|
|
Odwieczny lęk człowieka
Atutem omawianej pozycji jest bardzo dokładna bibligrafia. Polski czytelnik, który zechce pogłębić wiedzę, znajdzie wykaz literatury uzupełniającej dostępnej w naszych bibliotekach. Lektura książki Oldstone’a uświadamia, jak żmudna i długotrwała jest walka z mikrobami. Do wyobraźni przemawia na przykład fakt, że jeszcze w latach 40. XX w. ospa powodowała śmierć ponad 10 tys. mieszkańców Meksyku rocznie! Kilkadziesiąt lat temu równie groźny był wirus polio, w Szwecji wywoływana przez niego choroba Heinego i Medina była przyczyną jednej piątej zgonów spowodowanych chorobami zakaźnymi. Podkreślając wagę zwycięstw medycyny nad plagami, autor przypomina o nowych wirusach, na które wciąż nie ma szczepionek. Beata Machnik Michael B.A. Oldstone, Wirusy, plagi i dzieje ludzkości, tłum. Stanisław Dubiski, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2002, seria: Na Ścieżkach Nauki.
Uczelnie piętnastki
W piętnastu rozdziałach Mosakowski charakteryzuje szkolnictwo wyższe poszczególnych państw Unii, przy czym każdy rozdział ma taki sam schemat. Autor zarysowuje strukturę szkolnictwa wyższego w danym kraju – typy i rodzaje uczelni, ich liczbę i podległość. Przedstawia uniwersytety i szkoły nieuniwersyteckie, rodzaje studiów, ich przebieg i zakończenie (dyplomy, tytuły). Potem kolej na pracowników akademickich, ich hierarchię, stopnie, drogę kariery akademickiej, status i warunki zatrudnienia, wymagania w zakresie kwalifikacji, rekrutację, płace. Następnie informuje o instytucjach pełniących nadzór nad szkolnictwem wyższym, strukturze zarządzania oraz o innych ciałach, organizacjach, np. konferencjach rektorów. Zajmuje się także finansowaniem szkolnictwa wyższego, rekrutacją na studia, pomocą materialną dla studentów. Opisuje instytucje prowadzące akredytację, jej metody i formy, a także omawia w skrócie aktualne debaty o szkolnictwie wyższym i planowane reformy. Powtórzenie tego układu umożliwia porównanie poszczególnych krajów. Szkoda, że w książce zabrakło wyraźniejszego zestawienia niektórych aspektów, aby każdy kraj nie jawił się jako osobna wyspa. Kto może być odbiorcą tego opracowania? Oczywiście, każdy zainteresowany problemami szkolnictwa wyższego, ale jest to przede wszystkim książka adresowana do elit zaangażowanych w reformowanie polskiej edukacji wyższej. Mosakowski uważa, że dotychczasowe poczynania reformatorskie [w Polsce – przyp. fig] odbywały się w znacznym stopniu w izolacji od procesów i zmian zachodzących w europejskim szkolnictwie wyższym. Niniejsza książka może się zatem przyczynić do polepszenia orientacji. Autor prezentuje we wstępie pogląd, że idea samoreformowania się szkolnictwa wyższego jest utopią. Nigdzie nie robią tego profesorowie, tylko elity polityczne i administracja rządowa, po konsultacjach środowiskowych. Oczywiście, potrzebna jest tu zgoda różnych partii na wyłączenie reformowanej sfery z rozgrywek politycznych. Mosakowski podaje przykład Wielkiej Brytanii, gdzie za rządów torysów opracowano projekt reformy, wdrożony potem przez rząd Blaira. U nas taka sytuacja nie jest na razie możliwa, zważywszy nacisk lewicy na „bezpłatność” szkolnictwa wyższego, mimo że proponowano przecież czesne niższe niż w publicznych przedszkolach. Europejskie doświadczenia autora podpowiadają też, że nie należy utożsamiać polskiej reformy z ustawą. Szerokiej konsultacji społecznej, a nie tylko w środowisku akademickim i naukowym – pisze – należy poddać przede wszystkim projekt reformy, a nie projekt ustawy. Reforma jest pojęciem szerszym, nie wszystkie jej elementy muszą znaleźć odzwierciedlenie w prawie. Ustawa natomiast, jako tekst wtórny, winna być dziełem fachowców. (fig) Ryszard Mosakowski, Szkolnictwo wyższe w krajach Unii Europejskiej. Stan obecny i planowane reformy, Wydawnictwo Politechniki Gdańskiej, Gdańsk 2002.
Z nieba na ziemię
Guriewicz nie koncentruje się jedynie na twórczości wybitnych ówczesnych intelektualistów. Św. Augustyn, Abelard, Dante czy Petrarka nie stanowią przecież reprezentatywnej próby średniowiecznego społeczeństwa. Dlatego też podejmuje niełatwe wyzwanie przeniknięcia do obszaru myśli i wyobrażeń także zwykłego człowieka, usiłuje usłyszeć głos „prostaczka”. Wnikliwa analiza wykracza daleko poza słowo pisane. Tekst jest tylko pretekstem do sięgnięcia głębiej do wypowiedzi i czynów bohaterów dzieł, odszyfrowania utartych szablonów, umownych zwrotów, wszystkiego tego, co nie zostało powiedziane wprost, a co pozwalało średniowiecznej jednostce konstruować swoje „ja”. Te symptomy uzewnętrzniają przeżycia bohaterów, u których widać postępującą samoświadomość. Następuje przeorientowanie całej ideologii „z nieba na ziemię”. To człowiek, ze swoim myśleniem, odczuwaniem, postępowaniem czy twórczością, staje się centrum wszystkiego. Jest to jednak zupełnie inna od dzisiejszej indywidualność. Z jednej strony, poczucie własnej tożsamości, a nawet jej manifestacja, ale z drugiej – szukanie wzorca, do którego można się porównać. Człowiek, by wyrazić siebie, szuka prototypu, który byłby punktem odniesienia dla jego odrębności i specyfiki. A zatem nie oryginalność liczyła się, lecz przeciwnie – upodobnienie. Jednostka nie poszukiwała zadowolenia poprzez przeciwstawianie siebie wszystkim innym, ale znajdowała je w jak najdalszym utożsamieniu swojego „ja” z obowiązującym ideałem. Próbując odnaleźć tożsamość jednostki wieków średnich autor porusza się na znanym sobie gruncie. Sam doświadczał przez kilkadziesiąt lat panującego w Rosji reżimu totalitarnego, który zniewolił jednostkę i stłumił indywidualność we wszystkich dziedzinach życia. Ukryte znaczenia, formuły o podwójnym dnie – zna to wszystko z autopsji. Trudno powiedzieć, czy w obliczu średniowiecznych symboli jest mu wobec tego łatwiej. Na pewno lepiej wczuwa się w rolę kogoś skrępowanego gęstą siecią norm postępowania i obyczajów. (karma) Aron Guriewicz, Jednostka w dziejach Europy (średniowiecze), tłum. Zdzisław Dobrzyniecki, Wydawnictwo Marabut, Gdańsk-Warszawa 2002.
Etyka w filozofii analitycznej
Myślenie moralne nie jest wykładem etyki. Czytelnik nie znajdzie tu zbioru zasad moralnych i ich uzasadnienia. Publikacja ta jest bowiem rekonstrukcją tego, jakie własności mają nasze przekonania, a właściwie uznawane przez nas zasady moralne, na jakich podstawach są przyjmowane i jak owe zasady wpływają na nasze postępowanie. Analizy Hare’a wychodzą z perspektywy utylitaryzmu, w której (z grubsza biorąc) celem działania ludzkiego jest korzyść, rozumiana jako maksymalizacja przyjemności (tu: minimalizacja cierpienia) dla jak największej liczby ludzi. Formalne, logiczne własności słów tworzących dyskurs moralny, których rozumienie zawdzięczamy przede wszystkim Kantowi, dają w efekcie system moralnego rozumowania, którego wnioski pokrywają się z tymi, do jakich prowadzi pewien rodzaj utylitaryzmu. Sam utylitaryzm tworzą dwa elementy: formalny i treściowy, i wystarczy ten pierwszy przeformułować, by maksymalnie zbliżyć się do Kanta; między powiedzeniem Benthama: „Każdy liczyć się ma za jednego i nikt za więcej niż jednego” a Kanta: „Postępuj tylko według takiej maksymy, dzięki której możesz zarazem chcieć, żeby stała się powszechnym prawem” istnieje bardzo ścisły związek. Na utylitaryzm składa się też drugi element, treściowy. Aby rozstrzygnąć, co powinniśmy uczynić, musimy przebadać nie tylko własności logiczne słów tworzących dyskurs moralny, lecz także preferencje ludzi, na których nasze czyny będą oddziaływały; to zaś jakiego są one rodzaju, jest kwestią empiryczną. Od strony formalnej zasady moralne winny mieć dwie własności: uniwersalność i nakazowy charakter; ich rezultatem jest swoisty rygoryzm moralny. Trzecim wymogiem jest postulat hierarchiczności zasad, którymi kierujemy się w naszym postępowaniu i tego, by zasady uznawane przez nas za moralne sytuowały się na szczycie tej hierarchii. Jest to ważne np. w sytuacji konfliktu między różnymi zasadami. Autor opowiada się za tzw. myśleniem krytycznym, do istoty którego należy rozpoznanie wszystkich możliwych konsekwencji naszego czynu i sformułowanie uniwersalnej zasady, według której należy bezwzględnie działać. przeciwieństwem takiej postawy jest zwalczane przez Hare’a myślenie intuicyjne, jednostkowe, kierujące się uczuciem i przyzwyczajeniem. Niestety, Hare nie podaje kryteriów treściowych wyboru pomiędzy zasadami moralnymi. W efekcie otrzymujemy wyrafinowaną pojęciowo logikę preferencji moralnych. To słabość etyki analitycznej. z samej analizy tego, jak mówimy o moralności, i dość powierzchownych rozważań etycznych problemów dnia codziennego otrzymać można co najwyżej etykę minimalistyczną. czytelnika polskiego razić może (świadomie zakładany przez analityków) brak antropologii i metafizyki u jej podstaw. Ale czy z samych logicznych własności sądów etycznych możemy wyprowadzić wiedzę o tym, co dobre? Marek Lechniak Richard M. Hare, Myślenie moralne. Jego płaszczyzny, metody i istota, tłum. Janusz Margański, Fundacja ALETHEIA, Warszawa 2001.
Enklawa
Dariusz Rott koncentruje się na działalności literackiej leszczyńskich braci czeskich. Zasadnicza część prozy braci to kazania i mowy okolicznościowe. Nie brak jednak poezji religijnej, pamiętników, relacji z podróży, utworów scenicznych. Ich historycznoliteracka analiza pozwala wyciągnąć wnioski dotyczące zbiorowej mentalności mieszkańców XVII-wiecznego Leszna, w którym współżyli przedstawiciele różnych wyznań i nacji. Ta różnorodność etniczno-religijna nie tylko nie stwarza klimatu wzajemnych szykan czy podejrzeń, lecz wpływa ożywczo na kontakty między mieszkańcami, na wyrabianie ducha solidaryzmu i tolerancji. Horyzont myślowy katolika leszczyńskiego z XVII w. i jego współwyznawcy z innego obszaru Rzeczypospolitej (z wyłączeniem kilku głównych miast) to zupełnie inna jakość. Mieszczanie leszczyńscy utrzymywali aktywne kontakty z centrami naukowymi i kulturalnymi w Polsce i poza jej granicami. Fakt ten sprzyjał rywalizacji pomiędzy poszczególnymi społecznościami miasta, przynosząc równocześnie wysoki stopień scholaryzacji, bez względu na płeć. Leszczynianie byli też prekursorami postępu technicznego. Już w I połowie XVII w. zanikają w mieście dachy kryte słomą, pojawiają się kanalizacja, wodociągi, wysypisko śmieci poza obrębem miasta, a także sprzątacze ulic opłacani przez samorząd. Zauważa się też stosunkowo duże nasycenie manufakturami produkującymi sukno, gont, proch; powstają gorzelnie, garbarnie, drukarnie. Kwitnie handel z Wrocławiem, Lipskiem, Gdańskiem, Lwowem, Magdeburgiem, Rygą, Halle. Czynnikiem stymulującym rozwój kultury materialnej i literackiej w mieście był mecenat Leszczyńskich. Ród ten, dbając o swój prestiż, nie zapomniał o tym, iż dobro wspólne i jakość życia mieszkańców więcej znaczą aniżeli świetność własnej rezydencji. Mieszkańcy okazali im wdzięczność opiewając w licznych utworach. Naruszenia praw i przywilejów szlacheckich, rewizje, kontrybucje, gwałty i łupiestwa dokonywane przez szwedzkich żołnierzy, brak zainteresowania ze strony szwedzkiego króla dla niekatolików, a w końcu konieczność opuszczenia Leszna spowodowały, że wielu braci czeskich musiało wyemigrować. W kwietniu 1656 roku, Leszno – „Ateny Północy” spalono. Bogdan Bernat Dariusz Rott, Bracia czescy w dawnej Polsce. Działalność literacka – teksty – recepcja, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2002.
Książki nadesłane
|
|
|