Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 9-10/2002

Recenzje
Poprzedni Następny

Odwieczny lęk człowieka

Walka mikrobiologów z wirusami i bakteriami na jednym polu przynosi sukcesy, na innych stawia przed jeszcze większymi wyzwaniami. Takie historie – sukcesów w walce z chorobami, ale i żmudnego eksperymentowania w poszukiwaniu szczepionek, na które ciągle nie ma lekarstwa – zawiera książka Michaela Oldstone’a. Jest on profesorem jednego z kalifornijskich instytutów badawczych i szefem tamtejszego laboratorium immunobiologii wirusów. W przedmowie dowiadujemy się, że nie trafił tam przypadkiem. Już jako dziecko zaczytywał się w Łowcach mikrobów Paula DeKruifa. Studia medyczne były dla niego naturalną konsekwencją młodzieńczych zainteresowań. Książka Oldstone’a jest owocem dokładnych i rzetelnych poszukiwań. Autor sięga do bezpośrednich źródeł, o ile to możliwe, korzysta z relacji bezpośrednich świadków. Swoją pracę wzbogacił zdjęciami pochodzącymi z rodzinnych albumów, przedrukami z gazet i reprodukcjami plakatów.
Książka jest adresowana zarówno do czytelnika zainteresowanego tematyką wirusologii oraz immunologii, jak i do laika, którego bardziej od naukowych rozważań zajmują społeczne aspekty plag nękających ludzkość. Autor kieruje go od razu do dalszych rozdziałów omawiających sukcesy, jakie naukowcy odnieśli w walce z ospą, żółtą febrą, odrą oraz chorobą Heinego i Medina.

Atutem omawianej pozycji jest bardzo dokładna bibligrafia. Polski czytelnik, który zechce pogłębić wiedzę, znajdzie wykaz literatury uzupełniającej dostępnej w naszych bibliotekach.

Lektura książki Oldstone’a uświadamia, jak żmudna i długotrwała jest walka z mikrobami. Do wyobraźni przemawia na przykład fakt, że jeszcze w latach 40. XX w. ospa powodowała śmierć ponad 10 tys. mieszkańców Meksyku rocznie! Kilkadziesiąt lat temu równie groźny był wirus polio, w Szwecji wywoływana przez niego choroba Heinego i Medina była przyczyną jednej piątej zgonów spowodowanych chorobami zakaźnymi. Podkreślając wagę zwycięstw medycyny nad plagami, autor przypomina o nowych wirusach, na które wciąż nie ma szczepionek.
Strach współczesnego człowieka przed chorobą szalonych krów czy AIDS nie jest niczym nowym. Przez tysiące lat choroby plątały ludzkie dzieje, niejeden raz decydowały nawet o losach konfliktów politycznych. Nawet Napoleon nie zdołał pokonać siły natury. W 1801 r. na skolonizowanym przez Francuzów Haiti wybuchło powstanie murzyńskie. Wysłany przez Napoleona korpus ekspedycyjny liczący 27 tys. ludzi został zdziesiątkowany przez żółtą febrę. W ten sposób Haiti wyzwoliło się spod kontroli Francji, upadły też napoleońskie plany podboju kontynentu północnoamerykańskiego, do którego bazę stanowiła m.in. feralna wyspa. Plaga żółtej febry pokrzyżowała też plany budowy Kanału Panamskiego. Ogromna liczba zachorowań (także na malarię) doprowadziła do krachu finansowego i wstrzymania prac. Oldstone przedstawia postępy w walce z chorobami na wszystkich kontynentach. Zaraz potem przechodzi do rozważań dotyczących zagrożenia nowymi wirusami. Wśród niepokonanych plag wymienia wirusy: Lassa, Ebola, Hanta, wirus HIV, choroby szalonych krów oraz grypy. Kwintesencją poglądów Oldstone’a w dziedzinie mikrobiologii jest stwierdzenie, iż historyczne osiągnięcia ludzkości nie polegają na prowadzeniu wojen (...) lub budowaniu wielkich imperiów ekonomicznych, ale na poprawie warunków życia człowieka. (...) Zaś zwycięstwo nad chorobami dręczącymi ludzkość to prawdziwa miara postępu cywilizacyjnego.

Beata Machnik

Michael B.A. Oldstone, Wirusy, plagi i dzieje ludzkości, tłum. Stanisław Dubiski, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2002, seria: Na Ścieżkach Nauki.

Uczelnie piętnastki

Od kwietnia ub.r. na łamach „Forum Akademickiego” ukazuje się cykl dr. Ryszarda Mosakowskiego poświęcony szkolnictwu wyższemu w krajach Europy Zachodniej. Artykuły tworzące ten cykl, rozszerzone i uzupełnione, złożyły się właśnie na omawianą książkę. Jej autor jest inżynierem, adiunktem na Wydziale Mechanicznym Politechniki Gdańskiej. Jako wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność” zajmował się kontaktami międzynarodowymi związku. Uczestnictwo w konferencjach UNESCO i OECD poświęconych szkolnictwu wyższemu oraz w pracach międzynarodowych komitetów zajmujących się reformami edukacji wyższej przyniosło doświadczenia spożytkowane w niniejszym tomie.

W piętnastu rozdziałach Mosakowski charakteryzuje szkolnictwo wyższe poszczególnych państw Unii, przy czym każdy rozdział ma taki sam schemat. Autor zarysowuje strukturę szkolnictwa wyższego w danym kraju – typy i rodzaje uczelni, ich liczbę i podległość. Przedstawia uniwersytety i szkoły nieuniwersyteckie, rodzaje studiów, ich przebieg i zakończenie (dyplomy, tytuły). Potem kolej na pracowników akademickich, ich hierarchię, stopnie, drogę kariery akademickiej, status i warunki zatrudnienia, wymagania w zakresie kwalifikacji, rekrutację, płace. Następnie informuje o instytucjach pełniących nadzór nad szkolnictwem wyższym, strukturze zarządzania oraz o innych ciałach, organizacjach, np. konferencjach rektorów. Zajmuje się także finansowaniem szkolnictwa wyższego, rekrutacją na studia, pomocą materialną dla studentów. Opisuje instytucje prowadzące akredytację, jej metody i formy, a także omawia w skrócie aktualne debaty o szkolnictwie wyższym i planowane reformy. Powtórzenie tego układu umożliwia porównanie poszczególnych krajów. Szkoda, że w książce zabrakło wyraźniejszego zestawienia niektórych aspektów, aby każdy kraj nie jawił się jako osobna wyspa.

Kto może być odbiorcą tego opracowania? Oczywiście, każdy zainteresowany problemami szkolnictwa wyższego, ale jest to przede wszystkim książka adresowana do elit zaangażowanych w reformowanie polskiej edukacji wyższej. Mosakowski uważa, że dotychczasowe poczynania reformatorskie [w Polsce – przyp. fig] odbywały się w znacznym stopniu w izolacji od procesów i zmian zachodzących w europejskim szkolnictwie wyższym. Niniejsza książka może się zatem przyczynić do polepszenia orientacji.

Autor prezentuje we wstępie pogląd, że idea samoreformowania się szkolnictwa wyższego jest utopią. Nigdzie nie robią tego profesorowie, tylko elity polityczne i administracja rządowa, po konsultacjach środowiskowych. Oczywiście, potrzebna jest tu zgoda różnych partii na wyłączenie reformowanej sfery z rozgrywek politycznych. Mosakowski podaje przykład Wielkiej Brytanii, gdzie za rządów torysów opracowano projekt reformy, wdrożony potem przez rząd Blaira. U nas taka sytuacja nie jest na razie możliwa, zważywszy nacisk lewicy na „bezpłatność” szkolnictwa wyższego, mimo że proponowano przecież czesne niższe niż w publicznych przedszkolach.

Europejskie doświadczenia autora podpowiadają też, że nie należy utożsamiać polskiej reformy z ustawą. Szerokiej konsultacji społecznej, a nie tylko w środowisku akademickim i naukowym – pisze – należy poddać przede wszystkim projekt reformy, a nie projekt ustawy. Reforma jest pojęciem szerszym, nie wszystkie jej elementy muszą znaleźć odzwierciedlenie w prawie. Ustawa natomiast, jako tekst wtórny, winna być dziełem fachowców.

(fig)

Ryszard Mosakowski, Szkolnictwo wyższe w krajach Unii Europejskiej. Stan obecny i planowane reformy, Wydawnictwo Politechniki Gdańskiej, Gdańsk 2002.

Z nieba na ziemię

Człowiek średniowiecza jest naszym poprzednikiem i jednocześnie jest Inny (nie obcy, a właśnie inny) i powinien być zrozumiany w swojej niepowtarzalnej specyfice. To zdanie mogłoby być doskonałym credo jej autora. Aron Guriewicz podejmuje próbę odpowiedzi na pytania: kim był człowiek, jak postrzegał samego siebie, jak oceniało go społeczeństwo, jakie miał możliwości uzewnętrzniania swojego „ja”? Według niego, zrozumieć średniowiecze, czyli dostrzec jego własną jakość historyczną, można tylko wówczas, gdy zastosuje się odpowiednie wobec tej epoki mierniki wartości. To, co współczesny człowiek uważa za fundament życia, nie musiało przecież mieć takiego znaczenia dla ludzi z innej epoki czy kultury – zauważa. Wychodzi z założenia, iż jednostka może istnieć tylko w społeczeństwie, a przyswajając sobie jego wartości, kształtuje swoją osobowość.

Guriewicz nie koncentruje się jedynie na twórczości wybitnych ówczesnych intelektualistów. Św. Augustyn, Abelard, Dante czy Petrarka nie stanowią przecież reprezentatywnej próby średniowiecznego społeczeństwa. Dlatego też podejmuje niełatwe wyzwanie przeniknięcia do obszaru myśli i wyobrażeń także zwykłego człowieka, usiłuje usłyszeć głos „prostaczka”. Wnikliwa analiza wykracza daleko poza słowo pisane. Tekst jest tylko pretekstem do sięgnięcia głębiej do wypowiedzi i czynów bohaterów dzieł, odszyfrowania utartych szablonów, umownych zwrotów, wszystkiego tego, co nie zostało powiedziane wprost, a co pozwalało średniowiecznej jednostce konstruować swoje „ja”. Te symptomy uzewnętrzniają przeżycia bohaterów, u których widać postępującą samoświadomość. Następuje przeorientowanie całej ideologii „z nieba na ziemię”. To człowiek, ze swoim myśleniem, odczuwaniem, postępowaniem czy twórczością, staje się centrum wszystkiego. Jest to jednak zupełnie inna od dzisiejszej indywidualność. Z jednej strony, poczucie własnej tożsamości, a nawet jej manifestacja, ale z drugiej – szukanie wzorca, do którego można się porównać. Człowiek, by wyrazić siebie, szuka prototypu, który byłby punktem odniesienia dla jego odrębności i specyfiki. A zatem nie oryginalność liczyła się, lecz przeciwnie – upodobnienie. Jednostka nie poszukiwała zadowolenia poprzez przeciwstawianie siebie wszystkim innym, ale znajdowała je w jak najdalszym utożsamieniu swojego „ja” z obowiązującym ideałem.

Próbując odnaleźć tożsamość jednostki wieków średnich autor porusza się na znanym sobie gruncie. Sam doświadczał przez kilkadziesiąt lat panującego w Rosji reżimu totalitarnego, który zniewolił jednostkę i stłumił indywidualność we wszystkich dziedzinach życia. Ukryte znaczenia, formuły o podwójnym dnie – zna to wszystko z autopsji. Trudno powiedzieć, czy w obliczu średniowiecznych symboli jest mu wobec tego łatwiej. Na pewno lepiej wczuwa się w rolę kogoś skrępowanego gęstą siecią norm postępowania i obyczajów.
Guriewicz włącza się do globalnej debaty dotyczącej ratowania naszego społeczeństwa, jego odrodzenia i stworzenia nowego klimatu duchowego. Problem człowieka, jego indywidualności, nie jest przecież obcy naszym czasom. Aby jednak zbudować Europę, trzeba pamiętać o jej historycznym dziedzictwie – stwierdza rosyjski mediewista, przestrzegając przed uproszczonym, ahistorycznym odczytywaniem przeszłości. 

(karma)

Aron Guriewicz, Jednostka w dziejach Europy (średniowiecze), tłum. Zdzisław Dobrzyniecki, Wydawnictwo Marabut, Gdańsk-Warszawa 2002.

Etyka w filozofii analitycznej

Na początku XX w. wielu filozofów brytyjskich i amerykańskich uznało, że jeśli chcemy w pełni zrozumieć moralność, winniśmy poddać analizie znaczenie kluczowych terminów moralnych. W tym nurcie etyki (a właściwie metaetyki, czyli badania metod i języka etyki) należy umieścić i profesora Uniwersytetu Oxfordzkiego Richarda Hare’a. 

Myślenie moralne nie jest wykładem etyki. Czytelnik nie znajdzie tu zbioru zasad moralnych i ich uzasadnienia. Publikacja ta jest bowiem rekonstrukcją tego, jakie własności mają nasze przekonania, a właściwie uznawane przez nas zasady moralne, na jakich podstawach są przyjmowane i jak owe zasady wpływają na nasze postępowanie. Analizy Hare’a wychodzą z perspektywy utylitaryzmu, w której (z grubsza biorąc) celem działania ludzkiego jest korzyść, rozumiana jako maksymalizacja przyjemności (tu: minimalizacja cierpienia) dla jak największej liczby ludzi. Formalne, logiczne własności słów tworzących dyskurs moralny, których rozumienie zawdzięczamy przede wszystkim Kantowi, dają w efekcie system moralnego rozumowania, którego wnioski pokrywają się z tymi, do jakich prowadzi pewien rodzaj utylitaryzmu. Sam utylitaryzm tworzą dwa elementy: formalny i treściowy, i wystarczy ten pierwszy przeformułować, by maksymalnie zbliżyć się do Kanta; między powiedzeniem Benthama: „Każdy liczyć się ma za jednego i nikt za więcej niż jednego” a Kanta: „Postępuj tylko według takiej maksymy, dzięki której możesz zarazem chcieć, żeby stała się powszechnym prawem” istnieje bardzo ścisły związek. Na utylitaryzm składa się też drugi element, treściowy. Aby rozstrzygnąć, co powinniśmy uczynić, musimy przebadać nie tylko własności logiczne słów tworzących dyskurs moralny, lecz także preferencje ludzi, na których nasze czyny będą oddziaływały; to zaś jakiego są one rodzaju, jest kwestią empiryczną.

Od strony formalnej zasady moralne winny mieć dwie własności: uniwersalność i nakazowy charakter; ich rezultatem jest swoisty rygoryzm moralny. Trzecim wymogiem jest postulat hierarchiczności zasad, którymi kierujemy się w naszym postępowaniu i tego, by zasady uznawane przez nas za moralne sytuowały się na szczycie tej hierarchii. Jest to ważne np. w sytuacji konfliktu między różnymi zasadami. Autor opowiada się za tzw. myśleniem krytycznym, do istoty którego należy rozpoznanie wszystkich możliwych konsekwencji naszego czynu i sformułowanie uniwersalnej zasady, według której należy bezwzględnie działać. przeciwieństwem takiej postawy jest zwalczane przez Hare’a myślenie intuicyjne, jednostkowe, kierujące się uczuciem i przyzwyczajeniem.

Niestety, Hare nie podaje kryteriów treściowych wyboru pomiędzy zasadami moralnymi. W efekcie otrzymujemy wyrafinowaną pojęciowo logikę preferencji moralnych. To słabość etyki analitycznej. z samej analizy tego, jak mówimy o moralności, i dość powierzchownych rozważań etycznych problemów dnia codziennego otrzymać można co najwyżej etykę minimalistyczną. czytelnika polskiego razić może (świadomie zakładany przez analityków) brak antropologii i metafizyki u jej podstaw. Ale czy z samych logicznych własności sądów etycznych możemy wyprowadzić wiedzę o tym, co dobre?

Marek Lechniak

Richard M. Hare, Myślenie moralne. Jego płaszczyzny, metody i istota, tłum. Janusz Margański, Fundacja ALETHEIA, Warszawa 2001.

Enklawa

Pierwsza fala emigracji braci czeskich dotarła w r. 1548 do Wielkopolski i Prus Książęcych. Wygnańcy osiedlili się w naszym kraju ze względu na krążące jeszcze we wspomnieniach sympatie dla husytów, powinowactwo krwi plemiennej i języka, a nade wszystko polską tolerancję. Po tragicznej klęsce w bitwie pod Białą Górą w r. 1620 do Polski przybyła druga fala emigracji z Czech. Największym ośrodkiem kulturalnym Jednoty czeskiej w Rzeczypospolitej, do kwietnia 1656 roku, staje się Leszno.

Dariusz Rott koncentruje się na działalności literackiej leszczyńskich braci czeskich. Zasadnicza część prozy braci to kazania i mowy okolicznościowe. Nie brak jednak poezji religijnej, pamiętników, relacji z podróży, utworów scenicznych. Ich historycznoliteracka analiza pozwala wyciągnąć wnioski dotyczące zbiorowej mentalności mieszkańców XVII-wiecznego Leszna, w którym współżyli przedstawiciele różnych wyznań i nacji. Ta różnorodność etniczno-religijna nie tylko nie stwarza klimatu wzajemnych szykan czy podejrzeń, lecz wpływa ożywczo na kontakty między mieszkańcami, na wyrabianie ducha solidaryzmu i tolerancji. Horyzont myślowy katolika leszczyńskiego z XVII w. i jego współwyznawcy z innego obszaru Rzeczypospolitej (z wyłączeniem kilku głównych miast) to zupełnie inna jakość. Mieszczanie leszczyńscy utrzymywali aktywne kontakty z centrami naukowymi i kulturalnymi w Polsce i poza jej granicami. Fakt ten sprzyjał rywalizacji pomiędzy poszczególnymi społecznościami miasta, przynosząc równocześnie wysoki stopień scholaryzacji, bez względu na płeć. Leszczynianie byli też prekursorami postępu technicznego. Już w I połowie XVII w. zanikają w mieście dachy kryte słomą, pojawiają się kanalizacja, wodociągi, wysypisko śmieci poza obrębem miasta, a także sprzątacze ulic opłacani przez samorząd. Zauważa się też stosunkowo duże nasycenie manufakturami produkującymi sukno, gont, proch; powstają gorzelnie, garbarnie, drukarnie. Kwitnie handel z Wrocławiem, Lipskiem, Gdańskiem, Lwowem, Magdeburgiem, Rygą, Halle.
Każdy niemal przejaw życia miejskiego znajduje odzwierciedlenie w tworzonej tu literaturze. Swoją formą odbiega ona od „napuszonego” stylu dworskiego czy ziemiańskiego polskiego baroku. Tematyki dostarcza zwyczajna codzienność. Elementami wspólnymi literatury „leszczyńskiej” i polskiej są częste motywy religijne. Wśród pisarzy Leszna odnaleźć możemy: Jana Jonstona, Daniela Vettera, Annę Memoratę, Andrzeja Węgierskiego, Macieja Głoskowskiego, Krystynę Poniatowską, Jana Amosa Komeńskiego, Henryka Martinusa, Dawida Vechnera.

Czynnikiem stymulującym rozwój kultury materialnej i literackiej w mieście był mecenat Leszczyńskich. Ród ten, dbając o swój prestiż, nie zapomniał o tym, iż dobro wspólne i jakość życia mieszkańców więcej znaczą aniżeli świetność własnej rezydencji. Mieszkańcy okazali im wdzięczność opiewając w licznych utworach.

Naruszenia praw i przywilejów szlacheckich, rewizje, kontrybucje, gwałty i łupiestwa dokonywane przez szwedzkich żołnierzy, brak zainteresowania ze strony szwedzkiego króla dla niekatolików, a w końcu konieczność opuszczenia Leszna spowodowały, że wielu braci czeskich musiało wyemigrować. W kwietniu 1656 roku, Leszno – „Ateny Północy” spalono.

Bogdan Bernat

Dariusz Rott, Bracia czescy w dawnej Polsce. Działalność literacka – teksty – recepcja, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2002.

Książki nadesłane

 
Anna Nasiłowska, Księga początku, Wyd. W.A.B., Warszawa 2002, seria: Archipelagi.
Max Cegielski, Masala, Wyd. W.A.B., Warszawa 2002.
Don Winslow, Kalifornia – ogień i życie, tłum. Rafał Śmietana, Wyd. ZNAK, Kraków 2002, seria: Proza.
Rafał Czoch, Klinika, Wyd. Autorskie GRAFOMANIA, Kraków 2002.
Tadeusz Sławek, Antygona w świecie korporacji. Rozważania o uniwersytecie i czasach obecnych, Wyd. uniwersytetu ślĄskiego, Katowice 2002, seria: Bibliotheca Alia Universa.
Dariusz Rott, Leksykon przypomnień. Literatura dawnej polski. Średniowiecze – Renesans – Barok. Setnik pisarzy i dzieł, Wyd. EX LIBRIS, Warszawa 2002.
Christian Morgenstern, Unter Zeiten. Jak to między czasami. Wybór poezji. Ausgew?hlte Dichtungen, tłum. i opr. Teresa Kowalska, red. Dariusz Rott, Fundacja „Pallas Silesia”, Katowice 2002, seria: Biblioteka Fundacji „Pallas Silesia”.
Dariusz Rott, Bracia czescy w dawnej Polsce. Działalność literacka – teksty – recepcja, Wyd. uniwersytetu ślĄskiego, Katowice 2002, seria: Prace Naukowe Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Richard Russo, Po złej stronie drogi, tłum. Bogumiła Nawrot, Wyd. prószyński i s-ka, Warszawa 2002.
Ryszard Mosakowski, Szkolnictwo wyższe w krajach Unii Europejskiej. Stan obecny i planowane reformy, Wyd. politechniki gdańskiej, Gdańsk 2002.
Michael B.A. Oldstone, Wirusy, plagi i dzieje ludzkości, tłum. Stanisław Dubiski, Wyd. prószyński i s-ka, Warszawa 2002, seria: Na Ścieżkach Nauki.
Krystyna Kibish-Ożarowska, O sztuce na wesoło, Wyd. prószyński i s-ka, Warszawa 2002.
Neil de Grasse Tyson, Wędrówki z Merlinem po wszechświecie. Przewodnik dla ciekawych wszystkiego: od Marsa i kwazarów do planet i wilkołaków, tłum. Piotr amsterdamski, Stanisław Bajtlik, Wyd. prószyński i s-ka, Warszawa 2002.
Alain de Botton, W stronę Isabel, tłum. Katarzyna Kasterka, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2002.
Irena Dobrzycka, Bronisław Kopczyński, Język angielski dla początkujących, Wyd. Wiedza powszechna, Warszawa 2002.
Antologia powieści polskiej na obczyźnie 1939-1999, wyb., opr. i przedm. Bogdan Czaykowski, Spółdzielnia Wyd. czytelnik, Warszawa 2002, Polski Fundusz Wydawniczy w Kanadzie, Toronto 2002.
Riccardo Calimani, Historia getta weneckiego, tłum. Teresa Jekielowa, SW czytelnik, Warszawa 2002.
Denis de Rougement, Mity o miłości, tłum. Maria Żurowska, SW czytelnik, Warszawa 2002.
Pascal Quignard, Seks i trwoga, tłum. i posł. Krzysztof Rutkowski, SW czytelnik, Warszawa 2002.
Julian Tuwim, Kabaretiana, opr. Tomasz Stępień, SW czytelnik, warszawa 2002.
Sue Townsend, Adrian Mole. Czas capuccino, tłum. Barbara Kopeć-Umiastowska, Wyd. W.A.B., Warszawa 2002.
Ken Croswell, Łowcy planet. W poszukiwaniu nieznanych światów, tłum. Michał szymański, Wyd. Prószyński i s-ka, Warszawa 2002, seria: Na Ścieżkach Nauki.
 

Komentarze