XX Szkoła Speleologiczna
KATOWICE
25 lat temu w masywie Śnieżnika w Sudetach rozpoczęła się tradycja
corocznych, interdyscyplinarnych i międzynarodowych spotkań Szkoły
Speleologicznej. Ostatnie odbyły się w dniach 9-15 lutego w Cieszynie i
Liptowskim Mikulaszu. Organizatorami tegorocznych spotkań są: Pracownia
Badań i Dokumentacji Środowiska Krasowego Katedry Geomorfologii
Uniwersytetu Śląskiego, Słowackie Muzeum Ochrony Przyrody i
Speleologii, Zarząd Jaskiń Słowackich w Liptowskim Mikulaszu. W trakcie
trwania Szkoły czynna była wystawa publikacji z księgozbioru „Krasu
i speleologii”, gromadzonego przy Pracowni Badań i Dokumentacji Środowiska
Krasowego na Wydziale Nauk o Ziemi UŚ. XX Szkoła Speleologiczna odbyła
się pod auspicjami Komisji Krasu Międzynarodowej Unii Geograficznej.
„Horizon”
LÓDŹ
W dniach 14-15 lutego odbyła się zorganizowana przez Centrum Komputerowe
i Bibliotekę Główną Politechniki Łódzkiej I Konferencja
Bibliotekarzy Systemowych BiSy Polskie 2001. Konferencja zgromadziła
ponad 40 przedstawicieli bibliotek naukowych i akademickich z całej
Polski, zajmujących się komputeryzacją bibliotek w systemie „Horizon”.
Spotkanie służyło prezentacji kilkuletniego już doświadczenia i osiągnięć
w zakresie automatyzacji pracy biblioteki, m.in. w katalogowaniu zbiorów,
rejeiu swoich zasobów przez Internet. Dostęp z sieci do bibliotek łódzkich
jest już możliwy przez stronę www.biblioteki.lodz.pl.
Atlas geomagnetyczny
WARSZAWA
W Instytucie Geodezji i Kartografii w Warszawie sporządzono atlas
geomagnetyczny Morza Bałtyckiego. Jest to pierwsze tego rodzaju
opracowanie obejmujące cały Bałtyk. Atlas powstał dzięki współpracy
polskich geofizyków z Instytutem Magnetyzmu Ziemskiego, Jonosfery i
Propagacji Fal Radiowych Rosyjskiej Akademii Nauk. Przez ponad 20 lat
wykonywane były na Bałtyku okresowe pomiary za pomocą niemagnetycznego
statku „Zoria”. Osiem polsko--rosyjskich ekspedycji
geofizycznych umożliwiło dokładne rozpoznanie magnetyzmu ziemskiego w
rejonie Bałtyku, co ma ogromne znaczenie dla nawigacji morskiej i
lotniczej oraz badań geologicznych.
Wystawy w Muzeum UWr.
WROCŁAW
Wrocław i Uniwersytet na kartach pocztowych XIX i XX w. oraz fotografie
prezentujące uroki Ogrodu Botanicznego Uwr. były tematami wystaw,
zorganizowanych ostatnio przez Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego. Kolejna
wystawa zatytułowana będzie Rektorzy i ich kadencje. Oprócz portretów
16 rektorów, którzy kierowali uczelnią po 1945 r., pojawią się krótkie
relacje samych bohaterów wystawy, zawierające najważniejsze fakty i
zdarzenia, których byli świadkami.
Polacy w Deir-el Bahari
WARSZAWA
Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu warszawskiego
rozpoczęło w lutym nowy etap prac w świątyni Hatszepsut w Deir
el-Bahari. Badania egiptologiczne obejmą dwa ważne fragmenty wielkiej świątyni
z XV w. p.n.e. – kaplicę boga Słońce – Re oraz królewskiego
sanktuarium Hatszepsut i jej ojca Totmesa III. Obok badań
archeologicznych prowadzone będą prace konserwatorskie. Badania tej świątyni
zapoczątkował przed 40 laty prof. Kazimierz Michałowski. W ub. roku
przekazano władzom egipskim zrekonstruowany najważniejszy fragment świątyni
– najwyższy taras z kolumnadą i główne sanktuarium.
TAiPPL
LUBLIN
6 lutego odbyło się spotkanie mające na celu reaktywowanie Towarzystwa
Absolwentów i Przyjaciół Politechniki Lubelskiej. W trakcie obrad zawiązał
się komitet założycielski oraz jednogłośnie przyjęto statut
Towarzystwa. Celem Towarzystwa jest m.in.: przyczynianie się do
wszechstronnego rozwoju uczelni i kreowanie jej pozytywnego wizerunku w
społeczeństwie, popularyzacja osiągnięć uczelni, niesienie pomocy
Politechnice Lubelskiej w rozwoju bazy materialnej oraz udzielanie pomocy
we wszystkich innych, istotnych dla jej rozwoju sprawach, pomoc młodzieży
studiującej i udzielanie jej wsparcia finansowego. Zadania te Towarzystwo
pragnie realizować poprzez współdziałanie w organizowaniu konferencji
naukowych i innych przedsięwzięć naukowych, finansowanie programów
dydaktycznych, naukowych i badawczych, tworzenie funduszy stypendialnych.
Historia Towarzystwa jest jednak dłuższa.
Kosztochłonność
architektury
KAZIMIERZ
DOLNY W dniach 16-18 lutego odbyło się spotkanie dziekanów wydziałów architektury uczelni publicznych. Głównym tematem obrad była jakość kształcenia na architekturze. Zdaniem uczestników, trzeba podjąć starania o jej poprawę. Obecnie w liczeniu dotacji dydaktycznej kierunek architektura i urbanistyka ma najniższą kosztochłonność wśród kierunków inżynierskich, a kadry – z powodu niedrożności innych niż tradycyjna dróg awansu naukowego – oceniane są niezbyt wysoko. Oznacza to najniższe dotacje, a co za tym idzie – niemożność rozwoju zgodnie z tendencjami w rozwoju projektowania. Uczestnicy spotkania wystosowali pisma do władz państwowych, w tym ministra edukacji, z prośbą o uwzględnienie wysokich kosztów kształcenia, związanych m.in. z kosztownym sprzętem i oprogramowaniem do projektowania komputerowego.
Najpiękniejsza
LUBLIN
W konkursie organizowanym przez Lubelskie Towarzystwo Miłośników Książki na najpiękniej wydaną książkę w roku 2000 Medal Prezydenta Miasta Lublina zdobyła publikacja Krzysztofa Pomiana Wenecja w kulturze europejskiej. Wydawcą książki jest Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Obok wyróżnienia podczas Wrocławskich Targów Książki Naukowej jest to kolejny sukces tej oficyny w tym roku.
Doktorat h.c.
– prof. James Travis
KRAKÓW
23 lutego prof. J. Travis z University of Georgia – Athens (USA) otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Senat uczelni przyznał amerykańskiemu uczonemu ten zaszczytny tytuł w szczególności za: pionierskie w skali światowej badania nad strukturą i funkcją enzymów proteolitycznych; badania nad regulacją aktywności proteinaz przez ich naturalne inhibitory, tzw. serpiny; wyjaśnienie molekularnego podłoża takich chorób jak rozedma płuc, zaburzenia krzepnięcia krwi oraz zapalenie trzustki; opracowanie nowych metod diagnostyki, profilaktyki i leczenia paradontozy; wieloletnie bliskie i owocne kontakty naukowe z UJ, które przyczyniły się do wysokiej rangi naukowej Instytutu Biologii Molekularnej UJ.
Złoty Inżynier
WARSZAWA
26 lutego zostały wręczone nagrody Złotego i Srebrnego Inżyniera, przyznawane w drodze plebiscytu przez redakcję „Przeglądu Technicznego”. Wśród Złotych Inżynierów znalazł się – wyróżniony w kategorii nauka – doc. Ryszard Chamer z legnickiego oddziału Instytutu Metali Nieżelaznych w Gliwicach, zajmujący się badaniami nad wykorzystaniem odpadów z przemysłu metali nieżelaznych. Jest on twórcą nowej technologii oraz instalacji do odzysku złota z odpadów powstałych w wyniku przeróbki miedzi. Nagrody wręczali prof. Andrzej Wiszniewski, minister nauki oraz prof. Wojciech Ratyński, przewodniczący Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych.
Doktorat h.c.
– prof. Adam Bielański
WROCŁAW
28 lutego godnością doktora honoris causa UWr. został uhonorowany prof. A. Bielański, nestor i jeden z najznakomitszych polskich chemików, twórca Krakowskiej Szkoły Katalizy Heterogenicznej, autor najlepszego polskiego podręcznika akademickiego chemii nieorganicznej. Uczony jest członkiem Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności. Był prorektorem UJ w latach 1960-77. W latach 1960-62 pełnił funkcję wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Chemicznego. W 1968 roku uhonorowany został tytułem doktora honoris causa AGH.
Doktorat h.c.
– prof. Roman Wapiński
WROCŁAW
Także 28 lutego doktorat h.c. Uwr. otrzymał prof. R. Wapiński, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego, jeden z najwybitniejszych historyków dziejów najnowszych, członek PAN i PAU. Jest on autorem wielu znakomitych rozpraw, m.in. Narodowa Demokracja 1893-1939 i Historia polskiej myśli politycznej XIX i XX wieku oraz cennych monografii Władysława Sikorskiego, Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego. Od 30 lat bada dzieje polskiej myśli politycznej. Miał duży udział w kształtowaniu zainteresowań badawczych środowiska wrocławskiego w tym zakresie.
Ingarden i jego uczniowie
KRAKÓW
Instytut Filozfii UJ zorganizował na przełomie lutego i marca wystawę Ingarden i jego uczniowie. Zasadniczo uwzględnieni zostali uczniowie powojenni oraz trzy osoby związane z Ingardenem w okresie lwowskim: dr Władysław Bednarowski, dobroczyńca Instytutu Filozofii UJ, ofiarodawca książek i fundator stypendiów naukowych; prof. Izydora Dąbska orazrof. Daniela Gromska. Na wystawie nie został zaprezentowany szczegółowo dorobek naukowy Ingardena, a jedynie fragmenty jego warsztatu pracy (notatki na marginesach maszynopisów i książek, listy). Celem bowiem wystawy było ukazanie wpływu Ingardena na uczniów i słuchaczy, a także na jego współpracowników z czasów działalności uczonego w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Konfederacja Szkół
Wyższych UMCS
LUBLIN
1 marca podpisano akt zawiązania Konfederacji Szkół Wyższych UMCS. Oprócz UMCS przystąpiły do niej: Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu, Wyższa Szkoła Administracji i Zarządzania w Przemyślu, Puławska Szkoła Wyższa, Wyższa Szkoła Humanistyczno-Przyrodnicza w Sandomierzu. Jest to realizacja idei, zgodnie z którą uczelnia o utrwalonej marce, pełni praw akademickich i dużej tradycji obejmuje patronat i wiąże się stałą współpracą ze słabszymi, młodymi uczelniami, zwłaszcza niepaństwowymi. Podpisane porozumienie daje m.in. studentom skonfederowanych uczelni możliwość kontynuacji studiów magisterskich w UMCS.
10-lecie Parlamentu Studentów
WARSZAWA
3 marca w siedzibie Parlamentu RP odbyła się uroczysta sesja Parlamentu Studentów RP, zorganizowana z okazji 10-lecia samorządności studenckiej w Polsce. Przewodniczący PS RP Piotr Ebigg przypomniał historię samorządności studentów i osiągnięcia Parlamentu Studentów, m.in. wpływ organizacji na ustawy dotyczące kredytów studenckich. Na spotkaniu, oprócz przedstawicieli samorządów studenckich, obecni byli m.in. prof. Jerzy Zdrada, wiceminister edukacji, prof. Jerzy Woźnicki, przewodniczący KRASP, oraz parlamentarzyści: Maciej Płażyński, Marek Borowski, Franciszek Stefaniuk, Jan Król. Mówiono, że studenccy parlamentarzyści mają szansę wrócić na Wiejską jako posłowie. Nie jest to dalekie od prawdy, gdyż część działaczy studenckich, np. obecny na spotkaniu Andrzej Szejna, poprzedni przewodniczący PS RP, traktuje działalność w samorządzie studenckim jako odskocznię kariery politycznej.
Sympozjum młodych
egiptologów
WARSZAWA
W dniach 5-7 marca odbyło się w Warszawie II Międzynarodowe Sympozjum Młodych Egiptologów, zorganizowane przez Instytut Archeologii Uniwersytetu warszawskiego i Zakład Archeologii Śródziemnomorskiej PAN. Spotkanie było dedykowane pamięci twórcy polskiej egiptologii – prof. Kazimierza Michałowskiego, w związku z przypadającą w tym roku setną rocznicą jego urodzin. Uczestnicy sympozjum – przedstawiciele młodego pokolenia egiptologów – mieli okazję zaprezentować swe dokonania naukowe. Tematyka obrad, nawiązująca do ostatnich polskich odkryć w Sakkara, gdzie znaleziono grobowce sprzed 4,5 tys. lat, obejmowała okres Starego Państwa Egipskiego. Wskazywano na konieczność łączenia badań archeologicznych z pracami konserwatorskimi.
Doktorat h.c.
– Adam Hanuszkiewicz
OPOLE
9 marca tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Opolskiego otrzymał wybitny aktor i reżyser A. Hanuszkiewicz. Uhonorowano go w ten sposób za wybitny wkład w reformowanie teatru i propagowanie arcydzieł literatury polskiej. Dzień przed uroczystością w Bibliotece Głównej UO otwarto wystawę poświęconą twórczości artystycznej Hanuszkiewicza. Odbyło się też przedstawienie Chopin – jego życie, jego miłości, jego muzyka w wykonaniu Teatru Nowego z Warszawy z udziałem artysty. Doktorat ten wpisuje się w serię doktoratów honorowych, które Uniwersytet
Opolski przyznaje twórcom kultury. Poprzednio zaszczytu tego dostąpili: Stanisław Lem, Kazimierz Kutz, Wojciech Kilar i Tadeusz Różewicz.
Nagrodzeni
WARSZAWA
W Muzeum Techniki zaprezentowano w marcu polskie wynalazki, które w 2000 r. zdobyły medale na międzynarodowych wystawach w Brukseli, Genewie, Hongkongu, Budapeszcie, Norymberdze, Pittsburgu. Wśród wyróżnionych wynalazków znalazły się m.in. projekt budynku odpornego na trzęsienia ziemi, transportowa hulajnoga, mały i tani parkometr. Zaprezentowano też technologie i urządzenia do utylizacji i przetwarzania różnego rodzaju odpadów, np. technikę przerobu plastikowych opakowań, wykorzystania odpadów z garbarni do wyrobu brykietów energetycznych, odwadniania olejów napędowych. Podczas otwarcia pokazu 8 marca Stowarzyszenie Polskich Wynalazców i Racjonalizatorów wyróżniło specjalnymi nagrodami medalistów międzynarodowych wystaw, m.in. Instytut Ciężkiej Syntezy Organicznej w Kędzierzynie – Koźlu, Instytut Chemii Organicznej w Warszawie, Wojskową Akademię Techniczną z Warszawy.
Doktorat h.c.
– prof. Rainer Rienmuller
WROCŁAW
9 marca doktorat honorowy wrocławskiej Akademii Medycznej im. Piastów Śląskich otrzymał prof. R. Rienmuller, dyrektor Instytutu Radiologii Uniwersytetu im. Karola Franciszka w Grazu. Jego prace w zakresie nowoczesnych metod obrazowania przyczyniły się do standaryzacji badań serca. Uzyskał kilka patentów w zakresie metod optymalizacji badań płuc. Jest autorem 103 prac naukowych, 53 doniesień i 41 rozdziałów w monografiach i podręcznikach lekarskich. Prof. Rienmuller jest członkiem honorowym siedmiu towarzystw radiologicznych, m.in. Polskiego lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego. Jest współzałożycielem i wiceprezesem Polsko-Niemieckiego Towarzystwa Radiologicznego.
Zamiast aplikacji?
KRAKÓW
Przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości zapowiedział utworzenie Krajowej Szkoły Wymiaru Sprawiedliwości. Chodzi o to, aby sformalizować i ujednolicić kształcenie podyplomowe kadr prawniczych, co miałoby zastąpić obecne aplikacje sędziowskie, prokuratorskie czy radcowskie.
iedzibą uczelni mógłby być Kraków. To właśnie krakowscy posłowie i senatorowie wystąpili jesienią do ministra Lecha Kaczyńskiego z propozycją utworzenia tego typu placówki. Wiceminister sprawiedliwości Janusz Niedziela, rozmawiał już z prof. Franciszkiem Ziejką, rektorem UJ, na temat możliwości wykorzystania potencjału uniwersyteckiego Wydziału Prawa przy tworzeniu szkoły prawniczej oraz umiejscowienia jej na terenie nowego kampusu UJ.
Nagrody
„Przeglądu Wschodniego”
WARSZAWA
10 marca wręczone zostały nagrody kwartalnika „Przegląd Wschodni” za najlepsze prace naukowe poświęcone problematyce wschodniej. Jan Jacek Burski nagrodzony został za monografię Petlurowcy. Centrum Państwowe Ukraińskiej Republiki Ludowej na wychodźstwie (1919-1924) (Wyd. Arcana, Kraków 2000). Władysław i Ewa Siemaszko otrzymali nagrodę za opracowanie źródłowe Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia w 1939-1945 t. 1 i 2 (Wyd. Von Borowiecky, Warszawa 2000). Nagrodą specjalną za całokształt działalności naukowej w dziedzinie badań wschodnich wyróżniono prof. Wiktorię Śliwowską z Instytutu Historii PAN, zajmującą się XIX-wieczną historią Polski i Rosji.
Rektor meloman
GDAŃSK Prof. Aleksander Kołodziejczyk, rektor Politechniki Gdańskiej (na fot.), został laureatem Pomorskiej Nagrody Artystycznej 2000 w kategorii mecenat. 11 marca prof. Kołodziejczyk odebrał nagrodę za promowanie życia muzycznego w kierowanej przez siebie uczelni. Patronował on m.in. organizacji koncertów Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Auditorium Novum PG i występom uczniów trójmiejskich szkół muzycznych w tej samej sali. Był też głównym promotorem cykli koncertów: „Politechniczne Wieczory Muzyczne” i „Akademia Muzyczna w Politechnice”. Patronował wielkim przedsięwzięciom koncertowym: Requiem dla mojego przyjaciela Zbigniewa Preisnera i Oratorium na Boże Narodzenie Jana Sebastiana Bacha.
Uniwersytet w Sejmie
WARSZAWA/RZESZÓW
16 marca Sejm zajął się czytaniem dwóch poselskich (SLD i AWS) projektów ustaw o utworzeniu uniwersytetu w Rzeszowie. Posłowie zgodnie poparli ideę utworzenia uniwersytetu na Podkarpaciu, przyznając równocześnie wyższość projektowi AWS, który zakłada, że nowa uczelnia powstanie z połączenia rzeszowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej, rzeszowskiej filii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej oraz rzeszowskiej filii Akademii Rolniczej w Krakowie. Projekt przedstawiony przez AWS ma szansę uzyskać akceptację parlamentu, co oznaczałoby utworzenie jeszcze w tym roku nowego uniwersytetu, w którym na 6 wydziałach kształciłoby się 22 tys. studentów.
Bursztynnik Roku
KRAKÓW
Prof. Jan Koteja z krakowskiej Akademii Rolniczej został podczas Targów Bursztynu Amberif 2001 wyróżniony przez Stowarzyszenie Bursztynników w Polsce tytułem Bursztynnika Roku. Uczony jest zoologiem, a od wielu lat specjalizuje się w badaniach czerwi. Te niewielkie owady, przed laty stosowane do wyrobu czerwonych barwników, m.in. szkarłatu i purpury, są znajdowane także w postaci inkluzji w bursztynie. Prof. Koteja posiada ogromną kolekcję bursztynów z zatopionymi w nich czerwiami, służącą mu do badań nad tymi owadami.
Opracował Piotr Kieraciński
Współpraca: Współpraca: Gdańsk – Jerzy Kulas, Katowice – Mariusz Kubik, Kraków – Leszek Śliwa, Lublin – Iwona Czajkowska-Deneka, Magdalena Henzel, Elżbieta Mulawa-Pachoł, Łódź – Ewa Chojnacka, Warszawa –Elżbieta Elbe, Andrzej Markert, Wrocław – Kazimiera Dąbrowska.
Co w prasie piszczy?
Zdesperowani
Doszło do niepisanego porozumienia, które trwa do dzisiaj. Ludzie zdecydowani mimo wszystko zajmować się nauka pogodzili się z symbolicznymi wynagrodzeniami w placówkach państwowych. W zamian za to politycy odpowiedzialni za politykę kadrową i budżet nauki przymknęli oczy na nieograniczoną działalność zarobkową naukowców poza pierwszym miejscem zatrudnienia. (...) Nikt dziś właściwie nie wie, ilu mamy w Polsce nauczycieli akademickich. Osoby pracujące na kilku etatach są liczone wielokrotnie i tym sposobem okazuje się, że wyższych szkół o profilu ekonomicznym mamy więcej niż profesorów zwyczajnych nauk ekonomicznych! Wedle GUS, w zeszłym roku akademickim było ok. 75 tys. nauczycieli akademickich. (...) Zdarza się, że zagraniczni uczeni traktują świetnie wyszkolonych przybyszów ze Wschodu jak laborantów. (...) Za decyzjami większości młodych ludzi, wiążących swoją przyszłość z nauką lub dydaktyką akademicką, stoi prozaiczna sytuacja na rynku pracy. (...) W dużych ośrodkach akademickich (...) wizytówka dobrej uczelni stała się biletem wstępu na salony polityki i biznesu, gdzie najłatwiej o atrakcyjne zajęcia dodatkowe przynoszące niemałe dochody. (Ewa Nowakowska, Marcin Kołodziejczyk, Desperados, „Polityka”, 10.03.2001)
Feminizm w nauce
Nie można dzisiaj spokojnie czytać o filozofii starożytnej, bo bez przerwy uczeni zastanawiają się, co Platon i Arystoteles sądzili o kobietach i do jakiego stopnia filozofowie byli wsteczni lub postępowi. Język wydawnictw naukowych stał się obrzydliwie ideologiczny, a intelektualiści potulnie – tak jak to robili już wielokrotnie w przeszłości – poddali się temu. (Ryszard Legutko, Kobiety i głupstwo, „Życie”, 16.03.2001)
Wg Platona
SWedług Platona, mężczyzna i kobieta są absolutnie sobie równi, nie tylko w tym znaczeniu, że oboje mogą pełnić służbę wojskową, ale kobieta tak jak mężczyzna może stać na czele państwa. (...) Głównym źródłem zła, z którego czerpią inne ciemne strony naszej cywilizacji, jest nihilizm, rozumiany jako upadek wszystkich wartości. Jeśli sobie z tym nie poradzimy, to rozwój cywilizacji europejskiej nie pójdzie w dobrym kierunku. Europa stanie się pojęciem geograficznym, a nie kulturowym. (Giovanni Reale
w rozmowie z Janem Pleszczyńskim, „Gazeta w Lublinie”, 16.03.2001)
Nie pokrzywdzeni
Nie jest prawdą, jakoby świat nauki należał do grupy pokrzywdzonych. Zapewne są tam ludzie, szczególnie w dyscyplinach ścisłych, którzy żyją poniżej minimalnych standardów, ale większość jest w zupełnie innej sytuacji. (Ryszard Bugaj w rozmowie z Robertem Krasowskim, Bardziej opłaca się milczenie, „Życie”, 28.03.2001)
Feudalizm
W środowisku nauki podziały pokoleniowe określa się jako „samodzielni-nietykalni i cała reszta”, „feudałowie i wasale” albo „kasta profesorska i wszystko, co poniżej”. (...) Panujące nastroje odzwierciedla trywialne powiedzonko: „Dostaniesz belwederskiego i mogą ci skoczyć!”. Wyraża ono z jednej strony pragnienie niezależności, ale z drugiej dążenie wielu do tego, aby dzięki nominacji profesorskiej zaprzestać jakiejkolwiek działalności badawczej i osiąść na laurach (a praktycznie na mieliźnie). Bo wtedy już wszystko można – stanowisko i zaszczytny tytuł dają idealną odskocznię do bezkarnego sprzedawania się poza macierzystą uczelnią. (...) Symptomem stosunków feudalnych jest wykonywanie prac badawczych i sporządzanie raportów z nich przez doktorów i adiunktów, a następnie wykorzystywanie ich przez szefów. Dobra praca zaczyna żyć własnym życiem, prezentowana przez profesora w wybranych fragmentach na różnych konferencjach naukowych, aby w końcu stać się niekwestionowana częścią jego dorobku, choć faktycznie to murzyni zrobili swoje. Sam profesor nierzadko „zapomina” o intelektualnej własności podwładnych i tylko w wąskim, środowiskowym kręgu wiadomo „kto pod kim się podpiął”. Ale bywa i tak, że na stosunki feudalne najgłośniej skarżą się ci, którzy nie mają z czym się przebić – przeterminowani doktoranci, adiunkci, przez dziesięciolecia przymierzający się do prac habilitacyjnych; ludzie, którzy w nauce znaleźli niszę, ale nauka nie znalazła w nich sprzymierzeńców. W Polsce klasyczne stosunki feudalne przetrwały podobno w naukach medycznych. Tu nadal obowiązuje sztywna hierarchia i bezwzględne podporządkowanie. Każdy pilnuje swojego miejsca i nie wychodzi przed szereg. Dobrą ilustracją tego stanu rzeczy jest polityka grantów. W medycynie ubiegają się o nie i otrzymują wyłącznie profesorowie. (Ewa Nowakowska, Nietykalni, „Polityka”, 31.03.2001)
|
|
|
Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej
Dyplom i kwalifikacje
Od dwóch lat podległa MEN jednostka budżetowa Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej ma nowe zadania. – Dawniej zajmowaliśmy się jedynie realizacją wymiany stypendialnej, wynikającą z dwustronnych umów międzyrządowych – mówi dr Bogusław Szymański, dyrektor Biura. – Od 1998 r. zajmujemy się także uznawalnością wykształcenia.
Na zagraniczne stypendia rządowe wyjeżdża każdego roku ok. 2,5 tys. polskich studentów. – Uważamy, że nie ma potrzeby wysyłać ich na cały okres studiów. Każdy kierunek można zacząć w Polsce, a tylko specjalizację robić za granicą – tłumaczy politykę Biura w tej dziedzinie jego dyrektor. Najwięcej osób chciałoby wyjechać do Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Natomiast stypendium na wyjazd do mniej atrakcyjnych krajów, np. Wietnamu, można dostać po spełnieniu podstawowych warunków. Generalnie na zagraniczne studia w ramach stypendiów rządowych kwalifikowana jest 1/4 chętnych.
Do Polski w ramach umów międzyrządowych przyjeżdża rocznie ok. 4 tys. studentów. – Od kilku lat 3/4 stanowią osoby polskiego pochodzenia – mówi dr Szymański. W zasadzie studentami zajmują się uczelnie, a Biuro jedynie przekazuje im pieniądze. Problemem bywa powtarzanie roku (na co formalnie nie ma pieniędzy) oraz rozpoczęcie przez najbardziej ambitnych studentów obcokrajowców drugiego kierunku studiów, którego finansowanie nie jest już przewidziane w ramach przyznanego stypendium.
Biuro współpracuje z niemal setką krajów. Problem wymiany stypendialnej rozwiązany jest na mocy starych umów międzyrządowych między dawnymi krajami socjalistycznymi, choć protokoły wykonawcze często straciły ważność. Obecnie zawieszeniu uległa umowa z Rosją, gdyż nie możemy porozumieć się w sprawie rozliczeń finansowych (Rosjanie chcieliby, aby rozliczać się bezdewizowo, co jest niekorzystne dla Polaków studiujących w Rosji). Wiele krajów zachodnich chce samodzielnie rekrutować kandydatów na studia, w tej chwili dotyczy to Wielkiej Brytanii i Holandii.
Od dwóch lat Biuro zajmuje się także uznawalnością kwalifikacji naukowych. Dr Szymański podkreśla, że placówka ma uprawnienia do prowadzenia spraw związanych z uznawaniem kwalifikacji akademickich, natomiast w przypadku kwalifikacji zawodowych (tzw. zawodów regulowanych) pełni jedynie funkcje informacyjne. Nadal obowiązuje nasz kraj konwencja praska, dotycząca wzajemnego uznawania dyplomów akademickich przez kraje socjalistyczne. – Zastanawiamy się, jakie byłyby konsekwencje jej wypowiedzenia – mówi dr Szymański. Z krajów zachodnioeuropejskich odrębne umowy podpisały z nami Austria i Niemcy. Pozostałe uznały, że wobec perspektywy wejścia Polski do UE nie ma potrzeby podpisywania dodatkowych umów.
Procedura nostryfikacji dyplomu akademickiego w przypadku kraju, z którym mamy podpisaną stosowną umowę, dotyczy jedynie potwierdzenia autentyczności przedstawianego przez obcokrajowca dyplomu. – Zdarzają się wypadki fałszowania takich dokumentów – mówi dr Szymański. – Nie są liczne, ale problem narasta. Wiąże się to z atrakcyjnością Polski jako miejsca pracy dla osób ze wschodu. Dotyczy to coraz liczniej zatrudnianych przez słabe uczelnie naukowców z krajów byłego ZSRR, zwłaszcza w zakresie nauk humanistycznych i społecznych, jak pedagogika, historia. Wątpliwości budzą też kwalifikacje coraz liczniej zatrudnianych w szkołach niższego szczebla nauczycieli języków zachodnich – poziom np. anglistów zza wschodniej granicy, szukających u nas pracy, budzi poważne zastrzeżenia.
Osobną sprawą jest uznawanie dyplomów doktorskich i habilitacyjnych uzyskanych przez polskich uczonych, chcących w prostszy sposób uzyskać stopień naukowy. Okazuje się bowiem, że np. przepisy słowackie dotyczące habilitacji są dużo bardziej liberalne niż polskie. – Mamy zamiar podpisać dwustronną umowę ze Słowacją, ale właśnie sprawa jakości habilitacji stanęła na przeszkodzie. Stanowiska powoli zbliżają się do siebie – mówi dr Szymański.
Jeżeli nostryfikację dyplomu chce uzyskać obywatel kraju, z którym nie podpisaliśmy stosownej umowy, musi on przejść procedurę nostryfikacyjną na wydziale uczelni, która prowadzi odpowiedni kierunek kształcenia. Nie jest w tym wypadku wymagana znajomość języka polskiego.
(pik)
|
Zmiany w MEN
Wraz z wejściem w życie nowego regulaminu Ministerstwa Edukacji Narodowej nastąpiła zmiana nazwy dawnego Departamentu Szkolnictwa Wyższego i Nauki. Obecnie nosi on nazwę Departamentu Szkół Wyższych. Nie zmieniła się dyrekcja departamentu. Na jego czele stoi Tadeusz Popłonkowski, a jego zastępcami są Józef Lepiech i Teresa Bader. W związku z przejęciem przez MEN części obowiązków dawnego Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki – w tym nadzoru nad akademiami wychowania fizycznego, które podlegają Departamentowi Szkół Wyższych – utworzono Departament Kultury Fizycznej i Sportu. Nowy jest też Departament Edukacji dla Rynku Pracy, który zajmuje się m.in. kształceniem zawodowym oraz kształceniem dorosłych, w tym zmianą kwalifikacji zawodowych.
(mit)
|
|
Stosowanie prawa w szkolnictwie wyższym
Dyskusję czas zacząć?
Organizatorami konferencji Procedury podejmowania rozstrzygnięć i inne istotne problemy prawne w szkolnictwie wyższym, która odbyła się w dniach 26-27 lutego w Białymstoku, były: Uniwersytet w Białymstoku, Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Białymstoku, Wyższa Szkoła Administracji Publicznej w Białymstoku, Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Białymstoku, Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Siedlcach. W spotkaniu wzięło udział ponad 70 reprezentantów szkół wyższych z całej Polski, zarówno państwowych (w tym 5 uniwersytetów), jak i niepaństwowych. Reprezentowani też byli: Klub Poselski SLD, minister edukacji narodowej, rzecznik praw obywatelskich, prezes Trybunału Konstytucyjnego, prezes NSA, Rada Główna Szkolnictwa Wyższego i Komisja Akredytacyjna Wyższego Szkolnictwa Zawodowego. Obrady toczyły się wokół przedstawionych referatów eksperckich: dr. hab. Bogusława Cudowskiego, prof. Zdzisława Czeszejko-Sochackiego, dr. hab. Dariusza Kijowskiego, dr. Sławomira Oliwniaka i dr Joanny Sieńczyło-Chlabicz, prof. Eugeniusza Ruśkowskiego, prof. Eugeniusza Smoktunowicza, prof. Marii Szyszkowskiej oraz prof. Jana
Tarno.
Uczestnicy konferencji zgłosili całą listę uwag krytycznych pod adresem projektu nowego prawa o szkolnictwie wyższym, podkreślając nierówne traktowanie w nim szkół państwowych i niepaństwowych, nadmierną uznaniowość decyzji ministra edukacji (zwłaszcza wobec szkół niepaństwowych), zbyt szerokie kompetencje KRASP. W konkluzjach większość referentów i dyskutantów wyrażała pogląd, że projekt w obecnym kształcie nie nadaje się do szybkiego uchwalenia. Akceptację zyskały głosy o potrzebie dyskusji nad strategią rozwoju szkół wyższych w Polsce z udziałem przedstawicieli wszystkich typów uczelni, a nie tylko największych państwowych szkół wyższych. Praca nad ustawą o szkołach wyższych powinna się rozpocząć dopiero po osiągnięciu konsensusu w podstawowych sprawach.
Pod adresem obowiązujących przepisów zgłaszano liczne uwagi wskazujące na konieczność uproszczenia, usprawnienia i skrócenia procedur decyzyjnych, przyjmowania jasnych kryteriów przy podejmowaniu decyzji, poprawy kadrowych i finansowych warunków działania RGSzW i KAWSZ, ujednolicenia zasad odbywania zaocznych i wieczorowych studiów licencjackich we wszystkich uczelniach, a zwłaszcza eliminacji niekonstytucyjnego zróżnicowania w tym zakresie wyższych szkół zawodowych i pozostałych uczelni.
Opowiadając się za racjonalnymi metodami porządkowania zjawiska wieloetatowości, które w określonych sytuacjach prowadzi do wypaczeń, większość uczestników konferencji krytycznie odniosła się do projektu wyrażania przez rektorów zgody na dodatkowe zatrudnienie nauczycieli akademickich. Przeciw temu pomysłowi padały zarzuty natury prawnej, etycznej oraz celowościowej. Podkreślano, że zapis taki mógłby wywołać katastrofalne kłopoty uczelni niepaństwowych, z ich likwidacją włącznie, zaś korzyści uczelni państwowych byłyby iluzoryczne.
Prof. dr hab. Eugeniusz Ruśkowski,
rektor Wyższej Szkoły Finansów
i Zarządzania w Siedlcach
|
Dyrektorzy bibliotek uczelnianych
Bibliotekarze u ministra
Mając na względzie ogłoszenie roku 2001 Rokiem Kultury Rada Wykonawcza Konferencji Dyrektorów Bibliotek Szkół Wyższych spotkała się 21 lutego z Kazimierzem Ujazdowskim, ministrem kultury i dziedzictwa narodowego.
Bibliotekarze nie dysponują środkami finansowymi pozwalającymi na zabezpieczenie i ratowanie zbiorów, które przez dziesiątki lat przechowywane były w warunkach urągających wszelkim standardom. Głównym tematem rozmów z ministrem było dofinansowanie bibliotek naukowych, które w świetle ustawy o bibliotekach z 27 czerwca 1997 r. (DzU Nr 85, poz. 539) oraz rozporządzenia ministra kultury i sztuki z 24 listopada 1998 r. (DzU Nr 146, poz. 955) zobowiązane są do zapewnienia szczególnej ochrony i konserwacji materiałów bibliotecznych wchodzących w skład narodowego zasobu bibliotecznego. Kontrola inspektorów NIK, przeprowadzana w kilkudziesięciu bibliotekach, zobowiązanych zgodnie z rozporządzeniem do gromadzenia i ochrony narodowego zasobu bibliotecznego, zwróciła uwagę na niewystarczające działanie w tym zakresie.
Środki finansowe przekazywane bibliotekom na konserwację i ochronę zbiorów dzięki pomocy Fundacji na rzecz Nauki Polskiej – dawniej w ramach programu LIBRARIUS, a obecnie w ramach uruchomionego ostatnio programu CERBER – nie rozwiązują problemów, dla których należałoby stworzyć program rządowy. Zarówno minister Ujazdowski, jak i Magdalena Ślusarska, dyrektor Departamentu Książki i Czytelnictwa MKiDN, uczestnicząca w spotkaniu, uznali program rządowy za jedyne rozwiązanie. W trakcie spotkania zwrócono uwagę na konieczność modernizacji bibliotek artystycznych szkół akademickich i zwiększenia środków finansowych na zakupy wydawnictw albumowych, encyklopedycznych, słowników i materiałów audiowizualnych.
Omawiano sprawy związane z 7-proc. podatkiem VAT na nuty i czasopisma. Minister Ujazdowski i dyrektor Ślusarska zapewnili, że dokładają starań, aby lista czasopism specjalistycznych została zweryfikowana. Na zakończenie spotkania minister zadeklarował korzystanie z opinii Rady Wykonawczej w przypadku nowelizacji i wprowadzenia nowych przepisów prawnych, dotyczących bibliotek.
Elżbieta Dudzińska
|
|
Nagroda im. Hugona Steinhausa
Książka popularnonaukowa
21 marca w Pałacu Staszica odbyła się uroczystość wręczenia Nagród im. Hugona Steinhausa. Przyznawane są one każdego roku – począwszy od 1994 r. – przez Polską Fundację Upowszechniania Nauki i Towarzystwo Popierania i Krzewienia Nauk, przemiennie w trzech dziedzinach: za najlepszą książkę popularnonaukową polskiego autora, opublikowaną w Polsce w ciągu 3 lat poprzedzających przyznanie nagrody, za wybitną działalność organizacyjną w zakresie upowszechniania nauki i za osiągnięcia w upowszechnianiu nauki w mediach. Laureatami tegorocznej edycji nagrody – za książkę popularnonaukową – zostali: ks. prof. Michał Heller oraz prof. prof. Henryk Samsonowicz i Janusz
Tazbir.
Ks. prof. Heller został nagrodzony za książkę Czy fizyka jest nauką humanistyczną?, której kolejne części poświęcone są relacjom między naukami ścisłymi i humanistycznymi, nauką i filozofią oraz nauką i teologią. Uczony jest wybitnym astrofizykiem związanym z Papieską Akademią Teologiczną. Jest członkiem Papieskiej Akademii Nauk.
Prof. prof. Samsonowicz i Tazbir otrzymali nagrodę za książkę Tysiącletnie dzieje, w której w sposób przystępny opowiadają dzieje Polski od powstania państwa Piastów do początków III RP. Prof. Henryk Samsonowicz pracuje w Uniwersytecie Warszawskim. Jego dorobek naukowy, poświęcony w przeważającej mierze wiekom średnim liczy ponad 300 pozycji. Jest doktorem honorowym Duquwsne University w Pittsburgu, Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie i Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pełnił funkcją ministra edukacji w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Prof. Janusz Tazbir zajmuje się głównie kulturą staropolską i problemami wyznaniowymi Rzeczypospolitej XVI i XVII w. Uprawia wysokiej klasy publicystykę popularnonaukową. Pełni funkcje przewodniczącego Centralnej Komisji ds. Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych oraz wiceprezesa Polskiej Akademii Nauk.
Jury ponadto nominowało do nagrody książki Waldemara J. Affelta Dziedzictwo w budownictwie albo o obiektach budowlanych jako dobrach kultury ksiąg dziesięć oraz Michała Tempczyka Teoria chaosu a filozofia.
(pik)
|
Centrum Komputerowe PŁ
Inteligentne budynki
W Polsce zbudowano do tej pory ok. 150 obiektów, które można określić jako inteligentne. Są to hotele, kompleksy przemysłowe, biurowce, centra handlowe, wreszcie rezydencje.
We wczesnych latach 80. w czasopismach technicznych pojawiły się terminy „budynek zautomatyzowany”, „budynek inteligentny”. „Inteligencja” tych obiektów polega nie tylko na automatyce i rozbudowanym monitoringu. Znakiem rozpoznawczym inteligentnego budynku może być zdolność dwustronnego komunikowania się obiektu z otoczeniem. Na przykład odpowiednie do nasłonecznienia zewnętrznego samoczynne ustawianie się kąta nachylenia lameli żaluzji.
EIBG (European Intelligent Building Group) uważa, że inteligentny budynek to przede wszystkim obiekt wyposażony w zintegrowany system zarządzania. Zapewnia on użytkownikom maksimum komfortu przy kosztach obsługi zredukowanych do minimum i jednocześnie zracjonalizowanych kosztach energii. W ostatnich latach nasila się tendencja, by przy zakupie nowych urządzeń lub instalacji nowych systemów zwracać uwagę na ich energochłonność i komfort obsługi.Nierzadko czynnikiem decydującym o wybraniu konkretnego rozwiązania jest większa oszczędność energii. Jednym z takich nowoczesnych, energooszczędnych systemów jest
EIB.
EIB to zdecentralizowany system elektroinstalacyjny, służący do włączania, sterowania, sygnalizowania, regulacji i nadzoru urządzeń elektrotechnicznych, a pośrednio i innych obszarów technicznego wyposażenia budynków i ich otoczenia. Jednym z głównych zadań EIB jest integracja różnych instalacji budynkowych, które w tradycyjnej instalacji elektrycznej pracują jako odrębne.
Możliwości systemu EIB ogranicza jedynie (prócz kosztów oczywiście) wyobraźnia użytkownika.
|
Laboratorium EIB
Umiejętność projektowania, budowy i eksploatacji inteligentnego budynku wymaga interdyscyplinarnej wiedzy z zakresu budownictwa, energetyki, automatyki, informatyki, telekomunikacji i zarządzania. Z pomysłem utworzenia laboratorium EIB wystąpiło Centrum Komputerowe Politechniki Łódzkiej. Powstało pięć stanowisk laboratoryjnych. Zakres funkcjonalny urządzeń EIB tam umieszczonych umożliwia sterowanie i nadzór nad instalacją: oświetlenia, ogrzewania, klimatyzacji i wentylacji, żaluzji.
Semestr zimowy roku akademickiego 2000/01 został wykorzystany na szkolenie pracowników prowadzących grupy laboratoryjne i przygotowanie ćwiczeń. Cykl dydaktyczny rozpoczął się od semestru letniego bieżącego roku akademickiego. W działalność dydaktyczną i szkoleniową w laboratorium zaangażowane są, oprócz Centrum Komputerowego, następujące jednostki: Instytut Elektroenergetyki, Instytut Automatyki oraz Instytut Maszyn Elektrycznych i Transformatorów. Trwają działania mające na celu dołączenie do tego grona Wydziału Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska.
Centrum Komputerowe ma status Scientific Partnerschip przy EIBA w Brukseli, która czuwa nad przestrzeganiem uzgodnionych parametrów technicznych i jakościowych systemu EIB oraz koordynuje szkolenia z zakresu projektowania i instalowania. Jako jedyna sprzedaje oprogramowanie ETS, niezbędne do projektowania i uruchamiania instalacji EIB. Obecnia łódzkie laboratorium weszło w cykl uzyskiwania statusu autoryzacji certyfikowanego ośrodka szkoleniowego
EIB.
Prócz zajęć dydaktycznych dla studentów PŁ w laboratorium prowadzone są różnego rodzaju szkolenia promujące rozwiązania budownictwa inteligentnego na przykładzie standardu EIB, m.in. dla: studiów podyplomowych, środowiska architektów, środowiska inżynierskiego NOT, grup projektantów elektryków, uczniów szkół średnich o profilu elektrycznym.
Wojciech Wiśniewsk
|
Inwestycje: Politechnika Białostocka
Nowa „Elektryka”
W lipcu 2000 r. na terenie Politechniki Białostockiej przy ul. Wiejskiej 45D w Białymstoku (pomiędzy budynkami Wydziału Mechanicznego oraz Wydziału Budownictwa i Inżynierii Środowiska) rozpoczęta została budowa nowego obiektu dydaktyczno-laboratoryjnego na potrzeby Wydziału Elektrycznego. Projekt wykonawczy opracowany został przez Pracownię Projektową przy Wydziale Architektury PB, pod kierunkiem mgr. inż. Jana Kabaca jako głównego architekta oraz dr. inż. Mikołaja Maleszy jako konstruktora.
Realizację stanu surowego budynku w drodze przetargu nieograniczonego powierzono Przedsiębiorstwu Budowlano-Usługowemu BIRKBUD w Białymstoku. Zgodnie z umową, wykonawca wzniósł budynek od fundamentów po dach wraz z elewacją zewnętrzną, ścianami wewnętrznymi, działowymi, przyłączami sieci cieplnej i wodno-kanalizacyjnej. Inwestycję realizowano z funduszy MEN i własnych uczelni.
W grudniu 2000 r. rozpisany został drugi przetarg nieograniczony na „dokończenie budowy budynku Wydziału Elektrycznego” w celu wyłonienia wykonawcy dalszej części inwestycji, obejmującej roboty budowlane i instalacyjne wewnątrz oraz zagospodarowanie terenu wokół obiektu, wraz z drogami dojazdowymi.
– Nowy obiekt zastąpi w niedalekiej przyszłości, bo już w roku 2003, stary, wyeksploatowany budynek przy ul. Grunwaldzkiej, który z trudnością spełnia obecne wymogi w zakresie nauki i dydaktyki – mówi prof. Brunon Lejdy, dziekan Wydziału Elektrycznego. – Stary obiekt, jak wynika z kart historii, służył uczelni od roku 1953, a więc blisko 50 lat.
Realizowany obiekt to 4-kondygnacyjny, niepodpiwniczony budynek o kubaturze 34 995 m3 i powierzchni użytkowej 5017 m2. Architektura jest nowoczesna i funkcjonalna, konstrukcja szkieletowa, monolityczna. W budynku będą się mieściły: audytorium wydziałowe dla około 100 osób, 4 sale wykładowo-seminaryjne, 47 laboratoriów dydaktycznych i naukowych katedr oraz zakładów WE, pokoje kadry naukowo-dydaktycznej, biblioteka i czytelnia wydziałowa oraz niezbędne pomieszczenia gospodarcze i techniczne. Realizowany obiekt będzie również przyjazny dla osób niepełnosprawnych.
Magdalena Niedźwiedzka
|
|
Łódzki Regionalny Park Naukowo-Technologiczny
Na razie dyskusje
Łódź i region łódzki potrzebują wzrostu i przyspieszenia gospodarczego opartego m.in. na transferze technologii z uczelni do przemysłu. 23 lutego Stowarzyszenie Wychowanków Politechniki Łódzkiej zorganizowało sesję Park naukowo-technologiczny miejscem współpracy środowisk naukowych i biznesowych Łodzi i województwa. Prace zmierzające do powstania parku naukowo-technologicznego w regionie łódzkim zapoczątkowało podpisanie 2 czerwca 2000 r. w Politechnice Łódzkiej listu intencyjnego przez 11 sygnatariuszy (wojewodę łódzkiego, marszałka województwa łódzkiego, prezydenta miasta Łodzi, prezydenta miasta Zgierza, rektora Uniwersytetu Łódzkiego, rektora Politechniki Łódzkiej, rektora Akademii Medycznej, Łódzką Agencję Rozwoju Regionalnego SA, Łódzką Izbę Przemysłowo-Handlową, Fundację Inkubator oraz Agencję Poszanowania Energii SA). O rezultatach prac powołanej wówczas grupy roboczej, która miała przygotować założeniatechniczno-organizacyjne i ogólny plan realizacji inwestycji, mówił prof. T. Kacprzak z PŁ w referacie Aktualny stan zaawansowania prac przy organizacji Regionalnego Parku Naukowo-Technologicznego w Łodzi.
Docelowy model organizacyjny ŁRPNT będzie obejmował: Centrum Innowacji i Biznesu, Centrum Szkoleniowo-Promocyjne i laboratoria badawcze. W parku znajdą się także obiekty socjalne i rekreacyjne: tereny zielone oraz kawiarnie, restauracje, kluby, parkingi i niewielkie pomieszczenia hotelowe.
Przewiduje się, że lokatorami ŁRPNT będą firmy prowadzące lekką produkcję, bazującą na zaawansowanych technologiach, laboratoria badawcze, oddziały większych firm przemysłowych, firmy usługowe, konsultingowe i doradcze z zakresu biznesu, firmy usług socjalnych i rekreacji. ŁRPNT na etapie wdrożenia jego zasadniczej misji będzie miał wpływ na ożywienie gospodarcze i rozwój nowoczesnej bazy przemysłowej. Powinno to zaowocować przyciągnięciem kapitału, w tym również zagranicznego, który zainwestuje w gałęzie przemysłu oparte na najnowszych technologiach, powstających głównie w placówkach badawczych regionu łódzkiego.
Zdaniem prof. T. Kacprzaka, funkcjonowanie Łódzkiego Regionalnego Parku Naukowo-Technologicznego, szczególnie w okresie budowy, zasiedlania i wdrażania programów rozwojowych, będzie wymagało wsparcia władz państwowych i regionalnych, a także samorządów lokalnych. Z drugiej zaś strony, zwiększone wyniki gospodarcze przedsiębiorstw z terenu ŁRPNT pozwolą na w miarę łatwe pozyskiwanie potrzebnych środków na dalsze jego funkcjonowanie.
(ECh)
|
|
Wydział Architektury Politechniki Śląskiej
Przestrzeń poprzemysłowa
Kształcenie architektów w Politechnice Śląskiej
datuje się od 1949 r. i jest kontynuacją działalności Wydziału
Architektury Politechniki Lwowskiej. Wydział Architektury jako odrębna
jednostka uczelni został powołany w 1977 r. Obecnie kształci 850
studentów na studiach dziennych i 140 na wieczorowych. Zatrudnia
121 pracowników naukowych, w tym 10 profesorów.
Specjalnością wydziału przez wiele lat było
projektowanie wielkich obiektów przemysłowych. Potrzeby ostatnich
lat wymogły zmianę w tym zakresie. Obecnie architekci z PŚ
specjalizują się w zagospodarowywaniu przestrzeni pozostałych po
zlikwidowanych obiektach przemysłowych, głównie kopalniach i
hutach. Zakładem Projektowania i Przekształcania Obiektów i Terenów
Przemysłowych kieruje prof. Nina Józwa, obecnie pełniąca także
funkcję dziekana Wydziału Architektury. Terenami poprzemysłowymi
zajmują się także urbaniści i historycy architektury z PŚ.
Tereny poprzemysłowe na Śląsku z jednej strony
stanowią poważny problem, gdyż są silnie zanieczyszczone i
zdegradowane. Z drugiej jednak, są ogromną szansą. Śląskie
kopalnie i huty powstawały bowiem na terenach dziewiczych i z
czasem obrastały osiedlami mieszkaniowymi. Obszary, które niegdyś
zajmował przemysł leżą w obecnych centrach miast lub dzielnic. Są
one znakomicie skomunikowane i uzbrojone. Zdaniem architektów z
Gliwic, można na tych obszarach planować centra miast, gdyż
funkcji centralnych brakuje w otaczających dawne zakłady przemysłowe
dzielnicach mieszkaniowych.
Taka idea przyświecała projektowi zagospodarowania
terenów po kopalni Michał w Siemianowicach Śląskich. W konkursie
ogłoszonym w 2000 r. przez gminę koncepcje zagospodarowania dawnej
kopalni, opracowane pod kierunkiem dr. inż. Krystiana Stangla z
Wydziału Architektury PŚ – w pracach brali udział także
studenci – zdobyły I miejsce oraz I wyróżnienie.
Jeszcze większym sukcesem zakończył się udział
zespołów projektantów z Wydziału Architektury PŚ w
zorganizowanym pod koniec 2000 r. pod auspicjami Międzynarodowej
Unii Architektów konkursie, ogłoszonym przez władze Ostrawy.
Projekty wykonane przez pracowników Wydziału Architektury PŚ zajęły
I i II miejsce.
(pik)
|
USZCZUPLONY
KAPITAŁ
Rada Fundacji na rzecz Nauki Polskiej postanowiła, że w tym roku – mimo zapłacenia 80 mln zł podatku od pieniędzy zainwestowanych w papiery wartościowe – FNP nie zmniejszy zakresu swojej działalności. Niestety, pociągnie to za sobą konieczność uszczuplenia kapitału Fundacji – 4,5 mln zł z funduszu założycielskiego zostanie przeznaczone na bieżącą działalność. Prof. Maciej W. Grabski zauważył, że na skutek decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego FNP nie tylko straciła niemal 30 proc. swych finansów, to jeszcze została pozbawiona możliwości efektywnego gospodarowania zasobami, które dotychczas dostarczało środków na działalność statutową Fundacji oraz zapewniało jej niezależność i trwałość. Podczas wręczania dyplomów stypendystom FNP uczony powiedział, cytując tekst z „Rzeczypospolitej”, że gdyby podobne do obowiązujących w Polsce przepisy zastosowano do Fundacji Alfreda Nobla, to środków starczyłoby na przyznanie nagrody Henrykowi Sienkiewiczowi, ale już na pewno nie Czesławowi Miłoszowi. Poinformował też o inicjatywie poselskiej, zgłoszonej z inicjatywy prof. Aleksandra Łuczaka, byłego wicepremiera, ministra edukacji i przewodniczącego Komitetu Badań naukowych, zmierzającej do poprawienia błędu istniejącego w polskim prawie dotyczącym działalności fundacji.
STYPENDIA DLA MŁODYCH NAUKOWCÓW
24 marca w Zamku Królewskim w Warszawie po raz kolejny młodym uczonym wręczono stypendia FNP. 126 uczonych otrzymało po 20 tys. zł. Tegoroczni laureaci będą mogli starać się o przedłużenie stypendium na kolejny rok. Podczas uroczystości prof. Maciej W. Grabski, prezes FNP, zapowiedział uruchomienie programu badawczego, który dostarczy wiedzy o losach stypendystów Fundacji.
Poniżej prezentujemy sylwetki naukowe dwóch laureatów stypendiów – młodych uczonych, których karierę naukową FNP postanowiła wspomóc.
Dr Wojciech Cwalina z Katedry Psychologii Eksperymentalnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego dostał stypendium za prace związane z wpływem reklamy politycznej na preferencje wyborcze. Badania prowadzone podczas kampanii prezydenckiej w 1995 r. wspólnie z prof. Andrzejem Falkowskim – moim opiekunem, mistrzem i przyjacielem, jak mówi W. Cwalina – były częścią międzynarodowego programu realizowanego przy współpracy z Centrum Komunikacji Politycznej University of Oklahoma. – Interesowało nas czy i w czym młode demokracje różnią się od demokracji rozwiniętych, zwłaszcza społeczeństwa amerykańskiego. Z badań prowadzonych na grupie ponad 200 osób – to sporo, jak na psychologię eksperymentalną, w innych krajach badano populacje ok. 120-osobowe – wynika, że każdy, niezależnie od wykształcenia i światopoglądu, podlega wpływowi reklamy. Bardzo rzadko zdarza się, że reklama wyborcza zmienia preferencje wyborców. Najczęściej je umacnia a czasami umacnia, zmieniając równocześnie motywy i argumentację decyzji wyborczych. Przy okazji wyszło na jaw, że najmniejszy wpływ na decyzje wyborcze mają przedstawiane programy, a liczy się przede wszystkim wykreowany w mediach wizerunek kandydata. Rzadko w naszych reklamach wyborczych prezentowane są programy. Najczęściej jedynie hasła, które często wykluczają się wzajemnie, zwłaszcza gdy kandydaci zaczynają mówić o ekonomii – mówi Cwalina.
|
Fot. Piotr Kieraciński
 |
Dr Cwalina uważa, że reklamy amerykańskie nie tylko są bardziej merytoryczne od polskich, lecz także „szybsze”, krótsze, dowcipniejsze, dosadniejsze, skoncentrowane na problemach, w znacznie większym stopniu nasycone technologią (np. grafiką komputerową). Na porządku dziennym są też reklamy negatywne, w których kandydat bezpośrednio atakuje swoich przeciwników.
Cwalina jest wraz ze swym mistrzem autorem rozdziału w pierwszym na świecie podręczniku marketingu politycznego, wydanym w USA.
Dr Cwalina za najbardziej doniosły uważa nurt eksperymentalny w psychologii. – Metody badawcze bliższe są w tym nurcie naukom przyrodniczym niż humanistycznym – twierdzi. – Psychologię humanistyczną z analizą strumienia świadomości czy postmodernistyczną hermeneutykę narracji należy raczej włożyć między bajki, a nie zaliczać do poważnej psychologii.
W swoich badania stosował rzadko używaną w naukach społecznych metodę analizy równań strukturalnych. Został za to nagrodzony w konkursie firmy StatSoft na wykorzystanie pakietu Statistica w badaniach naukowych. Także w pracy habilitacyjnej chce zająć się badaniami z pogranicza psychologii, polityki i mass mediów. Mgr Robert Żarnowski jest na III roku studiów doktoranckich wrocławskiej Akademii Rolniczej. Skończył biochemię – ze specjalnością biologia molekularna – w Uniwersytecie Wrocławskim, na AR przeniósł się ze względu na promotora. Od 1992 r. zajmował się lipidami rezorcynolowymi, poszukując nowych źródeł tych związków, izolując je i starając się wyjaśnić ich rolę w fizjologii roślin. Artykuły, które opublikował w międzynarodowych czasopismach (m.in. „Phytochemistry”, „Zeitschrift f?r Naturforschung C”) z Master Journal List dotyczą właśnie alkilorezorcynoli.
Historia tych publikacji zasługuje na uwagę. Co prawda, temat jego doktoratu nie dotyczy bezpośrednio alkilorezorcynoli, jednak promotor, prof. Stanisław J. Pietr, pozwolił Robertowi na prowadzenie badań, które go interesują. W AR znalazł szafę z kilkoma setkami starych pożółkłych płytek chromatograficznych, które pozwolono mu wykorzystać. W swojej uczelni nie mógł jednak wykonać niezbędnych badań, choć uczelnia posiada i chromatograf i spektrometr masowy. Zaczął zatem wysyłać preparaty za granicę. Za pośrednictwem Internetu znalazł w Japonii ludzi, którzy zgodzili się wykonać bezpłatnie odpowiednie badania. Rezultaty trafiają do Roberta, który pisze artykuły, przyjmowane do druku przez liczące się czasopisma naukowe. Wkrótce do grona współpracowników młodego wrocławskiego biologa doszli uczeni z Niemiec i Belgii. Pojawiła się zagraniczna oferta intratnego stażu na tzw. postdoku, z którą Robert wiąże spore nadzieje.
|
Fot. Piotr Kieraciński
 |
Żarnowski opowiada, w jaki sposób tzw. łut szczęścia pomógł mu odnaleźć nowe źródła rezorcynoli: – Szwedzka firma obsługująca instalacje do przesyłu prądu w Tanzanii przysłała na uczelnię próbki glonów, które porastały izolatory i przewodząc prąd powodowały znaczne jego straty podczas przesyłu. Okazało się, że glony te wytwarzały pewne pochodne rezorcynole. Czasami na wykrycie pewnych substancji, wyizolowanie ich i przebadanie trzeba miesiącami wykonywać setki lub tysiące prób. Tym razem w ciągu miesiąca udało się wyizolować substancję, przeprowadzić odpowiednie badania, ustalając jej strukturę i właściwości oraz napisać dobry artykuł. – Moje ostatnie odkrycie to bożodrzew. Drzewa te rosną w wielu punktach Wrocławia, m.in. na zanieczyszczonych, ruchliwych skrzyżowaniach. Rodziło się pytanie, skąd czerpią odporność na infekcje wynikające z zanieczyszczeń. Okazało się, że może ona być wynikiem działania rezorcynoli wytwarzanych przez to drzewo. Lipidy rezorcynolowe mają m.in. tę właściwość, że chronią przed porażeniami grzybicznymi. Mogą zatem być wykorzystane m.in. w produkcji środków ochrony roślin.
Piotr Kieraciński
|
|
Nagroda premiera
Skarby ukryte w jaju
Prace prowadzone w ramach projektu kierowanego przez dr. hab. Wiesława Kopcia miały charakter interdyscyplinarny, a w jego realizacji wzięły udział zespoły wrocławskiego środowiska naukowego: Akademii Rolniczej, Akademii Medycznej, Politechniki i Uniwersytetu oraz Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN w Warszawie. Wykonawcą przemysłowym projektu były Zakłady Jajczarskie Ovopol z Nowej Soli. Sfinansowały one 70 proc. kosztów projektu. 30 proc. dołożył Komitet Badań Naukowych. Kierujący projektem dr hab. W. Kopeć otrzymał doroczną nagrodę premiera za wybitne osiągnięcia naukowo-techniczne.
|
Fot. Sławomir Pepczyk
 |
Nagrodzone opracowania to zespół innowacyjnych rozwiązań w obszarze
high-tech, wykorzystujących w skali przemysłowej niekonwencjonalne techniki: chromatografii, próżniowego suszenia sublimacyjnego i filtracji membranowej do rozdziału treści jaj. Opracowania chronione są siedmioma zgłoszonymi patentami i obejmują również projektowanie i konstrukcję instalacji. W wyniku wdrożenia metod opracowanych pod kierunkiem
dr. hab. W. Kopcia uruchomiono w Ovopolu antyimportową produkcję enzymu
lizozym, naturalnych przeciwutleniaczy i emulgatorów (lecytyna,
foswityna, żółtko funkcjonalne) jako dodatków do żywności; środków o działaniu terapeutycznym (inhibitor proteaz cysteinowych –
cystatyna, fosfolipidy) oraz immunoaktywnych (immunoglobuliny żółtka) stosowanych także w żywieniu zwierząt.
Uzyskane produkty biotechnologiczne są alternatywą dla tradycyjnego, spożywczego wykorzystania jaj i spełniają wymagania stawiane bezpiecznym składnikom żywności ze względu na wykorzystanie fizycznych metod rozdziału i niestosowanie chemicznych środków toksycznych.
Uzyskane preparaty mogą być wykorzystane nie tylko jako dodatki do żywności i pasz, ale również jako składniki lub półprodukty w wytwarzaniu leków, w syntezach chemicznych lub w przemyśle kosmetycznym. Warunkiem pełnego wykorzystania izolowanych produktów z jaj jest opracowanie nowych ich zastosowań.
(mwj)
|
Konkurs StatSoft
Promocja autorów i programów
W III edycji konkursu na najlepszą pracę doktorską i magisterską, zorganizowanego przez firmy StatSoft
Inc. oraz StatSoft Polska, w kategorii prac doktorskich komisja konkursowa najwyżej oceniła pracę dr Iwony Staniec z Instytutu Zarządzania Politechniki Łódzkiej. Praca Zastosowanie sztucznych sieci neuronowych i wybranych metod statystycznych do wspomagania decyzji kredytowych została przygotowana pod kierunkiem prof. Doroty
Witkowskiej. Poza nagrodą dla autorki pracy i jej promotora Wydział Organizacji i Zarządzania PŁ otrzyma 25-stanowiskową akademicką licencję roczną polskiej wersji programu STATISTICA oraz STATISTICA Neural Networks o wartości ok. 18 tys. zł. W kategorii prac magisterskich za najlepsze uznano rozprawy:
mgr. Piotra Grodka Zmienność morfologiczna wybranych populacji ryjkowców
(Coleoptera, Curculionidea) a czynniki środowiskowe wysokogórskich Tatr (promotor dr Stanisław Knutelski z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Jagiellońskiego) oraz mgr Adeli Olejniczak Analiza chemometryczna aktywności cytotoksycznej pochodnych imidazoakrydonu i triazoloakrydonu (promotor prof. dr hab. inż. Jan Mazerski z Katedry Technologii Leków i Biochemii Politechniki Gdańskiej). Placówki promujące nagrodzone prace magisterskie otrzymały 20-stanowiskowe akademickie licencje roczne obejmujące program STATISTICA PL o wartości ok. 9 tys. zł.
(ech, pik)
|
Archeolodzy z UMK w Jedwabnem
Ślad zbrodni
Zbiorową mogiłę Żydów spalonych żywcem w Jedwabnem zlokalizowali archeolodzy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, pracujący pod kierunkiem
dr. hab. Andrzeja Koli, prof. UMK. Ich zdaniem jednak, spoczywa w niej najwyżej 300 ciał, a nie 1600, jak głosiła informacja zamieszczona na usuniętym kilka dni wcześniej pomniku.
Po publikacji Sąsiadów Jana Tomasza Grossa, w której autor twierdzi, że pogromu miejscowych Żydów dokonali Polacy, a nie hitlerowcy, sprawę bada Instytut Pamięci Narodowej. W połowie marca usunięto stary pomnik informujący o tym, że 10 lipca 1941 r. z rąk niemieckich najeźdźców w Jedwabnem zginęło 1600 osób. Nowy pomnik na miejscu kaźni postawić chce Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Narodu Polskiego, która napotkała jednak problem dokładnej lokalizacji miejsca pochówku. Dlatego o pomoc poprosiła toruńskich archeologów, doświadczonych już w tego typu pracach (ekshumacja grobów polskich oficerów w Charkowie oraz lokalizacja mogił Żydów zamordowanych w Bełżcu). Prof. Andrzej Kola otrzymał zdjęcia lotnicze z archiwum Wojskowego Ośrodka Geodezji i Teledetekcji, wykonane w latach 50. Widać na nich relikt stodoły, w której mieli spłonąć Żydzi, a obok jasny ślad, być może dół ze szczątkami ofiar. – Niestety, ze względów religijnych strona żydowska nie zgodziła się na jakiekolwiek ingerencje w grób, w związku z czym nie mogliśmy dokonać odwiertów sondażowych – mówi prof. Andrzej Kola. – Zastosowaliśmy dwie niezależne metody
bezinwazyjne, których wyniki pokryły się.
Badania przeprowadzono przy pomocy georadaru, a także rezonansu magnetycznego. Oba urządzenia pozwalają wskazać zakłócenia gruntu macierzystego, czyli ingerencję człowieka w badanym obszarze ziemi. Poza tym zbadano strukturę powierzchniową, wykonano również wiercenia nie wchodzące w warstwę zwłok, a pozwalające oszacować wielkość mogiły. – Dół miał około 5 metrów długości i 2 metry szerokości – mówi prof. A. Kola. – Z ustnych relacji wiadomo, że kopano go ręcznie, a więc mógł mieć około 2 metrów głębokości. To oznacza, że leżeć w nim mogło najwyżej 300 ofiar. Świadkowie twierdzą, że miejsce pochówku było tylko jedno, jeśli nie liczyć grobów na cmentarzu żydowskim, gdzie leżą ofiary innych pogromów.
(kin)
|
Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie
Konkurencyjność huty
5 marca zostało podpisane porozumienie o stałej współpracy pomiędzy Akademią Górniczo-Hutniczą a Hutą im. Tadeusza Sendzimira SA w Krakowie. Celem współpracy jest wykorzystanie potencjału naukowego, badawczego i intelektualnego AGH dla poprawy efektywności działania i konkurencyjności rynkowej huty. Porozumienie przewiduje powstanie Grupy Konsultacyjnej Zarządu HTS SA, na czele której stanął prof. Andrzej Łędzki, prorektor ds. ogólnych AGH. Członkowie grupy będą doradzać Zarządowi HTS i opiniować strategiczne decyzje, dotyczące rozwoju przedsiębiorstwa.
Delegowani przez Grupę Konsultacyjną specjaliści z AGH mają również uczestniczyć w opracowaniu projektów rozwojowych dla huty, a także współpracować w rozwiązywaniu bieżących problemów
HTS.
Naukowcy z AGH od dawna uczestniczyli w rozwiązywaniu różnorodnych zagadnień z zakresu projektowania i budowy
HTS. Od 1954 r. pomagali w rozwiązywaniu problemów, jakie wyłaniały się w trakcie rozwijającej się produkcji hutniczej. Współpraca między uczelnią a hutą nabrała charakteru instytucjonalnego w 1955 r., w postaci powołanej Rady Naukowo-Technicznej, składającej się z naukowców z AGH i specjalistów z huty. W 1970 r. podpisano umowę o współpracy.
Uczelnia realizowała w przeszłości dla huty wiele prac naukowo-badawczych, a kadra naukowa zajmowała się doradztwem z zakresu technologii procesów hutniczych oraz rozwiązywaniem problemów natury ekologicznej. Najnowszym osiągnięciem, jakim mogą się poszczycić naukowcy z AGH, jest automatyzacja procesu wielkopiecowego przy wielkim piecu nr 5.
Małgorzata Krokoszyńska
|
JAKA
MA BYĆ AKADEMIA?
Podczas marcowego posiedzenia Prezydium PAN dyskutowano o roli Akademii we współczesnym społeczeństwie. Nauka, jej upowszechnianie i stosowanie wypracowanych przez nią wyników badań, jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na rozwój gospodarczy, społeczny i kulturalny kraju – powiedział na wstępie prof. Jerzy Kołodziejczak, wiceprezes PAN. Rozwój nowoczesnego społeczeństwa musi być oparty na wiedzy.
Uczestnicy spotkania zastanawiali się nad kształtem Polskiej Akademii Nauk. Prof. Andrzej Białynicki-Birula stwierdził, że Akademia zajmuje się wszystkimi instytucjami naukowymi w Polsce bez względu na ich resortowe umiejscowienie. Prof. Wojciech
Stec, kierownik Zakładu Chemii Bioorganicznej Centrum Badań Molekularnych i Makromolekularnych PAN, powiedział, że wypracowanie współczesnego modelu funkcjonowania Akademii związane powinno być z reformą całej sfery edukacja-nauka-postęp. Zdaniem uczonego, należy rozpatrzyć przynajmniej dwa przeciwstawne modele funkcjonowania: francuski, w którym korporacja oddzielona jest od instytutów, oraz niemiecki, w którym korporacja zarządza instytutami naukowymi.
Zdaniem prof. Jerzego Jankowskiego, dyrektora Instytutu Geofizyki PAN, placówki Akademii powinny realizować programy badawcze, które z różnych względów nie mogą być podejmowane przez szkoły wyższe. Instytuty PAN powinny należeć do czołówki krajowej w danej dyscyplinie i utrzymywać poziom europejski. Podsumowując wystąpienia członków prezydium prof. Kołodziejczak podkreślił, że Akademia powinna pełnić rolę integrującą wszystkie piony nauki, przyczyniając się do formułowania polityki naukowej kraju.
(ELE)
|

Nominacje Profesorskie
23 marca Prezydent RP wręczył akty nadania tytułu naukowego profesora 46 nauczycielom akademickim i pracownikom nauki.
NAUKI BIOLOGICZNE: Piotr Zielenkiewicz (Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, Warszawa), Stanisław Zięba (KUL).
NAUKI CHEMICZNE: Lech Kazimierz Chmurzyński (UG), Jerzy Ciosłowski
(Florida State University, Tallahassee, USA), Józef Adam Liwo (UG), Zofia Mielke
(Uwr.), Jan Stanisław feliks Rabek (ATR, Bydgoszcz).
NAUKI EKONOMICZNE: Jan Bogusław Gajda (UŁ), Adam Józef Nalepka
(AE, Kraków), Elżbieta Urbanowska-Sojkin (AE, Poznań).
NAUKI FARMACEUTYCZNE: Jan Franciszek Burczyk (ŚAM, Katowice), Jerzy Aleksander Pałka (AM, Białystok).
NAUKI FIZYCZNE: Andrzej Cezary Czachor (Instytut Energii Atomowej, Otwock-Świerk), Henryk Kasprzak
(PWr.), Jerzy Kazimierz Nowak (PWr.), Maciej Przanowski (PŁ).
nauki humanistyczne: Wiesław Stanisław Burger (Usz.), Krzysztof Edward Cieślik
(Usz.), Anna Janina Dąbrowska (Uwr.), Józef Henryk Górniewicz (UWM, Olsztyn), Roman Józef Kuźniar (UW), Roman Murawski
(UAM, Poznań), Ryszard Szwed (WSP, Częstochowa), Aleksandra Wieczorek
(UO), Zbigniew Józef Woźniak (UAM, Poznań).
NAUKI MEDYCZNE: Tadeusz Biegański (Instytut „Centrum Zdrowia Matki Polki”, Łódź), Ryszard Jaszewski (AM, Łódź), Piotr Psuja
(ZOZ, Poznań), Ludwika Sadowska (AM, Wrocław), Jacek Krzysztof Wojcierowski (AM, Lublin).
NAUKI O KULTURZE FIZYCZNEJ: Marek Zatoń (AWF, Wrocław).
NAUKI O ZIEMI: Zygmunt Klusek (Instytut Oceanologii PAN, Sopot).
NAUKI ROLNICZE: Anna Barbara Bach (AR, Kraków), Henryk Czyż (AR, Szczecin), Andrzej Józef Drabiński (AR, Wrocław), Henryk Grodzki (SGGW, Warszawa), Jan Mikołaj Horbowy (Morski Instytut Rybacki, Gdynia), Marek Markowski
(UWM, Olsztyn), Wacław Romaniuk (Instytut Budownictwa, Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa, Warszawa), Marianna Warda (AR, Lublin), Brygida Wierzbicka
(UWM, Olsztyn).
NAUKI TECHNICZNE: Ryszard Błażejewski (AR, Poznań), Tadeusz Mikulczyński
(PWr.), Krzysztof Wernerowski (ATR, Bydgoszcz), Janusz Andrzej Włodarczyk
(PB).
NAUKI WETERYNARYJNE: Hanna Joanna Leontowicz (SGGW, Warszawa).
|
Program Ramowy UE
Od dwóch lat polscy uczeni uczestniczą w V Programie Ramowym Badań, Rozwoju Technicznego i Prezentacji Unii Europejskiej – największym międzynarodowym programie współpracy naukowej. Dzięki temu nauka polska znalazła się już w
UE. Przed nami kolejny etap integracji naukowej – wejście do planowanego na lata 2002–06 VI Programu Ramowego
UE. Na spotkaniu przedstawicieli działających w Polsce centrów doskonałości, zorganizowanym 20 lutego przez Andrzeja Siemaszkę, dyrektora Krajowego Punktu Kontaktowego V
PR, poinformowano o założeniach VI PR UE.
– VI Program i związana z nim inicjatywa tworzenia Europejskiej Przestrzeni Badawczej to wielka szansa dla nauki polskiej. Mamy kilka dyscyplin naukowych na światowym poziomie, zdobyliśmy już spore doświadczenie we współpracy z V PR i powinniśmy szerzej korzystać ze środków europejskich – powiedział Jan K. Frąckowiak, sekretarz
KBN.
Podstawowym zadaniem VI PR jest integracja badań naukowych w Europie i stworzenie Europejskiej Przestrzeni Badawczej w celu dalszego rozwoju społeczeństwa i gospodarki opartej o wiedzę, rozwiązania problemu bezrobocia, podniesienia konkurencyjności europejskiego przemysłu w stosunku do USA i Japonii, rozbudowy europejskich systemów informatycznych.
Na finansowanie VI PR UE zamierza przeznaczyć ok. 18-20 mld euro. Program wstępnie przewiduje rozwijanie kilku wybranych dziedzin. Będą to: badania genetyczne i biotechnologia, technologie społeczeństwa informacyjnego, nanotechnologie oraz inteligentne materiały i metody produkcji, badania lotniczo-kosmiczne, bezpieczna żywność, zmiany globalne oraz energia i zrównoważony rozwój, obywatele i rządzenie w społeczeństwie opartym o wiedzę.
UE planuje też kilka wielkich projektów zintegrowanych, uwzględniających jej najważniejsze potrzeby naukowe i technologiczne, na co zamierza przeznaczyć dodatkowe 10 mld
euro. Są to badania dotyczące: rolnictwa, energii, środowiska, transportu, zdrowia, zatrudnienia, edukacji, kultury, polityki zewnętrznej i wewnętrznej.
– Integracja badań ma nastąpić poprzez pogłębianie międzynarodowej współpracy w ramach tzw. sieci doskonałości, obejmującej najlepsze polskie instytuty naukowe. Z pomocą KBN powinny one poprawić strukturę organizacyjną, wzmocnić współpracę z polskim przemysłem, unowocześnić infrastrukturę, nawiązać kontakty z sieciami europejskimi. Do V PR wchodziliśmy „z marszu”. Teraz mamy dwa lata na przygotowanie się do wielkich projektów w ramach VI PR – powiedział dyrektor
Siemaszko. Ostrzegł zarazem, że część naszych uczonych uważa, iż nie ma sensu wchodzenie do kolejnego programu
UE, skoro w ramach wpłaty na V PR dofinansowujemy naukę zamożniejszych krajów. Dr Siemaszko stwierdził też, że VI PR UE nie bierze pod uwagę potrzeb krajów kandydujących do członkostwa w Unii.
ema
|
Technologia energetyki jądrowej
Czyszczenie elektronami
W latach 1987-89, przy współpracy Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej, Japan Atomic Energy Research Institute i wsparciu Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej oraz Państwowej Agencji Atomistyki, powstała w Elektrociepłowni Kawęczyn w Warszawie stacja pilotowa do oczyszczania gazów wylotowych za pomocą wiązki elektronów. Instalacja umożliwia usuwanie w jednym procesie technologicznym 98 proc. dwutlenku siarki i 90 proc. tlenków azotu – groźnych substancji, powodujących m.in. powstawanie kwaśnych deszczów. Przy redukcji zanieczyszczeń uzyskuje się cenne składniki do produkcji nawozów sztucznych. Nowa technologia ma duże znaczenie dla krajów o energetyce opartej na węglu, którego spalanie powoduje poważne zanieczyszczanie atmosfery.
Doświadczenia uzyskane w Kawęczynie pozwoliły na budowę – już w większym zakresie – podobnej instalacji w Elektrociepłowni Pomorzany w Szczecinie. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, która patronowała tej inwestycji, uznała ją za wzorcowy obiekt do prac badawczych i szkolenia specjalistów w skali europejskiej.
W dniach 6-8 marca przebywał w Polsce Mohamed El Baradei, dyrektor generalny
MAEA. Wysoko ocenił on dotychczasową współpracę Polski z MAEA, zwłaszcza w rozwijaniu prac badawczych nad wykorzystaniem techniki jądrowej dla ochrony środowiska. Podobne instalacje pracują tylko w Japonii i Chinach. Nowa technologia oczyszczania gazów spalinowych jest bardzo obiecująca i powinna być stosowana w innych krajach – uważa dyrektor
MAEA.
(ert)
|
|