Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 5-6/2002

Jak to zrobili w Niemczech
Poprzedni Następny

Studia za granicą

Kończy się długie i nieprzejrzyste postępowanie habilitacyjne 
oraz długoletnia zależność od profesorów i kierowników instytutów, 
a pensje nie będą uzależnione od wieku. Reforma niemieckiego 
szkolnictwa wyższego weszła w życie 23 lutego br.

Wojciech Pillich

Dyskusja o potrzebie reformy szkolnictwa wyższego w Niemczech trwa od wielu lat. Prace formalnie rozpoczęły się w roku 1988 od studiów tematu, a nasiliły od połowy lat 90. W ostatnich latach odbywały się liczne konferencje, nawet po kilka rocznie, na których przedstawiano wyniki prowadzonych badań. W dyskusji uczestniczyły także nauczycielskie związki zawodowe, czego przykładem są ostatnie szkoły letnie związku Gewerkschaft Erziehung und Wissenschaft (GEW) Virtuelle Wissenschaft, Autonomie oder Anpassung? oraz Management of Change in Hochschulen und Forschung. Poruszane tematy dotyczyły nie tylko organizacji studiów i uczelni, aktywności środowiska akademickiego, ale także trudności spowodowanych dwukrotnym wzrostem liczby studentów w ciągu ostatnich 20 lat przy nieodpowiednim wzroście nakładów. W dyskusjach kształtowały się opinie, które później pojawiły się w uzasadnieniu projektów ustaw.
Reforma obejmie szkolnictwo wszystkich stopni, gdyż wyniki badań kompetencji niemieckich uczniów, przeprowadzonych w ramach programu OECD PISA (Programme for International Student Assessment), uznano za wysoce niezadowalające. Niemcy angażują się w długi proces reform w szkolnictwie.

BEZ HABILITACJI

Równolegle, nad oceną szkolnictwa wyższego pracowała stała niemiecka Rada Nauki (Wissenschaftsrat) skupiająca przedstawicieli nauki i gospodarki powołanych przez prezydenta oraz przedstawicieli rządu federalnego i rządów krajowych, w sumie ok. 60 osób. Zadaniem Rady jest doradzanie rządowi federalnemu i rządom krajowym w sprawach rozwoju szkolnictwa wyższego, nauki i badań. W styczniu ub.r. zakończyła ona prace nad analizą sytuacji szkół wyższych i opublikowała zalecenia na temat kierunków reformy szkolnictwa wyższego. Jako główne zadanie uznała konieczność radykalnej reformy osobowej struktury niemieckich uniwersytetów. Uzasadnienie zawarto w obszernym opracowaniu (Personalstruktur und Qualifizierung: Empfehlungen zur F?rderung des wissenschaftlichen Nachwuchses, Berlin, 19.01.2001. www.wissenschaftsrat. de/texte/4756-01.pdf). Zalecono wprowadzenie juniorprofesury i likwidację habilitacji. Tak więc w kraju, w którym habilitację obmyślono (G.W. Leibniz, 1646-1716) i w ostatnich latach stosowano jako jedną z ważnych dróg awansu naukowego, przystąpiono do reformy modelu kariery akademickiej. Odstąpienie od habilitacji jako głównego wymogu mianowania na stanowisko profesora (zwłaszcza w specjalnościach niehumanistycznych) nastąpiło już za sprawą poprzedniej (z r. 1999) nowelizacji ustawy o szkołach wyższych. 

Rada Nauki w komunikacie z 22 stycznia ub.r. przedstawiła główne cele reformy. Uznała że konieczne jest: zwiększenie atrakcyjności kariery akademickiej przez wcześniejszą niezależność w badaniach i nauczaniu, wyrównanie szans kobiet i mężczyzn w nauce i badaniach, zatrudnianie nowych nauczycieli akademickich w sposób przejrzysty, ukierunkowany na współzawodnictwo oraz zmniejszenie ograniczeń mobilności, zapewnienie zróżnicowanych dróg do profesury uniwersyteckiej. Uznano, że droga habilitacji nie jest zgodna z realizacją celów reformy. W przyszłości znacznie częściej podobną wartość musi mieć stwierdzenie odpowiedniego poziomu, osiągnięcia na arenie międzynarodowej i działalność ukierunkowana na współzawodnictwo. Kryteria te powinny określać kwalifikacje zawodowe.

Również Konferencja Rektorów Szkół Wyższych (HRK) w 2001 r. poparła cele i zakres reformy, zgodny z jej zaleceniami już z roku 1998, dotyczącymi wprowadzenia juniorprofesury, lecz z pozostawieniem innych dróg dojścia do profesury, ponadto uzależnienia wynagrodzeń profesorów od osiągnięć, elastyczności zatrudnienia oraz dofinansowania uczelni, aby osiągnąć cele reformy.

W zaleceniach Wspieranie narybku naukowego i przyszłość nauki z 2000 r. za zniesieniem habilitacji opowiedziała się Niemiecka Wspólnota Badawcza (Deutschen Forschungsgemeinschaft – DFG), m.in. jako warunek uatrakcyjnienia niemieckich szkół wyższych dla młodych naukowców w wymiarze międzynarodowym (www.dfg.de /aktuell/ download/wiss_nachwuchs.pdf).

JUNIORPROFESURA

W końcu sierpnia ub.r. rząd federalny przedstawił w parlamencie końcową wersję projektu nowelizacji ustawy o szkołach wyższych. Za główne problemy uczelni i środowiska akademickiego uznano: długi czas uzyskiwania kwalifikacji przez młodych naukowców, niedostateczną samodzielność osób po doktoracie w porównaniu z zagranicą, zaawansowany wiek osób po raz pierwszy mianowanych na profesora, zbyt duże znaczenie kryterium wieku w przeciwieństwie do osiągnięć przy ustalaniu wynagrodzeń profesorów, niedostateczne możliwości oceny jakości pracowników naukowych, brak bodźców do podnoszenia jakości pracy profesorów, zwłaszcza w nauczaniu.

Równocześnie przedstawiono rządowy projekt ustawy reformującej zatrudnianie profesorów. Jako cel tej reformy podano zwiększenie osiągnięć i innowacyjności niemieckiego systemu nauki i badań oraz konkurencyjności szkół wyższych i sfery badań, także w porównaniu międzynarodowym. Droga uzyskiwania kwalifikacji przez nowe pokolenie naukowców ma być krótsza i przejrzysta.

Z oceny sytuacji wynikło skoncentrowanie zmian na modelu kariery akademickiej i silne uzależnienie jej od osiągnięć i konkurencji. Rozwiązanie problemów ma nastąpić za pomocą następującej modyfikacji prawa szkół wyższych: wprowadzenia juniorprofesury z uprawnieniami do samodzielnych badań i nauczania, jako nowej drogi do profesury uniwersyteckiej, wyłącznie jednej i całościowej oceny osiągnięć naukowych, koniecznych do powołania na stanowisko profesora przy rezygnacji z habilitacji, otwarcia drogi do awansu we własnym uniwersytecie przez ograniczenie zakazu przedłużania zatrudnienia, wprowadzenia statusu doktoranta jako pracownika naukowego o nowym sposobie zatrudnienia na czas określony.

W naukach technicznych, tak w uczelniach akademickich, jak i zawodowych, przy ocenie kwalifikacji kandydata duże znaczenie ma mieć praca w gospodarce. Ponieważ reforma ma być finansowo neutralna dla krajów związkowych, rząd federalny przeznaczy w latach 2002-05 na zatrudnienie każdego z młodych naukowców po 60 tys. euro. Dla obu projektów rząd nie przewidywał żadnej alternatywy.

Pani Edelgard Bulmahn, minister edukacji i badań, przedstawiając projekt w parlamencie nazwała go „reformą stulecia”, która uwalnia narybek naukowy i profesorów ze sztywnego i biurokratycznego gorsetu, pochodzącego z zeszłego stulecia. Mówiła, że kończy się długie i nieprzejrzyste postępowanie habilitacyjne oraz długoletnia zależność od profesorów i kierowników instytutów, a pensje nie będą uzależnione od wieku. Młodzi naukowcy w kreatywnej fazie życia, na przełomie 30. roku będą mogli samodzielnie prowadzić badania i nauczać. Natomiast wybitni profesorowie mają uzyskać wysokie pensje. Powstrzyma to najlepszych badaczy przed wyjazdem za granicę i przechodzeniem do przemysłu. Nastąpi zrównanie płac w uczelniach uniwersyteckich i zawodowych. Juniorprofesura, która ma trwać do 6 lat, stwarza nowe atrakcyjne miejsca pracy w wymiarze międzynarodowym. Jednak również osiągnięcia w instytutach badawczych i w gospodarce stanowią podstawę do uzyskania mianowania na stanowisko profesora. O przydatności młodego naukowca i mianowaniu na stanowisko profesora decydować będzie – na podstawie konkursu – instytucja przyjmująca nie „wypuszczająca” naukowca. Status doktorantów i lekarzy, którzy nie zaliczają się do grupy nauczycieli akademickich lub innych pracowników uczelni, kraje związkowe uregulują własnymi przepisami.

BURZLIWA DYSKUSJA

Ponieważ w końcowej wersji projektów rządowych uwzględniono jedynie część poprawek zgłoszonych do projektu w wersji pierwotnej przez frakcje opozycyjne, w parlamencie miała miejsce emocjonująca debata. Opozycja parlamentarna (CDU/CSU oraz FDP), uznając za słuszne skrócenie okresu uzyskiwania samodzielności naukowej i dydaktycznej oraz wprowadzenie juniorprofesury, krytykowała projekt za likwidację habilitacji, którą należało pozostawić jako jedną z dróg prowadzących do awansu, zwłaszcza w naukach humanistycznych, oraz pozostawienie dużej części doktorów i habilitantów w niepewności co do dalszego zatrudnienia. Już obecnie w niektórych krajach związkowych ok. 50 proc. mianowań profesorów dotyczyło osób bez habilitacji. Zarzucono rządowi federalnemu brak dostatecznego finansowego wsparcia krajów związkowych w reformie, która mając być neutralna finansowo, ma utrzymać dotychczasowe płace, a równocześnie przewiduje wysokie wynagradzanie wybitnych profesorów, opłacanych przez kraje związkowe. Natomiast frakcja parlamentarna PDS uzależniała poparcie projektu reformy od poparcia przez rząd własnego projektu ubezpieczeń studenckich, zwłaszcza dla doktorantów. Ponadto uważała, że 40 proc. nowych miejsc dla młodych naukowców należy zarezerwować dla kobiet. Ogólnie opozycja godziła się z celami reformy, natomiast podważała sposób jej realizacji.

Brak uwzględnienia wniosku opozycji dotyczącego pozostawienia równoległej drogi awansu przez habilitację, zdaniem rządu, wynika m.in. z doświadczeń programu Emmy-Noethe – Niemieckiej Wspólnoty Badawczej – wspierającego wysoko wykwalifikowany narybek naukowy, który wbrew intencji tego programu stara się o habilitację, aby nie stracić szansy na mianowanie.

W Bundestagu ustawę przyjęto głosami koalicji rządowej. W Bundesracie dyskusja potoczyła się podobnie jak w Bundestagu z podziałem na frakcje parlamentarne. W Bundesracie opozycja, mając przewagę głosów, uchwaliła sprzeciw wobec nowego taryfikatora płac, głównie ze względu na dodatkowe zobowiązania finansowe – możliwość 2 proc. wzrostu wynagrodzeń profesorów z finansowych środków krajów związkowych. Problemem wynagradzania profesorów zajęła się Komisja Pojednawcza obu izb parlamentu. Komisja przyjęła rozwiązanie kompromisowe, które umożliwia krajom związkowym ustalenie średnich wydatków na wynagrodzenia, ale nie uprawnia do nadmiernego rozszerzenia widełek płac. Porozumienie zatwierdziły Bundestag i Bundesrat. Reforma niemieckiego szkolnictwa wyższego weszła w życie 23 lutego br. Teksty obowiązujących ustaw są dostępne w Internecie (www.bmbf.de /pub/ hrg_2001_5hrg_nrs.pdf, www.bmbf.de /pub/ 020121_profbe.pdf).

Uchwalenie ustaw nie zakończyło dyskusji. Krytycznie wypowiada się Związek Niemieckich Szkół Wyższych (Deutschen Hochschulverbandes – DHV), zrzeszający głównie nauczycieli akademickich po habilitacji i docentów. Pracujący habilitanci, docenci i pracownicy naukowi obawiają się zwolnień i przeszeregowań do grupy o niższym wynagrodzeniu. Wprawdzie ministerstwo zaprzecza takim zamiarom i zaprotestowało przeciw nieodpowiedzialnym publikacjom (komunikat z 11 stycznia 2002), lecz krytyczne opinie są publikowane nadal (L?ll Ch., Rauner M.: Fristenl?sung f?r Forscher, „Die Zeit”, 28 marca 2002). Faktem jest, że jedynie część młodych naukowców może wygrać konkursy na stanowiska profesorów i otrzymać mianowania na czas nieokreślony. Dla pozostałych nauczycieli akademickich w uczelniach i instytutach publicznych, po upływie 12-letniego okresu (15 lat dla nauk medycznych) pozostaje zatrudnienie na podstawie umów o pracę na czas określony w uczelniach lub jednostkach naukowych. Porównanie dotychczasowego i obecnego modelu kariery akademickiej w Niemczech zawarto w tablicy.

Ostatnio Ministerstwo Edukacji i Badań przygotowało projekt szóstej nowelizacji ustawy o szkołach wyższych, ustalającej bezpłatność nauki na pierwszym kierunku studiów, wprowadzającej na stałe możliwość nadawania tytułów bakalarza oraz master lub magister, a także określającej zadania organizacji studenckich.
Omówienie tematu kończę słowami austriackiego poety Ericha Frieda (1921-1988) we własnym przekładzie: 

Ostrzeżenie
Gdy nie czynimy nic,
być może upada nasz świat.
Lecz szybciej upadamy niż świat,
gdy nie czynimy nic.

Dr inż. Wojciech Pillich, mechanik maszyn roboczych, pracuje w Katedrze Mechaniki Robotów i Maszyn Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

Komentarze