Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 10/2001

Kształcenie kadr gospodarki morskiej
Poprzedni Następny

Życie akademickie

Poziom polskich uczelni morskich i wypracowana przez nie metodyka
kształcenia jest wzorcem dla uczelni morskich w innych krajach.

Jerzy Hajduk, Przemysław Rajewski

Fot. Stefan Ciechan

Kształcenie młodzieży jest jednym z obowiązków państwa. Nie jest to czczy slogan, ale konieczność gwarantująca istnienie państwa, niezależnie od warunków wewnętrznych i zewnętrznych. Dotyczy to zwłaszcza kształcenia na poziomie wyższym. Jest to tym ważniejsze, im bardziej stajemy się państwem otwartym, które musi zmierzyć się bezpośrednio z problemami wolnego rynku i globalizacją.

Wolny rynek i globalizacja dyktują swoje prawa w każdej dziedzinie życia, także w odniesieniu do kształcenia. Różnorodność uczelni, kierunków i specjalności, w połączeniu z niżem demograficznym, prowokuje pośrednią i bezpośrednią walkę o kandydatów reprezentujących jak najwyższy poziom.

Kształcenie kadr gospodarki morskiej, zwłaszcza floty morskiej, charakteryzowało się zawsze pewną specyfiką. Wynika ona z konieczności spełnienia standardów międzynarodowych na każdym etapie szkolenia. Ponadto, wiedza oraz umiejętności zawodowe były zawsze weryfikowane w bezpośrednim kontakcie z osobami i firmami działającymi w innych systemach ekonomicznych i organizacyjnych, zatrudniających kadrę kształconą w uczelniach zagranicznych. Dlatego wolny rynek i globalizacja nie stanowią nowego wyzwania dla kształcenia kadr na tych kierunkach. Wręcz przeciwnie. Poziom polskich uczelni morskich i wypracowana przez nie metodyka kształcenia jest wzorcem dla uczelni morskich w innych krajach.

Kształcenie kadr morskich w systemie studiów wyższych rozpoczęto w Polsce w 1969 r. Od 12 lat stosuje się jednolity system studiów dwustopniowych: czteroletnie studia inżynierskie oraz pięcioletnie studia magisterskie.

Wyższa Szkoła Morska w Szczecinie kształciła, od chwili powstania, na dwóch wydziałach: nawigacyjnym i mechanicznym. Początkowo na Wydziale Nawigacyjnym istniał jeden kierunek – nawigacja i dwie specjalności: transport morski – przygotowujący oficerów pokładowych na statki handlowe, oraz połowy morskie – na statki rybackie. Na Wydziale Mechanicznym kształcono na kierunku mechanika i budowa maszyn, w specjalności eksploatacja siłowni okrętowych. Wymienione tradycyjne kierunki morskie musiały zawsze spełniać wymagania stawiane innym wyższym uczelniom w kraju oraz międzynarodowe standardy z zakresu szkolenia marynarzy.

MORSKIE KIERUNKI KSZTAŁCENIA


Obecnie szkolenie marynarzy na statki morskie jest regulowane międzynarodową konwencją o wymaganiach w zakresie wyszkolenia marynarzy, wydawania świadectw oraz pełnienia wacht, zwaną konwencją STCW 78/95, w której szczegółowo są określone minimalne wymagania stawiane całemu procesowi edukacyjnemu. Wyróżnia się szkolenie tradycyjne w podziale na pokład i maszynę. Dodatkowo oficerowie pokładowi muszą uzyskać certyfikat w zakresie łączności morskiej. Możliwy jest też model kształcenia alternatywnego, gdzie każda osoba jest szkolona w zakresie służby pokładowej i maszynowej. W Polsce kształcenie alternatywne nigdy nie było stosowane.

Konwencja STCW 1978, poprawiona w 1995 roku, wymusiła zmiany w podejściu do sposobu kształcenia. Po pierwsze, wymaga ona zastosowania systemu jakości. Po drugie, wyraźnie rozróżnia wiedzę i umiejętności, kładąc nacisk na ten drugi składnik. Ponadto, szczegółowo określa zakresy realizowanych przedmiotów i sposoby sprawdzania kompetencji. Stawia wysokie wymagania ośrodkom szkoleniowym w zakresie posiadania odpowiednio przygotowanej kadry i bazy wyposażonej w laboratoria, symulatory i poligony ćwiczeniowe. Wyklucza też możliwość nabywania wyższych uprawnień na drodze eksternistycznego zdawania egzaminów.

WSM w Szczecinie konsekwentnie wprowadziła w latach 1997 i 1998 – zgodnie z konwencją STCW 78/95 – nowe programy na wszystkie kierunki morskie. Uzyskała też certyfikaty systemu jakości ISO 9000. Ma wysoko kwalifikowaną kadrę, odpowiednio wyposażone laboratoria, symulatory i poligony. Na podstawie sprawozdania przekazanego sekretarzowi generalnemu Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), Polska znalazła się w pierwszej grupie państw ogłoszonych na „białej liście”, potwierdzającej zgodność całości procesu szkolenia marynarzy z wymaganiami konwencji.

Obecna polityka władz uczelni dotycząca kierunków morskich dąży do poszerzenia potencjalnego kręgu zainteresowanych studiami. Od roku 1997 rozpoczęto tworzenie nowych specjalności, związanych bezpośrednio z żeglugą, na których wprowadzono przedmioty i praktyki specjalistyczne, umożliwiające uzyskanie „nowej sylwetki” absolwenta. Na Wydziale Nawigacyjnym były to następujące specjalności: inżynieria ruchu morskiego, pomiary hydrograficzne i oznakowanie nawigacyjne, ratownictwo.

Na studia w tych specjalnościach przyjmowana jest młodzież męska i żeńska. Przyszły absolwent spełni wszelkie wymagania programowe na poziomie zarządzania, zgodnie z konwencją STCW, i może wybrać karierę morską. Uzyskany profil wykształcenia absolwenta jest na tyle bogaty, że umożliwia także podjęcie pracy na lądzie. W zależności od specyfiki wymienionych specjalności, absolwenci mogą być zatrudniani w systemach kierowania i nadzoru ruchu statków, administracji morskiej, ratownictwie i szeroko pojętej obsłudze statków. Na Wydziale Mechanicznym utworzono nową specjalność – eksploatacja okrętowych urządzeń napędowych i elektroenergetycznych. Jest to następstwem przepisów konwencji STCW 78/95, która nie wymaga kształcenia specjalistów w zakresie energetyki okrętowej.

Funkcje te zostają przejęte przez mechaników. Klasyczne wykształcenie mechanika okrętowego, wzbogacone o rozszerzone wiadomości i umiejętności z zakresu elektrotechniki, elektroniki i automatyki powodują, iż przyszłym absolwentom tej specjalności armatorzy już dzisiaj oferują pracę.

Utworzenie specjalności morsko-lądowych stwarza większe szanse wyboru miejsca pracy i powoduje wypełnienie luki na rynku pracy, która pojawiła się w związku z rozwojem technicznym i organizacyjnym obszaru żeglugi morskiej.

LĄDOWE KIERUNKI KSZTAŁCENIA

WSM w Szczecinie oferuje studia zarówno na kierunkach i specjalnościach morskich, jak też typowo lądowych, jednak związanych z żeglugą i gospodarką morską. Na Wydziale Nawigacyjnym od roku 1980 prowadzony jest kierunek transport, ze specjalnością eksploatacja portów i floty morskiej. W Polsce obserwuje się deficyt specjalistów z zakresu żeglugi śródlądowej. Przewidywano więc, że wzrośnie na nich zapotrzebowanie i dlatego w roku 1997 utworzono na kierunku transport drugą specjalność – eksploatację portów i floty śródlądowej.

Wymienione specjalności są specjalnościami technicznymi o profilu eksploatacyjnym. Absolwenci zatrudniani są w portach morskich i śródlądowych oraz na szeroko pojętym obszarze obrotu portowego. Na specjalności te przyjmowana jest młodzież żeńska i męska.
Wydział Mechaniczny w ramach kierunku mechanika i budowa maszyn utworzył nową specjalność lądową – diagnostyka i remonty maszyn i urządzeń okrętowych. Programy nauczania, wyposażenie laboratoriów i sposób prowadzenia praktyk dla studentów tej specjalności przygotowano w ramach międzynarodowego programu Tempus, we współpracy z wiodącymi w tej dziedzinie europejskimi uczelniami i przedsiębiorstwami. Absolwenci tej specjalności mogą być zatrudniani w stoczniach produkcyjnych i remontowych oraz całym sektorze obsługi technicznej żeglugi.

Kształcenie w kierunkach i specjalnościach lądowych jest naturalnym uzupełnieniem zadań stawianych przed uczelnią morską. Pozwala na pełne wykorzystanie posiadanej bazy dydaktycznej w zakresie laboratoriów i kadry naukowej. Ponadto stanowi zróżnicowaną ofertę zarówno dla studentów, jak i pracodawców, w zakresie przygotowania eksploatatorów urządzeń i złożonych systemów logistycznych gospodarki morskiej.

PERSPEKTYWICZNE KIERUNKI STUDIÓW

Dotychczas realizowane kierunki i specjalności morskie, morsko-lądowe i lądowe są zakwalifikowane do grupy kierunków technicznych. Pojawiają się pytania o kształcenie kadr przedsiębiorstw gospodarki morskiej na kierunkach inżynieryjno-ekonomicznych i ekonomicznych. Czy przyszli specjaliści tych przedsiębiorstw mogą i powinni być kształceni w ramach ogólnych kierunków uniwersyteckich i politechnicznych? Czy istnieje na rynku luka do „zagospodarowania” przez tak specjalistyczną uczelnię, jaką jest uczelnia morska?

Na ostatnie pytanie dzisiaj należy odpowiedzieć twierdząco. Stosowne decyzje w tym zakresie zostały podjęte przez władze uczelni. Rozpoczęty został proces powołania trzeciego wydziału – Wydziału Transportu. Przyjęty program zakłada utworzenie kierunku studiów inżynieryjno-ekonomicznego, ze specjalnościami wychodzącymi naprzeciw potrzebom naszego kraju w perspektywie integracji z Unią Europejską. Profil absolwenta tego kierunku zakłada znajomość zagadnień eksploatacyjno-ekonomicznych w zakresie logistyki transportu, działającego w skali powszechnej globalizacji. Ma to być absolwent dobrze przygotowany do realizacji zadań na poziomie operacyjnym i zarządzania, przy zmieniających się strumieniach ładunkowych i wolnym rynku.

RYNEK PRACY ABSOLWENTÓW

Absolwenci specjalności morskich, którzy zostali przygotowani do pracy na rynku międzynarodowym w warunkach konkurencji, do chwili obecnej nie napotykają problemów z zatrudnieniem. Dzieje się tak, pomimo ogólnie słabej kondycji polskich armatorów i całej gałęzi gospodarki morskiej. Absolwenci zatrudniani są na statkach pod polską banderą, na statkach pod obcą banderą u armatorów polskich i pod obcą banderą u armatorów zagranicznych. Sytuacja taka rodzi oczywiście różnego rodzaju implikacje. Do podstawowych należy zaliczyć brak unormowań prawnych związanych z tego typu zatrudnianiem. Pomimo przeprowadzonych w kraju reform w tym zakresie, ta grupa zawodowa do chwili obecnej nie była dostrzegana. A jest to grupa zawodowa dobrze konkurująca na międzynarodowym rynku pracy, która przynosi niemałe korzyści całej polskiej gospodarce.

Pojawiają się czasami zarzuty stawiane przez osoby niezorientowane w problematyce globalnego rynku pracy, które negatywnie oceniają kształcenie marynarzy „dla obcych”. Liczone są nawet obciążenia, jakie z tego tytułu ponosi polski podatnik. A jak jest naprawdę? Na początek należy zadać pytanie, dla kogo i po co kształcą inne polskie uczelnie? Czy nie jest tak, że w warunkach wolnego rynku i postępującej globalizacji każdy naród powinien kształcić swoich młodych obywateli tak, aby w przyszłości mogli oni konkurować na globalnym rynku pracy? Sytuacja była kiedyś bardziej klarowna, co nie znaczy, że lepsza. Państwowe uczelnie i państwowe zakłady pracy, nakazy pracy... Dzisiaj absolwent uniwersytetu czy politechniki sam szuka zatrudnienia. Coraz częściej otrzymuje pracę w przedsiębiorstwie prywatnym. Kapitał tego przedsiębiorstwa może być polski albo zagraniczny. Czy państwo ma na to wpływ, że błyskotliwy absolwent szybko awansuje i przez koncern zachodni zostanie wysłany do pracy w oddziale znajdującym się gdzieś na świecie? Oczywiście, że nie. Tego typu kariery są postrzegane przez uczelnie polskie jako wyraz nobilitacji. To przecież efekt kształcenia na poziomie światowym.

Absolwent uczelni morskiej podejmujący pracę na statkach pod obcą banderą pracuje tam na poziomie zarządzania. Jest dobrze postrzegany i dobrze opłacany. Pieniądze w całości są transferowane do kraju. W części wydawane są przez rodzinę żyjącą w kraju, a nadwyżki inwestowane przede wszystkim w budownictwo i wyposażenie mieszkań. Zapewnia to pracę następnym wielu osobom, w tym absolwentom innych uczelni. Ponadto osoby te nie rejestrują się w urzędach pracy. Nie pobierają zasiłków. Czy sumy, które wpływają z tych źródeł do kraju są duże? Do chwili obecnej studia na kierunkach morskich w WSM w Szczecinie ukończyło około 5000 osób (od 1974). Średnia płaca na statku na stanowiskach oficerskich wynosi 2500 USD. Daje to szacunkowo kwotę 150 mln dolarów rocznie. Jeśli założymy, że na morzu do chwili obecnej pracuje tylko około połowa absolwentów, wpływy roczne oscylują w granicach 80 mln dolarów. Kwota chyba nie do pogardzenia, biorąc pod uwagę wyniki dotyczące absolwentów tylko jednej uczelni.

Absolwenci kierunków lądowych są zatrudniani w różnych sektorach gospodarki, nie tylko związanych z morzem. Wielu założyło prywatne firmy, radząc sobie całkiem nieźle w obecnych trudnych warunkach. Zdobyta w uczelni wiedza procentuje. Procentują też umiejętności nabyte w czasie praktyk, które są do dzisiaj w naszej uczelni obowiązkowe. Praktyk, z których większość szkół państwowych zrezygnowała, a które zapewniają łączność uczelni, jej studentów i pracowników z przedsiębiorstwami. Praktyk, które dla uczelni o profilu eksploatacyjnym są niezbędne.

SŁUSZNA DECYZJA

Wyższe szkoły morskie powołano aktem centralnym na wniosek władz regionalnych i uczelnianych. Była to mądra decyzja, którą podjęto w odpowiednim czasie. W pierwszym okresie kształcenia na poziomie wyższym, wyższe szkoły morskie zabiegały o otrzymanie uprawnień do kształcenia na poziomie magisterskim. Było to bardzo ważne, jakkolwiek w uczelni o profilu eksploatacyjnym jednolite studia magisterskie nie rozwiązywały problemu jednoczesnego kształcenia eksploatatorów i przygotowania kadr naukowych. Pod koniec lat 80. ówczesne władze uczelni podjęły odważną decyzję przejścia na jednolity dwustopniowy system studiów. Z perspektywy lat można ocenić tę decyzję jako słuszną. Pozwoliła ona zmniejszyć koszty studiów i zwiększyć ich konkurencyjność przy jednoczesnym zapewnieniu reprodukcji kadr naukowych w unikalnych specjalnościach morskich.

Kolejne decyzje o utworzeniu kierunków i specjalności lądowych i lądowo-morskich już obecnie są oceniane pozytywnie. Pojawienie się absolwentów na rynku pracy wypełniło istotną lukę w tym zakresie.
 

Dr inż. kpt. ż. w. Jerzy Hajduk, prof. WSM, specjalista techniki nawigacji, jest dyrektorem Instytutu Nawigacji Morskiej oraz prorektorem ds. nauki i współpracy z gospodarką morską WSM w Szczecinie.

Dr inż. Przemysław Rajewski jest oficerem mechanikiem okrętowym II klasy. Obecnie pełni funkcję prorektora ds. nauczania WSM w szczecinie.

Uwagi