Internet może być wehikułem do pokonywania przestrzeni i czasu. Można w nim przeżyć ciekawe przygody, poznać interesujące miejsca i interesujące historie.Paweł Misiak
Wakacje to
dalekie podróże, egzotyczne miejsca, ciekawe przygody. Od kiedy pamiętam,
fascynowałem się tajemnicami przeszłości, opisywanymi w rozlicznych książkach i
filmach. Starożytne cywilizacje, hipotezy Ericha von D?nikena, wyprawy Indiany
Jonesa wciąż pobudzają wyobraźnię. Choć minęło już wiele lat od czasu, gdy
nocami z przejęciem czytałem książki o odkryciu grobu Tutenchamona przez
Howarda Cartera czy ruin Troi przez Heinricha Schliemanna, tematy te wciąż żywo
mnie interesują. Pośród obowiązków codzienności często brak czasu na czytanie. Czasem
wpadnie w oko jakiś film na Discovery Channel, kiedy indziej artykuł w
popularnonaukowym miesięczniku i już budzi się niezaspokojona tęsknota, by być
blisko tajemnic przeszłości, żeby zobaczyć wszystkie te miejsca i przedmioty,
doświadczyć fizycznej obecności historii. Zanim jednak
będzie to możliwe pod względem finansowym (jeśli wierzyć reklamom – na
emeryturze), mogę wykorzystać wehikuł zwany Internetem, by pokonać przestrzeń i
przeżyć jakąś namiastkę archeologicznej przygody. Postanowiłem, wzorem Indiany
Jonesa, poszukać zaginionej przed wiekami Arki Przymierza. Przygotowania
Rozpocząłem od
odwiedzenia sieciowych przeszukiwarek, które pełnią w takiej wyprawie rolę
podobną do biur podróży. Polski Infoseek (http://infoseek.icm.edu.pl/)
na hasło „Arka Przymierza” przedstawił propozycję obejrzenia 110 stron. Większość
z nich już na pierwszy rzut oka była nieciekawa z punktu widzenia poważnego
poszukiwacza. Na użyteczne wyglądały łącza do tekstów i komentarzy biblijnych. Mało
kto zna bowiem Pismo Święte na wyrywki, a przypomnienie fragmentów mówiących o
Arce przydaje się, by przynajmniej zdawać sobie sprawę, co w różnych
opracowaniach jest relacją z biblijnego przekazu, a co wymysłem autora. Ciekawe,
że przeszukiwarka znalazła teksty ksiąg biblijnych w prywatnej witrynie http://www.ii.uj.edu.pl/
~kony/biblia/indexb.htm. Na znanych serwisach chrześcijańskich: http:// www.mateusz.pl/ i http://www. opoka.org.pl/ (witryna
Kościoła katolickiego w Polsce) pełnej Biblii po polsku nie ma. Dalsze
poszukiwania wskazały na elektroniczną wersję Pisma Świętego w tłumaczeniu
zwanym Biblią Tysiąclecia, pod adresami http://
www.biblia.pl// i http://www.silesia.pik-net.pl/biblia/home. Wśród wskazanych
przez Infoseek dokumentów na temat Arki znalazł się między innymi tekst z
czasopisma astrologicznego. Nigdy bym nie skojarzył. Przeczytałem. Niewiele
znalazłem ciekawego – parę cytatów z Księgi Wyjścia, „zinterpretowanych” pod
założoną tezę. Ta zaś brzmi, że Arka Przymierza to radioaktywny sejf, będący
zarazem kondensatorem elektrycznym o wielkiej pojemności. Być może
radioaktywność i elektrostatyka mają ze sobą coś wspólnego, ale z tekstu nijak
to nie wynika. Według tego tekstu, Arka miała zawierać tajemnice i skarby,
dzięki którym po pierwszej krucjacie templariusze zyskali niezmierzone bogactwa
i zapoczątkowali gotyk w architekturze. Wątek wiążący templariuszy z Arką
powtarza się w różnych miejscach. Warto go zapamiętać. Zapisuję sobie
templariuszy na listę haseł do późniejszego przeszukiwania Sieci i idę dalej. Kolejny odnośnik
ukazuje tekst o podobnej proweniencji, choć pod hasłem „bardziej science niż
fiction”. Autor, ukryty pod pseudonimem Quetzacoatl, relacjonuje koncepcję,
bliską zapewne pomysłom D?nikena, wedle której Arka to potężny kondensator czy
też ogniwo elektryczne służące do zasilania znajdującej się w środku
radiostacji. Przez nią Mojżesz miał się porozumiewać... „no właśnie, z kim?”. Odpowiedzi
na to pytanie nie ma. Wspomniane są jednak dwie księgi: kabalistyczna Zohar i
etiopska Kebra Nagast. Nazwy te trafiają na moją listę. Mogą stać się
drogowskazem na drodze dalszych poszukiwań. Trochę bliŻej nauki
– Europa Po zapoznaniu się
z rewelacjami rodem z literatury dla kucharek udałem się na poszukiwania nieco
poważniejsze. Odnośniki do internetowej encyklopedii WIEM, udostępnianej pod
adresem http://www.encyklopedia. pl//,
dostarczają podstawowych informacji oraz kilku ważnych dla poszukiwacza Arki
haseł. Dowiadujemy się więc, że Arka to według opowiadań biblijnych – złota
skrzynia zawierająca tablice z dziesięciorgiem przykazań (dekalog). Czczona
przez Żydów. Zaginęła w 586 [p.n.e.] po zdobyciu Jerozolimy przez
Nabuchodonozora II. Jedno z ważniejszych haseł, związanych pośrednio (a może i
bezpośrednio) z Arką, to Aksum – nazwa starożytnego miasta w Etiopii, „gdzie
według podania przechowywana jest biblijna Arka Przymierza”. Pojawia się wątek
etiopski. Będzie się zapewne powtarzał, nazwa Aksum pojawia się więc na liście. Jeden z linków
prowadzi do długiego jak na Internet tekstu, dotyczącego głównie templariuszy,
którzy jakoby mieli przejąć zrabowane z Rzymu przez Wizygotów skarby, wśród
nich i Arkę Przymierza. Hipoteza ta zakłada więc, że Arka pozostawała w
Jerozolimie do czasu zburzenia Drugiej Świątyni przez wojska rzymskie pod wodzą
Tytusa, co miało miejsce 6 sierpnia 70 roku (daty i fakty sprawdziłem we
wspomnianej internetowej encyklopedii). Nie wytrzymuje ona jednak krytyki. Można
tu użyć podobnego argumentu, jak ten stosowany do krytyki tezy o wywiezieniu
Arki wraz z Izraelitami do niewoli babilońskiej (patrz poprzedni akapit): gdyby
tak się stało, zwycięzcy – czy to Nabuchodonozor, czy Tytus – chwaliliby się
taką zdobyczą. Tymczasem w spisach zagarniętych przez nich dóbr o Arce nie ma
mowy. Przy okazji
lektury owego „naukowego” tekstu na temat templariuszy i ich związków z Arką
notuję sobie, że warto poszukać więcej wiadomości na temat Świętego Graala,
okolic Carcasonne, różokrzyżowców i testamentu Paracelsusa. Wskazane przez
polski Infoseek źródła zawierają jeszcze informacje na inne tematy, wspominając
o Arce niejako przy okazji. Dalsze poszukiwania należało prowadzić korzystając
ze źródeł obcojęzycznych. Jeszcze
bliŻej... Na hasło „Ark of
the Covenant” światowa wyszukiwarka wyłowiła z cyberprzestrzeni prawie cztery
tysiące odnośników. Przejrzenie i ocena ich zawartości pod kątem interesujących
informacji na temat istnienia i miejsca przechowywania Arki wymaga wiele czasu
i wysiłku. Tę wielką liczbę można trochę zredukować, patrząc na same adresy,
gdyż wiele kolejnych odnośników prowadzi często do tego samego miejsca w Sieci. Czegóż zatem ciekawego
możemy się dowiedzieć na temat Arki z tekstów anglojęzycznych? (Na marginesie
warto zdać sobie sprawę, że teksty w innych językach są raczej rzadkie, jako że
angielski staje się „łaciną” naszych czasów. John Fowles – jakby nie było,
Anglik – twierdzi, że to naturalne,
gdyż jest to język o wysokim stopniu analityczności, łatwy do nauczenia się i
bardzo poręczny przy opisywaniu współczesnego świata. Ale żeby czytać i
rozumieć teksty templariuszy, powinienem – myślę sobie – nauczyć się
średniowiecznej łaciny. A może i trochę francuskiego by się przydało?) Już w
pierwszych dziesiątkach linków wyświetlonych przez Infoseek znalazło się kilka
ciekawych tekstów. Relacjonują one pokrótce różne poglądy, podając przy okazji
rozsądne argumenty za i przeciw poszczególnym teoriom. Gdzie zatem szukać Arki? Palestyna
Opierając się na
starożytnych pismach żydowskich niektórzy badacze sugerują, że Arka Przymierza
została ukryta na górze Nebo, na wschodnim brzegu Jordanu. Próby znalezienia
jej tam nie przyniosły dotychczas rezultatu. Inni twierdzą, że szukać należy na
zachodnim brzegu, w pobliżu Morza Martwego. Ta hipoteza wiązana jest zwykle ze
znanym, sensacyjnym odkryciem archeologicznym z lat czterdziestych naszego
wieku – rękopisów z Qumran i osady Esseńczyków (nazwy te uzupełniają listę
haseł przyszłych poszukiwań). Dlaczego Arka i inne cenne przedmioty nie miałyby
być ukryte w grotach, podobnie jak qumrańskie zwoje? Jeszcze inne
hipotezy lokują Arkę w pobliżu Jerozolimy lub wręcz na obszarze miasta. Mówi
się na przykład o kamiennej sztolni w okolicach tzw. Golgoty Gordona (od
nazwiska angielskiego generała, który wskazał inne niż przed wiekami św. Helena,
miejsce Ukrzyżowania). W Sieci znaleźć można wiele witryn, zawierających
szczegółowe opisy sensacyjnych odkryć dokonanych przez niejakiego Rona Wyatta. Wśród
nich także rzekomego znalezienia na Golgocie grobu Chrystusa i Arki Przymierza.
Owo sensacyjne odkrycie miało zostać utajnione przez władze izraelskie. W
Internecie są też teksty krytyczne (nawet bardzo) na temat rewelacji Wyatta, co
daje poszukiwaczowi szansę obiektywnego spojrzenia na sprawę. Z kolei Instytut
Świątynny w Jerozolimie, ortodoksyjna instytucja działająca na rzecz odbudowy
Świątyni twierdzi, że Arka ukryta jest we Wzgórzu Świątynnym i zostanie wydobyta
we właściwym czasie, to znaczy, gdy nowa Świątynia będzie gotowa. W zapisie
programu typu talk show, poświęconego proroctwom biblijnym, jeden z gości
opowiada nawet o spotkaniu z – jak go określił – bardzo uczonym i poważanym
rabinem. Ów zapewniał, że był o krok od wydobycia Arki, lecz nie zrobił tego,
gdyż nie ma jeszcze godnego dla niej miejsca. Twierdzi dalej, że przy pomocy
peryskopu miał sposobność obejrzeć wnętrze, w którym ją ukryto, i że Arka z
pewnością tam stoi. Miejsce ukrycia jest podobno bardzo jasno wskazane w
pewnych żydowskich pismach pozabiblijnych. Według jednego z tradycyjnych
przekazów, prorok Jeremiasz ukrył Arkę w jakiejś pieczarze, lecz później
zapomniał, gdzie się ona znajdowała. Najprawdopodobniej chodzi o okolice
północno-wschodniego narożnika Świątyni. Etiopia
Jedna z
najczęściej przywoływanych hipotez dotyczących miejsca przebywania Arki
wskazuje na Aksum. To powstałe w V w. przed Chrystusem miasto było w
starożytności przez kilkaset lat stolicą państwa etiopskiego. Do dzisiaj jest
ważnym ośrodkiem Kościoła koptyjskiego (wszystko to – WIEM...). Podstawą
historyczną jest tradycja, według której owocem odwiedzin królowej Saby u króla
Salomona był ich syn Menelik. Gdy dorósł, pojechał z wizytą do ojca, a wracając
zabrał ze sobą między innymi Azariusza, syna Sadoka – najwyższego kapłana
Izraela. Azariusz zaś potajemnie zabrał ze sobą Arkę. Kiedy po dotarciu do
Etiopii przyznał się Menelikowi do swego postępku, ten uznał, iż nie mogło się
to zdarzyć bez boskiego przyzwolenia. W ten sposób Arka znalazła się w
królestwie Saby i pozostaje tam do dnia dzisiejszego. Sprawa ta nabrała
dużego rozgłosu przed paru laty, kiedy to angielski dziennikarz Graham Hancock
(nazwisko na listę!) opublikował książkę o swoich poszukiwaniach Arki. Dokumentalny
film na ten temat wyświetlał Discovery Channel. W Internecie dostępna jest
elektroniczna (chyba znacznie skrócona, oryginału nie widziałem) wersja książki
Hancocka, http://www.envirolink.org/oneworld/focus/etiopia/ark.html.
Można tam przeczytać reportaż z wyprawy autora do Etiopii, w szczególności do
Aksum, ilustrowany kolorowymi zdjęciami ludzi, obrzędów i – co najciekawsze –
malowidłami ze ściany wykutej w skałach świątyni, które jakoby pochodzą od
przybyłych tu w XII wieku templariuszy. O etiopskich
starożytnościach i ich związkach z historią Narodu Wybranego zrobiło się głośno
w połowie lat siedemdziesiątych, gdy wobec wojny w Erytrei rząd Izraela
zorganizował lotniczą ewakuację etiopskich Żydów – Falaszów (kolejne hasło),
chroniąc ich przed prześladowaniami. Choć teza Hancocka o przechowaniu Arki
Przymierza w Aksum jest krytykowana z różnych stron, wobec braku
przekonywających dowodów na korzyść innej winna być traktowana jako jedna z
możliwych hipotez. Powrót Wyprawa w
poszukiwaniu zaginionej Arki Przymierza może trwać bardzo długo. W
cyberprzestrzeni znajdujemy mnóstwo ciekawych śladów. Do ich zbadania i oceny
nie wystarczy dzień czy dwa. W porównaniu z prawdziwą, fizyczną realizacją
takich poszukiwań wyprawa wirtualna ma tę przewagę, że kosztuje bardzo
niewiele, że można w każdej chwili zrobić sobie przerwę czy w mgnieniu oka
przenosić się z miejsca na miejsce. Jej wady są dość oczywiste: nie mamy
(jeszcze?) możliwości odczucia magii wszystkich tych ciekawych miejsc, nie
oddychamy powietrzem pustyni, nie zanurzamy rąk w Morzu Czerwonym. Lecz i tak
warto się na nią wybrać. pm@atm.com.pl |
|
|