 |
Umowa wydawnicza o przeniesienie praw autorskich majątkowych
jest punktem wyjścia do działalności wydawniczej.
Dlatego tytuł umowy jest ważny, jej zawartość także, bo wszystko,
co nie jest określone w umowie, jest interpretowane na korzyść autora.
Andrzej Gawerski
Doroczna konferencja Stowarzyszenia Wydawców Szkół Wyższych została w tym roku zorganizowana przez Wydawnictwo Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Kiekrzu koło Poznania w dniach 5-8 września. Znakomita organizacja spotkania oraz niezwykle pouczający wyjazd do bibliotek Collegium Polonicum w Słubicach i Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą były zasługą Iwony Wegner-Maruszewskiej, zastępczyni dyrektor Wydawnictwa
UAM.
SPRAWY WEWNĘTRZNE
Pierwszy dzień obrad poświęcony był sprawom stowarzyszenia. Zarząd złożył sprawozdanie za ubiegły rok. Wydanie dysponendy wydawnictw szkół wyższych na rok 2000 powierzono Wydawnictwu UAM. Andrzej Peciak, dyrektor Wydawnictwa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i wiceprezes SWSW, poinformował o przygotowaniach do kolejnych wystaw polskiej książki naukowej. Planuje się zorganizowanie w najbliższym czasie – być może jeszcze w 2001 r. - wystaw w Rosji (Petersburg lub Moskwa) i Izraelu (Jerozolima). Wskazano też na Szwecję, jako kraj, w którym mogłaby odbyć się kolejna wystawa. Andrzej Peciak przedstawił też problemy związane z uruchomieniem Internetowej Księgarni Akademickiej. Udział w projekcie pilotowanym przez UMCS biorą wszystkie polskie wydawnictwa uniwersyteckie. Niemniej do dziś nie wszystkim udało się zaprezentować w IKA swojej oferty. Planuje się, że IKA będzie z czasem otwarta także dla innych uczelnianych oficyn. Gościem spotkania, tradycyjnie już, był Jerzy Kulczycki, księgarz z Londynu, szef ORBIS-BOOKS. Zaproponował on ustanowienie dorocznej nagrody dla wydawcy z Polski za książkę w języku angielskim, poświęconą tematyce polskiej. Fundatorem nagrody ma być jej projektodawca, a konkurs organizowany będzie przez SWSW. Postanowiono, że kolejne spotkanie SWSW, jesienią 2001 r. zostanie zorganizowane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
NIC BEZ ZGODY AUTORA
Kolejny punkt obrad zajęła interesująca i burzliwa dyskusja nt. prawa autorskiego. Andrzej Chrzanowski, prezes Polskiej Izby Książki, przedstawił problem reprografii w świetle ochrony praw autorskich. PIK podpisała porozumienie o współpracy w tym zakresie ze Stowarzyszeniem Zbiorowego Zarządzania Prawami Autorskimi Twórców Dzieł Naukowych i Technicznych – KOPIPOL (z siedzibą w Kielcach). Stowarzyszenie to zajmuje się – za zgodą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – zbiorowym zarządzaniem prawami autorskimi w zakresie reprografii. Pobiera opłaty w wys. 1 proc. wartości sprzętu od importerów urządzeń kopiujących. Próbuje też pobierać takie opłaty od zakładów kserograficznych. Uczestników spotkania interesował los pieniędzy zgromadzonych na koncie KOPIPOL-u oraz możliwość uczestniczenia w działalności stowarzyszenia. Chrzanowski stwierdził, że nowy status KOPIPOL otworzy doń drogę wydawcom i stowarzyszeniom wydawców.
Następnie mec. Krzysztof Lewandowski omówił najważniejsze zmiany w ustawie o prawach autorskich i prawach pokrewnych (DzU nr 53/2000, poz. 637). Obowiązują one od lipca tego roku. Dla wydawców ważne jest m.in. to, że: przedruki z prasy mogą być rozpowszechniane, jeśli nie zawierają zastrzeżenia pod artykułem; wydawcy utworów, które ze względu na czas ich powstania lub charakter nigdy nie były objęte ochroną prawa autorskiego, przysługuje wyłączne prawo rozporządzania tym utworem i korzystania z niego na wszystkich polach eksploatacji przez 25 lat od daty publikacji; ochronę autorskich praw majątkowych przedłużono z 50 do 70 lat; zaostrzono kary m.in. za plagiaty do 3 lat pozbawienia wolności.
Z kolei mec. Krzysztof Raniewski mówił o relacjach między wydawcą a autorem. Obecnie żaden wydawca nie może działać bez zgody autora, dotyczy to także edycji antologii. Możliwe to było do roku 1952. A więc teraz z każdym autorem/tłumaczem tekstu zawartego w antologii wydawca musi podpisać umowę (a do tego mieć zgodę innego wydawcy). Umowa wydawnicza o przeniesienie praw autorskich majątkowych jest więc punktem wyjścia do działalności wydawniczej. Referent zastanawiał się, czy umowa taka podlega dodatkowym obciążeniom z tytułu składki ubezpieczeniowej? Nie, bo nie jest ona umową o dzieło. Dlatego też tytuł umowy jest ważny, jej zawartość także, bo wszystko, co nie jest określone w umowie, jest interpretowane na korzyść autora. Ustawa – także ta zmodyfikowana – nie wszystko określa bezpośrednio, np. nie precyzuje zasad dodruku, wznowień, kolejnych wydań. Warto zatem te wszystkie elementy precyzyjnie określić w umowie.
DOSTĘPNE ZBIORY
Zwiedzana przez wydawców Biblioteka Viadriny zawiera 560 tys. jednostek bibliotecznych, w tym około 200 tys. zapisanych na nośnikach elektronicznych. Jest dostępna dla wszystkich, nie tylko studentów. Nie ma magazynów, wszystkie książki stoją na półkach (niektóre przykute łańcuchami). Nie ma katalogu tradycyjnego, tylko komputery, które zapewniają także dostęp do poczty elektronicznej i Internetu. Na każdym piętrze są dostępne kopiarki, z których każdy może korzystać. Zbiory biblioteki zgromadzono w ciągu 8 lat.
Przedruki z prasy mogą być rozpowszechniane, jeśli nie zawierają zastrzeżenia pod artykułem; wydawcy utworów, które ze względu na czas ich powstania lub charakter nigdy nie były objęte ochroną prawa autorskiego, przysługuje wyłączne prawo rozporządzania tym utworem i korzystania z niego na wszystkich polach eksploatacji przez 25 lat od daty publikacji; ochronę autorskich praw majątkowych przedłużono z 50 do 70 lat; zaostrzono kary m.in. za plagiaty do 3 lat pozbawienia wolności.
|