Radosny polski Frankfurt
Program © POLAND został świetnie przyjęty przez targowych gości, 
a zwłaszcza przez media, zarówno niemieckie, jak również polskie, 
co jest szczególnym zjawiskiem.

Piotr Dobrołęcki

W świecie książki, w dziedzinie światowej gospodarki nazwanej w krajach anglosaskich book industry, przyjazd do Frankfurtu jest obowiązkowy. Corocznie, w ciągu sześciu dni na początku października, przez frankfurckie tereny targowe przewija się nie mniej niż 50 tys. osób dziennie. Przez pierwsze trzy dni są to wyłącznie profesjonaliści z całego świata: wydawcy, agenci literaccy, drukarze, księgarze, bibliotekarze, tłumacze, w końcu i sami autorzy książek, a przez dwa dni weekendu pojawia się szeroka publiczność – miłośnicy książek, wielbiciele pisarzy, ogromna rzesza najwierniejszych odbiorców literatury, co obejmuje również poszukiwaczy programów multimedialnych, użytkowników Internetu oraz nowych form książki elektronicznej. Frankfurt w październiku jest niekwestionowaną światową stolicą książki.

Na takim tle co roku prezentuje się jeden kraj – gość honorowy. W poprzednich latach rola ta przypadła Austrii, Irlandii, Portugalii, Szwajcarii, w zeszłym roku Węgrom, a teraz – w symbolicznym roku 2000 – właśnie Polsce.


LOKOMOTYWA

Bardzo eufemistycznie mówiąc, ponaddwuletnie przygotowania do tak prestiżowego polskiego wystąpienia przebiegały nierytmicznie. Wydaje się, że dopiero zmiany organizacyjne, prawne i personalne oraz decyzje podjęte w tej sprawie osobiście przez Kazimierza M. Ujazdowskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, w kwietniu i maju tego roku wprowadziły uciekającą „lokomotywę” we właściwy rytm. Od razu trzeba wyjaśnić, że przywołanie tutaj obrazu lokomotywy nie jest daleką i niezbyt wyszukaną metaforą, a odniesieniem do konkretnego elementu polskiego pozytywnego wizerunku na targach. Otóż słynna tuwimowska Lokomotywa stała się jednym z symboli naszej frankfurckiej obecności. Została wydana w ramach programu © POLAND, obejmującego całe polskie wystąpienie we Frankfurcie, w wersji dwujęzycznej – po polsku i niemiecku, zresztą w genialnym tłumaczeniu Jamesa Krügera sprzed wielu lat. Obszerne fragmenty wiersza zaprezentował... polski ambasador w Niemczech Andrzej Byrt. Dostał za ten występ ogromne brawa od szacownych gości, wśród których byli ministrowie spraw zagranicznych Władysław Bartoszewski i Joschka Fischer, premier Hesji Roland Koch czy Petra Roth, nadburmistrz Frankfurtu, bo działo się to w trakcie uroczystości otwarcia polskiej hali targowej, tuż po przemówieniu min. Kazimierza M. Ujazdowskiego i odczytaniu listu premiera Jerzego Buzka.

Generalnie możemy się tylko bardzo cieszyć. Cały program © POLAND został świetnie przyjęty przez targowych gości, a zwłaszcza przez media, zarówno niemieckie, jak również polskie, co – uwzględniając ton wypowiedzi i komentarzy, jakie były zamieszczane jeszcze do maja tego roku – jest szczególnym zjawiskiem. I myślę, że warto się będzie nad tym zastanowić, nad wzajemnym – pozytywnym – oddziaływaniem organizatorów na media, a mediów na organizatorów. W każdym razie w tym przypadku osiągnięto wyjątkowe, nie tylko jak na polskie warunki, współdziałanie.


CAŁY PARNAS

Warto podkreślić na tych łamach znaczący wkład środowiska akademickiego w sukces programu © POLAND. Niech najlepszym tego przykładem będzie fakt, że dr Andrzej Nowakowski, pełnomocnik ministra kultury i dziedzictwa narodowego ds. programu © POLAND – Frankfurt 2000, jest związany z Uniwersytetem Jagiellońskim, a jednocześnie kieruje znanym wydawnictwem akademickim UNIVERSITAS. Z drugiej strony, bardzo widoczna we Frankfurcie była obecność Andrzeja Peciaka, dyrektora Wydawnictwa UMCS, który wykorzystał ten pobyt m.in. do zawarcia wstępnych porozumień na wydanie tekstów najwybitniejszych polskich pisarzy.

A polskich pisarzy było wielu, chyba „cały Parnas”, jak ktoś powiedział. Nigdy do tej pory nie zdarzyło się, aby za granicą odbył się tak wielki zjazd autorski, w którym uczestniczyli zarówno nasi nobliści, Czesław Miłosz i Wisława Szymborska, których obecność – szczególnie wspólny udział we wzruszającym fragmencie ceremonii otwarcia targów – była (i z pewnością będzie) wielokrotnie przypominana, jak też Tadeusz Różewicz, Hanna Krall, Sławomir Mrożek, Ryszard Kapuściński i kilkudziesięcioro innych znakomitych twórców, oraz najmłodsi: Andrzej Stasiuk, Olga Tokarczuk, Magdalena Tulli czy debiutant Piotr Siemion.

Debiutantem był też Antoni Libera, związany z Uniwersytetem Warszawskim. Jego jedyna dotychczas powieść Madame, wydana w zeszłym roku w Polsce, po uzyskaniu przez autora nagrody w pierwszej edycji konkursu Wydawnictwa ZNAK doczekała się nie tylko niemieckiego tłumaczenia, którego reklama trafiła na pierwszą stronę niemieckiego wpływowego czasopisma branżowego, ale także przekładów na inne języki i wydań w wielu krajach, nawet w Stanach Zjednoczonych, co dla pisarza europejskiego jest niezwykle trudne. Zanosi się na to, że w Niemczech Madame będzie bestsellerem.


RÓŻNORODNOŚĆ

Polski pawilon we Frankfurcie był pełen książek – ale bez przeładowania, jak ocenili zwiedzający – a także wystaw, prezentacji, a przede wszystkim miejsc do rozmów i dyskusji, i to nie tylko w zbudowanych do tego celu trzech audytoriach, których nazwy pochodziły od nagród literackich i wydawniczych: Nobel, Nike i Ikar, ale także w przytulnej „Kawiarni Literackiej”, sponsorowanej – nie po raz pierwszy w historii polskich wystąpień na targach zagranicznych – przez krakowską firmę „Pożegnanie z Afryką”.

Ciekawie też wypadły prezentacje regionów – gdańskiego, górnośląskiego, dolnośląskiego i szczecińskiego. Gdańsk przedstawił wyjątkowe wystawy fotograficzne, z których jedna, najbardziej kameralna, składała się z prywatnych fotografii przedstawiających życie codzienne mieszkańców zniszczonego miasta w latach 1945–55. Wrocławski program był niezwykle bogaty, obejmował wiele poważnych przedsięwzięć, m.in. promocję reprintu Legendy św. Jadwigi czy Encyklopedii Wrocławia, ale także żywą prezentację tworzenia karykatur przez słynnego Tomasza Brodę, wykonującego swoje sylwetki ze... wszystkiego. Tak powstały twarze Kohla, Goethego czy Grassa. Szczecin zaprezentował program niezwykle różnorodny, w ramach którego istotnym elementem była dyskusja z udziałem Kazimierza Wójcickiego i Eryki Steinbach, posłanki do Bundestagu, przewodniczącej związku wypędzonych. Inną szczecińską inicjatywą był projekt „Karkutstrasse – Ulica św. Wojciecha”, poświęcony mieszkańcom jednego domu przed i po 1945 roku. Taka różnorodność programu © POLAND, którego tylko fragmenty zostały tutaj przytoczone, zupełnie inny obraz Polski niż prezentowany w Niemczech w poprzednim okresie – wszystko to spowodowało, że w jednej z berlińskich gazet ukazał się niezwykle przychylny komentarz zatytułowany Radosny Mesjasz narodów, a w takim tonie wypowiadały się praktycznie wszystkie niemieckie media.

Piotr Dobrołęcki był rzecznikiem prasowym programu © POLAND – Frankfurt 2000.

 

Uwagi

Powrót do strony głównej