Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 3/1999

Sporne minima
Poprzedni Następny

Dyskutować o "minimum programowym"
z matematyki można tylko mając wiedzę o matematyce.

Andrzej Pelczar

Posiedzenia, 29. Prezydium i 21. plenarne Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, odbyły się w dniach 24 i 25 lutego br. Pozwolę sobie tym razem przedstawić ich obrady bardzo syntetycznie, pomijając szczegóły, zwłaszcza te, które dotyczą spraw "rutynowych" (w tym opinie o wnioskach o tworzenie owych szkół lub rozszerzanie uprawnień szkół już istniejących), koncentrując uwagę na kilku problemach ogólnych.

Wokół projektu ustawy

W posiedzeniu plenarnym wziął udział prof. Jerzy Zdrada, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, który przedstawił kilka wybranych zagadnień związanych z przygotowywanym projektem nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Powiedział m.in. o zamiarze objęcia nową ustawą całości spraw dotyczących edukacji na poziomie wyższym, w tym także stopni i tytułu naukowego, o strukturze przyszłej Rady Głównej (która miałaby się nazywać Krajowym Senatem Akademickim), o zamiarze utworzeniu Akademickiej Komisji Akredytacyjnej oraz o trybie zatrudniania nauczycieli akademickich (w szczególności o przyjęciu zasady, w myśl której tylko zatrudnienie na stanowisku profesora zwyczajnego miałoby następować na stałe, przez mianowanie, a mianowania tego dokonywałby rektor, bez angażowania w tej sprawie ministra; inni nauczyciele akademiccy byliby zatrudniani na określone okresy, przy likwidacji "instytucji rotacji").

Wśród innych spraw zasygnalizowanych przez ministra Zdradę były i takie, co do których - jak sam się zastrzegł - toczą się jeszcze dyskusje w łonie zespołu redagującego projekt i dlatego nie można w tej chwili rozpoczynać szerszej o nich debaty. W dotyczącej tych kilku wybranych zagadnień dyskusji, która musi być uznana za nader wycinkową i wstępną, przedstawiono "na gorąco" różne uwagi, zapowiadające, jak można sądzić, kierunek analiz i budowania bardziej całościowej opinii o przyszłym projekcie, na którego rychłe pojawienie się i przedstawienie środowisku akademickiemu oczekujemy. Co do pewnych zasadniczych kwestii, dotyczących założeń, na których budować się powinno nową ustawę, Rada Główna wypowiadała się już zresztą wielokrotnie.

Kwestia dostępności

Wśród tematów spoza spraw rutynowych wspomnieć należy o ważnym zagadnieniu dostępności studiów, nie tylko formalnej, ale rzeczywistej. Dostępności, która powinna być zagwarantowana wszystkim potencjalnym kandydatom, bez względu na ich stan majątkowy i miejsce zamieszkania. W szczególności stwierdzono, że nader ważny jest poziom szkół wiejskich (i z małych ośrodków) oraz dostępność wykształcenia średniego dla uczniów z takich ośrodków. Na problematykę reformy oświaty w odniesieniu do wsi trzeba więc spojrzeć w szerokim kontekście całości polityki edukacyjnej państwa. Ze względu na oczywiste sprzężenie tej problematyki z różnymi zagadnieniami szkolnictwa wyższego (w tym zarówno kwestią liczby kandydatów na studia pochodzących ze wsi, jak i - niejako "z drugiej strony" - problemami np. studiów podyplomowych i uzupełniających dla nauczycieli w małych ośrodkach), Rada Główna będzie do tych spraw wracała.

Brak możliwości dyskusji

W środę, 24 lutego, wziąłem udział w posiedzeniu Senatu Politechniki Warszawskiej, na zaproszenie JM Rektora prof. Jerzego Woźnickiego. Tematem mojego krótkiego wystąpienia oraz związanej z nim dyskusji był problem oceny jakości kształcenia i konieczność znalezienia rozwiązań systemowych. Przedstawiłem to, co do tej pory zrobiła w tym zakresie Rada Główna (m.in. raport z pilotażowej procedury oceny jakości kształcenia na kierunku budownictwo, o czym pisałem w poprzednich Notatkach). Miałem też okazję do zapoznania się z niemałymi osiągnięciami Politechniki Warszawskiej na tym polu.

W dyskusji poruszono sprawę listy kierunków i minimów programowych. Przy okazji była mowa o artykule prof. Antoniego Smoluka Minima programowe czy godzinowe?, opublikowanego w styczniowym numerze "Forum Akademickiego". Ponieważ była też o nim mowa na posiedzeniu Prezydium Rady i na zebraniu plenarnym, muszę o tym wspomnieć. W miarę pełna odpowiedź na ten artykuł, w warstwie merytorycznej, dotyczącej ogólnych zagadnień zasygnalizowanych w tytule, a związanych, niestety, z wieloma nieporozumieniami, przekracza ramy tych notatek. Trzeba będzie do tego wrócić w innej wypowiedzi. Muszę jednak skomentować zadziwiające fragmenty wspomnianego artykułu odnoszące się do matematyki (w kontekście krytyki minimum programowego). Ograniczę się jedynie do dwóch.

Autor pisze: Na pytanie o przykład zbioru nieskończonego przeciętny magister matematyki odpowie bez zastanowienia: zbiór liczb naturalnych. Jak w anegdocie o Newtonie: Dlaczego Ziemia się kręci? Wiedziałem to, ale zapomniałem. Trudno zrozumieć, o co tu chodzi. Zbiór liczb naturalnych jest przecież bardzo dobrym (jednym z najprostszych, jaki można podać) przykładem zboru nieskończonego. Kto tu coś wiedział, ale zapomniał?

Czytamy następnie: Absolwent matematyki nie wie, że ciąg zbieżny jest funkcją ciągłą, nie wie, że ciągi limesujemy (pytamy o ich granice, czyli badamy ciągłość), natomiast szeregi są tymi samymi ciągami, tylko rozpatrywanymi z punktu widzenia ich całkowalności. Absolwent matematyki nie wie po prostu, że szereg jest synonimem ciągu. Otóż: a) szereg nie jest synonimem ciągu; b) kwestie ciągłości (która jest banalna w przypadku funkcji określonej na zbiorze liczb naturalnych, a taką funkcją jest ciąg) i zbieżności ciągu są zupełnie różne, a pomieszanie ich budzi przeogromne zdumienie; c) uwaga o ciągach, które są "rozpatrywane z punktu widzenia ich całkowalności" jest chyba wynikiem jakiegoś piramidalnego nieporozumienia (pomijając wszystko inne: o jakiej całkowalności ciągów liczbowych można tu mówić?); d) matematycy nie mówią, na szczęście, o "limesowaniu", tylko badają zbieżność ("limesowanie" to potworek językowy). Jeszcze jest zabawna uwaga o całce niewłaściwej (Autor uznaje używanie tego terminu za przejaw skostnienia programów) i parę innych zdumiewających fragmentów o matematyce. Dyskutować o "minimum programowym" z matematyki można tylko mając wiedzę o matematyce. W tym przypadku brak możliwości dyskusji.

Tytuły i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Uwagi.