Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1998

Spis treści numeru 7-8/1998

Czas na urlop
Następny

Okładka Redakcja "Forum Akademickiego" otrzymuje liczne stanowiska różnych instytucji i ciał, dotyczące sytuacji finansowej szkolnictwa wyższego, w związku z planowanym zamrożeniem nakładów budżetowych na obecnym poziomie w ciągu najbliższych trzech lat. Okazuje się, że sytuacja może być jeszcze gorsza. W planowanym na rok przyszły budżecie nakłady na szkolnictwo wyższe, choć realnie wzrosłyby o ok. 2 proc, to w odniesieniu do udziału w PKB byłby to spadek z 0,83 do 0,77 proc. Niewątpliwie utrzymanie obecnego "stanu posiadania", a zwłaszcza rozwój szkolnictwa wyższego, będzie w tej sytuacji trudny, jeżeli nie niemożliwy. Minister edukacji zapowiada walkę o lepszy budżet, ale czy to się uda? Zobaczymy.

W numerze wakacyjnym kontynuujemy dyskusję na temat awansu naukowego. Okazuje się, że przysłowiowy "docent" wciąż budzi emocje. Kadra profesorska w większości opowiada się za utrzymaniem habilitacji i dwu stanowisk profesorskich, nie widząc celowości przywracania stanowiska docenta. Natomiast wielu młodszych, niekoniecznie wiekiem, pracowników nauki - ale także część profesorów - uważa, że robienie prac na "stopnie" opóźnia karierę naukową, a same dysertacje niewiele wnoszą do stanu wiedzy - są właściwie drugim doktoratem. Pytanie, czy walka o utrzymanie habilitacji ma na celu jedynie ochronę poziomu badań, jest jednak zasadne.

Projekt nowego prawa o szkolnictwie wyższym, przygotowany przez zespół autorski, został poddany krytyce przez opiniujących go recenzentów. Obawy co do treści ustawy wyrażają przedstawiciele wielu środowisk. W konsekwencji powołano zespół pod przewodnictwem prof. Jerzego Zdrady, wiceministra edukacji, który ma opracować do końca września ostateczną wersję projektu nowej ustawy. Wakacje nie przyniosą więc rozstrzygnięcia - wszyscy jadą na urlopy.

Może tam będzie trochę czasu, by zwolnić tempo życia, dostrzec zieleń przyrody i spojrzeć w górę. Rozgwieżdżone niebo urzeka pięknem i tajemniczością. Tak było od najdawniejszych czasów. Ludzie konstruowali więc instrumenty, które pozwalały im obserwować ciała niebieskie. Kopernik sam budował swoje przyrządy astronomiczne. Galileusz wykorzystał prostą lunetę, skonstruowaną przez holenderskiego optyka i dokonał niezwykłych, jak na owe czasy, odkryć. Wraz z wkraczaniem w obszary niemal zupełnie niedostępne zmysłom, aparatura zaczyna pełnić trudną do przecenienia rolę. Urządzenia badawcze stają się coraz bardziej skomplikowane i coraz droższe. Obecnie dokonanie "prostego" odkrycia wiąże się z ogromnymi nakładami finansowymi. Nadal jednak 20 proc. odkryć na niebie dokonywanych jest przez amatorów, przy pomocy taniego, popularnego sprzętu obserwacyjnego.

A więc - głowa do góry...

Wacław Niezgoda

Uwagi.