w obliczu wieloletnich zaniedbań nadal będzie oznaczać wegetację. Podobnie minister edukacji nie chce przyjąć do wiadomości, że przyszłoroczne finansowanie szkolnictwa wyższego pozostanie na poziomie 0,83 proc. PKB.

PROTESTY ŚRODOWISK

Jeśli już o tych procentach mowa, to trzeba powiedzieć szczerze, że tegoroczne finansowanie, zaplanowane na poziomie 0,47 proc. PKB, okaże się niższe niż przewidywano. Bowiem produkt krajowy rośnie szybciej niż w przewidywanym przez ustawę budżetową tempie i zapewne przyrost osiągnie nie 5,6, lecz 6,2 proc. Wynika to z dobrych wyników eksportu, wzrostu inwestycji zagranicznych, wysokiej aktywności gospodarczej na terenach dotkniętych powodzią i niezłych warunków klimatycznych. Według tych przewidywań, kwota przeznaczona w bieżącym roku na badania naukowe i wynosząca 2 405,545 mln zł, wyniesie jedynie 0,456 proc. PKB, czyli kolejny rekord niskich wydatków na naukę zostanie pobity. Na domiar złego nie jest wcale pewne, czy założona na rok bieżący inflacja na poziomie 9,5 proc. nie zostanie przekroczona.

Zapowiedź kolejnego kiepskiego roku dla nauki spotyka się z protestami wielu środowisk naukowych. Na biurko Premiera trafiają uchwały senatów uczelni i rad wydziałów, Polskiej Akademii Nauk i obydwu Komisji KBN, indywidualnych uczonych i parlamentarzystów. Senator Marian Żenkiewicz na majowym posiedzeniu izby wyższej wygłosił oświadczenie, w pełni popierając postulat KBN, aby w roku 1999 na badania naukowe przeznaczyć z budżetu 0,6 proc. PKB (co by oznaczało wzrost realny o 39 proc., i osiągnięcie poziomu 3604,3 mln zł). Także corocznie organizowana przez KBN konferencja Nauka '98 przyjęła taki postulat w ogłoszonej publicznie deklaracji. Premier przesyła te dokumenty do ministra finansów oraz prosi bym i ja ustosunkował się do nich. Czynię to z satysfakcją i jednocześnie apeluję do środowiska naukowego, do tych kilkudziesięciu tysięcy naukowców polskich, by wspólnie podnieść potężny głos domagający się zwiększenia środków na naukę. A jeśli ktoś dzisiaj nie uczyni nic w tej sprawie, niech jutro nie narzeka na niskie dotacje z KBN.

AMERYKAŃSKI KBN

Najwyższy czas by zmienić temat. Otóż, byłem w Stanach Zjednoczonych, aby przedyskutować możliwość współpracy z National Science Foundation oraz spróbować reaktywowania funduszu Marii Curie Skłodowskiej. Ale po kolei.

NSF jest jedną z agencji utworzonych po II wojnie światowej dla finansowania badań naukowych. To taki amerykański KBN. Jest więc instytucją ok. 5-krotnie większą niż KBN: jej roczny budżet wynosi ok. 3500 mln USD, a zatrudnienie nieco ponad 1250 osób. Natomiast nasza firma jest w porównaniu ze swą amerykańską odpowiedniczką znacznie oszczędniejsza: koszty działalności operacyjnej NSF wynoszą ok. 5 proc. budżetu, podczas gdy koszty działania KBN wynoszą poniżej 1 proc. budżetu. Jednak przy takim porównaniu trzeba zachować ostrożność. KBN finansuje szerszy obszar nauki, zaś w USA istnieją też inne agencje, sponsorujące badania naukowe.

Dotychczasowa współpraca naukowa NSF z Polską opiera się na umowie podpisanej z PAN. Na jej podstawie szereg projektów - głównie z nauk podstawowych - realizowanych przez amerykańskiego koordynatora wspólnie z polskim partnerem, może liczyć na dosyć skromne dofinansowanie. NSF widzi możliwość rozszerzenia tej współpracy, szczególnie w obszarze nauk inżynieryjnych i edukacji. Duże zainteresowanie znalazła propozycja, by specjaliści polscy uczestniczyli w amerykańskich konferencjach grantowych, zaś Amerykanie bywali zapraszani na nasze konferencje prezentujące wyniki zrealizowanych grantów. Na dalszą współpracę z NSF można więc patrzeć z optymizmem, choć umiarkowanym: na wielkie środki raczej trudno liczyć.

NARZĘDZIE WSPÓŁPRACY

Fundusz Marii Curie Skłodowskiej w Stanach od paru lat jest niejako zawieszony. Zgodnie z umową międzypaństwową, obydwa kraje zobowiązały się wpłacać na ten fundusz określone sumy, przy czym z obydwu stron wpłaty są identyczne. Jednak realizacja wpłat odbywa się "w miarę posiadanych środków", a przed trzema laty USA, w ramach oszczędności mających na celu zlikwidowanie deficytu budżetowego stwierdziły, że chwilowo pieniędzy nie mają. Ta chwila bardzo się przedłużyła i miałem nadzieję, że uda mi się ją skrócić. Fundusz ten był doskonałym narzędziem współpracy uczonych obydwu krajów, przy czym w odróżnieniu od grantów NSF koordynatorem jest zawsze strona polska. Przy kurczącej się w ostatnich latach obecności amerykańskiej w polskim obszarze naukowym, celowość takiego funduszu - który na dodatek nie jest pomocowym, ale autentycznie partnerskim - jest bezdyskusyjna.

Obecnie sytuacja nieco się zmieniła. Po pierwsze, Amerykanie zaczęli traktować Polskę jako sojusznika w NATO. Po drugie, w tym roku nie maja już deficytu budżetowego, a nadwyżkę przekraczającą 30 mld dolarów. Po trzecie zaś układy personalne w Departamencie Stanu zmieniły się na naszą korzyść. Dlatego istnieje spora nadzieja, że Fundusz znowu odżyje, czego bardzo bym sobie życzył.

Współpraca Komitetu z zagranicą była przedmiotem spotkania z wiceprezesem British Council. Umowa, jaka istnieje miedzy stroną polską a Zjednoczonym Królestwem jest partnerska (wpłaty na fundusz współpracy są równorzędne z obydwu stron), ale nie ma wielkiego wymiaru finansowego. To tylko ok. 600 tys. zł rocznie, ale jak na szczupłość środków osiągnięte wyniki wspólnych inicjatyw badawczych są bardzo dobre, toteż obydwie strony są z tej współpracy zadowolone.

W tym miesiącu moje notatki koncentrowały się na sprawach kontaktów zagranicznych. Ale za miesiąc wrócę do spraw polskich. Obiecuję.

Uwagi.