Chociaż poruszam w tej książce bardzo poważne tematy, pisanie jej dostarczyło mi wiele radości – brzmi deklaracja autora Żółtej febry, czarnej bogini Christophera Willsa. Trzeba przyznać, iż książka nosi piętno wielkiego zapału badacza. Punktem wyjścia jest dla niego – postrzegany przez pryzmat biologii – problem wpływu zaburzeń równowagi ekologicznej na rozwój chorób nękających człowieka. Spośród ogromnej liczby plag Wills wybiera te choroby, których wpływ na „ewolucyjną historię człowieka” był największy. Spreparowany w ten sposób „kalejdoskop epidemii” obejmuje opisy dżumy dymieniczej, cholery, duru brzusznego, malarii, kiły oraz AIDS.
Uznając, iż na każdy rodzaj zarazy można patrzeć jak na ewolucyjną powieść detektywistyczną, autor książki kreśli historię danej choroby, jej zasięg i tempo rozwoju. Przedstawia także warunki klimatyczne miejsc szczególnie narażonych na wybuchy epidemii oraz jakość życia ludzi w różnych częściach globu. Od ogólnych spostrzeżeń przechodzi następnie do bardziej wnikliwych rozważań z zakresu mikrobiologii. Śledzenie myśli autora wymaga tu odpowiedniego przygotowania. Czytelnik otrzymuje zatem pomoc w postaci klarownych wyjaśnień i komentarzy odautorskich, których dopełnieniem jest słownik umieszczony na końcu książki. Atutem publikacji są też rysunki, dzięki którym laik może łatwiej zrozumieć opisywane procesy – skomplikowanego cyklu rozwojowego pasożyta malarii czy niezakorzenionego ewolucyjnie drzewa sekwencji genów kodujących odwrotną transkryptazę. Dla biologa terminy te brzmią raczej swojsko, natomiast czytelnik słabo zorientowany w genetyce staje przed pewnym wyzwaniem intelektualnym.
Temat nie należy do najprzyjemniejszych, nie oznacza to jednak, że autor zupełnie nie daje nam wytchnienia. Prof. Wills mimo wszystko dobrze się bawi na ścieżkach swych poszukiwań. Przecinkowiec cholery z niewinnego członka wodnego ekosystemu zamienia się w mikroskopijnego mordercę, a niezwykle groźna dla człowieka pałeczka dżumy to po prostu cherlawa, genetycznie uszkodzona Yersinia pestis, będąca jednocześnie rodzajem ewolucyjnego potwora Frankensteina...
Książka nie jest mimo wszystko lekka i przyjemna. Nie na wiele zda się optymizm wypływający z faktu, iż dużą część groźnych chorób udało się nam, dzięki higienie i antybiotykom, odsunąć na dalszy plan. Mikroby, podobnie jak znacznie bardziej rozwinięte organizmy, podlegają procesom ewolucji. Na drodze wymiany genów oraz ich mutacji mogą walczyć o swe „nisze ekologiczne”. Innym źródłem zagrożenia, wynikającym z ludzkiej ignorancji, jest zaburzenie naturalnej harmonii ekologicznej. Mimo wielokrotnych niepowodzeń i popełnianych głupstw redukujemy żniwo zaraz w naszym gatunku. Równocześnie jednak, całkiem przypadkowo, zwiększamy to żniwo w innych gatunkach. A to będzie miało ogromny wpływ na przetrwanie ludzkości (...) i na ogólną równowagę życia na planecie. Niemal z pewnością wpływ ten będzie większy niż malejące znaczenie chorób w naszym gatunku – pisze Wills, a ostatnie wydarzenia związane z chorobami zwierząt hodowlanych w Europie są chyba najlepszym dowodem na trafność tej opinii.
Beata Machnik
Christopher Wills, Żółta febra, czarna bogini. Koewolucja ludzi i mikrobów, tłum. Małgorzata Koraszewska, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2001, seria: Nowe Horyzonty.

Współczesna fizyka wspiera się na dwóch filarach. Jednym z nich jest ogólna teoria względności, która dostarcza teoretycznych ram do zrozumienia wszechświata w największej skali... Drugi to mechanika kwantowa, pozwalająca zrozumieć wszechświat w najmniejszej skali... Jednakże zastosowanie do obu z nich tych samych narzędzi badawczych prowadzi do wniosku: w swej obecnej postaci ogólna teoria względności i mechanika kwantowa nie mogą być jednocześnie prawdziwe. Tak Brian Greene zaczyna swą książkę, która jest fascynującym wprowadzeniem nie tylko w teorię superstrun, ale w całą fizykę współczesną. Autor, profesor Columbia University, ma na celu popularne przedstawienie problemów związanych z poszukiwaniem tzw. teorii wszystkiego, w szczególności zaś z usunięciem sygnalizowanych w cytacie niezgodności między ogólną teorią względności a mechaniką kwantową.
Jak pisał Werner Heisenberg, fizycy posługują się dwoma językami: wyobrażeniowym i matematycznym. Odkąd fizyka przestała zajmować się rzeczywistością dostępną zmysłom, eksperyment zaczęła poprzedzać teoria, będąca „siecią do łapania tych faktów”, które uchwycić chce fizyk teoretyk. Odtąd też wzrosła rola języka wyobrażeniowego w fizyce – by mógł powstać matematyczny opis zjawiska, najpierw trzeba stworzyć wyobrażeniową reprezentację tego niewidzialnego świata (kosmosu czy mikroświata), w której przekonanie o harmonii i elegancji jest czasem głównym kryterium pozwalającym przyjąć jakąś hipotezę. Greene przedstawia więc podstawowe teorie fizyczne XX wieku w języku wyobrażeniowym, z wielką fantazją kreując obrazy mające przybliżyć sytuacje, w których „wrodzone poczucie ścisłości” zaczyna zawodzić.
Książka składa się zasadniczo z trzech części. Pierwsza zawiera wprowadzenie w ogólną teorię względności i podstawy mechaniki kwantowej. Rozwój teorii fizycznych przedstawiony jest tu jako dążenie do usuwania niezgodności najpierw między teorią ruchu Newtona i prawami elektromagnetyzmu Maxwella, czego rezultatem była szczególna teoria względności. Ta z kolei kłóciła się z teorią grawitacji. Rozwiązaniem zaproponowanym przez Einsteina była ogólna teoria względności (która w końcu tłumaczyła, dlaczego planety nie spadają na siebie), ale popadła ona w konflikt z mechaniką kwantową. I właśnie teoria strun jest próbą rozwiązania tego konfliktu.
Druga część pracy zawiera wykład podstaw teorii strun. Podstawowym składnikiem materii (nie ma sensu pytać, z czego on jest zbudowany) są według teorii strun hiperminiaturowe jednowymiarowe struny drgające w dziesięciowymiarowej czasoprzestrzeni. Z tych strun są zbudowane zarówno wszystkie cząstki elementarne, jak i przenoszące oddziaływania grawitacyjne „cząstki” zwane grawitonami. różnią się one naprężeniem, długością i energią. Ale to dopiero początek. Krótka, zaledwie 30-letnia historia teorii strun, notująca zarówno wzloty, jak i upadki, zaowocowała wieloma hipotezami. Odkrycia z ostatnich lat Greene opisuje w trzeciej części książki. Całość dopełnia mały słowniczek „terminów naukowych”.
Teoria strun ma być ostateczną teorią wszystkiego. Trudno w to uwierzyć. Trudno też uwierzyć, że superstruny są najmniejszym elementem materii. Po przeczytaniu książki Greene’a trzeba jednak przyznać, że wszechświat jest piękny.
Marek Lechniak
Brian Greene, Piękno wszechświata. Superstruny, ukryte wymiary i poszukiwanie teorii ostatecznej, tłum. Ewa L. Łokas, Bogumił Bieniok, Wydawnictwo PRÓSZYŃSKI I S-KA, Warszawa 2001, seria: Na Ścieżkach Nauki.


Książkę tę poświęcam wszystkim, którzy szukają nowych dróg uzdrawiania i pragną ulżyć cierpieniom innych ludzi. Już dedykacja autorska po części wprowadza czytelnika w dziedzinę, której dotyczy praca Wolfganga Walkera. Chodzi o programowanie neurolingwistyczne (NLP) i grupę osób, głównie terapeutów z nim związanych. Programowanie, stworzone przez Richarda Bandlera i Johna Grindera, stało się ważnym elementem kształtującym profesjonalną komunikację międzyludzką, zarówno w zakresie psychoterapii, jak i zarządzania. Nurt ten został ukierunkowany na praktyczne potrzeby ludzkie, stanowił nową metodę wpływania na ich zachowanie i przeżycia. Walker skupia się na omówieniu metod i celów tych terapeutów, na których powołują się twórcy NLP. Znaleźli się wśród nich: Fritz Perls, Virginia Satir, Milton H. Erickson oraz pionier perspektywy systemowej w terapii, Gregory Bateson. Walkerowi udało się w tej książce doskonale opracować wiele materiałów źródłowych i wykorzystać je tak trafnie, że powstał dobrze przemyślany, logiczny pod względem doboru argumentów i interesujący obraz, w którym pojawia się także (bez narzucania się) osobiste stanowisko autora – zaznacza prof. J?rgen Kriz w przedmowie.
Praca została podzielona na dwie części poprzedzone wstępem i rozdziałem dotyczącym początków NLP. W części pierwszej rozważania autora skupiają się wokół teorii komunikacji. Tematem tego rozdziału są paradygmaty systemów terapeutycznych. Tradycyjne poglądy dotyczące magii, medycyny i psychologii zostaną tu skonfrontowane z nowym nurtem zorientowanej cybernetycznie teorii komunikacji – pisze Wolfgang Walker. Przedstawia on teorie chorób psychicznych, narodziny teorii komunikacji oraz przybliża postać pioniera systemowych koncepcji terapeutycznych, Batesona. Śledząc badania antropologiczne Batesona i ich rezultaty, autor ukazuje proces narodzin cybernetyki. Zwraca również uwagę czytelnika na badania psychiatryczne Batesona nad schizofrenią (hipoteza podwójnego wiązania).
Część druga, poświęcona komunikacji w praktyce, koncentruje się na osobach poszczególnych terapeutów związanych z NLP. Odwołując się do Fritza Perlsa, psychiatry i psychoanalityka, Walker omawia stworzoną przez niego, opartą na eksperymencie i doświadczeniu koncepcję psychoterapii, która zyskała nazwę terapii Gestalt. Opisując zaś drogę zawodową Virginii Satir, „wielkiej damy terapii rodzin”, autor Przygody z komunikacją ukazuje jej poglądy i przekonania, które odegrały znaczącą rolę w refleksji nad komunikacją międzyludzką. Nie zabrakło również miejsca dla Miltona H. Ericksona, „magika komunikacji” i jego prezentacji rewolucyjnych koncepcji w dziedzinie psychoterapii (Był zwolennikiem wykorzystywania oporów, nieświadomości, zasady pośredniej, jak również odrzucenia każdej terapii opartej na świadomym pojmowaniu.).
Całość kończy rozdział przedstawiający podstawowe idee twórców NLP, uwzględniające rozwój Meta Modelu (opracowanego na bazie lingwistyki, a dotyczącego interakcji językowych między terapeutą a pacjentem) i modelu Miltona (model dotyczący hipnotycznych form języka). W zakończeniu Wolfgang Walker umieszcza przykładowy opis niektórych terapeutycznie możliwych implikacji modelu strategicznego NLP. Ta część pracy dla wielu czytelników stanowić może prawdziwą przygodę z komunikacją.
Beata Walęciuk-Dejneka
Wolfgang Walker, Przygoda z komunikacją, tłum. J. Mańkowska, GDAŃSKIE WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE, Gdańsk 2001, seria: Prezentacje.

Rozważania filozoficzne Lwa Szestowa napisane zostały w 1905 roku. Jest to przestrzeń czasowa, której nie należy tracić z oczu podczas lektury tej książki. Wiele bowiem zawartych w niej intuicji poznawczych było jak na owe czasy pionierskich, wiele w dniu dzisiejszym zapewne zostałoby przemilczanych. Twórczość Dostojewskiego i Nietzschego została zaprezentowana przez Szestowa celem ukazania jego własnych koncepcji, które istnieją tutaj bardziej poprzez niedopowiedzenie czy szczególny „ton” rozważań.
Osią konstrukcyjną pracy jest podążanie śladem przełomu, jaki nastąpił w biografii omawianych pisarzy, który spowodował, że uważający się dotąd za piewców postępu ludzkości, braterstwa, humanitaryzmu, stali się apologetami cierpienia, nicości, okrucieństwa. Wedle Szestowa przewartościowanie wszelkich wartości Dostojewskiego i Nietzschego wynikało z ich konfrontacji z własnym bólem i rozpaczą, które stały się ich udziałem. W zetknięciu z tym nieznanym im dotąd aspektem ludzkiej kondycji (bądź znanym tylko teoretycznie), ku swemu przerażeniu, odkrywają się na nowo. To cierpienie wytrąca im z rąk dotychczasowe lukrowane ideały i wskazuje na okrutną prawdę o człowieku: co mi tam świat, bylebym tylko mógł pić swoją herbatę. Szestow postrzega autorów Zbrodni i kary, Tako rzecze Zaratustra jako pionierów, którzy odważyli się zgłębić wnętrze człowieka, a czyniąc to odrzucili wszelkie ramy obyczajowe, złamali społeczne tabu, aby wydobyć na wierzch człowieka podziemnego, aby wskazać prawdziwe źródło ludzkich motywacji i poczynań, któremu na imię brzydota, palący wstyd, poniżenie, egoizm. Zarazem jest to w ich wydaniu próba ocalenia z morza przeciętności człowieka skrajnie indywidualnego, oczyszczenie ludzkiego ja z wiążących go niczym kajdany uwznioślających doktryn, idealistycznych koncepcji, społecznych programów, w których jednostka, na rzecz ogółu, zatraca swoją tożsamość. Jest to podróż na drugą stronę istnienia w dziedzinę przypadku, chaosu, grozy.
Dostojewski i Nietzsche jawią się w pracy Szestowa jako znawcy ludzkich dusz, stąd też sam autor Filozofii tragedii często przyjmuje wobec nich postawę psychoanalityka. W swej metodzie dopuszcza się licznych uproszczeń i nadinterpretacji, stawiając znak równości pomiędzy formacją światopoglądową wybranych bohaterów i samych pisarzy (np. Wielki Inkwizytor = alter ego Dostojewskiego; jakże odmienną propozycję przedstawia Cz. Miłosz w Ziemi Ulro). Prowadzi to do przejaskrawienia ciemnej strony rzeczywistości. Dostojewski i Nietzsche to ci, którzy podążyli w tę stronę konsekwentnie i z determinacją w imię prawdy o człowieku. Szestowowi imponuje postawa herosów idących na zatracenie, wolnych od fałszu jawnych egoistów i katorżników, porażających brzydotą swych wnętrz, wyzywających i szyderczych.
Choć błyskotliwy i miejscami naprawdę odkrywczy, mylił się Szestow twierdząc, że filozofia tragedii jest sprawą indywidualną, a zatem skierowaną wyłącznie do nielicznych jednostek, które podejmą trud tej wędrówki – samotnego mocowania się z siłami podziemia – a jej przesłanie nie zagraża ładowi społecznemu. Szestow zmarł w 1938 r. Apoteoza okrucieństwa, którą tak w tych esejach gloryfikował, już wkrótce stała się koszmarną codziennością dla całych narodów. Podziemny człowiek wyszedł na wolność i upiory zawładnęły historią XX wieku. Z dzisiejszej perspektywy mogę sobie tylko życzyć, aby tacy zranieni nauczyciele, jeśli są, pozostali bezimienni. Jak powiedziała podczas wojny Simone Weil: za nędzę naszych czasów odpowiedzialni są pisarze i intelektualiści minionych lat.
Paweł Z.
Lew Szestow, Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii, tłum. Cezary Wodziński, Wydawnictwo CZYTELNIK, Warszawa 2000, seria: Nowy Sympozjon.

Kermode powiada sarkastycznie, że stwierdzenie końca teorii literatury stało się już gatunkiem piśmiennictwa teoretycznoliterackiego – uwaga ta, oprócz dozy ironii, zawiera w sobie, niestety, i prawdę, czego dowodem jest książka Doroty Heck, z której ów cytat pochodzi.
W stronę morfologii kultury to praca skierowana do konkretnego typu odbiorcy, mającego przynajmniej podstawowe przygotowanie, pozwalające mu na swobodny ogląd polemicznych dyskursów anglojęzycznych badaczy (lub uznających się za takowych), koncentrujących swoje wypowiedzi wokół sporu o rolę teorii literatury w odniesieniu do pozostałych dyscyplin naukowych.
Autorka wnikliwie odnotowuje poszczególne koncepcje naukowe, powstające na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat (choć ich źródło można odnaleźć w czasach odleglejszych). Posługując się terminologią adekwatną do podejmowanych kwestii (a zatem nagromadzeniem wszelkich -izmów), pokazuje zarówno filo-, jak i antydekonstrukcyjne głosy wpisujące się w ów krąg rozważań.
Cała praca, poprzedzona odautorskim wstępem, podzielona jest na sześć rozdziałów omawiających m.in. zagadnienia dekonstrukcjonizmu, poststruktualizmu, ponowoczesności czy nowego historycyzmu. Wszystkie zebrane tutaj artykuły były wcześniej publikowane w różnych czasopismach (m.in. w „Forum Akademickim”). Cenna jest zamieszczona w zakończeniu książki bibliografia, umożliwiająca odbiorcy samodzielne studium omawianego przedmiotu.
Zdaniem Doroty Heck, postulowane przemiany interpretacji dzieła literackiego nie zawsze prowadzą badaczy do zamierzonego celu. Egzemplifikację stanowi nadużywanie nazw-etykiet, np. poststruktualizmu czy dekonstrukcji, w które wpisywane są wielorakie znaczenia oraz sensy w zależności od tego, co komu wydaje się słuszne.
Autorka porównując stan badań zachodnich i polskich naukowców, zwraca uwagę, że o ile w anglojęzycznych rozważaniach dąży się do uszczegółowienia pojęcia postmodernizmu (np. odróżnia się krytykę feministyczną od neomarksistowskiej), o tyle w polskich następuje generalizacja i pod ogólną definicję wpisuje się wszystko, co nowe i... niezrozumiałe. A zatem: o ile postmodernistyczne postulaty zmuszają zachodnich badaczy do podjęcia rewizji obecnego stanu badań, o tyle polscy naukowcy są raczej obserwatorami (z wyjątkami) „burzliwych” dysput międzyatlantyckich.
W ostatnim z rozdziałów – Tzw. koniec teorii literatury w czasach „końca historii” – reasumując swoje rozważania Dorota Heck wymienia trzy główne przyczyny kryzysu teorii literatury: przewidywania naukowców i ich krytyczne opisywanie kondycji nauki, kryzys edukacji, a przede wszystkim uniwersytetu jako ośrodka myśli twórczej oraz ekscesy teorii literatury, czyli nierygoryzowane sposoby teoretyzowania.
Heck odrzuca słowo koniec, gdyż narodziło się ono pod wpływem chwili (koniec wieku, koniec stulecia) i nie jest adekwatne w stosunku do rzeczywistości, w jakiej znajdują się zarówno teoretycy, jak i sama nauka.
W podsumowaniu rozważań pojawia się jeszcze jeden argument obalający, zdaniem autorki, tezę o końcu teorii literatury. Otóż Dorota Heck odrzucając powyższe pojęcie stwierdza, że na szczęście nie wszyscy ulegają współczesnym wizjom katastroficznym. przykładem są... wiersze Szymborskiej i Barańczaka.
Książka zapewne znajdzie swoich nielicznych odbiorców, którzy, mimo czasem zbyt hermetycznej metody opisu, jednak z uwagi na ważki temat przyjrzą się paradoksom dyskusji na temat tzw. końca teorii literatury.
Monika Szabłowska
Dorota Heck, W stronę morfologii kultury. Z paradoksów dyskusji o perspektywach literaturoznawstwa wobec tzw. końca teorii literatury (rekonesans), DolnoślĄskie Wydawnictwo Edukacyjne, Wrocław 2001.

 | Przełomy w historii. XVI Powszechny Zjazd Historyków Polskich, t. I, red. K. Ruchniewicz, J. Tyszkiewicz, W. Wrzesiński, Wyd. ADAM MARSZAŁEK, Toruń 2000.
|  | Tadeusz Zieliński, Hellenizm a judaizm, Wyd. ADAM MARSZAŁEK, Toruń 2000, seria: Religie Świata Antycznego. |
 | Grzegorz Hryciuk, „Kumityt”. Polski Komitet Opiekuńczy Lwów Miasto w latach 1941-1944, Wyd. ADAM MARSZAŁEK, Toruń 2000. |
 | Leszek Wilczyński, Katolickie organizacje młodzieży męskiej w Wielkopolsce 1860-1939, Wyd. ADAM MARSZAŁEK, Toruń 2000. |
 | Artur Pastuszek, Metafizyczne grymasy. Czysta Forma Witkacego jako kategoria metafizyki, Wyd. ADAM MARSZAŁEK, Toruń 2000. |
 | Aleksander Srebrakowski, Polacy w Litewskiej SRR 1944-1989, Wyd. ADAM MARSZAŁEK, Toruń 2001. |
 | Rudolf Steiner, Droga do wtajemniczenia, tłum. T. Mazurkiewicz, J. Prokopiuk, W. Wolański, Dom Wyd. REBIS, Poznań 2000, seria: Spotkania z Mistrzem. |
 | Dalajlama, Uzdrawianie gniewu. Moc cierpliwości z buddyjskiego punktu widzenia, tłum. J. Grabiak, Dom Wyd. REBIS, Poznań 2000. |
 | Fritjof Capra, Tao fizyki, tłum. P. Macura, Dom Wyd. REBIS, Poznań 2001, seria: Z Wodnikiem. Biblioteka Nowej Myśli. |
 | Christopher Wills, Żółta febra, czarna bogini. Koewolucja ludzi i mikrobów, tłum. M. Koraszewska, Dom Wyd. REBIS, Poznań 2001, seria: Nowe Horyzonty. |
 | Piotr Łopuszański, Leśmian, WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE, Wrocław 2000, seria: A To Polska Właśnie. |
 | Henryk M. Słoczyński, Matejko, WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE, Wrocław 2000, seria: A To Polska Właśnie. |
 | Peter P. Rhode, S?ren Kierkegaard, tłum. J.A. Prokopski, A. Szulc, WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE, Wrocław 2001. |
 | Iwona Strachanowska, Przemysław Grzybowski, Attitudes interculturelles des ?tudiants polonais, Wyd. S.P.E., Bydgoszcz 2000. |
 | Wiek XX. Stu na koniec stulecia – rankingi czytelników „Polityki”, red. J. Mojkowski, W. Władyka, Wyd. Arthur Andersen, „Polityka”, W.A.B., Warszawa 2000. |
 | Elżbieta Frank-Oborzyńska, Słownik minimum duńsko-polski, polsko-duński, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | Leksykon roślin ozdobnych i użytkowych, red. B. Nowak, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | Danuta Kurzyca, Alina Wójcik, Mini-rozmówki hiszpańskie, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | Barbara Bartnicka i in., Nous apprenons le polonais, cz. I: Textes, cz. II: Explications grammaticales. Exercices, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | Lesław Zimny, Wielki słownik rolniczy polsko-niemiecki, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | Bogusława Frosztęga, Mirosława Słobodska, Mały słownik tematyczny francusko-polski, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | Vivian Green, Reformacja, tłum. S. Bartosiak, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000, seria: Kieszonkowa Seria Historyczna. |
 | Bogdan Ogrodnik, Ingarden, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000, seria: Myśli i Ludzie. |
 | Klaus Zernack, Polska i Rosja. Dwie drogi w dziejach Europy, tłum. A. Kopacki, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000, seria: Klio w Niemczech. |
 | Robert Blake, Winston Churchil, tłum. E. Spirydowicz, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000, seria: Kieszonkowa Seria Biograficzna. |
 | Anna Rossa, Słownik minimum hiszpańsko-polski, polsko-hiszpański, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | Oskar Perlin, Język hiszpański dla początkujących, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | Kazimierz Sabik, Mówimy po hiszpańsku. Kurs dla początkujących, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | A. Platkow, M. Jaworowski, Mówimy po francusku. Kurs dla początkujących, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2000. |
 | Janusz Danecki, Jolanta Kozłowska, Słownik arabsko-polski, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2001. |
 | Lidia Kosonocka-Taber, Angielski bez tajemnic, czyli uczmy się na cudzych błędach, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2001. |
 | Lisetta Stembor, Stanisław Prędota, Mówimy po niderlandzku. Kurs dla początkujących, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 2001.
|
|