Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 7-8/1999

Na TROPIE zaginionej Arki
Poprzedni Następny

Internet może być wehikułem do pokonywania przestrzeni i czasu. Można w nim przeżyć ciekawe przygody, poznać interesujące miejsca i interesujące historie.

Paweł Misiak

 

Wakacje to dalekie podróże, egzotyczne miejsca, ciekawe przygody. Od kiedy pamiętam, fascynowałem się tajemnicami przeszłości, opisywanymi w rozlicznych książkach i filmach. Starożytne cywilizacje, hipotezy Ericha von D?nikena, wyprawy Indiany Jonesa wciąż pobudzają wyobraźnię. Choć minęło już wiele lat od czasu, gdy nocami z przejęciem czytałem książki o odkryciu grobu Tutenchamona przez Howarda Cartera czy ruin Troi przez Heinricha Schliemanna, tematy te wciąż żywo mnie interesują. Pośród obowiązków codzienności często brak czasu na czytanie. Czasem wpadnie w oko jakiś film na Discovery Channel, kiedy indziej artykuł w popularnonaukowym miesięczniku i już budzi się niezaspokojona tęsknota, by być blisko tajemnic przeszłości, żeby zobaczyć wszystkie te miejsca i przedmioty, doświadczyć fizycznej obecności historii.

Zanim jednak będzie to możliwe pod względem finansowym (jeśli wierzyć reklamom – na emeryturze), mogę wykorzystać wehikuł zwany Internetem, by pokonać przestrzeń i przeżyć jakąś namiastkę archeologicznej przygody. Postanowiłem, wzorem Indiany Jonesa, poszukać zaginionej przed wiekami Arki Przymierza.

Przygotowania

Rozpocząłem od odwiedzenia sieciowych przeszukiwarek, które pełnią w takiej wyprawie rolę podobną do biur podróży. Polski Infoseek (http://infoseek.icm.edu.pl/) na hasło „Arka Przymierza” przedstawił propozycję obejrzenia 110 stron. Większość z nich już na pierwszy rzut oka była nieciekawa z punktu widzenia poważnego poszukiwacza. Na użyteczne wyglądały łącza do tekstów i komentarzy biblijnych. Mało kto zna bowiem Pismo Święte na wyrywki, a przypomnienie fragmentów mówiących o Arce przydaje się, by przynajmniej zdawać sobie sprawę, co w różnych opracowaniach jest relacją z biblijnego przekazu, a co wymysłem autora. Ciekawe, że przeszukiwarka znalazła teksty ksiąg biblijnych w prywatnej witrynie http://www.ii.uj.edu.pl/ ~kony/biblia/indexb.htm. Na znanych serwisach chrześcijańskich: http:// www.mateusz.pl/ i http://www. opoka.org.pl/ (witryna Kościoła katolickiego w Polsce) pełnej Biblii po polsku nie ma. Dalsze poszukiwania wskazały na elektroniczną wersję Pisma Świętego w tłumaczeniu zwanym Biblią Tysiąclecia, pod adresami http:// www.biblia.pl// i http://www.silesia.pik-net.pl/biblia/home.

Wśród wskazanych przez Infoseek dokumentów na temat Arki znalazł się między innymi tekst z czasopisma astrologicznego. Nigdy bym nie skojarzył. Przeczytałem. Niewiele znalazłem ciekawego – parę cytatów z Księgi Wyjścia, „zinterpretowanych” pod założoną tezę. Ta zaś brzmi, że Arka Przymierza to radioaktywny sejf, będący zarazem kondensatorem elektrycznym o wielkiej pojemności. Być może radioaktywność i elektrostatyka mają ze sobą coś wspólnego, ale z tekstu nijak to nie wynika. Według tego tekstu, Arka miała zawierać tajemnice i skarby, dzięki którym po pierwszej krucjacie templariusze zyskali niezmierzone bogactwa i zapoczątkowali gotyk w architekturze. Wątek wiążący templariuszy z Arką powtarza się w różnych miejscach. Warto go zapamiętać. Zapisuję sobie templariuszy na listę haseł do późniejszego przeszukiwania Sieci i idę dalej.

Kolejny odnośnik ukazuje tekst o podobnej proweniencji, choć pod hasłem „bardziej science niż fiction”. Autor, ukryty pod pseudonimem Quetzacoatl, relacjonuje koncepcję, bliską zapewne pomysłom D?nikena, wedle której Arka to potężny kondensator czy też ogniwo elektryczne służące do zasilania znajdującej się w środku radiostacji. Przez nią Mojżesz miał się porozumiewać... „no właśnie, z kim?”. Odpowiedzi na to pytanie nie ma. Wspomniane są jednak dwie księgi: kabalistyczna Zohar i etiopska Kebra Nagast. Nazwy te trafiają na moją listę. Mogą stać się drogowskazem na drodze dalszych poszukiwań.

Trochę bliŻej nauki

– Europa

Po zapoznaniu się z rewelacjami rodem z literatury dla kucharek udałem się na poszukiwania nieco poważniejsze. Odnośniki do internetowej encyklopedii WIEM, udostępnianej pod adresem http://www.encyklopedia. pl//, dostarczają podstawowych informacji oraz kilku ważnych dla poszukiwacza Arki haseł. Dowiadujemy się więc, że Arka to według opowiadań biblijnych – złota skrzynia zawierająca tablice z dziesięciorgiem przykazań (dekalog). Czczona przez Żydów. Zaginęła w 586 [p.n.e.] po zdobyciu Jerozolimy przez Nabuchodonozora II. Jedno z ważniejszych haseł, związanych pośrednio (a może i bezpośrednio) z Arką, to Aksum – nazwa starożytnego miasta w Etiopii, „gdzie według podania przechowywana jest biblijna Arka Przymierza”. Pojawia się wątek etiopski. Będzie się zapewne powtarzał, nazwa Aksum pojawia się więc na liście.

Jeden z linków prowadzi do długiego jak na Internet tekstu, dotyczącego głównie templariuszy, którzy jakoby mieli przejąć zrabowane z Rzymu przez Wizygotów skarby, wśród nich i Arkę Przymierza. Hipoteza ta zakłada więc, że Arka pozostawała w Jerozolimie do czasu zburzenia Drugiej Świątyni przez wojska rzymskie pod wodzą Tytusa, co miało miejsce 6 sierpnia 70 roku (daty i fakty sprawdziłem we wspomnianej internetowej encyklopedii). Nie wytrzymuje ona jednak krytyki. Można tu użyć podobnego argumentu, jak ten stosowany do krytyki tezy o wywiezieniu Arki wraz z Izraelitami do niewoli babilońskiej (patrz poprzedni akapit): gdyby tak się stało, zwycięzcy – czy to Nabuchodonozor, czy Tytus – chwaliliby się taką zdobyczą. Tymczasem w spisach zagarniętych przez nich dóbr o Arce nie ma mowy.

Przy okazji lektury owego „naukowego” tekstu na temat templariuszy i ich związków z Arką notuję sobie, że warto poszukać więcej wiadomości na temat Świętego Graala, okolic Carcasonne, różokrzyżowców i testamentu Paracelsusa.

Wskazane przez polski Infoseek źródła zawierają jeszcze informacje na inne tematy, wspominając o Arce niejako przy okazji. Dalsze poszukiwania należało prowadzić korzystając ze źródeł obcojęzycznych.

Jeszcze bliŻej...

Na hasło „Ark of the Covenant” światowa wyszukiwarka wyłowiła z cyberprzestrzeni prawie cztery tysiące odnośników. Przejrzenie i ocena ich zawartości pod kątem interesujących informacji na temat istnienia i miejsca przechowywania Arki wymaga wiele czasu i wysiłku. Tę wielką liczbę można trochę zredukować, patrząc na same adresy, gdyż wiele kolejnych odnośników prowadzi często do tego samego miejsca w Sieci.

Czegóż zatem ciekawego możemy się dowiedzieć na temat Arki z tekstów anglojęzycznych? (Na marginesie warto zdać sobie sprawę, że teksty w innych językach są raczej rzadkie, jako że angielski staje się „łaciną” naszych czasów. John Fowles – jakby nie było, Anglik – twierdzi, że to naturalne, gdyż jest to język o wysokim stopniu analityczności, łatwy do nauczenia się i bardzo poręczny przy opisywaniu współczesnego świata. Ale żeby czytać i rozumieć teksty templariuszy, powinienem – myślę sobie – nauczyć się średniowiecznej łaciny. A może i trochę francuskiego by się przydało?) Już w pierwszych dziesiątkach linków wyświetlonych przez Infoseek znalazło się kilka ciekawych tekstów. Relacjonują one pokrótce różne poglądy, podając przy okazji rozsądne argumenty za i przeciw poszczególnym teoriom. Gdzie zatem szukać Arki?

Palestyna

Opierając się na starożytnych pismach żydowskich niektórzy badacze sugerują, że Arka Przymierza została ukryta na górze Nebo, na wschodnim brzegu Jordanu. Próby znalezienia jej tam nie przyniosły dotychczas rezultatu. Inni twierdzą, że szukać należy na zachodnim brzegu, w pobliżu Morza Martwego. Ta hipoteza wiązana jest zwykle ze znanym, sensacyjnym odkryciem archeologicznym z lat czterdziestych naszego wieku – rękopisów z Qumran i osady Esseńczyków (nazwy te uzupełniają listę haseł przyszłych poszukiwań). Dlaczego Arka i inne cenne przedmioty nie miałyby być ukryte w grotach, podobnie jak qumrańskie zwoje?

Jeszcze inne hipotezy lokują Arkę w pobliżu Jerozolimy lub wręcz na obszarze miasta. Mówi się na przykład o kamiennej sztolni w okolicach tzw. Golgoty Gordona (od nazwiska angielskiego generała, który wskazał inne niż przed wiekami św. Helena, miejsce Ukrzyżowania). W Sieci znaleźć można wiele witryn, zawierających szczegółowe opisy sensacyjnych odkryć dokonanych przez niejakiego Rona Wyatta. Wśród nich także rzekomego znalezienia na Golgocie grobu Chrystusa i Arki Przymierza. Owo sensacyjne odkrycie miało zostać utajnione przez władze izraelskie. W Internecie są też teksty krytyczne (nawet bardzo) na temat rewelacji Wyatta, co daje poszukiwaczowi szansę obiektywnego spojrzenia na sprawę.

Z kolei Instytut Świątynny w Jerozolimie, ortodoksyjna instytucja działająca na rzecz odbudowy Świątyni twierdzi, że Arka ukryta jest we Wzgórzu Świątynnym i zostanie wydobyta we właściwym czasie, to znaczy, gdy nowa Świątynia będzie gotowa. W zapisie programu typu talk show, poświęconego proroctwom biblijnym, jeden z gości opowiada nawet o spotkaniu z – jak go określił – bardzo uczonym i poważanym rabinem. Ów zapewniał, że był o krok od wydobycia Arki, lecz nie zrobił tego, gdyż nie ma jeszcze godnego dla niej miejsca. Twierdzi dalej, że przy pomocy peryskopu miał sposobność obejrzeć wnętrze, w którym ją ukryto, i że Arka z pewnością tam stoi. Miejsce ukrycia jest podobno bardzo jasno wskazane w pewnych żydowskich pismach pozabiblijnych. Według jednego z tradycyjnych przekazów, prorok Jeremiasz ukrył Arkę w jakiejś pieczarze, lecz później zapomniał, gdzie się ona znajdowała. Najprawdopodobniej chodzi o okolice północno-wschodniego narożnika Świątyni.

Etiopia

Jedna z najczęściej przywoływanych hipotez dotyczących miejsca przebywania Arki wskazuje na Aksum. To powstałe w V w. przed Chrystusem miasto było w starożytności przez kilkaset lat stolicą państwa etiopskiego. Do dzisiaj jest ważnym ośrodkiem Kościoła koptyjskiego (wszystko to – WIEM...).

Podstawą historyczną jest tradycja, według której owocem odwiedzin królowej Saby u króla Salomona był ich syn Menelik. Gdy dorósł, pojechał z wizytą do ojca, a wracając zabrał ze sobą między innymi Azariusza, syna Sadoka – najwyższego kapłana Izraela. Azariusz zaś potajemnie zabrał ze sobą Arkę. Kiedy po dotarciu do Etiopii przyznał się Menelikowi do swego postępku, ten uznał, iż nie mogło się to zdarzyć bez boskiego przyzwolenia. W ten sposób Arka znalazła się w królestwie Saby i pozostaje tam do dnia dzisiejszego.

Sprawa ta nabrała dużego rozgłosu przed paru laty, kiedy to angielski dziennikarz Graham Hancock (nazwisko na listę!) opublikował książkę o swoich poszukiwaniach Arki. Dokumentalny film na ten temat wyświetlał Discovery Channel. W Internecie dostępna jest elektroniczna (chyba znacznie skrócona, oryginału nie widziałem) wersja książki Hancocka, http://www.envirolink.org/oneworld/focus/etiopia/ark.html. Można tam przeczytać reportaż z wyprawy autora do Etiopii, w szczególności do Aksum, ilustrowany kolorowymi zdjęciami ludzi, obrzędów i – co najciekawsze – malowidłami ze ściany wykutej w skałach świątyni, które jakoby pochodzą od przybyłych tu w XII wieku templariuszy.

O etiopskich starożytnościach i ich związkach z historią Narodu Wybranego zrobiło się głośno w połowie lat siedemdziesiątych, gdy wobec wojny w Erytrei rząd Izraela zorganizował lotniczą ewakuację etiopskich Żydów – Falaszów (kolejne hasło), chroniąc ich przed prześladowaniami. Choć teza Hancocka o przechowaniu Arki Przymierza w Aksum jest krytykowana z różnych stron, wobec braku przekonywających dowodów na korzyść innej winna być traktowana jako jedna z możliwych hipotez.

Powrót

Wyprawa w poszukiwaniu zaginionej Arki Przymierza może trwać bardzo długo. W cyberprzestrzeni znajdujemy mnóstwo ciekawych śladów. Do ich zbadania i oceny nie wystarczy dzień czy dwa. W porównaniu z prawdziwą, fizyczną realizacją takich poszukiwań wyprawa wirtualna ma tę przewagę, że kosztuje bardzo niewiele, że można w każdej chwili zrobić sobie przerwę czy w mgnieniu oka przenosić się z miejsca na miejsce. Jej wady są dość oczywiste: nie mamy (jeszcze?) możliwości odczucia magii wszystkich tych ciekawych miejsc, nie oddychamy powietrzem pustyni, nie zanurzamy rąk w Morzu Czerwonym. Lecz i tak warto się na nią wybrać.

pm@atm.com.pl

 

Uwagi.