|
|
Trzeba sobie ciągle na nowo przypominać, iż rozum jest darem Boga (św. Tomasz powiedział: największym darem Boga jest rozum), znakiem Bożego podobieństwa, jakie każdy człowiek w sobie nosi. Dlatego tak ważna jest ciągła pamięć o tym, iż autentyczna wolność badań naukowych nie może abstrahować od kryterium prawdy i dobra. Troska o sumienie moralne i o poczucie odpowiedzialności za człowieka ze strony ludzi nauki urastają dziś do rangi podstawowych imperatywów. To właśnie na tym poziomie decydują się zarówno losy nauki współczesnej, jak i w pewnym sensie losy całej ludzkości.
Publikujemy tekst przemówienia Papieża Jana Pawła II
do przedstawicieli
|
|
Obecnie tworzony jest plan społeczno-gospodarczego rozwoju państwa do 2010 r. Jeżeli politycy, a zwłaszcza przewodniczący
KBN, nie zadbają, aby do tego programu wprowadzić elementy polityki naukowej, technologicznej i innowacyjnej, to popełnią wielki grzech zaniechania. Jesteśmy dość dużym krajem i mamy jeszcze potencjał naukowo-technologiczny. Musimy być aktywni w sferze innowacji i nowych technologii, sprzęgniętych z rozwojem gospodarczym.
Rozmowa z prof. Zbigniewem Śmieszkiem,
|
|

Szkolnictwo wyższe jest z natury konserwatywne i źle znosi wszelkie „rewolucje” (przykładów z przeszłości można by podać wiele). Wydaje się więc, że przy tworzeniu nowej ustawy potrzebny jest zdrowy kompromis między tendencjami reformatorskimi i zachowawczymi. Czy tak jest w wypadku omawianego projektu? Trudno ocenić, m.in. dlatego, że w wielu fragmentach projekt jest jeszcze niejasny, zbyt enigmatyczny lub wręcz niedopracowany. A jak wiadomo, „diabeł tkwi w szczegółach”.
Prof. Jerzy Osiowski bierze udział w toczącej się na naszych łamach dyskusji
nad projektem ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym”.
|
|
Należy opanować – nie tak w końcu trudną – sztukę pisania niestrawnych, zaszyfrowanych prac, kolejnych przyczynków do innych przyczynków. Osiągną one swój zamierzony cel, bo przekonają wszystkich o skuteczności pracy autora. Z kolei kradzież takiego „wyniku” – choć oczywiście możliwa – jest dla ewentualnego złodzieja nieprzydatna. Stąd w każdej instytucji naukowej te stosy niepotrzebnych preprintów, których nikt nie czyta, i których jedynym celem jest dowieść, że ten czy inny naukowiec otrzymał jakiś wynik i spisał pracę.
O wykorzystywaniu stanowisk do kradzieży pomysłów i wyników naukowych
pisze dr Krzysztof Maślanka .
|
Dziesięć lat przeważnie straconych

Jest faktem, bardzo smutnym, że kolejne rządy dziesięciolecia nie miały żadnej polityki wobec nauki. Nie miały jej zresztą także wobec szkolnictwa wyższego. Zignorowano nie tylko liczne opracowania i raporty autorstwa naszych specjalistów, ale także raport i zalecenia ekspertów
OECD. W Sejmie nie było żadnej poważnej plenarnej debaty na temat nauki i edukacji, a kiedy pewnego razu omawiano tam, przez krótki czas, te zagadnienia, sala obrad świeciła pustkami, czego nie omieszkała pokazać telewizja.
Prof. Andrzej K. Wróblewski (a także inni przedstawiciele środowiska akademickiego i naukowego) odpowiada na pytania ankiety „Forum” o sukcesy i zagrożenia,
jakie nauce przyniosła miniona dekada
|
Cisza, powietrze i lasy

Wiele uczelni państwowych i poszczególne oddziały PAN posiadają własne domy pracy twórczej. Sporo z nich powstało w latach osiemdziesiątych. W najlepszej sytuacji są uczelnie w miastach położonych blisko pięknych zakątków. Wrocław, Kraków, Opole, Katowice, Olsztyn – stąd nie trzeba daleko jechać, by znaleźć się w miejscach odludnych i urokliwych. Ale przecież nie jest to regułą. Zwłaszcza wtedy, gdy walor takiego ośrodka polega na umieszczeniu go w leśniczówce, zabytkowym pałacyku myśliwskim, dworku czy pałacu.
Leopold Lasota pisze o domach pracy twórczej dla naukowców.
|
|