|
Niemodnie jest dziś mieć zasady. Już samo słowo przyprawia niektórych o dreszcz wstrętu. Takie to dla nich nienowoczesne, niepostępowe, niesłuszne. "Człowiek z zasadami". Toż to pachnie zabobonem i ciemnogrodem. W dzisiejszym, poprawnym politycznie świecie jedyną obowiązującą i świadczącą o wyzwolonej świadomości zasadą jest kompletny brak zasad. Nikt nam nie będzie mówił, jak mamy żyć, postępować, myśleć, działać. Uczyć dzieci szacunku dla starszych? Po co? Żeby się potem bały nauczyciela, ustępowały w autobusie miejsca przysłowiowej staruszce lub kobiecie w ciąży? Przecież to okropnie stresujące. A może rozbudzić w dziecku sumienie (oj, jakież to archaiczne słowo!), żeby np. nie krzywdziło innych lub brzydziło się nieuczciwości? Gdzie tu sens? Czyżbyśmy nie chcieli dać dziecku najlepszego wykształcenia lub załatwić dobrze płatnej pracy? Byliżby z nas aż tak wyrodni rodzice?
Pokus jest wiele. Oskar Wilde nauczył nas zaś, że najlepszym sposobem zwalczania pokus jest uleganie im. Jak tu nie ugiąć się przed logiką wywodu intelektualisty, gdy inni wyciągają z niego korzystne dla siebie konsekwencje. My też byśmy chcieli, przecież nie mamy mniejszych żołądków, szczuplejszych portfeli ani słabszych lędźwi. Aby nie ulec pokusie, też trzeba mieć jakieś zasady, więc - jak wyżej. Już tak jakoś z nami jest, że na ogół wolimy iść (a jeszcze lepiej jechać i to nie byle czym) szeroką, dobrze utwardzoną drogą, niż kaleczyć stopy i zdzierać obuwie na kamienistych wertepach lub pośród splątanych chaszczy, gdzie ścieżki nie widać.
Brak zasad zwalnia z odpowiedzialności. Dzięki temu można mieć zawsze pretensje do kogoś innego, że coś nie wychodzi nam tak, jak planowaliśmy, że nasze dziecko nie zachowuje się tak, jakbyśmy chcieli (najbardziej boli, gdy nie szanuje nas samych), że inni nie traktują nas tak, jak według własnej oceny na to zasługujemy. A tak przecież łatwiej niż zamartwiać się niepotrzebnie swoim nieudacznictwem. Każdy chciałby być piękny, bogaty i do tego jeszcze młody. Czemu więc burzyć mu jego dobre samopoczucie?
O braku zasad i potrzebie ich przywrócenia bądź stworzenia na nowo piszemy sporo w bieżącym numerze "Forum". Przyjemnej lektury.
Marek Remiszewski
|