 |
W Lipsku odbywają się spotkania autorskie, dyskusje literackie i debaty o sprawach, dla których książka może być tylko pretekstem.
Piotr Dobrołęcki
W marcu najważniejszymi wydarzeniami targowymi na europejskim rynku książki są spotkania w Londynie i Lipsku. Do stolicy Wielkiej Brytanii przyjeżdża się głównie po to, aby sprzedać lub kupić prawa autorskie. W tym roku było tam 20 tys. osób z całego świata, a agenci literaccy i wydawcy oferujący prawa autorskie wykupili 400 stanowisk w International Rights Centre. Polscy wydawcy przeważnie kupują prawa, a rzadko je sprzedają, ale w tym roku zadziwił wszystkich Dom Wydawniczy Bellona, który sprzedał prawa do tłumaczenia na rynek amerykański 40 tomów z serii Historyczne Bitwy, dobrze znanej miłośnikom historii wojskowości.
900 PISARZY
Lipsk natomiast ma zupełnie inny charakter. Od 1997 roku Lipskie Targi Książki organizowane są w nowych, oddalonych od centrum miasta – chyba najnowocześniejszych w Europie – pomieszczeniach, w wielkich halach połączonych ogromnym oszklonym łącznikiem, na antresoli którego swoje studia targowe instalują wszystkie liczące się niemieckie stacje radiowe i telewizyjne. Powierzchnia ekspozycji w tym roku wynosiła 40 tys. m2, czyli cztery razy więcej niż w Londynie czy Warszawie. Ale Targi Lipskie nie kończą się na targowych terenach, wieczorem wszyscy przenoszą się do miasta, gdzie w bibliotekach, salach teatralnych i klubowych, w księgarniach i kawiarniach, a nawet, jak w tym roku, w koszarach odbywają się spotkania autorskie, dyskusje literackie i debaty o sprawach, dla których książka może być tylko pretekstem. W tym roku w festiwalu literackim – bo od 10 lat wszystkie spotkania objęte są wspólną nazwą „Leipzig liest” („Lipsk czyta”), uczestniczyła niewiarygodna liczba 900 pisarzy.
NASI W LIPSKU
Wśród tłumu autorów nieźle zaprezentowali się nasi twórcy, których piątka uczestniczyła w programie przygotowanym przez Polską Izbę Książki, Zespół Literacki Instytutu Adama Mickiewicza oraz Instytut Polski w Lipsku. Anna Bolecka, Mariusz Grzebalski, Marek Ławrynowicz, Piotr Szewc i Tomasz Małyszek spotykali się z czytelnikami w Instytucie Polskim, którego pozycja w życiu kulturalnym Lipska jest potwierdzeniem wyjątkowej lokalizacji na lipskim Starym Mieście. Oprócz Tomasza Małyszka, który został przedstawiony jako debiutant, wszyscy pozostali nasi autorzy mogą pochwalić się tłumaczeniami na język niemiecki. Z odrębnym programem wystąpiło krakowskie wydawnictwo Universitas, które promowało program nauki języka polskiego jako języka obcego – dzięki serii podręczników, które zyskały uznanie zaproszonych wykładowców i lektorów.
Targi w Lipsku były też okazją do przedstawienia, w imieniu Komitetu Organizacyjnego Krajowych Targów Książki Akademickiej ATENA, propozycji nawiązania ściślejszej współpracy. W tym roku organizatorzy Targów ATENA, za pośrednictwem dyrekcji Targów Lipskich, pragną zaprosić niemieckich wydawców uczelnianych do udziału w warszawskich Krajowych Targach Książki Akademickiej. W dalszej kolejności możliwy jest udział kilku polskich wydawców akademickich na wspólnym stoisku w przyszłorocznych lipskich Targach. Propozycje te mają być ponownie omawiane w trakcie 47. MTK w Warszawie, na które ma przyjechać delegacja Targów Lipskich.
BOLONIA ILUSTROWANA
Na początku kwietnia wielu wydawców odwiedziło włoską Bolonię, gdzie od lat odbywają się największe na świecie Targi Książki Dziecięcej. Dla nas były one ważne z tego powodu, że w przyszłym roku Polska będzie na tych Targach gościem honorowym. Andrzej Celiński, minister kultury, objął już patronat nad polskim wystąpieniem narodowym. Warto przy tym dodać, że bardzo wysoką pozycję w świecie wydawniczym osiągnęli polscy ilustratorzy, którzy nie tylko zdobywają liczne nagrody w wielu międzynarodowych konkursach, ale też często ilustrują publikacje wydawane za granicą. I właśnie ilustratorzy mają wielką szansę, aby w przyszłym roku odegrać główną rolę w naszym wystąpieniu w Bolonii.
|