|
Punkt równowagi pomiędzy odpowiedzialnością i kompetencjami państwa oraz odpowiedzialnością i autonomią samych państwowych szkół wyższych
musi zostać w nowej ustawie przesunięty na korzyść uczelni.
Jerzy Woźnicki
Sytuacja ekonomiczna państwowych szkół wyższych zależy od poziomu budżetowego finansowania szkolnictwa wyższego, ale także od działań podejmowanych przez ich organy w procesie zarządzania uczelnią. Zakres możliwości zarządzania instytucjonalnego w publicznym szkolnictwie wyższym jest silnie uwarunkowany przez ustrój uczelni wynikający z ustaw i rozporządzeń. Aktualna ustawa o szkolnictwie wyższym z 12 września 1990 r. drobiazgowo określa zasady ustrojowe i tryb działania "państwowej szkoły wyższej". Obowiązujące jako delegacja tej ustawy rozporządzenie Rady Ministrów z 17 sierpnia 1991 r. w sprawie zasad gospodarki finansowej uczelni, zbyt szczegółowo i zawężająco precyzuje ramy wolności gospodarowania uczelni państwowych. Sama ustawa o szkolnictwie wyższym i rozporządzenie ministra z 17 maja 1994 r. w sprawie wynagradzania nauczycieli akademickich nadmiernie szczegółowo i zbyt ograniczająco określają warunki i możliwości prowadzenia przez uczelnie polityki kadrowej, a także polityki wyznaczania zadań i wynagradzania w oparciu o środki budżetowe, stanowiące większość przychodów uczelni państwowych. I choć ustawa z 12 września 1990 r. - po długim okresie ubezwłasnowolnienia uczelni w czasach PRL - stała się ważnym i znaczącym krokiem naprzód w zakresie autonomii szkół wyższych w Polsce, to dziś już widać potrzebę kolejnego kroku.
Pozytywna zmiana
Szkoły wyższe w okresie 1990-98 mogą dziś wykazać się znaczącymi osiągnięciami, będącymi wynikiem przyznanej im swobody działania. W warunkach utrzymywania się, opartego na finansowaniu budżetowym udziału szkolnictwa wyższego w PKB na poziomie średnio ok. 0,8 proc., uczelnie państwowe
2-3-krotnie zwiększyły liczbę studentów, dokonano wymiany dużej części aparatury, wybudowano wiele nowych obiektów. W efekcie tych i innych działań dzisiejszy stan szkolnictwa wyższego nie przypomina w niczym czasów PRL. Unowocześniono proces dydaktyczny, wprowadzono nowe kierunki studiów i specjalności, a także nowe elastyczne formy studiowania, skomputeryzowano wiele laboratoriów, skutecznie poszukuje się nowych form organizacji badań w uczelniach. Z korzyścią dla młodzieży mieszkającej w lokalnych ośrodkach rozwinięto wiele filii, omijając zakaz ich przekształcania. Dokonały się zmiany w mentalności dużej części kadry, która wsparła trudne przekształcenia czasu restrukturyzacji oraz redukcji nakładów i zatrudnienia. W wyniku tego, nie mającego precedensu i odpowiednika w innych działach państwowej sfery budżetowej, zdeterminowanego wysiłku środowisk akademickich, stanowiącego formę ich wkładu w budowę III RP, nastąpiła w ostatnich niespełna 10 latach ogromna pozytywna zmiana stanu państwowych szkół wyższych w Polsce.
Dokonało się to jednak w warunkach utrzymującego się w uczelniach poczucia znaczącego deficytu nakładów finansowych państwa przeznaczanych na szkolnictwo wyższe. Ocenia się np., że środki na inwestycje i remonty wystarczały na ok. 10 proc. potrzeb. Ale w ostatnim okresie za najbardziej niebezpieczne uznaje się symptomy dotyczące sytuacji płacowej i, na tym tle, stanu motywacji kadry akademickiej. Niepokojące są zwłaszcza prognozy i perspektywy w tym zakresie. W obawie przed pauperyzacją, na masową skalę, niekiedy z uszczerbkiem dla etosu nauczyciela akademickiego, pracownicy naukowi poszukują źródeł dodatkowych dochodów poza macierzystymi uczelniami. Problem wieloetatowości kładzie się cieniem na kształceniu akademickim, maleje liczba pracowników szczerze zainteresowanych awansem naukowym. Okres uzyskiwania stopni naukowych i tytułu profesora niebezpiecznie się wydłuża. I choć ciągle jeszcze aktualny stan szkół wyższych pozwala na rekrutowanie młodzieży na studia z poczuciem odpowiedzialności za oferowane jej warunki kształcenia, to z rosnącym niepokojem środowisko akademickie patrzy w przyszłość.
Negatywna prognoza
Przedmiotem zaniepokojenia rektorów nie jest jednak przede wszystkim, i nie w największym stopniu, obecny stan szkół wyższych. Obawiamy się nade wszystko zmniejszania się szans edukacyjnych następnych roczników młodzieży, które w ciągu najbliższych kilku lub kilkunastu lat trafią na uczelnie, a także tych, dla których może zabraknąć miejsc na studiach. Martwimy się o szanse rozwojowe kierowanych przez siebie uczelni i ich pozycję konkurencyjną w jednoczącej się Europie. Troszczymy się o przyszłość obserwując dominujące trendy, a wśród nich dostrzegamy tendencję, która niepokoi najbardziej - obniżanie się jakości kształcenia, spowodowane w znacznym stopniu przez coraz powszechniejsze wieloetatowe formy zatrudnienia kadry akademickiej, będące następstwem zbyt niskich wynagrodzeń w szkolnictwie wyższym.
Podsumujmy więc, to nie tyle aktualny stan państwowych szkół wyższych, który dziś jeszcze nie jest zły, zagrażać może rozwojowi cywilizacyjnemu kraju, ale raczej wyczerpywanie się, w istniejących realiach finansowania, możliwości utrzymywania akceptowalnych warunków kształcenia i zmniejszanie się szans rozwojowych szkolnictwa wyższego w istniejących ramach prawnych. Przy tych ograniczeniach publiczne szkoły wyższe same nie obronią się w najbliższych latach przed zjawiskami wpływającymi negatywnie na ich stan. Zasadnicze problemy szkolnictwa wyższego wynikają zatem przede wszystkim z negatywnej prognozy jego przyszłości.
Gdybyśmy więc, choćby powodowani zrozumiałą dla środowiska intencją nasilania presji na rzecz zwiększania budżetowego finansowania szkolnictwa wyższego, tworzyli wrażenie, że już dziś pozostaje ono w stanie kryzysu i zapaści, to wprowadzalibyśmy w błąd opinię publiczną, deprecjonowalibyśmy realne i znaczące osiągnięcia szkół wyższych i obiektywnie czynilibyśmy szkody interesom polskich uczelni w ich kontaktach międzynarodowych.
Trzeba argumentować na rzecz przyrostu nakładów na szkolnictwo wyższe wskazując na jego poważne ograniczenia rozwojowe i narastające zagrożenia, pozostające w sprzeczności z rosnącymi aspiracjami edukacyjnymi polskiej młodzieży.
Należy też bez zwłoki podjąć działania, które pozwolą społecznościom akademickim odzyskać wiarę w przyszłość. Niezbędne jest w tym zakresie połączenie działań budżetowych i prawnych. Zwiększeniu finansowania budżetowego w proporcji do rosnących zadań powinien towarzyszyć postulat uwolnienia uczelni publicznych, tak aby mogły one skuteczniej i w większym stopniu poszukiwać środków ze źródeł pozabudżetowych. Oznacza to konieczność objęcia zasadą autonomii w zarządzaniu szkołami wyższymi już nie tylko warstwy akademickiej, ale także sfery organizacji, polityki kadrowej i płacowej, gospodarki oraz różnych form współdziałania z podmiotami z otoczenia uczelni.
Rola państwa
Jeśli budżet państwa nie jest w stanie pokrywać w pełni niezbędnych potrzeb państwowych szkół wyższych, jeśli czyni to jedynie częściowo, to niech państwo umożliwi swoim uczelniom, za które tym samym jest ono w stanie odpowiadać jedynie częściowo, przyjęcie większej odpowiedzialności za siebie - z natury rzeczy także jednak tylko częściowej. W utrzymujących się od lat realiach finansowania budżetowego punkt równowagi pomiędzy odpowiedzialnością i kompetencjami państwa oraz odpowiedzialnością i autonomią samych państwowych szkół wyższych musi zostać w nowej ustawie - wobec niewydolności państwa - przesunięty na korzyść uczelni. Nie może to jednak oznaczać wycofywania się państwa z jego istotnych zadań w odniesieniu do szkolnictwa wyższego.
Rola państwa powinna polegać w szczególności na:
 | zapewnianiu powszechnej dostępności szkolnictwa wyższego i wyrównywaniu szans edukacyjnych dla obywateli; |
 | stymulowaniu rozwoju szkolnictwa wyższego i badań naukowych; |
 | zapewnianiu warunków dla autonomii uczelni; |
 | ustalaniu założeń i realizowaniu polityki edukacyjnej i polityki w zakresie badań naukowych - przy współdziałaniu z odpowiednimi instytucjami reprezentującymi zainteresowane środowiska. |
Państwo odpowiada za:
 | stanowienie aktów prawnych, regulujących działanie systemu edukacji narodowej i badań naukowych; |
 | sprawowanie nadzoru nad funkcjonowaniem tego systemu; |
 | wykonywanie funkcji koordynacyjnych i sprawozdawczych, wynikających z ustaw. |
W odniesieniu do publicznego szkolnictwa wyższego państwo musi zapewnić:
 | odpowiednie środki w formie dotacji, pozwalające na realizację zadań wynikających z misji uczelni publicznych oraz utrzymywanie ich rangi i pozycji osiągniętej w procesie rozwoju, a także ich zdolności do wypełniania roli kulturotwórczej i pomnażania dziedzictwa narodowego; |
 | środki na finansowanie tych usług edukacyjnych szkolnictwa wyższego, które zgodnie z prawem muszą być świadczone bezpłatnie. |
Państwo powinno współfinansować niektóre świadczone odpłatnie usługi edukacyjne, na zasadach określonych w ustawie o szkolnictwie wyższym (z wyłączeniem usług świadczonych w ramach kształcenia ustawicznego).
Zadaniem państwa jest także wspieranie rozwoju szkolnictwa niepublicznego.
Oferta rynkowa
Aby móc przyjąć swoją część odpowiedzialności za kształcenie na poziomie wyższym i rozwój badań naukowych oraz udźwignąć jej ciężar, szkoły wyższe muszą mieć prawne możliwości do podejmowania działań o charakterze rynkowym. Oczywisty w tym kontekście staje się postulat zapewnienia szkole wyższej możliwości oferowania na rynku, a więc za opłatą, różnych rodzajów usług, z usługami edukacyjnymi i badawczymi na czele. Jeśli więc ma nastąpić niezbędna transformacja modelu szkoły wyższej - dziś bardziej "państwowej," jutro bardziej "publicznej" - w kierunku przyznania jej większej swobody działania w zakresie organizacji i gospodarki, to warunkiem efektywności takiej przemiany jest m.in. wprowadzenie w powszechny sposób zasady współpłatności za studia - w tej lub w innej formie. Przyjęte w tym zakresie nowe rozwiązania nie mogą jednak być dla uczelni mniej efektywne w sensie ekonomicznym niż obecne.
Wszystko to, o czym powiedziano wyżej, uzasadniało inicjatywę Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich przedłożenia w marcu 1998 r. opracowania monograficznego Model publicznej szkoły wyższej i jej otoczenia systemowego, w którym rektorzy wskazali zasadnicze kierunki nowelizacji prawa o szkolnictwie wyższym. Opracowanie to udzieliło odpowiedzi na pytania o przyszły ustrój i model instytucjonalny uczelni publicznej. Kierunkowe rozwiązania przedstawione w tej monografii zostały przez wielu rektorów uznane za właściwe do wprowadzenia w publicznym szkolnictwie wyższym w Polsce na przełomie wieków. Zakładamy, że tak się stanie. Przyjmujemy, że w szkolnictwie wyższym dokonane zostaną głębokie i zasadnicze zmiany prawne, których uzasadnienie wynika z wyzwań stających przed szkolnictwem wyższym w naszym kraju.
Przypomnijmy w tym miejscu fragment uchwały Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych z 23 stycznia 1998 r., popartej przez Prezydium KRASP 28 stycznia 1998 r.: Konieczne jest ustawowe ustanowienie nowego modelu publicznej szkoły wyższej, uwolnionej od krępujących ją więzów w zakresie organizacji i zarządzania, ale działającej w poczuciu społecznej misji i odpowiedzialności oraz poddanej publicznemu nadzorowi. Niezbędne jest także dostosowanie do tego systemowego otoczenia uczelni.
Postulowane zmiany modelowe i systemowe powinny być wprowadzone ustawowo poprzez:
 | ugruntowanie prawa własności zasobów, w tym nieruchomości oraz kapitałów na kontach bankowych uczelni; |
 | stworzenie sprzyjających warunków zaciągania kredytów bankowych przez publiczne szkoły wyższe; |
 | pozostawienie samodzielności uczelni w sposobie wyznaczania zadań dla kadry akademickiej; |
 | przyznanie, na określonych zasadach, prawa do tworzenia uczelnianych systemów płacowych i realizacji elastycznej polityki kadrowej; |
 | zamianę nadzoru rządowego na nadzór o charakterze publicznym, wykonywany przez odpowiednią radę danej szkoły wyższej w zakresie spraw gospodarki i finansów; |
 | przyznanie autonomii w zakresie kreowania, przy spełnieniu określonych warunków, federacji i związków uczelni oraz struktur wewnątrzuczelnianych; |
 | zwiększenie udziału środków pozabudżetowych w finansowaniu uczelni, poprzez - między innymi - wprowadzenie sprzyjających rozwiązań w systemie podatkowym oraz zasady współpłatności za studia, w warunkach jednak stopniowego powiększania dotacji budżetowej na szkolnictwo wyższe, zgodnie z rezolucją Sejmu; |
 | ustanowienie instytucji ds. standaryzacji i akredytacji powszechnej w szkolnictwie wyższym, włączając w to Radę Główną Szkolnictwa Wyższego, działającą w zmodyfikowanej
formule; |
 | wprowadzenie ustawowej zasady instytucjonalnego reprezentowania akademickich szkół wyższych przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). |
Przede wszystkim tym celom powinno służyć przyjęcie przez parlament nowej ustawy pn. "Prawo o szkolnictwie wyższym".
Potrzeba profesjonalizmu
Wszystko to oznaczać będzie możliwość wprowadzenia znaczących zmian w sposobie i zakresie zarządzania w publicznych instytucjach akademickich. Jeśli środowiska akademickie zechcą w pełni wykorzystać nowe, poszerzone możliwości działania, będzie się musiał ukształtować nowy model zarządzania uczelnią. Dotychczasowe metody zostaną uzupełnione lub zastąpione przez nowe podejście. Pojawi się nowa przestrzeń możliwości, ale i nowe wymagania. W szczególności wystąpi wyraźniej potrzeba profesjonalizmu w zarządzaniu uczelniami przez rektorów! Dużego znaczenia nabiorą nowe w tym kontekście elementy, jak: strategie i planowanie, intensywne i efektywne zarządzanie mieniem dla generowania przychodów, systemy zapewniania jakości, zarządzanie poprzez obieg pieniądza i obieg informacji, własne systemy zadaniowe i płacowe w powiązaniu z polityką zróżnicowanych form zatrudniania i egzekwowania wyników pracy, elastyczne systemy organizacji itd.
Oczekujemy od ministra edukacji narodowej wystąpienia z inicjatywą ustawowego wprowadzenia przedstawionych wyżej zmian systemowych. Przewidując społeczną debatę nad nimi w środowiskach akademickich i politycznych pragniemy, aby nie stanowiła ona jedynie formy sumowania dotychczasowych doświadczeń w zarządzaniu "państwowymi" szkołami wyższymi, działającymi pod rządami obecnej ustawy, ale raczej, aby odpowiadała ona na pytania o pożądane przyszłe metody zarządzania "publicznymi" uczelniami, których model i formuła działania, za sprawą nowej ustawy, zostaną zmienione.
--------
Prof. dr hab. inż. Jerzy Woźnicki, elektronik, jest rektorem Politechniki Warszawskiej oraz wiceprzewodniczącym Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. |