 |
Dotacja ma stanowić pomoc dla wydawców tych podręczników,
które bez niej być może w ogóle by się nie ukazały.
Piotr Kieraciński
|
Fot. Piotr Kierciński
 |
W budżecie szkolnictwa wyższego od wielu
lat figuruje pozycja „dotacja do podręczników akademickich”. Informacja o tym,
że może ona nie istnieć w przyszłorocznym budżecie, zaniepokoiła wydawców.
Zdaniem dr Józefa Lepiecha, wicedyrektora Departamentu Szkół Wyższych MEN,
utrzymanie takiej pozycji w budżecie jest celowe. – Dotacje do podręczników
akademickich są bowiem ostatecznie nie tylko narzędziem kształtowania cen
podręczników, ale także jednym z narzędzi kształtowania polityki edukacyjnej –
mówi.
Rosnąca lawinowo liczba studentów zdawałaby się sugerować, że
popyt na podręczniki także będzie rósł w zawrotnym tempie. Tak jednak nie jest.
Alternatywą dla zakupu książki staje się kopiowanie. Zjawisko kształtowania ceny
podręczników i skryptów akademickich na poziomie cen odbitek kserograficznych
stało się powszechne. – Dotacja ma stanowić pomoc dla wydawców tych
podręczników, które bez niej być może w ogóle by się nie ukazały – mówi Anna
Chrzanowska, naczelnik Wydziału Badań Naukowych i Wydawnictw DSW MEN.
POTENTACI DOMINUJĄ
Każdego roku MEN dotuje kilkaset tytułów podręczników
akademickich. W 2000 r. subwencjonowano 328 książek opublikowanych przez 45
wydawców. w 2001 r. o dotacje do 330 podręczników zwróciło się 48 wydawców.
Jeszcze w 1998 r. subwencje uzyskało 68 wydawców. Niewielką grupę wśród tych
ostatnich stanowią wydawnictwa szkół wyższych. 11 wydawnictw uczelnianych
otrzymało w 2000 r. dotacje do 29 podręczników. Najaktywniejsze z nich
Wydawnictwo Politechniki Warszawskiej opublikowało 7 podręczników dotowanych ze
środków MEN. Wydawnictwo Politechniki Łódzkiej otrzymało subwencje na 6 książek.
W 2001 r. 12 wydawców uczelnianych otrzymało dotację do 27 podręczników.
Największym beneficjentem subwencji do podręczników od lat jest
PWN, które w ub. roku otrzymało dotację do 93 książek o objętości ponad 2,7 tys.
arkuszy wydawniczych. Stanowi to ponad 25 proc. subwencjonowanych przez MEN
tytułów. Proporcjonalnie do tego PWN „wzięło” blisko 27 proc. pieniędzy
przeznaczonych na dotowanie podręczników, czyli 2 761,6 tys. zł. Na drugim
miejscu od lat znajdują się Wydawnictwa Naukowo-Techniczne z 32 tytułami w 2000
r. (10 proc. z całości subwencji do podręczników). Inni znaczący beneficjenci
dotacji MEN-owskich w 2000 r. to: TAiW Universitas (20 tytułów), Wydawnictwo
Lekarskie PZWL (15). 10 lub więcej dotowanych tytułów mają: Polskie Wydawnictwa
Ekonomiczne (13), Wyd. Dialog (11) i Zakład Narodowy im Ossolińskich (11),
który, niestety, nie zgłosił żadnej pozycji na 2001 r. – zauważa A. Chrzanowska.
Na rynku podręczników wciąż dominują rynkowi potentaci. Zdaniem
A. Chrzanowskiej, wynika to m.in. z faktu, iż dysponują oni znacznie lepszą
siecią dystrybucji książek, mają większy zasięg i prestiż od wydawców ze szkół
wyższych. Dodajmy, że wielu autorów chce publikować w znanym i cenionym
wydawnictwie, gdyż takie publikacje wyżej notowane są przez Centralną Komisję
ds. Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych.
KRYZYS NA RYNKU
W ostatnich latach wysokość dotacji do podręczników utrzymuje
się na zbliżonym poziomie. W 2000 r. wyniosła 10 264,3 tys. zł., a w 2001 r.
wyniesie ok. 10 500 tys. zł. Podobnie od 3 lat na stałym poziomie – 1,2 tys. zł.
– kształtuje się wysokość dotacji do arkusza wydawniczego, określana każdego
roku rozporządzeniem ministra edukacji. – Mając w budżecie określoną kwotę,
można dotować mniejszą liczbę podręczników albo dotować większą liczbę książek w
mniejszym stopniu – mówi dyr. Lepiech. Ostatnio nastąpił gwałtowny spadek liczby
subwencjonowanych tytułów – z 436 w 1997 r. do 330 w roku bieżącym. Zmalała też
liczba dotowanych arkuszy wydawniczych – z ponad 12 tys. w 1997 do ok. 10,5 tys.
obecnie. – Rośnie jednak, i to jest znaczące, średnia dotacja do arkusza
wydawniczego, a stawka maksymalna dotacji pozostaje na tym samym poziomie –
zauważa dyr. Lepiech. Rośnie też średnia dotacja do jednego tytułu – o ile w
1997 r. wynosiła ona 22,5 tys. zł, to w 2000 r. już 31,3 tys. zł.
Warto też przyjrzeć się, jakie wnioski o dotacje wpływają do
MEN. Coraz mniej jest podań o dotowanie podręczników z dziedziny prawa, ekonomii
i zarządzania – kierunków, na których jest znaczna liczba studentów,
potencjalnych nabywców. W tej grupie maleje liczba podręczników tłumaczonych, a
pojawia się więcej książek polskich autorów. Szczególnie dużo jest tłumaczeń z
dziedziny medycyny, informatyki, psychologii.
Ok. 30 proc. złożonych w MEN wniosków o subwencje podręczników
uzyskuje negatywną opinię. Kolejne 10 proc. akceptowane jest przez ekspertów
ministra „bez entuzjazmu”. 60 proc. wniosków kierowana jest do realizacji. To
dość wysoki stopień sukcesu. – W ostatnim roku do ministra skierowano sporo
wniosków o zmniejszenie nakładu dotowanych podręczników – mówi A. Chrzanowska.
Średni nakład podręcznika dotowanego przez MEN zmalał z 2,3 tys. w 1997 r. do
1,9 tys. w 2000 r. To znak, że kryzys na rynku wydawniczym dotknął też
podręczniki akademickie. Coraz trudniej je sprzedać, więc wydawcy nie chcą
ryzykować planowanych wcześniej wysokich nakładów.
|