|
|
Życie akademickieNa kursy letnie języka polskiego przyjeżdżają obywatele Katarzyna Grochowska Gdy w wakacje pustoszeją sale uniwersytetów, zapełniają je cudzoziemcy, którzy przyjeżdżają do Polski, aby uczyć się języka polskiego oraz poznawać polską kulturę i historię. Ośrodki kształcenia obcokrajowców najczęściej funkcjonują przy dużych i renomowanych uniwersytetach, ale nie tylko – istnieją także szkoły prywatne lub szkoły powoływane z inicjatywy organizacji polonijnych. Kursy letnie języka polskiego organizowane są również przez Stowarzyszenie Wspólnota Polska w Krakowie, Rzeszowie, Poznaniu i Toruniu. Kursy letnie języka polskiego dla cudzoziemców organizowane były już przed II wojną światową, a następnie – po kilkunastoletniej przerwie – zostały wznowione. Najdłuższą tradycję w nauczaniu języka polskiego jako obcego mają ośrodki kształcenia obcokrajowców w Krakowie, Łodzi, Warszawie, Lublinie i Wrocławiu. KTO PRZYJEŻDŻA NA KURSY LETNIE?Uczestnikami szkół letnich są obywatele wielu krajów, ze wszystkich kontynentów, głównie: Amerykanie, Niemcy, Kanadyjczycy, mieszkańcy różnych państw Europy, ale także Japończycy, Australijczycy, Brazylijczycy i inni goście z całego świata. Od pewnego czasu przyjeżdżają osoby zamieszkałe na Litwie, Białorusi, Ukrainie, mający najczęściej polskie pochodzenie. Aczkolwiek wśród studentów szkoły jest coraz więcej obcokrajowców, których nie łączą z Polską żadne więzy rodzinne. Od kilku lat zauważa się wzrost liczby studentów z Europy. Przyczyną tego zjawiska jest stowarzyszenie Polski z Unią Europejską. Prawdopodobnie mniej przyjedzie w tym roku Amerykanów. Nie wynika to ze spadku zainteresowania nauką języka polskiego, ale z powodu nagłaśnianego przez media zagrożenia w całej Europie chorobami zwierząt – pryszczycą i BSE. Coraz częściej chcą uczyć się polskiego w Polsce obywatele państw byłego ZSRR. Nasz kraj jest dla nich już nie tylko przedsionkiem Zachodu, ale również jego częścią. Istnieją ośrodki kształcenia obcokrajowców ukierunkowane głównie na naukę cudzoziemców ze Wschodu. Przykładem jest Centrum Kształcenia Języka i Kultury dla Polonii i Cudzoziemców UMCS oraz Wschodnia Szkoła Letnia Uniwersytetu Warszawskiego, która jednak dostępna jest tylko dla wąskiej grupy osób, mogą z niej bowiem korzystać obywatele Litwy, Białorusi, Ukrainy, Rosji, krajów Europy Środkowej (choć czasem jej uczestnikami są także mieszkańcy Europy Zachodniej i Ameryki). Muszą oni być absolwentami studiów wyższych i prowadzić własne badania naukowe. Jak się okazuje, na naukę nigdy nie jest za późno. W gronie studentów znajdują się osoby w wieku od 18 do 70, a nawet 80 lat. W tym roku do Szkoły Letniej KUL zgłosiła się osoba urodzona w 1919 roku. Najczęściej jednak są to ludzie w przedziale wiekowym 20-30 lat. Cudzoziemcy decydują się na naukę polskiego zazwyczaj ze względu na swoją pracę, ale nie tylko – motywacją są także kontakty z przyjaciółmi i koligacje rodzinne. Często tego typu kursy służą doskonaleniu umiejętności językowych, np. przez tłumaczy, studentów slawistyki i polonistyki, pracowników uniwersytetów, nauczycieli języka angielskiego i niemieckiego pracujących w polskich szkołach. RODZAJE KURSÓW I PROGRAMYPoszczególne ośrodki kształcenia opracowują własne programy. Stosowane są różne metody nauczania, również z uwagi na fakt, że kursy letnie – w zależności od stopnia intensywności – trwają od 2 do 6 tygodni oraz w zależności od poziomu zaawansowania. Zawsze oprócz zajęć typowo gramatycznych odbywają się również konwersacje, prowadzone w grupach lub na lekcjach indywidualnych, które praktykowane są na kursach „bardzo intensywnych” w Szkole Letniej KUL. W Szkole Letniej UJ studenci są kształceni za pomocą metody komunikacyjnej (co jest charakterystyczne właśnie dla tego ośrodka kształcenia cudzoziemców) – nie wyklucza to jednak nauczania gramatyki. Efektywna komunikacja w języku polskim jest bowiem niemożliwa bez dobrej znajomości zasad gramatycznych. Nacisk kładziony jest na równoczesne rozwijanie wszystkich sprawności językowych, w tym także pisania. Natomiast Wschodnia Szkoła Letnia Uniwersytetu Warszawskiego tegoroczny kurs letni zorganizowała z myślą o osobach specjalizujących się w badaniach dziejów państw i narodów Europy Środkowej i Wschodniej, w okresie XIX-XX w. – szczególnie w zagadnieniach komunizmu i transformacji krajów postkomunistycznych w latach 90. Oprócz serii wykładów i seminariów, organizowane są również objazdy naukowe z zakresu historii sztuki i kultury. ZAJĘCIA DODATKOWEOrganizatorzy kursów letnich dla cudzoziemców zapewniają uczestnikom dość ciekawy program kulturalny i turystyczny. Obejmuje on najatrakcyjniejsze miejsca danego regionu, a także wycieczki do ważnych pod względem historycznym i kulturowym miast Polski. Zajęcia tego typu odbywają się najczęściej w weekendy, natomiast czas wolny należy zazwyczaj do studentów – mają wtedy okazję do indywidualnego zwiedzania. Niektóre ośrodki kształcenia przygotowują szeroką ofertę różnego rodzaju zajęć, z których studenci mogą wybrać te najbardziej ich interesujące, także w ciągu całego tygodnia. Na spotkania zapraszane są ciekawe postaci ze świata kultury i nauki, wyświetlane są najlepsze polskie filmy, odbywają się ogniska i wieczory z polską piosenką. KOSZTYCeny kursów letnich mogą wydawać się wysokie dla przeciętnego Polaka, natomiast na kieszeń obywatela Ameryki lub zachodniej Europy nie są duże, biorąc również pod uwagę standard oferowanych kursów i towarzyszących im atrakcji. Dlatego też zdarzają się przybysze, którzy tego rodzaju wyjazdy do Polski traktują jako sposób na atrakcyjne i niedrogie spędzenie urlopu. Jednym słowem – łączą przyjemne z pożytecznym. CERTYFIKACJA ZNAJOMOŚCI JĘZYKA POLSKIEGOUczestnicy kursów na zakończenie zajęć otrzymują certyfikaty ich ukończenia. Język polski zyskuje pewien prestiż. pod koniec bieżącego roku zostaną przeprowadzone pierwsze państwowe egzaminy certyfikowane z języka polskiego przed powołaną w tym celu Komisją do spraw Certyfikacji Znajomości Języka Polskiego jako Obcego Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jak widać, nie przeraża cudzoziemców polska gramatyka – duża liczba końcówek deklinacyjnych i koniugacyjnych oraz inne „pułapki językowe”, choć sporo trudności sprawia im wymowa głosek m.in. szeregu ciszącego, syczącego i szumiącego. Dlatego też, nawet po sześciotygodniowym, bardzo intensywnym kursie na poziomie zaawansowanym, nie są w stanie wyraźnie wyartykułować słynnej frazy z wiersza Jana Brzechwy: w Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie.
|
|
|