Dla miłośników historii

Tylko wybór kompetentnego w danej dziedzinie autora, kompetentnego
recenzenta (czy nawet kilku) i kompetentnego redaktora zaowocują 
dobrą publikacją popularnonaukową czy naukową. 

Rozmowa z Bogusławą Radziwon, 
dyrektorem Wydawnictwa TRIO

Wydawnictwo TRIO powstało w 1992 roku w Warszawie. Opublikowało do tej pory ok. 100 tytułów, przede wszystkim z dziedziny historii – wśród nich książki popularnonaukowe, naukowe, a także podręczniki akademickie. Wprowadziło na rynek księgarski trzy serie książek historycznych. Średniowiecze Benedykta Zientary (książka z serii „Historia Powszechna”) jest właśnie wznawiane już po raz piąty i ciągle znajduje czytelników. W serii „Historia Państw Świata w XX Wieku”, wydawanej od roku 1997, ukazały się książki na temat ośmiu państw, w tym roku wyjdą jeszcze cztery (Izrael, Kanada, Turcja i Jugosławia). W tym roku powstał nowy cykl zatytułowany „W Krainie PRL” (cztery opublikowane tytuły). Ukaże on różne dziedziny życia naszego kraju w tym okresie.

TRIO wydaje również opracowania z historii literatury (obecnie przygotowywana jest Literatura II połowy XIX wieku Ewy Ihnatowicz), a także książki biograficzne i reportaże.

Wydarzeniem będzie opublikowanie w bieżącym roku bardzo bogato ilustrowanej Encyklopedii wojen napoleońskich Roberta Bieleckiego, nad którą Wydawnictwo pracuje od trzech lat.

Oficyna, którą Pani kieruje, wydaje książkę humanistyczną. Z czego wynika taki wybór problematyki?

– Zadecydował po części przypadek, po części zaś kontakty przyjacielskie, jakie od wielu lat łączą mnie z ludźmi nauki – historykami. Początki nie były łatwe, pierwsze publikacje to przysłowiowy „groch z kapustą” – i komputer, i przewodnik dla sekretarek, i obraz kobiety afrykańskiej w oczach europejskich podróżników minionych wieków – książki niewielkie, obliczone na jednoosobową „obsadę” wydawnictwa, potem trochę publikacji prawniczych.
Prawdziwy początek TRIO – takiego, jakie istnieje obecnie i jakie, mam nadzieję, wyróżnia się spośród innych oficyn – to wznowienie po dwudziestu latach Historii powszechnej średniowiecza Benedykta Zientary, oczywiście uzupełnione, opracowane, wyposażone w nowy materiał ilustracyjny. Podczas przygotowywania tej publikacji miałam okazję zetknąć się z wieloma historykami (głównie z kręgu Uniwersytetu Warszawskiego), dzięki nim mogłam poznać potrzeby tego środowiska, uzyskać orientację o braku pewnych opracowań, szczególnie dotyczących historii najnowszej. A także poczuć satysfakcję, kiedy książka szybko znikła z półek księgarskich i trzeba było pomyśleć o dodruku. Wszystko to przesądziło o wyborze profilu wydawnictwa. Stopniowo poszerzała się oferta tytułowa, pojawili się współpracownicy.

– Dużą część oferty Wydawnictwa TRIO stanowią książki historyczne. Czy to Pani ulubiona dziedzina?

– Muszę szczerze odpowiedzieć, że dzisiaj już tak. Im głębiej się wchodzi w jakąś problematykę, im więcej dowiaduje, tym jeszcze więcej chce się poznać, tym bardziej rośnie zainteresowanie.

– W kulturze, która wyparła nauki przyrodnicze poza horyzont zainteresowań inteligenckich, książka humanistyczna ma się chyba dobrze?

– Nie można powiedzieć, że obecnie jakakolwiek książka ma się dobrze, ani że dzisiejsza inteligencja zainteresowana jest jedynie książką humanistyczną. Książka ma się źle i to z wielu powodów, a obecność na rynku czytelniczym wielu serii z dziedziny nauk przyrodniczych (np. serie Wydawnictwa Prószyński i S-ka czy Wydawnictwa CiS) świadczy o sporym zainteresowaniu publikacjami tego typu. Uważam, że trochę lepiej ma się zawsze książka adresowana do określonego czytelnika, bo prędzej czy później zostanie kupiona. Ryzyko wydawcy wydaje się być tu mniejsze niż na przykład w przypadku literatury pięknej.

– Proszę powiedzieć parę słów o autorach związanych z Wydawnictwem i o seriach wydawniczych TRIO.

– Książki Wydawnictwa TRIO przeznaczone są głównie dla środowisk akademickich, młodzieży licealnej i nauczycieli, no i, oczywiście, miłośników historii w każdym wieku. Dlatego z uwagą obserwujemy rynek książki akademickiej, staramy się poznać potrzeby środowiska poprzez osobiste kontakty z ludźmi nauki różnych uczelni, by w miarę możliwości proponować nowe tematy, uzupełniając istniejące luki. To właśnie z potrzeby środowiska uniwersyteckiego zrodziła się seria popularnonaukowa, przygotowana wspólnie z Instytutem Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, prezentująca dzieje najnowsze poszczególnych krajów, zwłaszcza po drugiej wojnie światowej. Nie mogę tu pominąć roli, jaką w przygotowaniu tej serii odegrali profesorowie: Bronisław Nowak, dyrektor Instytutu oraz Jerzy Tomaszewski i Marian Wojciechowski, komitet redakcyjny. Wśród autorów jest wielu wybitnych historyków polskich oraz badaczy z zagranicy. Każda z tych książek to kompendium wiedzy o zjawiskach, procesach, wydarzeniach politycznych, gospodarczych i kulturalnych, odgrywających istotną rolę nie tylko w dziejach danego państwa, lecz także kształtujących obraz współczesnego świata. Do końca tego roku będzie już 12 książek z tej serii.

– Ostatnio pojawiły się w prasie recenzje dwóch książek z nowej serii.

– Najnowszy cykl książek wydawany jest pod wspólnym tytułem „W Krainie PRL”. Dla wielu młodych ludzi ten właśnie okres historii kraju jest najbardziej interesujący, powstaje wiele prac magisterskich i doktorskich traktujących o różnych dziedzinach życia, a pisanych na podstawie materiałów archiwalnych, akt, dokumentów, twórczości z tego okresu. Tak się złożyło, że trzy tytuły z tej serii to prace seminarzystów prof. Marcina Kuli, powstałe z jego inspiracji i pisane pod jego kierunkiem. Myślę, że czasy PRL interesują wielu badaczy, z różnych dziedzin wiedzy i w wielu ośrodkach akademickich, i że pojawią się nowe opracowania dotyczące tego okresu naszej historii. Tematów jest wiele.

– Dzisiejsza humanistyka charakteryzuje się obniżeniem standardów prac naukowych i popularnych. To, co nie uszłoby przed laty, dzisiaj uchodzi. Renomowanym wydawnictwom zdarza się wypuszczać na rynek książki źle zredagowane lub źle pomyślane. Jedna czy druga taka wpadka nie zaszkodzi potężnemu wydawcy, dla małego jednak może być samobójstwem. Jak bronić się przed takimi sytuacjami?

– Odpowiedź może być tylko jedna: kompetencja. Tylko wybór kompetentnego w danej dziedzinie autora, kompetentnego recenzenta (czy nawet kilku) i kompetentnego redaktora zaowocują dobrą publikacją popularnonaukową czy naukową. Wydawca nie może przyjmować do wydania tekstów proponowanych przez autorów „w ciemno” ani zamawiać ich u autorów bez wcześniejszego rozeznania. Tylko wtedy uniknie wpadki. To oczywiście pociąga za sobą niemałe koszty, jednak w sumie się opłaca. Tak buduje się wizerunek wydawnictwa. Chociaż – jak wiemy – działają również i nie dość, że nie padają, ale mają się całkiem dobrze, i tacy „wydawcy”, których od dobrego edytorstwa dzielą lata świetlne (jak napisał jeden z recenzentów).
TRIO, jako wydawca wielu niskonakładowych publikacji, nie jest w stanie samo udźwignąć kosztów ich wydania. Często korzystamy więc z pomocy Komitetu Badań Naukowych, Ministerstwa Edukacji Narodowej czy Fundacji Batorego, bądź szukamy sponsorów wśród innych instytucji. Bez takiego wsparcia finansowego na pewno nie mogłoby ukazać się wiele wartościowych i potrzebnych książek, jakie opublikowaliśmy w ostatnich latach.

– Dość szeroki margines polskiej humanistyki zajęły modne nurty – postmodernizm, feminizm – które wielu uczonych uważa za ślepą uliczkę w badaniach humanistycznych. Jaką książkę chce promować Pani Wydawnictwo?

– Mody na pewne tematy i nurty istniały zawsze w badaniach humanistycznych. Śledzę je oczywiście, ale w doborze publikacji kieruję się innymi przesłankami. Staram się znajdować takie tematy i problemy, które dotąd nie zostały opisane, a które warto przybliżyć polskiemu czytelnikowi, jak np. funkcjonowanie Lebensbornu, organizacji, o której na naszym rynku nie było dotąd właściwie żadnej publikacji. Czytelnik dowie się o niej dzięki TRIO.

Rozmawiał
Grzegorz Filip

     

Uwagi

Powrót do strony głównej