Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 7-8/1999

Uwaga na Turcję
Poprzedni Następny

W obszarze nauk przyrodniczych Polska w roku 1998 zajmowała 22 miejsce z 7426 publikacjami. Liczba tych publikacji corocznie wzrasta i od roku 1993 zwiększyła się 1,4 razy.

Andrzej Wiszniewski

Czy nauka polska jest uboga, czy też jest rozrzutna, (zresztą jedno nie wyklucza drugiego)? Pytanie to wiąże się z artykułem pracownika KBN, dr. Jana Kozłowskiego Zwycięzcy biorą całą pulę („Polityka”, nr 19/99). Tezą tego artykułu jest, że nauka polska jest nie dofinansowana, lecz podobnie wygląda rzecz w krajach o porównywalnym PKB na głowę ludności, a ubóstwo nauki pogłębia sposób finansowania poszczególnych instytucji i przedsięwzięć badawczych, zbyt mało przywiązujący wagę do wymiernych korzyści społecznych płynących z realizacji badań. Artykuł jest śmiały, intelektualnie bardzo interesujący, kontrowersyjny – niemal wręcz prowokacyjny. I, oczywiście, wzburzył środowisko. Otrzymałem w związku z nim wiele skarg, jak może KBN lansować tezę o rozrzutności nauki. Chciałbym teraz skarżącym się odpowiedzieć.

NIE OBURZENIE, LECZ REPLIKA

Po pierwsze, artykuł nie wyraża oficjalnego stanowiska KBN, a jedynie poglądy autora, który w KBN pracuje (ładnie by to było, gdyby aforyzmy, jakie zamieszczam co tydzień w Gazecie Polskiej traktować jako oficjalne stanowisko rządu; na szczęście nikomu to nie przychodzi do głowy).

Po drugie, nie mam zamiaru cenzurować artykułów, jakie pracownicy KBN chcą opublikować. Są wolnymi ludźmi i sami przyjmują pełną odpowiedzialność za swoje teksty. Zaś oficjalne stanowiska KBN przedstawiane są w uchwałach tego gremium, bądź w rozporządzeniach przewodniczącego.

Po trzecie, mam wiele sympatii dla kontrowersyjnych tekstów, bowiem to one zmuszają do myślenia. Właściwą odpowiedzią na nie jest nie cenzura czy zakaz, nie oburzenie, ale replika. Bardzo bym chciał, aby poglądy przeciwne do przedstawionych przez dr. Kozłowskiego ukazały się w „Polityce” pod postacią równie interesującego tekstu. Bardzo bym pragnął, by „Polityka” udzieliła swych łamów wielkiej dyskusji o finansowaniu badań, o założeniach racjonalnej polityki naukowej, o blaskach i cieniach polskiej nauki. I oby to był pojedynek na argumenty, a nie na głosy oburzenia.

WYMARZONA DYSKUSJA

A teraz trochę o osiągnięciach polskich badaczy. Ostatnio trafiła do mych rąk ogromnie ciekawa praca magisterska p. Katarzyny Jaskólskiej Bibliometryczna analiza aktywności badawczej Polski w latach 1996-1998. Pokazuje ona m.in. aktywność publikacyjną na podstawie filadelfijskiego rejestru SCI i to zarówno w porównaniu z innymi krajami świata, jak i w zestawieniu poszczególnych ośrodków i instytucji w Polsce. I tak, w obszarze nauk przyrodniczych Polska w roku 1998 zajmowała 22 miejsce z 7426 publikacjami. Liczba tych publikacji corocznie wzrasta i od roku 1993 zwiększyła się 1,4 razy. Bieda w tym, że osiągnięcia innych krajów przyrastają w szybszym tempie. Np. na Tajwanie, który nas bezpośrednio wyprzedza, wzrosła 1,8 razy, zaś w Austrii, która jest bezpośrednio za Polską, wzrosła 1,53 razy. Chciałbym zwrócić uwagę na Turcję, która na badania wydatkuje dwukrotnie mniej niż Polska (per capita, w USD PPP) i jest jeszcze o 5 miejsc za nami, ale od 1993 roku zwiększyła liczbę publikacji aż 2,6 razy. Jeśli ta tendencja się utrzyma, to być może za 2-3 lata zostawi nas w pobitym polu. Tak, jak to się stało w przypadku Korei Południowej, która w roku 1993 miała publikacji o połowę mniej niż Polska, a dziś ma ich o 30 proc. więcej i zajmuje 18 miejsce na świecie.

Ale w naukach przyrodniczych jest jeszcze względnie dobrze. Naprawdę fatalny obraz jawi się w obszarze nauk społecznych W roku 1998 Polska, ze swymi 136 publikacjami – tak, tak, słownie: sto trzydzieści sześć – zajmuje 34 miejsce na świecie, ustępując Grecji, Turcji, Singapurowi, Meksykowi i wielu innym, zdawałoby się, słabeuszom. Co gorsza, liczba polskich publikacji jest dziś mniejsza, niż była przed 6 laty. Sądzę, że praca mgr Katarzyny Jaskólskiej (winszuję promotorce pracy, prof. Irenie Marszakowej-Szajkiewicz z Uniwersytetu Śląskiego) może też być przyczynkiem do tej mojej wymarzonej, ogólnonarodowej dyskusji na temat polskiej nauki. Na pewno tym przyczynkiem będzie też powstały w KBN raport Stan nauki i techniki w Polsce, który już się ukazał i zawiera mnóstwo materiału statystycznego na temat kondycji polskiej nauki na tle świata.

ZDERZENIE Z BUDŻETEM

A teraz trochę o pieniądzach. KBN przedstawił program długookresowego finansowania prac badawczych do roku 2010. Założono w nim, że w ciągu 5 lat poziom nakładów budżetowych per capita zbliżył się do średniego poziomu w krajach Unii Europejskiej w roku 1999, czyli w przybliżeniu wzrósł dwukrotnie (realnie). Przy założeniu równomiernych przyrostów oznacza to 15 proc. rocznie realnie. W roku 2007-2008 osiągniętoby poziom ok. 1 proc. PKB. Jako alternatywne rozwiązanie zaproponowano skokowy wzrost w roku 2000 do poziomu 0,6 proc. PKB (czyli 37 proc. realnie), a następnie wzrost równomierny po ok. 10 proc. rocznie i osiągnięcie 1 proc. PKB w roku 2007-2008. Zobaczymy, jak te plany przetrwają zderzenie z przyszłorocznym budżetem państwa, okrojonym reformą podatkową i obciążonym ogromnymi zobowiązaniami.

Ale niech te troski nie popsują Państwu letnich wakacji. Wszystkim czytelnikom „Forum Akademickiego” życzę bardzo udanych urlopów.

 

Uwagi.