|
Nie zwodziłem nikogo obietnicami i będę się tej zasady trzymał, nie
ukrywając spraw trudnych.
Jerzy Zdrada
Początek roku akademickiego był dobrą okazją do bezpośredniego zapoznania
się z dorobkiem i zamierzeniami szkół wyższych. Miałem okazję brać
udział w konferencjach rektorów różnych typów szkół wyższych oraz
Polskiego Forum Akademicko-Gospodarczego. W czasie tych spotkań dyskusję
zdominowały dwie sprawy: budżet na 1999 r. oraz perspektywy przygotowania
nowego prawa o szkolnictwie wyższym. Trudno się temu dziwić - właśnie
w październiku prace nad projektem ustawy budżetowej weszły w decydującą
fazę, a równolegle z tym środowiska naukowe wystąpiły z dramatycznymi
apelami, wskazującymi na zagrożenia wynikające z niedofinansowania nauki i
szkolnictwa wyższego. Toteż kiedy z umiarkowanym optymizmem informowałem, że
w 1999 r. budżet szkolnictwa wyższego będzie realnie większy w granicach 9
proc. w stosunku do 1998 r., mało który z rektorów gotów był dać temu
wiarę. Tak to bywa: złe wiadomości wydają się bardziej wiarygodne,
natomiast informacje MEN zdają się być traktowane jako obowiązek urzędowego
optymizmu. Dlatego chcę powtórzyć: nie zwodziłem nikogo obietnicami i będę
się tej zasady trzymał, nie ukrywając spraw trudnych.
Na szczęście projekt budżetu został już skierowany do Sejmu, można
więc potwierdzić, że dla szkolnictwa wyższego zaplanowano - w stosunku
do nakładów tegorocznych - wzrost nominalny o 17,8 proc. Wyraźnie
wzrosną też nakłady na inwestycje, bo o 99,3 proc. Wszystko przy inflacji
założonej na 8,5 proc. Nie twierdzę, że zaspokojone już będą wszystkie
potrzeby szkół wyższych. Nastąpi jednak poprawa.
Projekt nowego prawa o szkolnictwie wyższym zostanie pod koniec pierwszego
kwartału 1999 r. przedstawiony do dyskusji w środowiskach akademickich, a w
maju-czerwcu, z uwzględnieniem tych opinii, powinien trafić pod obrady
Rady Ministrów i do parlamentu. Należy przewidywać, że w pierwszym kwartale
2000 r. nowe prawo o szkolnictwie wyższym weszłoby w życie. A zatem
najbliższe wybory władz akademickich, na wiosnę 1999 r., odbędą się
jeszcze wg przepisów ustawy z 1990 r.
NOWE UNIWERSYTETY
Nie oznacza to jednak, że w szkolnictwie wyższym nic się nie dzieje.
Zaczęły pracę państwowe wyższe szkoły zawodowe, są środki na utworzenie
kilku dalszych tam, gdzie będzie odpowiedni udział środowisk lokalnych w
finansowaniu i wsparciu materialnym tych uczelni. Na rozpatrzenie czeka
kilkadziesiąt wniosków o szkoły niepaństwowe.
Przygotowany został wniosek o utworzenie Uniwersytetu w Olsztynie poprzez
strukturalne połączenie i przekształcenie Akademii Rolniczo-Technicznej,
Wyższej Szkoły Pedagogicznej oraz Warmińskiego Instytutu Teologicznego.
Projekt zakłada powstanie uczelni kształcącej na kierunkach: humanistycznych,
teologicznych, prawnych, ekonomicznych, biologicznych, matematycznych,
chemicznych, fizycznych, weterynaryjnych, rolniczych, technicznych oraz w
zakresie kultury i sztuki, na 10 wydziałach z uprawnieniami do doktoryzowania,
w tym 5 z uprawnieniami do habilitacji. Uniwersytet w Olsztynie posiadłby więc
pełne uprawnienia autonomiczne, jak to obecnie przysługuje ART. Wszystko
wskazuje także, że w najbliższych miesiącach uczelnia otrzyma dalsze
uprawnienia do nadawania stopni naukowych. Projekt utworzenia uniwersytetu
został skierowany do oceny przez środowisko akademickie, po czym wejdzie na
drogę legislacyjną. Sądzę, że od 1 września 1999 r. Uniwersytet w
Olsztynie rozpocznie swą służbę.
Na ocenę środowiska akademickiego a następnie decyzję parlamentu czeka
także projekt przekształcenia Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie w
Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Trwają również
przygotowania do utworzenia wydziału teologicznego w Poznaniu.
JEDNOLITE PRAWO
W Polsce działa już ponad 140 niepaństwowych szkół wyższych i nadal
zgłaszane są nowe wnioski - obecnie na rozpatrzenie czeka blisko 50
nowych propozycji. A jednocześnie ujawniane są przypadki omijania prawa,
konfliktów wewnętrznych, zaniedbań w realizacji programu nauki. Ostatnio tego
rodzaju okoliczności zmusiły MEN do wydania decyzji o likwidacji Wyższej
Szkoły Ekonomicznej w Nisku. Zresztą problemem funkcjonowania niepaństwowych
szkół wyższych zajmowała się ostatnio Konferencja Rektorów Uczelni Niepaństwowych
w Białymstoku a także senacka Komisja Nauki i Edukacji Narodowej na
posiedzeniu w Płocku. Mogłem się przekonać, że w środowiskach szkół
niepaństwowych pojawiają się opinie nie mające żadnego merytorycznego
uzasadnienia w postępowaniu MEN. Mam nadzieję, że w otwartej i bezpośredniej
dyskusji zdołałem rozwiać obawy i uprzedzenia. Nie ma przecież najmniejszej
wątpliwości, że niepubliczne szkoły wyższe są trwałym sektorem
szkolnictwa wyższego w Polsce, mają prawne gwarancje, a wprowadzane nowe
rozwiązania prawne i finansowe, np. kredyty dla studentów, pokazują nasz
kierunek działania -
obejmowanie jednolitym prawem całego obszaru szkolnictwa wyższego.
Przeciwni jesteśmy natomiast obniżaniu limitu zajęć dydaktycznych na
studiach zaocznych i wieczorowych, określonych w ustawie o wyższych szkołach
zawodowych. Z propozycją taką wystąpiła przed kilku miesiącami grupa posłów,
działająca w imieniu szkolnictwa niepublicznego. Uważam, że jest to prosta
droga do obniżenia poziomu nauki, a w praktyce także wartości dyplomu.
ZNALEZIONO KOMPROMIS
Szkolnictwo wyższe nie jest izolowaną wyspą - bezpośrednio
wpływają na nie niemal wszystkie procesy przebudowy struktur gospodarczych,
administracyjnych i społecznych, a także nasze przygotowania do integracji w
ramach NATO czy Unii Europejskiej. I tak np. reforma systemu ochrony zdrowia
wkracza w obszar akademickiej służby zdrowia, reforma samorządowa będzie
wpływać także na funkcjonowanie części szkół wyższych, a skracanie
obowiązkowej służby wojskowej wymaga m.in. nowego określenia praw studentów
do odraczania tego obowiązku. Na tym tle doszło nawet do znacznej różnicy
poglądów między MEN a MON, gdyż projekt MON przewidywał pobór do służby
zasadniczej także studiujących w trybie wieczorowym i zaocznym, a więc
likwidację obecnie obowiązującego prawa do odroczenia. Ostatecznie, dzięki
argumentom MEN, znaleziono kompromis: służba wojskowa zostanie skrócona do 1
roku, wszyscy przyjęci na studia (niezależnie od trybu studiów) będą
objęci prawem do odroczenia, które wygaśnie z chwilą przerwania studiów, o
czym uczelnie będą zobowiązane informować właściwe władze.
|