Pojawienie się w Polsce w 1993 roku Wydawnictwa C.H. Beck zmieniło obraz polskiego rynku publikacji prawniczych. - Pomysł był dość prosty - opowiada Paweł Esse, od dziesięciu lat dyrektor naczelny Wydawnictwa C.H. Beck. - Chodziło o wydanie jednolitych tekstów ustaw w zwartym tekście. Kolejną pozycją w naszym programie wydawniczym był podręcznik akademicki autorstwa prof. Zbigniewa Radwańskiego oraz czasopismo „Monitor Prawniczy”. Wydawnictwo wprowadziło do Polski szereg rozwiązań edytorskich, które dziś obowiązują w tego typu publikacjach, m.in. hasła w nawiasach kwadratowych (pomagają zorientować się, czego dotyczy dany artykuł ustawy), numery brzegowe, żywą paginę. - Pomysł na podawanie informacji prawniczej polegał na uporządkowaniu chaosu, który panował w Polsce w tym zakresie, przy pomocy standardów stosowanych przez niemiecką firmę-matkę - mówi P. Esse.
C.H. Beck to jedno z najstarszych wydawnictw europejskich. Powstało w 1760 r. Jego obecna nazwa to inicjały i nazwisko syna założyciela. - Do dziś jest to firma rodzinna, a nie ponadnarodowy koncern - podkreśla dyrektor Esse. Początkowo bawarska firma była wydawnictwem religijnym. W XIX stuleciu zaczęła orientować się na publikacje dotyczące prawa i dotyczących instytucji państwa. Tak ukształtował się jej profil wydawniczy. Wydawnictwo C.H. Beck publikuje - oprócz literatury prawniczej stanowiącej przez długi okres czasu główną dziedzinę zainteresowań firmy - również książki o tematyce podatkowej, a ostatnio także ekonomicznej. - To trzy duże obszary, po których się poruszamy - mówi P. Esse. Jak się okazuje - nie jedyne.
- Redakcje są sercem wydawnictwa - podkreśla dyrektor firmy. Do najważniejszych należy oczywiście redakcja prawnicza, obok niej redakcja podatkowa, ekonomiczna, redakcja czasopism, a także redakcja publikacji elektronicznych. Strukturę wydawnictwa tworzy ogółem 11 działów. C.H. Beck zatrudnia na etatach prawie 100 osób; dodatkowo 50 pracuje na zlecenia.
Wbrew powszechnie panującym opiniom o rozbudowywanych ostatnio w wydawnictwach działach marketingu, tu pracują tylko cztery osoby. Wydawnictwo ma dział techniczny, zajmujący się składem publikacji. Łamanie części książek zlecane jest podmiotom zewnętrznym. - Te siedem osób, które zatrudniamy na etatach, zapewnia nam dobry czas realizacji i wysoką jakość najważniejszych publikacji - mówi Paweł Esse. - Dział techniczny to także miejsce, gdzie przechowywana jest cenna wiedza edytorska. Tam kształcą się i zdobywają szlify młodzi redaktorzy.
Kierowany przez Pawła Esse zespół „produkuje” rocznie ponad 300 książek, 6 czasopism, kilkanaście segregatorów dla przedsiębiorców oraz publikację elektroniczną - system Legalis. Nakład publikacji C.H. Beck wynosi ponad 1,2 mln egzemplarzy rocznie.
Szczególną uwagę zwracają potężne serie profesjonalnych publikacji z zakresu prawa. Do dziś przebojem są jednolite teksty ustaw wraz z towarzyszącymi im aktami wykonawczymi. Częste zmiany prawa powodują konieczność aktualizacji. Ma to też swoje drugie oblicze - książki muszą być drukowane w ograniczonym nakładzie, gdyż co rusz trzeba publikować nowe wersje tych samych tytułów. Z tego powodu wiele z nich ukazuje się w cyklu rocznym, a nawet 6-cio miesięcznym. To specyfika rynku wydawnictw prawniczych.
C.H. Beck publikuje kilkadziesiąt serii książkowych. Na czele stoją komentarze prawnicze, czyli informacja wysoko przetworzona, która wymaga od autora nie tylko świetnej znajomości prawa, ale także umiejętności przekazania wiedzy. Niektóre komentarze okazały się prawdziwymi przebojami. Pracownicy firmy są szczególnie dumni z 20-to tomowego „Systemu Prawa Prywatnego” pod redakcją prof. Zb. Radwańskiego. - To najlepiej opracowany komentarz do polskiego prawa prywatnego - zapewnia dyrektor C. H. Beck. Milowym krokiem w polskiej literaturze prawniczej był też „Komentarz do Kodeksu Spółek Prawa Handlowego” (gdy zaczynał się ukazywać przed dziesięciu laty, było to jeszcze „prawo handlowe”) autorstwa profesorów Sołtysińskiego, Szajkowskiego, Szumańskiego i Szwaji. Był to pierwszy komentarz do tych zagadnień, a zdaniem wielu - do dziś pozostaje najlepszym. Redakcja ekonomiczna celnie „wstrzeliła się” w rynek z „Szóstą dyrektywą VAT”. Książka ukazała się akurat w chwili naszej akcesji do UE i stała się prawdziwym przebojem. Bardzo obiecujący jest rynek książek obcojęzycznych dla prawników, w tym specjalistycznych słowników, a C.H. Beck ma ich coraz więcej w swej ofercie.
Sukcesem okazała się seria „Beck Info Biznes” - składająca się z tematycznych segregatorów, prezentujących w sposób dostępny dla nie-prawnika zagadnienia prawne, podatkowe i z zakresu zarządzania. Produkt ten jest kierowany do przedsiębiorców i osoby prowadzące firmy.
Wielkim sukcesem międzynarodowym stał się system Legalis - elektroniczna aplikacja dla prawników, dająca możliwość wyboru i rozwoju kancelarii w wybranym kierunku. Jest to produkt od początku do końca stworzonym w Wydawnictwie C.H. Beck. Został wprowadzony do oferty spółek firmy w innych krajach, m.in. w Szwajcarii, Rumunii, Czechach.
Wydawnictwo C.H. Beck publikuje sześć czasopism: kwartalnik, cztery miesięczniki i jeden dwutygodnik. Szczególnie ważna jest „Edukacja Prawnicza” - tytuł skierowany do studentów prawa.
Wiodącą pozycję w ofercie C.H. Beck - twierdzi dyrektor firmy - stanowią podręczniki akademickie. Obecnie wydawnictwo ma pięć serii podręczników prawniczych i dwie serie ekonomicznych. - Staramy się tak podać wiedzę prawniczą, aby można ją było jak najłatwiej przyswoić - tak „podręcznikową” filozofię wydawnictwa opisuje jego szef. Nakłady podręczników nie są najwyższe, a ceny utrzymywane są na stosunkowo niskim poziomie (w porównaniu z większością typowych publikacji prawniczych). Wydawnictwo bierze tu pod uwagę fakt, że nabywcami są głównie studenci. Ponadto organizuje dla nich seminaria, współpracuje z Europejskim Stowarzyszeniem Studentów Prawa (ELSA). - Staramy się robić dużo, by studenci prawa mieli poczucie, że są elitą i świadomość, że to ich zobowiązuje - mówi P. Esse.
Kontakty z uniwersyteckimi wydziałami prawa to dla tego typu wydawnictwa kwestia priorytetowa. C.H. Beck ma tam nie tylko klientów. Także większość autorów to pracownicy szkół wyższych. Kiedyś wydawnictwo szukało ich wśród uniwersyteckich prawników; dziś zyskało taką renomę, że to autorzy szukają kontaktu z wydawnictwem, które jest im w stanie zaoferować bardzo dobre warunki. Praca dla C.H. Beck ma zalety. Honoraria autorskie stanowią procentem od wartości nakładu. Im więcej sprzedanych książek, tym więcej zarabia nie tylko wydawnictwo, ale i autor. „Ekstraklasa” autorów zarabia tyle, że jest w stanie utrzymać się z pisania.
Nie dziwi to, jeśli weźmie się pod uwagę, że skumulowane (przez kolejne lata i wydania) nakłady niektórych tytułów sięgają kilkudziesięciu tysięcy. Najwyższe roczne nakłady to nawet kilkanaście tysięcy. Są też książki, które publikowane są w znacznie niższych nakładach. - Nie schodzimy poniżej tysiąca egzemplarzy - mówi dyrektor C.H. Beck. Nakłady książek, które mogą za chwilę wymagać „nowelizacji”, bardzo trudno ustalić. - Staramy się raczej niedoszacować nakład niż go „przestrzelić” - mówi P. Esse. Tym zadaniem obarczeni są redaktorzy poszczególnych redakcji. Oni także w poważnej mierze zajmują się doborem tytułów i autorów. To ludzie znakomicie znający środowisko prawnicze i jego potrzeby.
W ofercie C.H. Beck znalazłem także tytuły, które znacząco odbiegały od głównego nurtu oferty - opasłych, monotonnych prawniczych tomów. Obok nich pojawiają się perełki, mogące zainteresować nie tylko prawników, choć z prawem związane bezpośrednio: „Niezwykłe procesy”, „Historia warszawskiej adwokatury” czy książka „Regulae Iuris” o inskrypcjach łacińskich na gmachu Sądu Najwyższego. To książki, które są zauważane na targach i nagradzane w konkursach, „ale w naszej ofercie nie odgrywają istotnej ekonomicznej roli” - mówi P. Esse. To pozycje, które choć nie przyniosą zysku - są jednak ważne dla kultury prawniczej w Polsce. Dyrektor Esse wylicza powody, dla których podejmuje się edycji tego typu książek. Po pierwsze, podejmują tematy ważne dla środowiska prawniczego. Po drugie, czasami jest to ukłon w stronę autora. Jako trzeci motyw wymienia wsparcie dla środowiska akademickiego - stąd m.in. wydawanie deficytowej „Edukacji Prawniczej” z licznymi dodatkami (np. poradnikiem nt. stypendiów zagranicznych dla prawników). - To jest kulturotwórcza część naszej misji - mówi.
Wyprodukować książkę to jedno, a sprzedać ją - drugie. W zakresie marketingu C.H. Beck kładzie nacisk na informowanie klientów, czyli różnych grup zawodowych prawników, o swej ofercie. Corocznie ukazuje się katalog składający się z tematycznych części, a pojawianie się nowej edycji komentarza wspierane jest mailingiem do kancelarii prawnych, wydziałów prawa, itp. Ogłoszenia o nowościach ukazują się też w „Gazecie Prawnej” i „Rzeczpospolitej” oraz we własnych periodykach C.H. Beck. Wydawnictwo C.H. Beck powoli wycofuje się z udziału w targach książki. - Nie kupujemy ani nie sprzedajemy praw autorskich do wydanych już tytułów - tłumaczy dyrektor. - Nie mamy autorów, do których ustawiałyby się kolejki po autografy.
Zupełnie inaczej sprzedaje się książki, gdzie wspomniany wyżej system informacji spełnia swoją rolę, inaczej zaś wydawnictwa elektroniczne. Ich dystrybucja to skomplikowana i kosztowna działalność. Klientowi trzeba na miejsce dostarczyć produkt i zaprezentować jego możliwości, przekonać, do czego dana aplikacja może mu się przydać.
Wydawnictwo utrzymuje współpracę z księgarniami i hurtowniami książek. Szczególne miejsce w sieci dystrybucji zajmują tzw. księgarnie patronackie. Z jednej strony szczególnie dużo się od nich wymaga - odpowiedniej ekspozycji oferty C.H. Beck, posiadania w sprzedaży większości tytułów, dobrej znajomości tej oferty. Z drugiej strony, wydawnictwo wspiera te księgarnie i ich pracowników systemem szkoleń dotyczących oferty firmy, a także kursów mających na celu podniesienie kwalifikacji księgarzy, gdyż jest to dość skomplikowana profesja.
Spokojna i konsekwentna polityka wydawnictwa sprawiła, że należy ono obecnie do najbardziej liczących się na rynku książek prawniczych. Równocześnie z obrotami zbliżającymi się do 30 milionów złotych, należy do grona największych polskich wydawców.