Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 2/1999

Pisma podziemne
Poprzedni Następny

W miesięczniku "Press" (nr 1/99) ukazał się budzący zdziwienie artykuł Tomasza Jastrzębowskiego Mądre pisma. Autor twierdzi już na wstępie, że w Polsce istnieją trzy czasopisma popularnonaukowe: "Wiedza i Życie", "Świat Nauki" oraz "Focus". Dalsza część tekstu wynika z powyższej tezy. Jastrzębowski zastanawia się, dlaczego pism tych jest tak mało, dlaczego naukowcy nie chcą pisać popularnie itp. Zdziwienie budzi fakt, że redakcja pisma fachowego, branżowego miesięcznika dla dziennikarzy, ludzi reklamy i public relations opublikowała tekst niekompetentny.

Świetne czasopisma Prószyńskiego i S-ki wraz z "Focusem" nie są przecież jedynymi polskimi pismami popularnonaukowymi. Joanna Zimakowska i Andrzej Gorzym popularyzują głównie nauki przyrodnicze (biologię, fizykę, astronomię, osiągnięcia medyczne) i nie pozostają w tym dziele osamotnieni. Dość wymienić miesięcznik "Wszechświat" - najstarsze polskie pismo popularyzujące nauki przyrodnicze, "Aurę" i "Eko-Raj" popularyzujące ekologię, dwumiesięcznik "Poznajemy las" i inne. Na dyscyplinach przyrodniczych świat się jednak nie kończy. Popularyzacją osiągnięć nauk ścisłych zajmuje się miesięcznik "Delta", wiedzę archeologiczną uprzystępnia kwartalnik "Archeologia Żywa", wiedzę medyczną - choćby "Żyjmy dłużej" itd. Dyscypliny społeczne i humanistyczne też mają swoje pisma popularnonaukowe. Psychologię popularyzują "Charaktery", historię - "Mówią Wieki". W czasach, które charakteryzują się ścisłym związkiem nauki z techniką nie można zapomnieć o "Przeglądzie Technicznym" czy "Młodym Techniku", których funkcja popularyzacyjna jest bardzo wyraźna.

Lista czasopism popularnonaukowych w Polsce jest więc znacznie dłuższa niż to się niekompetentnemu autorowi wydaje. Do prasy popularnonaukowej nie tak trudno dotrzeć komuś, kto jej nie czyta. "Wszechświat" czy "Aurę" można kupić choćby w kiosku na dworcu centralnym w Warszawie. Nie potrzeba dodawać, że wszystkie diagnozy autora dotyczące czasopiśmiennictwa popularnonaukowego, dokonane na podstawie trzech tytułów, które zna, stają się nieuprawnione.

Skądinąd mam wrażenie, że "Press" jest w swoim oglądzie rynku mediów zbyt skoncentrowany na mediach masowych, wysokonakładowych, najpopularniejszych. Gdy przychodzi powiedzieć coś na temat kanałów informacyjnych o wyższym poziomie i jednocześnie węższym gronie odbiorców, pojawiają się takie dziwolągi, jak artykuł Tomasza Jastrzębowskiego.

(fig)

Uwagi.