ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl

„Gnój” i wątpliwości

Nagrodę NIKE otrzymał w tym roku Wojciech Kuczok za powieść „Gnój”. Książka ta robi wrażenie, ale zarazem niepokoi. Powieść to niewielka, z konieczności więc tło naszkicowane jest paroma kreskami. Fabuła rozgrywa się w czterech ścianach, w trzyosobowej rodzinie, plus ciotka i wuj piętro niżej. Najpierw zajmująca historia domu, potem przejmujący esej o biciu i bólu... To najmocniejsza część książki, dalej rodzą się jednak wątpliwości. Rzecz dzieje się na Śląsku, ale prócz języka, który jest tu ważny i w którego rolę autor uwierzył chyba zbyt mocno, niemal nic więcej obrazu tego Śląska nie współtworzy. Ważny jest trójkąt: ojciec, matka i syn. Ojciec - artysta, inteligent, silna osobowość, ale to drugorzędne. Ważne, że perfidnie znęca się nad dzieckiem, kalkuluje to znęcanie, tworząc ideologię kary cielesnej. Matka - wycofana, zakrzyczana, zdominowana. Wuj - nieudacznik, ciotka - dewotka. Postaci jednowymiarowe. Syn-narrator - ofiara, kronikarz bólu i upokorzenia. Jest ofiarą nie tylko ojca-sadysty. Autor kreuje go na ofiarę całego otoczenia: szkoły, ulicy, sanatorium dziecięcego, wreszcie - Bogu ducha winnych ciotki i wuja. Oni także w końcowej scenie powieści giną w zalewającym dom gnoju. Byłoby więc to bardziej studium obsesyjnej osobowości, która cały świat czyni wrogiem, niż studium domowej przemocy?

Książka trafiła w inteligenckie mody i schematy medialne ostatnich lat ('kryzys rodziny', 'represyjność struktur', 'nietolerancja', 'toksyczność') albo jest właśnie płodem tych mód. Kontekst ten, a czytamy przecież zawsze w jakimś kontekście, pomniejsza jej wartość artystyczną. Wykoncypowana fabuła, jednowymiarowe postaci (może z wyjątkiem ojca), ledwie naszkicowane tło, zbyt proste rozróżnienia, wątpliwy przekaz ideowy - z jednej strony. Udana narracja i stylizacja językowa oraz chwila prawdziwego wzruszenia w części, którą nazwałem esejem o bólu - z drugiej. Dla mnie szala przechyla się na 'nie'. Jurorzy NIKE mieli inne zdanie. Jeśli przeważyła ta chwila wzruszenia - rozumiem. Jeśli zaś modna ideologia - niedobrze.

Grzegorz Filip