Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 5-6/2002

Podwójny jubileusz
Poprzedni Następny

Badania naukowe

Ostatnie 12 lat poświęciłem na prace związane z przygotowaniem podstaw 
dalszego rozwoju w kraju inżynierii biomedycznej.

Rozmowa z prof. maciejem nałęczem, biocybernetykiem, 
specjalistą w dziedzinie inżynierii biomedycznej

Prof. dr hab. Maciej Nałęcz (ur. 1922) r. lata 1927-30 spędził w USA, gdzie rozpoczął szkołę powszechną. Po powrocie do Polski uczęszczał do szkoły w Białymstoku, a następnie w Warszawie do gimnazjum i liceum im. Władysława IV. Naukę przerwał w II klasie liceum matematyczno-fizycznego wybuch wojny 1939 r. Podczas niemieckiej okupacji ukończył liceum elektrotechniczne II stopnia, gdzie wykładowcami byli profesorowie Politechniki Warszawskiej. Następnie studiował w Państwowej Wyższej Szkole Technicznej. W 1944 r. został zmobilizowany do I Armii WP; służbę wojskową ukończył w 1947 r. w stopniu st. sierżanta. W 1948 r. spędził 3 miesiące w USA, gdzie uczestniczył w Foreign Students Summer Project Massachusetts Institute of Technology, pracując tam nad swoją pracą magisterską, dotyczącą wpływu wybranych gradientów pól elektromagnetycznych na wzrost roślin. Było to jego pierwsze zetknięcie się z problematyką bioinżynierii. Działalność naukową Macieja Nałęcza można podzielić na trzy okresy: 1949-62 – badania w dziedzinie elektrotechniki; 1962-72 – badania w dziedzinie automatyki; od 1972 – badania w dziedzinie biocybernetyki i inżynierii biomedycznej.

Panie Profesorze, spotykamy się z okazji dwóch znaczących jubileuszy: 80. rocznicy urodzin i zarazem przeszło półwiecza Pana działalności naukowej, związanej w szczególny sposób z biocybernetyką i inżynierią biomedyczną.
– Rzeczywiście, problematyka oddziaływania pól elektromagnetycznych na organizmy żywe sięga mojej pracy magisterskiej, którą obroniłem na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej w 1949 r. Materiały do niej przygotowywałem m.in. podczas kilkumiesięcznego pobytu w Stanach Zjednoczonych.

– Ta pasja z lat młodzieńczych pozostała do dzisiaj. Od przeszło 30 lat pasjonują Pana badania w dziedzinie biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. W początkach lat 70. podjął Pan niełatwe zadanie rozwoju inżynierii biomedycznej w Polsce. Pana wychowankowie i współpracownicy to w większości inżynierowie, absolwenci Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej, częściowo też Pana studenci w Katedrze Miernictwa Elektrycznego PW, którzy pracowali następnie wraz z Panem w Zakładzie Elektrotechniki Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN, a później w Instytucie Automatyki PAN, rozszerzając swoją wiedzę w dziedzinie elementów i systemów sterowania.
– Byli to m.in.: prof. Andrzej Weryński, doc. Ignacy Zawicki, prof. Władysław Torbicz, prof. Roman Maniewski, prof. Jan Wójcicki, prof. Wojciech Zmysłowski, prof. Marek Darowski, doc. Wojciech Piątkiewicz, doc. Stanisław Topiński, prof. Zbigniew Dunajski. Współpracowali oni ze mną przez ostatnie 30-40 lat. Dzięki zaangażowaniu w dziedzinę inżynierii biomedycznej musieli uzupełniać na bieżąco swoją wiedzę z biologii i medycyny (tak fizjologii, jak i patofizjologii człowieka), aby stać się równorzędnymi partnerami we współpracy z lekarzami i biologami. Zadanie zatem polegało na wykorzystaniu wiedzy z dziedziny automatyki i pomiarów do pełniejszego zrozumienia działania biosystemów (np. układów krążenia, nerwowych, oddechowych, immunologicznych i działania wybranych narządów) i – poprzez biopomiary – do tworzenia nowych metod diagnostyki medycznej.

– W 1972 r. został Pan przewodniczącym nowo utworzonego Komitetu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej w ramach Wydziału IV Nauk Technicznych PAN. Pełni Pan tę funkcję również dzisiaj, będąc parokrotnie ponownie na nią wybierany. W 1974 został Pan członkiem rzeczywistym PAN, zaś w 1975 powołano Pana na organizatora i dyrektora nowego Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Instytut ten prowadził Pan do grudnia 1992 i, jak mi wiadomo, nadal jest on Pana „oczkiem w głowie”.
– U swego zarania, w roku 1975, Instytut liczył 7 samodzielnych pracowników naukowych, obecnie jest ich 19. Ta kadra, której rozwojem w dużej mierze się opiekowałem, rokuje dobry rozwój tej bliskiej mi placówki, która łącznie liczy obecnie 150 pracowników. W okresie tworzenia Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN zainicjowałem i brałem czynny udział w szeregu prac badawczych, a następnie usamodzielniałem swoich współpracowników, pomagając im w zdobywaniu stopni i tytułów naukowych. Była to szeroka i pasjonująca tematyka. I tak, w dziedzinie sztucznych narządów zajmowaliśmy się np. zagadnieniami sztucznej nerki — w tym automatyzacją i modelowaniem procesu hemodializy oraz budową urządzeń. Pracując nad sztuczną trzustką opracowywaliśmy m.in. optymalizację procesu podawania insuliny chorym na cukrzycę. W dziedzinie biopomiarów zajmowaliśmy się halotronową mechanokardiografią, a więc wykorzystaniem czujników halotronowych do pomiarów przemieszczeń klatki piersiowej. Innym z kierunków naszych poszukiwań była magnetokardiografia i magnetoencefalografia z wykorzystaniem zjawiska Josephsona (SQUID-ów) w ciekłym helu. Pracowaliśmy również nad pomiarami biochemicznymi, pomiarami glukozy we krwi itd.

– A teraz o Pana najmłodszym „dziecku”...
– Ostatnie 12 lat poświęciłem na prace związane z przygotowaniem podstaw dalszego rozwoju w kraju inżynierii biomedycznej poprzez: stworzenie Międzynarodowego Centrum Biocybernetyki (MCB); nawiązanie szerokiej współpracy naukowej z zagranicą, w szczególności z takimi krajami, jak USA i Japonia, gdzie bioinżynieria rozwija się najszybciej; stworzenie bazy budowlanej – poprzez budowę nowych pomieszczeń dla laboratoriów Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN i Centrum Kongresowego dla Międzynarodowego Centrum Biocybernetyki, przy ul. Księcia Trojdena 4 w Warszawie; opracowanie obszernych monografii z tej dziedziny. MCB powstało w 1988 w PAN jako trzecia międzynarodowa placówka naukowa, po Centrum Matematycznym im. Banacha i Międzynarodowym Instytucie Niskich Temperatur we Wrocławiu. Zostałem powołany na dyrektora Centrum, a obowiązki mego zastępcy pełni prof. Wojciech Zmysłowski. Przewodniczącym Rady Naukowej MCB został akademik O.M. Białocerkowski z Moskwy, a następnie prof. Robert Nerem z Atlanty. Celem MCB jest wymiana doświadczeń naukowych, podnoszenie kwalifikacji zawodowych oraz ułatwianie badań naukowych i ich zastosowań. Centrum realizuje swoje zadania poprzez organizację spotkań naukowych, szkolenie i publikację wyników. Do grudnia 2001 r. odbyły się łącznie 64 seminaria, workshopy i konferencje naukowe, na których wygłoszono 1546 referatów naukowych, opublikowanych w specjalnie powołanej serii wydawniczej Lecture Notes i w czasopiśmie „Biocybernetics and Biomedical Engineering”, którego jestem redaktorem. Ponadto w 1996 odbył się w MCB XXIII Congress European Society for Artificial Organs, organizowany przez prof. A. Weryńskiego i doc. J. Wójcickiego oraz w 1997 Konferencja European Society for Engineering and Medicine, organizowana przeze mnie i prof. W. Zmysłowskiego. Obie te konferencje zgromadziły ok. 1000 osób, a skróty referatów obejmują oddzielne publikacje. Po kolejnych 2-4 seminariach poświęconych podobnej tematyce, powstają w MCB w sposób naturalny grupy studyjne, które pomagają sobie wzajemnie przy zdobywaniu grantów w międzynarodowych organizacjach. Jest to jeden z ważnych rezultatów spotkań.

– Wróćmy na chwilę do przeszłości, do lat 1962-72, kiedy to po uzyskaniu nominacji na profesora nadzwyczajnego przystąpił Pan do tworzenia Instytutu Automatyki PAN w Warszawie. Czego wówczas dotyczyła Pana działalność naukowa?
– Zajmowałem się wówczas głównie zastosowaniami nowych zjawisk fizycznych i nowych technologii w elementach automatyki. Zorganizowałem i kierowałem problemem węzłowym poświęconym temu zagadnieniu w kraju. Już w 1962 r. jako pierwszy w Polsce zainicjowałem prace poświęcone zastosowaniu zjawiska Halla w technice, których znaczący ślad pozostał zarówno w licznych publikacjach, jak i zrealizowanych konstrukcjach. Można tu wymienić: magnetometry do pomiaru stałych i zmiennych pól magnetycznych, przekładniki prądowe prądu stałego, watomierze do pomiaru mocy trójfazowej i jednofazowej na częstotliwości przemysłowe i akustyczne. Należy tu też wymienić oryginalną, opatentowaną koncepcję pomiaru przemieszczeń i wibracji mechanicznych poprzez ruch czujnika halotronowego w niejednorodnym polu magnetycznym. Metoda ta pozwala na pomiar przemieszczeń mechanicznych rzędu 10 angstremów i może być uważana za jedną z najdokładniejszych. Zostało to w pełni potwierdzone doświadczalnie podczas mojego pobytu w Politechnice w Brooklynie (1967/68). Opatentowany przeze mnie czujnik halotronowy do pomiaru mechanicznych przemieszczeń jest cytowany w zagranicznych książkach z miernictwa elektrycznego.
Stosując tę metodę skonstruowałem bardzo czułe sejsmografy. Jeden z nich, pracujący w Laboratorium Geofizycznym w Warszawie, zarejestrował trzęsienie ziemi w Grecji w 1961 r. Sejsmografy oparte na tym rozwiązaniu mogły być stosowane w latach 70. do wykrywania próbnych wybuchów bomb jądrowych. Ta sama metoda pozwoliła na skonstruowanie czułych przyspieszeniomierzy, pomiaru wibracji mechanicznych, pomiaru drżeń ręki do celów diagnostycznych i innych.

– A jeszcze wcześniej?
– Wcześniej były badania w dziedzinie elektrotechniki. m.in. opracowywałem (wspólnie z J.J. Kulikowskim) teorię i konstrukcję magnetometrów drugiej harmonicznej, które były stosowane do monitorowania pól magnetycznych okrętów; otrzymaliśmy nagrodę Zjednoczenia Przemysłu Okrętowego. Opracowałem też nowy grafo-analityczny opis teoretyczny działania przekładnika prądowego z kompensacją uchybów poprzez dodatkowy strumień magnetyczny w rdzeniu transformatora. Była to moja praca doktorska, której promotorem był prof. Paweł J. Nowacki. Metoda projektowania i wyniki doświadczalne przedstawione w pracy doktorskiej zostały wykorzystane w przemysłowej produkcji przekładników prądowych, w ówczesnych Zakładach Produkcyjnych A1.

– W Pana karierze niemałą rolę odegrała działalność naukowa za granicą oraz czynny udział w znaczących organizacjach międzynarodowych. Czy mógłby Pan wymienić kilka przykładów?
– Nie sposób wszystkich wymienić, lecz wspomnę tu choćby o IFAC (International Federation of Automatic Control) czy IFMB (International Federation of Medical and Biological Engineering). Przebywałem w wielu zagranicznych ośrodkach naukowych (głównie w USA) jako visiting professor. Szczególnie ważny był dla mnie udział w prestiżowym programie Scholar in Residence (1991-92) Fogarty International Center, National Institutes of Health w Bethesda (USA). Byłem w tym programie pierwszym Polakiem i inżynierem (wśród lekarzy i biologów). W 1994 w Campusie NIH organizowałem pierwszą konferencję Contribution of Biomedical Engineering to Biology and Medicine (75 zagranicznych wykładowców), przyjętą z dużym zainteresowaniem przez międzynarodowe środowisko naukowe. W ubiegłym roku został powołany w ramach NIH nowy Institute on Image and Biomedical Engineering.

– Bardzo znamienny w Pańskiej działalności był aktywny udział w Ruchu PUGWASH. Przez wiele lat piastował Pan stanowisko przewodniczącego Rady PUGWASH, co jest zjawiskiem bez precedensu. W tym też okresie ta zasłużona organizacja wraz z jednym z wybitnych uczonych, prof. Rotblatem, otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla.
– Praca w Ruchu PUGWASH sprawiała mi dużą satysfakcję ze względu na kontakty z wybitnymi naukowcami i globalnymi problemami świata.

Rozmawiał Lech Spratek

 

SZTUCZNA NERKA

Pierwsze prace w tym zakresie prof. Nałęcz prowadził we współpracy z prof. Tadeuszem Orłowskim z Akademii Medycznej w Warszawie. Dotyczyły one rozwoju systemów kontroli i optymalizacji procesu hemodializy w sztucznej nerce, monitorowania przepływu krwi, zapowietrzania układu krwionośnego, przecieków krwi, ciągłej kontroli temperatury krwi i płynu dializującego, pomiarów własności (przewodności) płynu dializującego oraz pomiarów ciśnienia po obu stronach membrany w dializatorze.

W okresie późniejszym prof. Nałęcz wraz ze współpracownikami szereg prac poświęca teorii i konstrukcji współczesnego dializatora do sztucznej nerki opartego na membranach kapilarnych. Technologia tych dializatorów nie była znana wówczas w naszym kraju. W IBIB PAN opracowano linię produkcyjną dializatorów kapilarnych, która umożliwia wprowadzanie nowych materiałów z użyciem membran bądź wykonywanie dializatorów o małych gabarytach do doświadczeń na zwierzętach.

SZTUCZNA TRZUSTKA

Prace nad tzw. „sztuczną trzustką” prof. Nałęcz rozpoczął wraz z prof. A. Czyżykiem z AM w Warszawie. Skuteczność działania systemu mechanicznej sztucznej trzustki, przeznaczonego do zastosowań u chorych na cukrzycę z całkowitym lub bardzo ograniczonym endogennym wydzielaniem insuliny, zależy od prawidłowego działania i współdziałania kilku równoważnych jego „składowych”. Są nimi: blok pomiarowy stężenia glukozy, system rejestracji i monitorowania przebiegu leczenia, układ sterowania wlewu (algorytmy podawania insuliny), układ dozownika insuliny, preparaty insuliny. Prof. Nałęcz wraz z doc. Ignacym Zawickim opracował amperometryczny czujnik do pomiaru glukozy i zaproponował metodę wyeliminowania zgubnego wpływu mocznika i aminokwasów na pomiar glukozy. Z innym zespołem naukowców pracował nad konstrukcją dozownika insuliny oraz metodami monitorowania przebiegu leczenia. Profesor podkreśla tu duży wkład m.in. prof. J. Wójcickiego i jego współpracowników. W efekcie tych działań opracowano prototypowe rozwiązanie przenośnego programowanego dozownika insuliny, wykorzystującego oryginalnie opracowany system kontroli działania mikropompy. Układ sterowania tej konstrukcji pozwalał na dowolną realizację wlewu podstawowego oraz wielowariantową formę realizacji wlewu kompensującego spożywane posiłki. Opracowano też oryginalną metodę opisu przebiegu kontroli glikemii, zweryfikowaną pozytywnie na grupie ciężarnych pacjentek chorych na cukrzycę.

MAGNETOKARDIOGRAFIA I MAGNETOENCEFALOGRAFIA

Prof. M. Nałęcz zainicjował w Polsce prace nad magnetokardiografią. Jako czujnik pomiarowy stosuje się tu tzw. SQUID, wykorzystujący zjawisko Josephsona w temperaturach ciekłego helu. Te badania były prowadzone w ścisłej współpracy z trzema uczonymi zagranicznymi: prof. Van den Marel (Twente Univ. w Holandii), prof. Katiia (Helsinki Univ. of Technology, Otaniemi, Finlandia) i prof. D. Cohen (MIT, Cambridge, USA). W IBIB PAN zostało zbudowane stoisko pomiarowe, gdzie uzyskano pierwsze w Polsce magnetokardiogramy. Z uwagi na wysokie koszty badań doświadczalnych pogłębione prace z tej dziedziny były prowadzone przez pracowników Instytutu w zespołach zagranicznych.

MECHANOKARDIOGRAFIA HALOTRONOWA

Prof. M. Nałęcz zaproponował nową, nieinwazyjną, opatentowaną metodę diagnozy hemodynamiki serca poprzez pomiar apexkardiografii, sphysmografii oraz pomiar ruchu całej klatki piersiowej. Jako czujnik pomiarowy wykorzystano ruch magnesu względem nieruchomego halotronu. Zostały przebadane osoby zdrowe, dla których ustalono typowe mechanokardiogramy oraz kilkadziesiąt przypadków pacjentów o różnych chorobach serca. Stwierdzono wyraźną zbieżność wyników z innymi metodami (ekg, ventrykulografia, echokardiografia) i nowe możliwości diagnostyczne przedstawionej metody. Otrzymano charakterystyczne mapy mechanogramów, uzyskane na podstawie 36 punktów pomiarowych na klatce piersiowej badanego pacjenta. Rozróżniano następujące schorzenia: kardiomiopatia, tętniaki serca i inne stany asynergii skurczu.

BIOCHEMICZNE POMIARY GLUKOZY WE KRWI

Od kilku lat w IBIB PAN, w niewielkim zespole, w którym uczestniczą prof. Nałęcz i doc. Ignacy Zawicki, są prowadzone badania nad kluczowymi czujnikami glukozy: kolorymetrycznymi, enzymatycznymi i amperometrycznymi. Opracowano własne konstrukcje tych czujników. Szczególną uwagę zwrócono na możliwość implantacji tych czujników, co dałoby szansę implantacji całego systemu, łącznie z podajnikiem insuliny. Mimo początkowych sukcesów okazało się, że sprawy tej nie udało się rozwiązać ani w naszym Instytucie, ani na świecie. Prof. M. Nałęcz zaproponował prowadzenie prac w dziedzinie tzw. jonoselektywnych czujników biochemicznych (Ion Sensitive Field Effekt Transistors – ISFET), nawiązując współpracę z prof. P. Bergfeldem z Twente University, który zainicjował te prace na świecie w ramach swojej pracy doktorskiej. Prace te z powodzeniem kontynuuje w IBIB PAN prof. Władysław Torbicz.

PUGWASH

Ruch PUGWASH gromadzi wybitnych uczonych z całego globu, którzy walczą o świat bez broni jądrowych, biologicznych, chemicznych i konwencjonalnych. Na swoich konferencjach omawiają również problemy zanieczyszczenia środowiska. Coraz więcej uwagi poświęcają sprawom Trzeciego Świata. Za podstawę swojej działalności Ruch PUGWASH przyjął Manifest Russella i Einsteina z 1955 r. Uczeni po raz pierwszy spotkali się w rybackiej wiosce kanadyjskiej Pugwash w 1957 r.
W 1972 r. prof. M. Nałęcz otrzymał zaproszenie do wzięcia udziału w dorocznej konferencji PUGWASH w Londynie. W 1973 r. został wybrany na członka Międzynarodowej Rady PUGWASH, w 1974 r. na przewodniczącego Rady, a następnie czterokrotnie wybierany na to stanowisko w latach 1977-97 r. Jest on jedynym członkiem Ruchu, który piastował stanowisko przewodniczącego przez 23 lata bez przerwy. W 1997 r. prof. Nałęcz po rezygnacji z tej funkcji, został wybrany na członka ścisłych władz Ruchu, tzn. do Międzynarodowej Rady i Komitetu Wykonawczego. Prof. Nałęcz jest również przewodniczącym Polskiego Komitetu PUGWASH przy Prezydium PAN od 1972 r. do dziś.

 

Komentarze