Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 4/2001

Krakus z krwi i kości
Poprzedni Następny

Sposób bycia

Wychowałem się w Kraju Stawropolskim. 
To jest ta sama strefa kulturowa, 
co Lwów, Odessa, Kijów.

Piotr Kieraciński

Fot. Piotr Kieraciński

Jest znanym aktorem, może jeszcze bardziej znanym piosenkarzem. Niewiele natomiast osób wie, że jego podstawowym zawodem jest językoznawstwo. Podstawowym, ale nie pierwszym. Po szkole muzycznej, którą ukończył ze specjalnością chórmistrza, prowadził bowiem w Moskwie orkiestry i chóry. Chciał zostać dyrygentem, grał na fortepianie w zespołach jazzowych. Od dzieciństwa grał amatorsko na gitarze. – Myślałem o tym, żeby zostać gitarzystą, ale mam za słabe paznokcie – mówi Aleksy Awdiejew. Muzyka pomogła mu dostać się na studia... anglistyczne. – W pewnym momencie zafascynowała mnie tajemnica języka i postanowiłem zdawać na anglistykę. Było dwadzieścia osób na miejsce. Myślę, że pomogło mi to, że byłem muzykiem. Władze uczelni chciały, aby studenci rozwijali twórczość amatorską – wspomina. Potem było stypendium moskiewskiego radia – wybrał studia w Krakowie. – To był fart. Dziś jestem przekonany, że Kraków jest najlepszym miejscem dla ludzi takich jak ja, zajmujących się wieloma sprawami, w tym kulturą – mówi. Już na pierwszym roku studiów założył kabaret polonistyczny. Potem były występy w klubach studenckich – akompaniując sobie na gitarze śpiewał rosyjskie ballady i piosenki Bułata Okudżawy we własnych tłumaczeniach. Grał na fortepianie w zespołach jazzowych. Na dobre zadomowił się w Polsce w 1974 r., gdy dostał pracę w Uniwersytecie Jagiellońskim. – Teraz jestem już krakusem z krwi i kości – mów

JESTEM Z PIWNICY

W 1976 po raz pierwszy zagrał w Piwnicy pod Baranami. Przez wiele lat wiązano go z tym miejscem. Mimo że od jakiegoś czasu nie występuje w Piwnicy, czuje się z nią związany. – Jestem z Piwnicy w tym sensie, że tam nauczyłem się pewnego stylu zachowania na scenie. Traktowania publiczności jako partnera, a nie biernego słuchacza, który ma zachwycać się moimi talentami – mówi. – Ja nie tyle robię koncert, ile spotkanie z ludźmi.

Zazwyczaj gra koncerty kameralne, w klubach, niezbyt wielkich salach. Lubi mieć żywy kontakt z publicznością. – Najwięcej gram dla różnych firm – przyznaje. – Są to miłe spotkania, bo zapraszają mnie tam, gdzie mnie lubią. Najbardziej jednak ceni koncerty, na które przychodzą ludzie, którzy muszą kupić bilety.

Nie bardzo lubi występować sam, dlatego od wielu lat grywa z różnymi muzykami. Kiedyś towarzyszył mu Adam Zalas, znany gitarzysta klasyczny, który od kilku lat mieszka i pracuje za granicą. Po tej współpracy została mu znakomita hiszpańska gitara, którą kupił od Zalasa. Dziś jego partnerem jest inny gitarzysta klasyczny Marek Piątek. – Razem opracowujemy sposoby cygańskiego grania – mówi. – Jest to muzyka starorosyjskich cyganów, taka rozmowa, dialog dwóch gitar. Gra na nylonowych strunach z bardzo agresywnym basem, dlatego na kciuk zakłada pazurek. Gitarzystom towarzyszy bas. – Gra na nim mój stary kumpel, jeszcze z czasów, gdy razem występowaliśmy w zespołach jazzowych – mówi. Ma nadzieję, że kiedyś uda mu się znowu znaleźć czas na granie jazzu.

RODZAJ ODSKOCZNI

W piosenkach śpiewanych przez Awdiejewa wyczuwa się nastrój i humor podobny do tego, który tak charakterystyczny jest dla przedwojennej piosenki lwowskiej. – Wychowałem się w Kraju Stawropolskim. To jest ta sama strefa kulturowa, co Lwów, Odessa, Kijów – mówi. – Mieszanka różnych kultur i narodów, kultura wielonarodowa, która dała początek tak znakomitym grupom artystycznym, jak Babel czy Katajew w Odessie.

Aleksy Awdiejew nagrał kilka kaset i płyt. Pierwszą w 1990 r. Kiedyś można je było kupić w sklepach muzycznych. Ostatnio nigdzie ich nie widać. – Pojawiło się dużo pirackich wydań, nikt nie potrafi się z tym uporać, zatem daję swoje płyty tylko zaprzyjaźnionym dystrybutorom – mówi artysta. Nagrania można kupić także podczas koncertów.

Aleksy Awdiejew swoją działalność artystyczną traktuje bardzo poważnie. – Jednak to nauka jest najważniejsza – mówi – a moja działalność artystyczno-estradowa to rodzaj odskoczni finansowo-organizacyjnej.

NOWE HOBBY

Od kilku lat mieszka w nowym domu pod Krakowem. W ogrodzie hoduje winorośl. – Mam siedemdziesiąt krzaków, głównie odmian amerykańskich i kanadyjskich, które są odporne na mróz. Od dwóch lat owoców jest tyle, że można z nich zrobić wino. To nowe hobby artysty i uczonego. – Jestem w tej dziedzinie intuicjonistą. Nie znam biologicznych, naukowych podstaw produkcji wina – wyjawia Aleksy Awdiejew. – Na szczęście ja lubię wino i wino lubi mnie. O tym, że jest dobre, świadczy fakt, że goście Awdiejewów chętnie je piją. W ciągu dwóch lat nie udało się zlać ani jednej butelki na zapas. – Ile zrobię, wszystko zaraz wypiją.

Dr hab. Aleksy Awdiejew pracuje w Instytucie Filologii Wschodniosłowiańskich na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wkrótce przeniesie się na nowo powstały Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych.

Komentarze