Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum „Forum Książki” z roku 2001

Spis treści numeru 4(25)/2001

53. Targi Książki we Frankfurcie

© Poland w rok po wielkim sukcesie

Piotr Dobrołęcki

Zeszłoroczne wystąpienie Polski jako gościa honorowego na największych na świecie Targach Książki we Frankfurcie było ocenione „w kategorii sukcesu”, jak mówił Andrzej Nowakowski, lider polskiego zeszłorocznego zespołu organizacyjnego, pełniący oficjalnie funkcję pełnomocnika ministra kultury i dziedzictwa narodowego ds. polskiego wystąpienia we Frankfurcie.

UDANA PROMOCJA

W tym roku Andrzej Nowakowski znowu stanął na czele polskiej ekspozycji narodowej, ale już jako prezes Polskiej Izby Książki, która to organizacja samorządu gospodarczego po raz pierwszy była odpowiedzialna za organizację polskiego stoiska narodowego we Frankfurcie. Podobnie jak w roku ubiegłym sekundował mu Albrecht Lempp stojący na czele krakowskiego Zespołu Literackiego, grupy, która szczególnie przyczyniła się do zeszłorocznego sukcesu. Jego zasięg można było docenić właśnie w tym roku, porównując naszą obecność nie tylko we Frankfurcie, ale i w całych Niemczech, z tegorocznymi osiągnięciami następnego gościa honorowego, którym była Grecja – ze swoją wielotysiącletnią kulturą.

W ubiegłym, szczególnym dla nas roku, w Niemczech, staraniem zarówno Zespołu Literackiego, jak też wielu wydawców i instytucji wspierających, ukazało się ponad 110 polskich tytułów, głównie prozy z ostatnich lat. Takie nazwiska, jak: Olga Tokarczuk, Magdalena Tulli, Andrzej Stasiuk, Marek Bieńczyk, Antoni Libera, są już stale obecne w Niemczech. A Grecy opublikowali w tym roku tylko 40 tłumaczeń.
Powszechnie wiadomo, że kreowanie literatury wymaga promocji – i chyba nam się to od 2000 roku w Niemczech udaje. Teraz kolej na inne obszary językowe. Z pewnością zainwestowane tutaj środki finansowe są najlepiej wydanymi pieniędzmi na promocję Polski.

INTENSYWNA OBECNOŚĆ

W tym roku nie było już we Frankfurcie polskiego festiwalu literackiego, jak przed rokiem. Polska Izba Książki korzystając ze środków budżetowych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przygotowała natomiast najlepsze warunki do pracy naszych wydawców, którzy zarówno kupowali (głównie), ale też sprzedawali prawa autorskie. W tej grupie z pewnością dominuje Dom Wydawniczy Bellona, a także warszawska oficyna W.A.B. oraz krakowski ZNAK. Bardzo pracowicie spędzali czas na Targach przedstawiciele Świata Książki z polskiej części koncernu Bertelsmann Media: poinformowali, że odbyli łącznie prawie 200 spotkań z partnerami zagranicznymi. Dla wydawnictwa WILGA z Warszawy Targi frankfurckie były nie tylko okazją do rozmów z firmami partnerskimi, ale też do swego rodzaju szkolenia, w którym wzięli udział przedstawiciele terenowi tego wydawcy – z Lublina i Wrocławia. Innych przykładów obecności było wiele, gdyż pojawili się przedstawiciele prawie 100 polskich firm wydawniczych, w tym uczelnianych, jak Wyższa Szkoła Pedagogiczna z Częstochowy czy UMCS z Lublina.

Bardzo znaczącym akcentem polskiego stoiska była wystawa Język polski – język (nie) obcy, której towarzyszyła promocja naszego języka, a zwłaszcza systemu jego certyfikacji prezentowanej przez dr. Waldemara Martyniuka z Instytutu Studiów Polonijnych i Etnicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. 

TERRORYŚCI I NOBLIŚCI

Frankfurckie Targi żyły jednak przede wszystkim sprawami dotyczącymi głównych rynków wydawniczych – Stanów Zjednoczonych, Europy Zachodniej i Azji. Napięcie po tragicznych wydarzeniach 11 września w USA – bombardowanie Afganistanu, panika wywołana zagrożeniem biologicznym – to codzienne tematy rozmów. Odwołali przyjazdy do Frankfurtu niektórzy wydawcy amerykańscy, innych zastąpili ich europejscy przedstawiciele. Zmniejszyła się liczba odwiedzających Targi. W ciągu trzech pierwszych dni, gdy Targi były zamknięte dla szerszej publiczności, spadek ten wynosił 10 proc. w stosunku do roku ubiegłego, w ciągu weekendu frekwencja zmniejszyła się nawet o 20 procent. Łącznie Targi odwiedziło nieco ponad 250 tys. osób, przy 300 tys. w roku ubiegłym. Wzmożono środki kontroli i wzmocniono służby porządkowe, ale nie było informacji o żadnych incydentach.

Największym zainteresowaniem wśród wydawców cieszyły się książki poświęcone terroryzmowi, islamowi, a zwłaszcza postaci Osamy bin Ladena i jego Bazy. Kilka tytułów z tej grupy trafi wkrótce do naszych księgarń, gdyż polscy wydawcy wykazali natychmiast wielkie zainteresowanie tą tematyką.

Bez większego zainteresowania przyjęto natomiast we Frankfurcie ogłoszenie werdyktu jury Literackiej Nagrody Nobla przyznanej brytyjskiemu Hindusowi urodzonemu na Trynidadzie V.S. Naipaulowi. Niektórzy polscy wydawcy i dziennikarze mieli z tego powodu też pewną satysfakcję, gdyż w 1996 roku wytykano nam, że na polskim stoisku była tylko jedna książka nagrodzonej wówczas Wisławy Szymborskiej.
Media tym razem atakowały niemieckiego wydawcę książek nowego noblisty, ale na stoisku nie było ani jednego jego tytułu, a także nie był on wymieniony w tegorocznych katalogach wydawniczych. Błędy te po kilku godzinach naprawiono, książki dowieziono z magazynów, ale nie udało się Naipaula zaprosić w tym roku do Frankfurtu.

PLATFORMA

Największym wydarzeniem dla nas było jednak ogłoszenie intencji organizatorów Targów Książki we Frankfurcie, że wraz z Polską Izbą Książki planują oni stworzenie od przyszłego roku w Warszawie platformy książki, obejmującej głównie obszar Europy Środkowej i Wschodniej. Oprócz profesjonalnych targów książki i praw autorskich platforma ma obejmować również szeroką prezentację oferty wydawniczej – wielki kiermasz dla czytelników oraz międzynarodowy festiwal literacki. Do zrealizowania planów – już od 2002 roku – pozostało bardzo mało czasu i dlatego wszystkie osoby, firmy i instytucje naszego rynku i środowiska książki powinny jak najszybciej przystąpić do realizacji tego zamierzenia, które jest dla nas niepowtarzalnym wyzwaniem, gdyż w przeciwnym razie partnerzy niemieccy podejmą współpracę z Pragą, Budapesztem lub Moskwą. W ich zamyśle właśnie Warszawa ma stać się ośrodkiem regionalnym w ramach ogólnoświatowego, globalnego rynku książki, na równi z planowanymi centrami w Nowym Jorku, Meksyku i, w przyszłości zapewne, w Azji. Nie możemy stracić okazji.

Piotr Dobrołęcki jest rzecznikiem prasowym Polskiej Izby Książki.

 

 

Uwagi

Powrót do strony głównej