Uczelnia winna mieć własną oficynę, aby bez przeszkód publikować 
prace swoich profesorów.

Związek z profilem uczelni

Piotr Kieraciński

Akademie wychowania fizycznego są zazwyczaj uczelniami niedużymi. Niewielkie jest też wydawnictwo wrocławskiej AWF. Jego siedziba mieści się w suterenie położonej na skraju parku Szczytnickiego uroczej willi, która przed wojną należała do Otfrida Foerstera, profesora neurochirurgii, osobistego lekarza Lenina. Działalność wydawniczą wrocławska AWF rozpoczęła w latach 70., początkowo zlecając publikację książek swoich pracowników innym oficynom, głównie PWN. Własne wydawnictwo powołano w połowie lat. 80. W 1993 r. kierownictwo oficyny objął dr Jerzy Jankowski.

WYDAWNICTWO I GAZETA

Wydawnictwo AWF zatrudnia 4 osoby: 3 na pełnych etatach oraz dyrektora na połowie etatu. Dwóch pracowników to redaktorzy techniczni, trzeci zajmuje się redakcją merytoryczną. Część prac redakcyjnych oraz korektę wykonują współpracownicy. Ten zespół wydaje rocznie 25 do 30 pozycji, w tym półrocznik „Człowiek i Ruch”. Także 36-stronicowa gazeta AWF „Życie Akademickie” przygotowywana jest w wydawnictwie, którego szef jest także redaktorem naczelnym miesięcznika. Gazeta wydawana w nakładzie 500 egz. – moim zdaniem nakład takiej gazety nie powinien przekraczać 10 proc. stanu osobowego uczelni, mówi Jankowski – cieszy się dość dużą autonomią. Redaktor naczelny porównuje rolę swojej gazety w uczelni do związków zawodowych.

Oficyna wrocławskiej AWF publikuje książki w czterech seriach. Pierwsza to podręczniki akademickie i skrypty, druga – monografie naukowe, trzecia to habilitacje, ostatnia – materiały konferencyjne. Tylko publikacja podręczników i skryptów jest działalnością dochodową. Nakłady wynoszą w tym wypadku ok. 1000 egzemplarzy. Książki drukowane są zazwyczaj w krótkich seriach. Początkowy nakład to 500 egz. Reszta drukowana jest z zachowanych blach po wyczerpaniu pierwszej części nakładu. Monografie mają nakłady 150-200 egz., prace habilitacyjne 100-150 egz. (za takie publikacje wydawnictwo nie płaci honorariów autorskich), a materiały konferencyjne drukowane są zgodnie z zamówieniem organizatorów sympozjum, którzy muszą też pokryć wszelkie koszty związane z przygotowaniem publikacji. Dystrybucją książek Wydawnictwa AWF zajmuje się uczelniana skrypciarnia, która prowadzi nie tylko sprzedaż, ale także wymianę książek z innymi uczelniami.

PUBLIKOWAĆ SWOICH PROFESORÓW

Prof. Zdzisław zagrobelny, rektor wrocławskiej AWF uważa, że cena podręcznika akademickiego powinna być taka, aby nie opłacało się jej kopiować. Nasze książki nie są drogie. Podręczniki Wydawnictwa AWF we Wrocławiu nie kosztują więcej niż 20 zł. – Działalność wydawnictwa uczelnianego – mówi rektor – powinna być ściśle związana z profilem naukowym i dydaktycznym uczelni. Uczelnia winna mieć własną oficynę, aby bez przeszkód publikować prace swoich profesorów. Oficyna trzyma się tej zasady. Rzadko trafiają do niej publikacje autorów spoza uczelni, choć czasami się zdarzają. Zazwyczaj związane są jakoś z profilem działania AWF, jak np. książka Śląscy olimpijczycy, wydana na 50-lecie ruchu olimpijskiego, na zlecenie Regionalnej Rady Olimpijskiej.

Decyzje o publikacji podejmowane są na podstawie planu wydawniczego, zatwierdzanego przez Senat AWF. W praktyce okazuje się, że uczeni zgłaszają mnóstwo książek, które nie pojawiają się w wydawnictwie. – Czyżby związane to było z rocznymi rozliczeniami uczonych z działalności badawczej, w których ładnie brzmi pozycja „książka zgłoszona do publikacji?” – pyta Jerzy Jankowski. Uczelnia przyznaje roczną dotację na działalność wydawnictwa w wysokości ok. 50 tys. zł. Jest ona znacząco uzupełniana zyskami ze sprzedaży podręczników. W sumie działalność uczelnianej oficyny bilansuje się.

Cykl wydawniczy trwa we wrocławskiej AWF ok. 3 miesięcy. – Habilitacje publikowane są szybciej, gdyż idą poza kolejką – mówi Jankowski. Oficyna drukuje książki w niewielkiej uczelnianej drukarni. Jedynie sporadycznie druk zlecany jest obcym drukarniom. Naświetlanie kolorowych okładek zlecane jest firmom zewnętrznym. Nadzór nad działalnością wydawniczą w uczelni sprawuje prorektor ds. nauki.
Za poważną bolączkę i obciążenie bieżącej działalności oficyny Jerzy Jankowski uważa spore zapasy magazynowe, zwłaszcza z dawnych lat, których wartość sięga 100 tys. zł. Najstarsze książki, o śmiesznie niskich dziś cenach, rozdawane są bezpłatnie podczas kiermaszów, targów książki. Dr Jankowski uważa, że nie wypada, aby książki oddawać na makulaturę.

 

Uwagi

Powrót do strony głównej