|
|
W stronę historiiUczeni pod pręgierzem krytyki (4) Jan Kozłowski Jos? Ortega y Gasset mówił, że wielkie odkrycia w nauce są możliwe dzięki drobnym ustaleniom pomniejszych badaczy. Od lat 70. ideę tę przekształcono w hipotezę badawczą i poddano testom empirycznym. Kontrhipotezę, głoszącą, że postęp w nauce jest dziełem stosunkowo niewielkiej grupy uczonych, oparto na zasadzie 80/20 Vilfredo Pareto (zob. np. Richard Koch Zasada 80/20. Lepsze efekty mniejszym nakładem sił i środków). Dyskusja nad „hipotezą Ortegi” to jeden z najczęściej powracających wątków w badaniach naukometrycznych (zob. np. Jonathan R. Cole, Stephen Cole, „Science” 1972, David Muga, The Ortega hypothesis reconsidered, G?teborg 1973, „Library Quarterly”, 1995, oraz artykuły w „Scientometrics” 1985, 1987, 1990, 1991, 1993, 1995). „Strategie mniejszych uczonych” opisał w zapomnianym dziś artykule znany polski psycholog Józef Kozielecki. Znaczenie rozważań Kozieleckiego nie ogranicza się do psychologii. Uwagi autora mają znaczenie w zarządzaniu nauką. JÓZEF KOZIELECKIAnaliza działalności współczesnych instytutów i laboratoriów psychologicznych wykazuje, że uczeni i zespoły naukowe przyjmują – świadomie lub bezwiednie – pewne strategie badawcze. Strategie te są systemem reguł heurystycznych regulujących proces wyboru tematów naukowych, metod i sposobu interpretacji wyników eksperymentalnych. Decydują one również o tym, jakie założenia teoretyczne uczony przyjmuje i jakie teorie akceptuje. Pełnią one podobną rolę, jak strategie stosowane w grach interpersonalnych: współdeterminują sukces lub rozmiary niepowodzenia uczonego. Dobór strategii badawczej (...) zależy od zmiennych podmiotowych i przedmiotowych. Siły motywacyjne (motywacja poznawcza lub hubrystyczna) i kognitywne (kompetencje i zdolności twórcze) decydują o jakości strategii i o wytrwałości w jej stosowaniu. Doniosłą rolę odgrywają również siły przedmiotowe, takie jak organizacja instytucji naukowej, jej autorytet, a także warunki materialne oraz kryteria oceny prac naukowych. [Autor dokonuje opisu] trzech strategii badawczych, które są dość powszechnie stosowane w różnych instytutach naukowych, i które w mniejszym lub większym stopniu są niezgodne z postulatami racjonalności poznawczej (...). Strategia podłączania się. Choć nazwa jej nie jest powszechnie przyjęta, to jednak strategia ta jest dobrze znana i dość popularna. Często zdarza się, że poszczególni uczeni, jak i całe zespoły uczonych – szczególnie tych, którzy pracują w ośrodkach peryferyjnych – przejmują koncepcje teoretyczne i metodologiczne wypracowane w ośrodkach centralnych, które zdobyły duży autorytet w świecie uczonych. Występuje więc zjawisko „podłączania się” lub „przywiązywania się” do osiągnięć elity. Strategia ta nie oznacza całkowitej imitacji i naśladownictwa obcych idei. Uczeni, którzy ją akceptują, z reguły wprowadzają kosmetyczne modyfikacje do przejętych teorii. (...) Każde działanie ludzkie można określić z punktu widzenia jego korzyści i strat. Trzeba przyznać, że strategia podłączania się ma pewne zalety poznawcze i psychologiczne. Dzięki niej uczony pracujący na peryferiach staje się cząstką międzynarodowej społeczności uczonych. Jego skromne wyniki badań mogą zainteresować również centralne ośrodki. Jest więc zapraszany na kongresy naukowe i na wykłady. Fakt ten z kolei podnosi jego kompetencje i wzmacnia self-esteem. Te nowe doświadczenia mogą spowodować, że uczony zacznie poszukiwać bardziej oryginalnych koncepcji i metod. Jednak [s]traty związane z przyjęciem omawianej strategii w zasadzie przewyższają zyski. Nie pozwala ona w pełni wykorzystać zdolności twórczych i inwencyjnych uczonego, jego motywacji poznawczej i jego energii. Powoduje, że ludzie o wybitnych zdolnościach i umiejętnościach poznawczych tworzą dzieła wtórne i powielane. Góry rodzą myszy. Potencjalni luminarze zadowalają się rolą rzemieślników. Strategia transmisyjna. W znacznej mierze jest ona przeciwstawna strategii poznawczej izolacji. Przyjmując ją uczeni starają się wszechstronnie poznać najnowsze osiągnięcia światowe w danej dziedzinie i następnie przenoszą je do innego obszaru językowego, do własnego kraju czy do określonego instytutu. Celem poznawania współczesnych zdobyczy nauki nie jest to, aby na ich podstawie rozpocząć własne poszukiwania teoretyczne i eksperymentalne, ale to, żeby pisać książki i artykuły kompilacyjne oraz eklektyczne, żeby niewolniczo naśladować zdobycze centrów światowych. (...) Dzięki strategii transmisyjnej powstaje wiele dzieł mających jedynie wartość oświatową i popularyzacyjną. Mogą one być nawet pożyteczne dla studentów i niespecjalistów. Jednocześnie jednak w takich warunkach zamiera działalność naukowa i rywalizacja idei. O ile strategia podwiązywania się pozwalała prowadzić badania w ograniczonym zakresie, o tyle analizowana strategia stanowi requiem dla oryginalnej twórczości. (Józef Kozielecki, Strategie mniejszych uczonych, „Przegląd Psychologiczny” 27:1984 nr 4, s. 813-820). |
|
|