 |
53. Targi Książki we Frankfurcie
Piotr Dobrołęcki
Zeszłoroczne wystąpienie Polski jako
gościa honorowego na największych na świecie Targach Książki we Frankfurcie było
ocenione „w kategorii sukcesu”, jak mówił Andrzej Nowakowski, lider polskiego
zeszłorocznego zespołu organizacyjnego, pełniący oficjalnie funkcję pełnomocnika
ministra kultury i dziedzictwa narodowego ds. polskiego wystąpienia we
Frankfurcie.
UDANA PROMOCJA
W tym roku Andrzej Nowakowski znowu stanął na czele polskiej
ekspozycji narodowej, ale już jako prezes Polskiej Izby Książki, która to
organizacja samorządu gospodarczego po raz pierwszy była odpowiedzialna za
organizację polskiego stoiska narodowego we Frankfurcie. Podobnie jak w roku
ubiegłym sekundował mu Albrecht Lempp stojący na czele krakowskiego Zespołu
Literackiego, grupy, która szczególnie przyczyniła się do zeszłorocznego
sukcesu. Jego zasięg można było docenić właśnie w tym roku, porównując naszą
obecność nie tylko we Frankfurcie, ale i w całych Niemczech, z tegorocznymi
osiągnięciami następnego gościa honorowego, którym była Grecja – ze swoją
wielotysiącletnią kulturą.
W ubiegłym, szczególnym dla nas roku, w Niemczech, staraniem
zarówno Zespołu Literackiego, jak też wielu wydawców i instytucji wspierających,
ukazało się ponad 110 polskich tytułów, głównie prozy z ostatnich lat. Takie
nazwiska, jak: Olga Tokarczuk, Magdalena Tulli, Andrzej Stasiuk, Marek Bieńczyk,
Antoni Libera, są już stale obecne w Niemczech. A Grecy opublikowali w tym roku
tylko 40 tłumaczeń.
Powszechnie wiadomo, że kreowanie literatury wymaga promocji – i chyba nam się
to od 2000 roku w Niemczech udaje. Teraz kolej na inne obszary językowe. Z
pewnością zainwestowane tutaj środki finansowe są najlepiej wydanymi pieniędzmi
na promocję Polski.
INTENSYWNA OBECNOŚĆ
W tym roku nie było
już we Frankfurcie polskiego festiwalu literackiego, jak przed rokiem. Polska
Izba Książki korzystając ze środków budżetowych Ministerstwa Kultury i
Dziedzictwa Narodowego, przygotowała natomiast najlepsze warunki do pracy
naszych wydawców, którzy zarówno kupowali (głównie), ale też sprzedawali prawa
autorskie. W tej grupie z pewnością dominuje Dom Wydawniczy Bellona, a także
warszawska oficyna W.A.B. oraz krakowski ZNAK. Bardzo pracowicie spędzali czas
na Targach przedstawiciele Świata Książki z polskiej części koncernu Bertelsmann
Media: poinformowali, że odbyli łącznie prawie 200 spotkań z partnerami
zagranicznymi. Dla wydawnictwa WILGA z Warszawy Targi frankfurckie były nie
tylko okazją do rozmów z firmami partnerskimi, ale też do swego rodzaju
szkolenia, w którym wzięli udział przedstawiciele terenowi tego wydawcy – z
Lublina i Wrocławia. Innych przykładów obecności było wiele, gdyż pojawili się
przedstawiciele prawie 100 polskich firm wydawniczych, w tym uczelnianych, jak
Wyższa Szkoła Pedagogiczna z Częstochowy czy UMCS z Lublina.
Bardzo znaczącym akcentem polskiego stoiska była wystawa Język
polski – język (nie) obcy, której towarzyszyła promocja naszego języka, a
zwłaszcza systemu jego certyfikacji prezentowanej przez dr. Waldemara Martyniuka
z Instytutu Studiów Polonijnych i Etnicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego w
Krakowie.
TERRORYŚCI I NOBLIŚCI
Frankfurckie Targi żyły jednak przede wszystkim sprawami
dotyczącymi głównych rynków wydawniczych – Stanów Zjednoczonych, Europy
Zachodniej i Azji. Napięcie po tragicznych wydarzeniach 11 września w USA –
bombardowanie Afganistanu, panika wywołana zagrożeniem biologicznym – to
codzienne tematy rozmów. Odwołali przyjazdy do Frankfurtu niektórzy wydawcy
amerykańscy, innych zastąpili ich europejscy przedstawiciele. Zmniejszyła się
liczba odwiedzających Targi. W ciągu trzech pierwszych dni, gdy Targi były
zamknięte dla szerszej publiczności, spadek ten wynosił 10 proc. w stosunku do
roku ubiegłego, w ciągu weekendu frekwencja zmniejszyła się nawet o 20 procent.
Łącznie Targi odwiedziło nieco ponad 250 tys. osób, przy 300 tys. w roku
ubiegłym. Wzmożono środki kontroli i wzmocniono służby porządkowe, ale nie było
informacji o żadnych incydentach.
Największym zainteresowaniem wśród wydawców cieszyły się książki
poświęcone terroryzmowi, islamowi, a zwłaszcza postaci Osamy bin Ladena i jego
Bazy. Kilka tytułów z tej grupy trafi wkrótce do naszych księgarń, gdyż polscy
wydawcy wykazali natychmiast wielkie zainteresowanie tą tematyką.
Bez większego zainteresowania przyjęto natomiast we Frankfurcie
ogłoszenie werdyktu jury Literackiej Nagrody Nobla przyznanej brytyjskiemu
Hindusowi urodzonemu na Trynidadzie V.S. Naipaulowi. Niektórzy polscy wydawcy i
dziennikarze mieli z tego powodu też pewną satysfakcję, gdyż w 1996 roku
wytykano nam, że na polskim stoisku była tylko jedna książka nagrodzonej wówczas
Wisławy Szymborskiej.
Media tym razem atakowały niemieckiego wydawcę książek nowego noblisty, ale na
stoisku nie było ani jednego jego tytułu, a także nie był on wymieniony w
tegorocznych katalogach wydawniczych. Błędy te po kilku godzinach naprawiono,
książki dowieziono z magazynów, ale nie udało się Naipaula zaprosić w tym roku
do Frankfurtu.
PLATFORMA
Największym wydarzeniem dla nas było jednak ogłoszenie intencji
organizatorów Targów Książki we Frankfurcie, że wraz z Polską Izbą Książki
planują oni stworzenie od przyszłego roku w Warszawie platformy książki,
obejmującej głównie obszar Europy Środkowej i Wschodniej. Oprócz profesjonalnych
targów książki i praw autorskich platforma ma obejmować również szeroką
prezentację oferty wydawniczej – wielki kiermasz dla czytelników oraz
międzynarodowy festiwal literacki. Do zrealizowania planów – już od 2002 roku –
pozostało bardzo mało czasu i dlatego wszystkie osoby, firmy i instytucje
naszego rynku i środowiska książki powinny jak najszybciej przystąpić do
realizacji tego zamierzenia, które jest dla nas niepowtarzalnym wyzwaniem, gdyż
w przeciwnym razie partnerzy niemieccy podejmą współpracę z Pragą, Budapesztem
lub Moskwą. W ich zamyśle właśnie Warszawa ma stać się ośrodkiem regionalnym w
ramach ogólnoświatowego, globalnego rynku książki, na równi z planowanymi
centrami w Nowym Jorku, Meksyku i, w przyszłości zapewne, w Azji. Nie możemy
stracić okazji.
Piotr Dobrołęcki jest rzecznikiem prasowym Polskiej Izby
Książki.
|