Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 3/2001

Niespokojny duch
Poprzedni Następny

Gwiazdy i meteory

To jedyna droga. Iść za marzeniem i wciąż iść 
za marzeniem – i tak – ewig – usque ad finem...
Joseph Conrad

Beata Machnik

Rys. Piotr Kanarek

Erazm Majewski 
(1858-1922)
Badacz o niezwykle wszechstronnych zainteresowaniach. Przyrodnik: uporządkował polskie nazewnictwo w tej dziedzinie, popularyzował wiedzę na temat fauny i flory; autor książek dla młodzieży Doktor Muchołapski. Fantastyczne przygody w świecie owadów i W otchłani czasu. Fantastyczne przygody profesora Przedpotopowicza. Napisał wiele prac z zakresu etnologii. archeolog: interesowała go głównie prehistoryczna kultura Słowian. pisał również prace z zakresu socjologii (szczególną popularnością cieszyła się jego Nauka o cywilizacji). ekonomista, zwolennik liberalizmu ekonomicznego.

 

Surowo sobie postanawiam nie próżnować ani chwili. Próżniactwem zaś nazywam ten czas, w którym nic nie myślę pożytecznego, nic nie robię, słowem bezmyślnie prawie lub płocho trawię czas... – takie słowa umieścił w swoim „Notatniku” 16-letni Erazm, przyszły etnolog, przyrodnik, archeolog, socjolog i ekonomista. Urodził się w 1858 roku w Lublinie. Edukację, którą rozpoczął w miejscowym gimnazjum, kontynuował w Warszawie. Po śmierci ojca, właściciela fabryki perfumeryjno-chemicznej, przerwał naukę i zajął się rodzinnym interesem. Był więc samoukiem, a przedmiotem jego pierwszej fascynacji stało się przyrodoznawstwo. Pracy badawczej mógł oddać się dzięki stałym dochodom, jakie czerpał z udziałów w fabryce ołówków Towarzystwa Akcyjnego „Stanisław Majewski”. Nie mogło być zresztą inaczej – ten wszechstronny człowiek świetnie orientował się w kwestiach finansowych, czego dowodem był późniejszy rozwój jego fabryki.

Już jako 19-latek zajmował się „analizą swego usposobienia twórczego”. Ogromne zainteresowanie Majewskiego własną osobą kazało biografom nazywać go „egocentrykiem z dużą dozą zarozumiałości”. Ta cecha charakteru nie utrudniała jednak żywiołowego rozwoju jego zainteresowań. Jednym z ważniejszych osiągnięć młodego naukowca była zakrojona na szeroką skalę praca nad uporządkowaniem polskiej nomenklatury zoologicznej i botanicznej. Jej efekt stanowił ogłaszany stopniowo Słownik nazwisk zoologicznych i botanicznych polskich..., będący zresztą źródłem konfliktu jego twórcy ze słynnym przyrodnikiem prof. Józefem Rostafińskim, ostro krytykującym Majewskiego za dyletantyzm i nieuctwo. Autor Słownika odpłacał mu natomiast wytykaniem pomyłek, jakie dostrzegał w tworzonym przez Rostafińskiego Słowniku polskich imion.

Obok nazw naukowych w Słowniku Majewski umieszczał również określenia ludowe. Konsekwencją tego zabiegu był rozkwit zainteresowań etnologicznych badacza, który z upodobaniem zajął się popularyzacją wiedzy na temat wierzeń i zwyczajów ludowych związanych ze zwierzętami i roślinami. Obiektami zainteresowań stały się zatem bocian, wąż, niedźwiedź, sowa i kruk, a spośród roślin chmiel, kartofel czy mak. Zaangażowanie Majewskiego nie skończyło się na artykułach i rozprawkach wydawanych we „Wszechświecie”, „Tygodniku Ilustrowanym” czy „Wędrowcu” – wkrótce przejął on od Jana Karłowicza pismo „Wisła”, by zacząć jego wydawanie z własnych funduszy.

Równocześnie pojawiły się u Majewskiego zainteresowania archeologią, które później przyniosły mu miano „twórcy archeologicznego ośrodka warszawskiego”. Gromadzone zbiory były w większości owocem jego prywatnych prac wykopaliskowych, prowadzonych na Kielecczyźnie, oraz efektem finansowanych przez niego ekspedycji obejmujących Podole i Ukrainę. W późniejszym czasie powiększał je również dzięki skupowaniu prywatnych kolekcji i wymianie eksponatów z niemieckimi, duńskimi, włoskimi a nawet amerykańskimi muzeami. A że był człowiekiem skrupulatnym i niezwykle ruchliwym, jego kolekcja objęła z czasem ok. 30 tys. pozycji. Początkowo Majewski udostępniał swe zbiory szerszej publiczności w gmachu Zachęty Sztuk Pięknych; starania o wybudowanie odrębnej siedziby przerwał wybuch I wojny. Po odzyskaniu przez kraj niepodległości imponujący zbiór eksponatów zasilił powstałe w 1928 roku Muzeum Archeologiczne im. Erazma Majewskiego w Warszawie.

Wróćmy jednak do samego badacza, którego kolejną pasją stała się socjologia. Do 1905 roku publicystyka społeczna była mu raczej obca. Jednak rewolucyjny ferment dotarł do świadomości Majewskiego, który pod okiem przyjaciela Ludwika Gumplowicza zaczął poszerzać swą wiedzę. Jego koncepcje socjologiczne stanowiły nawiązanie do prowadzonych wcześniej badań przyrodniczych i archeologicznych. Wśród tez przez niego postawionych znalazł się pogląd o analogii między działaniem społeczeństwa i organizmu zwierzęcego. Teoria ta wskazywała walkę o byt jako zasadę kształtującą stosunki między osobnikami. Inna, równie radykalna teza, oznajmiała konieczność istnienia nędzy, jako przejawu naturalnego procesu dysymilacji społecznej. Majewski–socjolog przedstawił ponadto teorię „duszy zbiorowej” – samodzielnego bytu całej ludzkości, przejawiającego się w myśleniu abstrakcyjnym, a także w piśmie i druku, będących nośnikami wiedzy.

U podstaw jego koncepcji socjologiczno-filozoficznych dostrzec można zasadę „mechanizmu” – według niej człowiek jest wypadkową sił działających w przyrodzie, jego rozwój nie jest skutkiem doskonalenia się organizmu, ale rezultatem życia w społeczeństwie.

W świetle przedstawionych tu dokonań Erazma Majewskiego nie powinien dziwić fakt, iż badania socjologiczne obudziły w nim kolejną pasję. Tym razem była to ekonomia. Jego poglądy, opierające się w dużym stopniu na polemice z Kapitałem Marksa, uznano za „szkołę liberalną”. Majewski dokonał na tym polu kolejnej rewizji popularnych wtedy poglądów – wyraźny był jego sprzeciw wobec materializmu i socjalizmu.

Wszechstronność i przenikliwość Majewskiego zostały docenione – kilka uczelni złożyło mu propozycje podjęcia pracy naukowej w strukturach uniwersyteckich. Ostatecznie wybrał Uniwersytet Warszawski, jednak zły stan zdrowia uniemożliwił mu objęcie katedry. Po jego śmierci bogate zbiory biblioteczne otrzymały KUL oraz Towarzystwo Naukowe Warszawskie.

Komentarze