FELIETONY
Szkiełko w oku
Chyba w duszy
| |
– Piotr Müldner-Nieckowski |
Wyznania szalonego humanisty
Zakalec
|
|

Choć nigdy nie nazywaliśmy tego wielką reformą, to jednak
przez te cztery lata dokonaliśmy kilku ważnych zmian w
działalności Komitetu. Przede wszystkim próbowaliśmy
zracjonalizować przyznawanie środków w największym strumieniu
finansowania, w zakresie działalności statutowej. Zerwaliśmy z
wcześniejszą uznaniowością. Podział na poszczególne dziedziny
nauki, który w Komitecie nazywamy podziałem pierwotnym, staraliśmy
się oprzeć na jasnych, jednoznacznych kryteriach. Przyjęliśmy
zasadę rozdziału środków, uwzględniającą przede wszystkim liczbę
zatrudnionych, oraz kosztochłonność.
Rozmowa z prof. Andrzejem Wiszniewskim, ministrem nauki,
przewodniczącym Komitetu Badań Naukowych |
|

Dziś często jest podnoszony postulat nieograniczonej
wolności badań naukowych. O ile – jak powiedziałem – trzeba uznać
prawo nauk do stosowania właściwych im metod badawczych, o tyle
nie można się zgodzić z twierdzeniem, że zakres samych badań nie
podlega jakimkolwiek ograniczeniom. Ich granice wyznacza właśnie
podstawowe rozróżnienie dobra od zła. To zaś rozróżnienie dokonuje
się w sumieniu człowieka. Można zatem powiedzieć, że autonomia
nauk kończy się tam, gdzie prawe sumienie badacza rozeznaje zło.
Przemówienie Ojca Św. Jana Pawła II do rektorów uczelni –
członków KRASP w Castel Gandolfo, w sierpniu br.
|
|

„Fuchy” profesorskie (działalność zewnętrzna) to możliwość
realizacji własnych pomysłów i uniknięcia wewnątrzuczelnianego czy
wewnątrzwydziałowego „koteryjnego hamowania”. Uniwersytety ze swej
natury są bardzo zachowawcze. Jakiekolwiek zmiany zachodzą powoli.
To dobrze. Muszą istnieć w społeczeństwie stabilne ostoje kultury
i wartości społecznych. „Fuchy” zewnętrzne są swoistym wentylem
bezpieczeństwa dla „ciśnienia” kreatywności i innowacyjności
profesorów (asystentów, adiunktów itd.). Są poligonem
doświadczalnym. Dobre rozwiązania (...) mogą na trwałe przeniknąć
w akademickie mury w postaci nowych teorii czy programów
dydaktycznych.
Dr hab. Stanisław Czachorowski o korzyściach płynących z
profesorskiej wieloetatowości
|
|

Złą praktyką jest tworzenie funkcji rzecznika prasowego jako
jedynego elementu public relations, wychodząc z założenia, że o
uczelni mówi się w mediach tylko wtedy, kiedy zdarzy się sytuacja
kryzysowa – „kupowanie” egzaminów czy dyplomów, naruszenie praw
autorskich przez pracowników, wikłanie się studentów w afery
kryminalne. (...) Stałe kontakty z przedstawicielami mediów,
dostarczanie im informacji o wszelkich zmianach, innowacjach,
zamierzeniach, zapraszanie przedstawicieli mediów na imprezy i
uroczystości uczelniane i wydziałowe powinno się stać powszechną
praktyką uczelni. O konieczności kreowania wizerunku uczelni
w mediach pisze dr Ewa Hope
|
|

Co prawda, Instytut w Sopocie może pozazdrościć krajom
bogatszym od Polski, np. Niemcom, gdzie znajduje się kilka tego
typu placówek oraz wiele statków badawczych. Wkład polskich badań
w dziedzinę oceanologii jest jednak wyraźny i znaczący. Dowodem na
to są chociażby liczne cytaty polskich publikacji naukowych i
zaproszenia naukowców Instytutu do udziału w wielu
międzynarodowych projektach badawczych. Instytut Oceanologii
wspólnie z Komitetem Badań Morza PAN wydaje anglojęzyczny
kwartalnik „Oceanologia” (...), czasopismo to (...) być może już
wkrótce zostanie zakwalifikowane do prestiżowej „listy
filadelfijskiej” czasopism naukowych.
O działalności Instytutu Oceanologii w Sopocie pisze Bartłomiej
Guz |
|

Indie do dzisiaj stanowią żelazny argument w dyskusjach i
rozprawach o „arogancji Zachodu” i rzekomej katastrofie, jaką dla
Trzeciego Świata był kolonializm. Jest to aksjomat tak
nagłośnionej i rozrastającej się przez aneksję innych nauk
społecznych dyscypliny, jaką jest antropologia kulturowa, czyli
etnologia. Trzeba stanowczo powiedzieć, że obstawanie większości
jej przedstawicieli przy tezie o brutalnej inwazji zachodnich
imperialistów na przeważnie pokojowe plemiona (por. hollywoodzką
bajkę Tańczący z wilkami) świadczy o ich ideologicznym zakłamaniu
lub o kompromitującej ignorancji historycznej.
Piotr Skórzyński prezentuje rozpowszechniane przez uczonych
stereotypy na temat wielokulturowości
|
|