Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 1/1999

Recenzje
Poprzedni Następny

Nadziei łut

Jest to zbiór wywiadów, jakie na łamach "Rzeczpospolitej" przeprowadziła autorka z prominentnymi postaciami kultury, nauki oraz Kościoła, m.in. z prof. Jerzym Szackim, prof. Ireną Sławińską, prof. Jerzym Kłoczowskim, ks. prof. abp Józefem Życińskim, prof. Stefanem Swieżawskim. Pierwsza część książki dotyczy m.in. naszej tożsamości narodowej oraz udziału elit w kształtowaniu jej oblicza. Pojęcie tożsamości narodowej jest pojęciem zmieniającym się nieustannie - twierdzi prof. Michalski. Aby więc nadążać za dynamiką tych zmian, należy dysponować odpowiednią wiedzą i mieć tzw. rozległe horyzonty. Elity charakteryzowały się zawsze wysokim stopniem wykształcenia oraz szeroką formacją kulturową, które wynosiły nie wyłącznie ze szkół, ale także z rodzinnych domów. Kiedyś niektóre rodziny były wręcz instytucjami kulturalnymi - stwierdza autorka. Inni bywali wówczas także nasi uczeni. Niektórzy z nich żyli niezwykle skromnie, aby móc fundować wybitnym studentom stypendia, nawet zagraniczne. Jeżeli dziś nie spotyka się takich przypadków, być może świadczy to o tym, że uczeni nie bywają już prawdziwymi autorytetami. Czy są więc nimi politycy? Wydaje mi się, że bardzo często do polityki przychodzą ludzie, którzy się nie sprawdzili w innych dziedzinach - mówi ks. prof. Tischner, a prof. Woźniakowski dodaje, że wiele osób, także należących do elit politycznych, jest zbyt mało wykształconych. Problem wykształcenia, oświaty jest jednym z najczęściej pojawiających się tu wątków.

Ale nie jedynym. Prof. Barbara Skarga, mówiąc o naszych obowiązkach w obliczu wejścia do struktur wspólnoty europejskiej, powiada: Potrzeba nam stabilizacji, nie radykalnych haseł w rodzaju głoszonych przez prawicę, by odebrać własność tym, którzy się wzbogacili. Autorka basuje swej rozmówczyni twierdząc, że to czysty populizm. To gorzej niż populizm odpowiada prof. Skarga - przeżyliśmy już taki akt rzekomej sprawiedliwościw 1946 i 1947 roku, kiedy odbierano ludziom własność, “zdobytą kosztem pracy robotnczej i chłopskiej". Po czym dodaje: Ludzie nie są równi, pozycję zdobywa się własną pracą i inteligencją.

Pytam: Komuż to złowroga prawica, ten nieszczęsny ciemnogród, chce odebrać własność zdobytą własnym znojem i przemysłem? Kogo chce skrzywdzić w tak podły i niegodziwy sposób? Czyżby naszą nowoczesną socjaldemokrację ze świerzym jeszcze, co prawda, niemniej jednak europejskim sznytem? Toż to nie po chrześcijańsku...

Myślę, że w tej chwili na całym świecie funkcja elit się załamuje ustępując pola kulturze masowej - powiada Jan Józef Szczepański i w tym stwierdzeniu tkwi sedno omawianego wydawnictwa. Drugi blok rozmów poświęcony jest dialogowi chrześcijaństwa z rozmaitymi przejawami współczesnej kultury, ale tak naprawdę chodzi o wypieranie lepszego wzorca przez gorszy. Zasadniczą zaś zaletą książki jest optymizm i nadzieja, z którą czytelnik pozostaje po zakończeniu lektury. Najbardziej boską rzeczą jest nie pozostawiać swego zagubionego stworzenia samemu sobie - pociesza ks. prof. Hryniewicz. Boga nazywamy Zbawicielem, bo On nigdy nie rezygnuje - ocala nas nawet przed nami samymi.

(mer)

Anna Jarmusiewicz, W Polsce, czyli w Europie. Rozmowy na początek XXI wieku, Wydawnictwo WAM, Kraków 1998, seria: Wokół Współczesności.

Język uniwersalny?

Fakt naszej przynależności do cywilizacji łacińskiej pozostaje na co dzień zapomniany. Łacinę wyeliminowano z programów szkolnych. Nawet absolwenci filologii klasycznej nie mówią w tym języku, a w codziennym użyciu, coraz częściej także w literaturze pięknej, pojawia się jedynie tzw. łacina podwórkowa. Niestety, nie chodzi o odmianę języka starożytnych Rzymian. Jak to się stało, skoro jeszcze kilka stuleci wstecz łacina nie tylko była powszechnie znana w sposób bierny, ale posługiwano się nią w mowie, pisano listy, tworzono w tym języku wiersze i sztuki teatralne? W dobrze znanej serii A to Polska Właśnie ukazała się książka, która pokazuje, w jaki sposób łacina w różnych epokach kształtowała kulturę polską i jak doszło do zmniejszenia znaczenia tego języka w dzisiejszych czasach.

Książka, biorąc za główny temat funkcjonowanie łaciny, przyswaja czytelnikowi, szukającemu popularnych opracowań trudnych tematów, szeroką wiedzę dotyczącą kilku epok, zwłaszcza średniowiecza i baroku. Można z niej np. poznać - w opisie i w ilustracjach, co jest cechą całej serii - książki w tzw. oprawach sakwowych. Ikonografia stanowi jakby osobny, uzupełniający narrację wątek książki. W pewnym sensie pełni funkcje przewodnika informującego, gdzie znaleźć materialne ślady minionych zdarzeń opisanych w książce: słup drogowy z jednym z najstarszych napisów łacińskich na ziemiach polskich, herby Polaków studiujących w Padwie, budynki po polskim uniwersytecie w Wilnie. Niewątpliwie cenne są fragmenty książki dotyczące poezji polsko-łacińskiej. Nie zdajemy sobie sprawy, że na świecie nie znają naszych poetów piszących po polsku o sprawach polskich, natomiast znają zajmujących się sprawami uniwersalnymi poetów polsko-łacińskich, zwłaszcza Sarbiewskiego. Książka przybliża postać tego i innych poetów, a zamieszczona na końcu antologia tekstów pozwala bezpośrednio poznać ich wiersze - w tłumaczeniach na polski, oczywiście. Autor pisze także o współczesnej poezji polsko-łacińskiej. Jest taka! Do literatury wnosi jednak niewiele i trzeba ją potraktować jako sztukę dla sztuki, oryginalne hobby, wyraz opanowania przez autorów kunsztu władania martwym dziś językiem.

Mikołajczak stworzył interesujące ramy formalne książki, tytułując kolejne rozdziały nazwami czasów łacińskich. Okres starożytnego Rzymu to plusquamperfectum - czas zaprzeszły, natomiast czasy współczesne to futurum - z łaciną jako językiem przyszłości. Uzasadnienie tej koncepcji - nie jestem przekonany do końca, że trafne we wszystkich przypadkach - znajduje się w krótkich wprowadzeniach do poszczególnych rozdziałów.
Autor konstatuje z wyraźnym żalem fakt zaniku łaciny. Mam wrażenie, że wręcz próbuje podpowiadać, iż łacina mogłaby odegrać obecnie, w dobie unifikacji krajów naszego kontynentu, rolę uniwersalnego języka europejskiego. Jest to wizja idealistyczna. Postulat z gatunku pobożnych życzeń, niemożliwych do spełnienia i chyba bezsensowny.

Książka Mikołajczaka zajmuje miejsce w obecnym odrodzeniu zainteresowania językiem łacińskim - nie tylko klasyczną łaciną, jak to się działo w dawnych odrodzeniach, ale wszystkimi jej postaciami, które pojawiły się w Europie po upadku starożytnego Rzymu. Jest to praca popularyzatorska. Na drugim biegunie znajduje się nagrodzony przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej Słownik łacińsko-polski dla prawników i historyków, skierowany do zupełnie innego czytelnika.

(mag)

Aleksander Wojciech Mikołajczak, Łacina w kulturze polskiej, Wrocław 1998, Wydawnictwo Dolnośląskie, seria: A to Polska Właśnie.

Zapach i smak wciąż ten sam...

Wydawałoby się, że we współczesnych, rozpasanych w duchu antyreligijnym (a właściwie pseudoreligijnym) czasach, przynajmniej duchowni nie wystąpią czynnie przeciwko ideom zapewniającym im, bądź co bądź, wikt i opierunek. Wydawałoby się... Profesor Don Cupitt, anglikański pastor, a przy tym dyrektor Emmanuel College Uniwersytetu Oksfordzkiego, nie tylko rewiduje dogmaty chrześcijaństwa, lecz wręcz neguje jego istotę, ogłaszając, że Bóg nie żyje od dawna. Zachęca jednakże do zachowania pewnych - wykreowanych zresztą przez siebie samego - form życia religijnego, ze względu na ich przydatność w ćwiczeniu własnej tożsamości. Formy te, to: "Oko Boga" (zapośredniczona w nas tożsamość pozwalająca spojrzeć na siebie z idealnego, uniwersalnego punktu widzenia), "Błoga Pustka" (abstrakcyjna świętość, błoga wzniosłość i roztopienie się jaźni w immanencji, obiektywności i nicości) oraz "Życie Solarne" (nasza indywidualna emanacja siebie, wypromieniowyjwanie znaczeń i wartości, które tworzymy...). Ufff! Wystarczy? Jeżeli nie, to autor wymuje jeszcze szereg innych, pseudoreligijnych królików ze swego new-age’owego kapelusza. Kusi czytelnika "teologią poetycką", "błyskotliwie" rozprawia się z metafizyką, spycha następców św. Piotra do roli twardorękich przywódców ogłupiającej ludzkość sekty etc.

Po Bogu, to - parafrazując myśl Whiteheada - jedynie "przypisy na marginesach dzieł Nietzschego". Przy czym sam Nietzsche nieporównywalnie piękniej pisał (a może to jedynie Mortkowicz ze Staffem tak pięknie go przekładali na polszczyznę?).

Wprawdzie szacowny dyrektor Emmanuel College odcina się jak może od ruchów New Age, próżne jednak to pienia. Wodnikową nomenklaturą książeczka Cupitta aż ocieka. Najbardziej bodaj charakterystycznym dla pozycji tego rodzaju akcentem jest, obecny także w dziele oksfordczyka, postulat zastąpienia starych, "zmurszałych" wierzeń, nową, wszechobecną Religią Światową (tym razem ma to być religia ekspresywna, indywidualistyczna i estetyzująca).

Zastanawiający jest zawsze dla mnie zapał, z jakim niby to oświeceni, racjonalni i pozbawieni uprzedzeń współcześni humaniści pokazują pazury znamionujące twardogłowych dogmatyków i to w imię wolności od dogmatów właśnie. Brak tu, niestety, miejsca, by próbować dociec, czy wiąże się to z ogólnym kryzysem nauk humanistycznych, nie nadążających najwyraźniej za rzeczywistością, czy też bywa tylko cynicznym wykorzystaniem korzystnej koniunktury na postnowoczesnym rynku ducha i idei. Popyt na różnorodnych "guru", często zresztą przez nich samych zaprogramowany, zwiększa jednocześnie podaż, to oczywiste. Musi być to niezwykle lukratywna "fucha", skoro pociąga osobę nawet o takim statusie, jak Cupitt (co można bez wysiłku przeczytać między wierszami jego dziełka). W mylącym kamuflażu postmoderny nawet kompletną, absurdalną bzdurę można sprzedać jako odkrywczą mądrość. Wystarczy błysnąć erudycją (której Cupittowi nie sposób odmówić), odwołać się do inteligenckich, antyklerykalnych resentymentów, a mętniactwo wywodu ukryć w kunsztownym, scjentycznym słownictwie. Oczywiście, to też jest sztuka i nie sposób nie odczuwać czegoś na kształt podziwu przy kontakcie z w ten sposób opakowanymi rewolucyjnymi rewelacjami. Gdy jednak odrzeć te "idee" z szat maskujących, puszczają do nas perskie oko bezdomnej, wiekowej kurtyzany siedzącej w zapyziałym barze dworcowym nad miską nieświeżego bigosu. Ach, ten zapach...

(kpuch)

Don Cupitt, Po Bogu. O przyszłości religii, tłum. P. Sitarski, Wyd. CiS, Wyd. W. A. B., Warszawa 1998, seria: Masterminds.

Nowy słownik uczonych

Kompendiów tego typu nigdy za wiele. Komu przyszło pracować z wykorzystaniem biografistyki, ten wie, jak trudno się poruszać nie mając pod ręką rzetelnego, pojemnego i w miarę aktualnego słownika biograficznego. Niestety, w Polsce wciąż w tym względzie jesteśmy z tyłu. Najlepiej mają się literaci. Nawet ci źle obecni pisarze emigracyjni doczekali się, i to dwóch, słowników. Nie mamy natomiast słownika malarzy współczesnych, słownika rzeźbiarzy (nad czym boleję, pisząc o pomnikach uczonych polskich), od lat nie wychodzą nowe wydania Kto jest kim w Polsce, w nieskończoność wydłuża się edycja ostatnich tomów Polskiego Słownika Biograficznego. Mamy za to słownik współczesnych uczonych. Wydał go Ośrodek Przetwarzania Informacji, agenda KBN, znana nam z edycji wymagającego nieustannych uaktualnień Informatora nauki polskiej. Jak dotąd ukazał się tom pierwszy Współczesnych uczonych polskich, zawierający hasła od A do G. Całość liczyć będzie cztery tomy uzupełnione suplementem, które obejmą około 6 tys. postaci.

W odróżnieniu od Uczonych polskich XIX-XX stulecia Andrzeja Śródki, książki prezentującej profesorów nieżyjących, dzieło pod redakcją Janusza Kapuścika obejmuje biogramy uczonych żyjących, "legitymujących się tytułem naukowym profesora". Informacje do leksykonu zbierano za pomocą ankiet, wysłanych do poszczególnych osób. Opracowane hasła były autoryzowane przez samych zainteresowanych, zawierają więc tylko takie informacje, jakie dana osoba chciała podać. Cóż, taka jest specyfika słowników osób żyjących.

Hasło zawiera miejsce urodzenia i pełną datę (co dziś niezwykle cenne zważywszy, że np. Nowa encyklopedia powszechna PWN podaje tylko daty roczne), dyscyplinę i specjalność naukową, ukończone uczelnie, uzyskane stopnie i tytuły naukowe, pełnione funkcje, odbyte staże. Osobny akapit to członkostwo w instytucjach i stowarzyszeniach naukowych. Dalej streszczono zakres i kierunki badań oraz osobno - bibliografię ważniejszych publikacji. W części zatytułowanej Działalność pozanaukowa zawarto informacje o pracy dydaktycznej, oświatowej, społecznej, działalności politycznej, religijnej, sportowej i innych. Niestety, wszyscy prawie podają tu dane dotyczące okresu po roku 1989. Pozostają więc białe plamy. W biogramie są także nagrody i odznaczenia, nazwiska nauczycieli - co ważne i ciekawe, a także hobby. Najwięcej osób wymienia tu sport, tyrystykę, muzykę, fotografię, lekturę, historię, pracę na działce. Niektórzy nie podają informacji o działalności pozanaukowej czy o swoim hobby, co też jest informacją. Biogramy, nie wszystkie jednak, uzupełnione są zdjęciem. Szkoda, że nie podano adresu czy innej formy kontaktu. To istotny brak. Nie zawsze też można łatwo i precyzyjnie określić ostatnie miejsce pracy danej osoby.

Trudno ocenić kompletność nazwisk zawartych w leksykonie. Nie jest ona jednak zupełna. Może to przypadek, że gdy w pierwszym tomie szukałem dwóch profesorów, akurat żadnego z nich nie znalazłem. Redakcja przyznaje, że niektóre osoby z tych czy innych powodów nie wyraziły zgody na umieszczenie ich biogramów lub były nieuchwytne. Po zakończeniu edycji słownika zapowiadany jest więc suplement oraz systematyczne wznowienia całości co kilka lat. Pozostaje nam czekać na szybkie wydanie kolejnych tomów tego ważnego słownika.

(fig)

Współcześni uczeni polscy. Słownik biograficzny, red. Janusz Kapuścik, T. I (A-G), Ośrodek Przetwarzania Informacji, Warszawa 1998

Umysł przenikniony

Dzisiejszy stan wiedzy na temat materii umysłu już jest dość imponujący, a wartość poznanych faktów wzrasta, gdy uświadomimy sobie, z jak dalece niezwykłą, skomplikowaną i niepowtarzalną materią mamy do czynienia. Wiele jednak czasu upłynie jeszcze zapewne nim uda się naukowcom skonstruować choćby najprymitywniejszy sztuczny system obdarzony świadomością wyższego rzędu.

Badaczom udało się już określić przybliżoną, ok. 10 mld, liczbę komórek nerwowych tworzących strukturę mózgu. Znana jest także przyprawiająca o zawrót głowy cyfra określająca mnogość łączących je synaps. Dowiedziono, że jest ich około milion miliardów. Przypuszcza się także, że liczba możliwych kombinacji połączeń między komórkami nerwowymi osiąga kosmiczną wartość 10 z milionem zer. Ale to nie jedyne fakty świadczące o niezwykłości układu nerwowego. Zadziwiające są zasady, zgodnie z którymi wykształca on swoją makro- i mikrostrukturę. Jest ona wynikiem serii stadiów rozwojowych. W pierwszym z nich, embrionalnym, komórki dzielą się, migrują, obumierają, łączą, wykształcają włókna, tworzą i jednocześnie niwelują synapsy. A wszystko to jest niesłychanie podatne zarówno na kolejność zachodzenia tych procesów, sąsiedztwo innych komórek, jak i to, czy wysyłają one sygnały razem lub przechodzą te same zmiany chemiczne w ciągu długich okresów.

Argumentów przemawiających za tym, że układ nerwowy jest najbardziej skomplikowanym obiektem materialnym w znanym człowiekowi wszechświecie jest jeszcze wiele. Ale czy wystarczy ich, by wejrzeć w mechanizmy rządzące umysłem, ludzką naturą i poznaniem świata?

Zdaniem Edelmana, dotychczasowe osiągnięcia w dziedzinie nauki o układzie nerwowym są zwiastunem największej rewolucji naukowej. Czy wobec tego możemy twierdzić już dziś, iż stworzenie świadomego systemu sztucznego jest tylko kwestią czasu? Czy wiedza o funkcjonowaniu mózgu pozwoli nam w niedalekiej przyszłości konstruować intencjonalne obiekty? Edelman twierdzi, że tak, mimo iż do tej pory udało się skonstruować jedynie prymitywne maszyny percepcyjne. Jednym z pierwszych i bodaj najbardziej znanym jest system Darwin III. Wyposażony w czteroprzegubowe ramię, receptory dotykowe, kinestetyczne neurony i ruchome oko może poruszać nimi dowolnie, a ekspresja ograniczona jest jedynie przez ich budowę. Kiedy Darwin III napotka obiekt, na który zareaguje, zachowanie jego przypomina kategoryzację percepcyjną. Jednak dzieje się tak tylko wtedy, gdy jego obwody neuronalne zostaną tak zbudowane, by móc reagować na wartości. Tak więc jest zdolny do kategoryzacji opartej na wartościach, które nie są niczym specjalnie tajemniczym. Nie są też tym samym co kategorie, które nie zostały zaprogramowane. Repertuar zachowań Darwina III jest ograniczony. Nie ma on zdolności do kategoryzowania bodźców ze względu na szerokie spektrum cech, ale nie uczy się właściwie, chociaż eksperymenty z wyposażeniem go w system "smakowy" sugerują, iż potrafi zmienić kryteria selekcji obiektów, o ile zmodyfikuje się wartości tego systemu. To jednak zbyt mało, by Darwin III mógł znaleźć się w rzeczywistym świecie. Niewykluczone, że uda się to któremuś z jego następców.

(ami)

Gerald M. Edelman, Przenikliwe powietrze, jasny ogień. O materii umysłu, tłum. Joanna Rączaszek, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1998, seria: Biblioteka Myśli Współczesnej..

Książki nadesłane

Maria Bogucka, Białogłowa w dawnej Polsce. Kobieta w społeczeństwie polskim XVI-XVIII wieku na tle porównawczym, Wyd. TRIO, Warszawa 1998.
Maria Bogucka, Dawna Polska. Narodziny, rozkwit, upadek, Wyd. TRIO, Wyższa Szkoa Humanistyczna w Pułtusku, Warszawa 1998.
Kenneth McLeish, Arystoteles. Poetyka Arystotelesa, tłum. J. Hołówka, Wyd. AMBER, Warszawa 1998, seria: Wielcy Filozofowie. Miniatury Filozoficzne.
John Cottingham, Descartes. Kartezjańska filozofia umysłu, tłum. J. Hołówka, Wyd. AMBER, Warszawa 1998, seria: Wielcy Filozofowie. Miniatury Filozoficzne.
Ralph Walker, Kant. Prawo moralne, tłum. J. Hołówka, Wyd. AMBER, Warszawa 1998, seria: Wielcy Filozofowie. Miniatury Filozoficzne.
Michael A. Gilbert, Jak wygrać spór, tłum. S. Kędzierski, Wyd. AMBER, Warszawa 1998, seria: Biblioteka Ludzi Sukcesu.
Nido R. Qubein, Droga do sukcesu, tłum. H. Wrzosek, Wyd. AMBER, Warszawa 1998, seria: Biblioteka Ludzi Sukcesu.
Roy J. Lewicki, Alexander Hiam, Karen Wise Olander, Pomyśl zanim powiesz, tłum. M. Mazurek, Wyd. AMBER, Warszawa 1998, seria: Biblioteka Ludzi Sukcesu.
Witold Rakowski, Nauczyciele akademiccy. Praca. Dochody. Warunki życia. Prestiż, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 1998.
Jerzy Bitner, Marek Rocki, Jak studiować w SGH. Poradnik dla studentów, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 1998.
Jerzy Boryczka, Zmiany klimatu ziemi, Wyd. Akademickie DIALOG, Warszawa 1998.
Adam Konderak, Bibliografia prasy opozycyjnej w PRL do wprowadzenia stanu wojennego, Wyd. UMCS, Lublin, 1998.
Janina Stankiewicz, Komunikowanie się w organizacji, Wyd. ASTRUM, Wrocław 1999, seria: Kreatywność.
Lisetta Stembor, Alina Wójcik, Mini-rozmówki niderlandzkie, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Ewa Pietrzkiewicz-Kobosko, Silvano De Fanti, Rozmówki włoskie, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Alina Kreisberg, Silvano De Fanti, Mówimy po włosku, cz. I, Kurs dla początkujących z kasetami, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Jan Czochralski, Gramatyka niemiecka dla Polaków, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Rozemaria Krystyna Tertel, Leon Leszek Szkutnik, Deutsch - Mein neues Hobby, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Leszek Leon Szkutnik, Deutsch interessant. Język niemiecki dla początkujących. Samouczek, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Jerzy Lucjan Godziszewski, Ida Godziszewska-Pac, Wzory zdań angielskich, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Barbara Bartnicka, Halina Satkiewicz, Gramatyka języka polskiego. Podręcznik dla cudzoziemców, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Aleksander Br?ckner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Mirosław Korolko, Sztuka retoryki. Przewodnik encyklopedyczny, Wyd. WIEDZA POWSZECHNA, Warszawa 1998.
Leszek Kołakowski, Rozmowy z diabłem, Wyd. PRÓSZYŃSKI i S-ka, Warszawa 1998.
Karol Myśliwiec, Eros nad Nilem, Wyd. PRÓSZYŃSKI i S-ka, Warszawa 1998.
Dennis L. Mammana, Donald W. McCarthy, Jr., Inne słońca, inne światy? W poszukiwaniu planet wokół innych gwiazd, tłum. M. Krośniak, Wyd. PRÓSZYŃSKI i S-ka, Warszawa 1998.
Stephen Jay Gould, Pytania o millennium. Ściśle umowne zasady odliczania. Przewodnik racjonalisty, tłum. D. Kozińska, Wyd. PRÓSZYŃSKI i S-ka, Warszawa 1998.
Jean Delumeau (red.), Uczony i wiara. Wyznania ludzi nauki, tum. J. Grosfeld, Oficyna Wyd. VOLUMEN, Warszawa 1998.
 

Uwagi.